dziewczyny, czemu tak naskakujecie na guli? wszystko jest dobrze do czasu odpukać.... jak się nic nie stanie. i im więcej papierków, żeby chronić własny tyłek tym lepiej. Co jak osoba, do której miał trafić koń się rozmyśli lub z nagłych przyczyn losowych nie będzie mogła wziąć konia? Ja zrozumiałam, że idea jest taka wykupujecie konia dla którego jest już docelowy właściciel (ew. gdy docelowy właściciel nie może od razu przyjąć konia to jedzie do domu tymczasowego ale ma właściciela, który od tego momentu za niego odpowiada). Wg mnie tu jest jakaś luka pomiędzy wykupieniem konia a umieszczeniem go w docelowym domu. Koń jest formalnie niczyj, jak zachoruje, ktoś się rozmyśli robi się problem. I przepraszam, że tak się wypowiadam w nie swojej sprawie 😉
guli akurat ma racje - podpisaną umowę kupna-sprzedaży powinny mieć obie strony odrazu, powinny byc spisywane a dane personalne sprawdzone. tak mówi prawo. tak też doradza praktyka i doświadczenie.
sprzedając coś -mając podpis nowego właściciela, wyzbywamy sie nie tylko praw ale i obowiązków z tym związanych. przykładowo, jak koń zrobi komuś krzywde - to jest wina włąsciciela. jesli nie ma umowy, że koń został wcześniej sprzedany i komu - to kto płaci? właściciel dotychczasowy! co z tego zę podpisał papier że sprzedaje jeśli nie ma danych i podpisu komu? też moge sobie taka pustą umowe wypisać - liczy sie? jak mój koń wejdzie komuś w szkodę pokaże że sprzedałam 10 min wcześniej - a że nie ma podpisu i danych sprzedającego? to co? tak sie kurcze nie robi .... umowa podpisana jednostronnie jest nieważna... będzie ważna dopiero jak znajdą się na obu egzemplarzach wszystkie podpisy (taki nawet jest zapis w $ ) kurde...nawet faktury w sklepie podpisuje jak odbieram! tak, jest coś takiego jak umowa ustna i ona jest teoretycznie tak samo ważna - ale w praktyce? hym? a poza tym jaka ustna jak jest papier?
tak, w takim przypadku jak tu - gdy podpisane przez sprzedającego - to jego problem i stres, że umowy nie ma. ale to poprostu mało powazne i profesjonalne, no świństwo. jeśli nic sie nie stanie i umowę kupujący wyśle -ok... sprzedawca może mieć tylko nadzieje, że dane są prawdziwe a na 2 egzemplarzu jest to samo. ale pewności nie ma. ale ile było przypadków i tu opisywanych, że jednak nie odesłał? albo o innej treści?
podejrzewam, że oszustwa żadnego nie będzie - ale jak guli pisze - to nie jest fair i profesjonalne, nawet jeśli sprzedawca się zgodził.
Koń ma być własnością osoby, która ze względu na odległość nie była w stanie fizycznie dokonać sama jego zakupu więc nie mogła również podpisać umowy kupna -sprzedaży. Paterka żeby dokonać podpisu w imieniu Kopyciak powinna mieć notarialne upoważnienie więc to nie jest takie proste.
y. Paterka żeby dokonać podpisu w imieniu Kopyciak powinna mieć notarialne upoważnienie więc to nie jest takie proste. Jeżeli zaś zakupimy konia i sprzedamy go w czasie krótszym niż 3 m-ce to mamy obowiązek zapłacić od tego podatek, jako od zarobku.
Po pierwsze - nie potrzebne notarialne pełnomocnictwo w takich sprawach. Po drugie- drugie zdanie jest absolutnie nieprawdziwe i wprowadzające ludzi w błąd
I ostatnia sprawa. Nie pisałabym w tym wątku, gdyby sprawy ułożyły się pomyślnie- zastrzegłam sobie anonimowosć darowizny u kolorwiatru. Czy wnoszę coś wartościowego? Wniosłam- pieniądze , które prawdopodobnie przepadły.
Koń ma być własnością osoby, która ze względu na odległość nie była w stanie fizycznie dokonać sama jego zakupu więc nie mogła również podpisać umowy kupna -sprzedaży. Paterka żeby dokonać podpisu w imieniu Kopyciak powinna mieć notarialne upoważnienie więc to nie jest takie proste.
bzdura, wystarczy zwykłe pełnomocnictwo, nie musi być w formie aktu notarialnego.
W sumie to nie było by nawet źle, gdyby umowę na siebie podpisała Paterka czy Faza, a na moją własność by koń przeszedł dopiero po spłacie całej kwoty. Można by też spisać jakiś papier, że odpowiedzialność za konia oraz wszelkie koszty utrzymania, na czas wykupu- spłaty, ponoszę ja. Ja jestem za czymś takim.
guli, prawdopodobnie nie. mysle, ze kolorwiatru jednak ma ta kase i odda ja po powrocie. a jesli nie... coz, cieszyn nie tak daleko 😉 to ladnie z twojej strony, ze wpacilas. ale problemy generujesz ty i kilka innych osob. bo problemow nie ma. nie widze potrzeby legalizowania naszej zbiorki, nie widze potrzeby papierologii. i gdyby nie bylo o tym tyle pisane, to pewnie nikomu by nie przyszlo do glowy nawet sie o to czepiac.
dajcie spokój, prawa do głosu nie kupuje się za pieniądze (a może?) każdy ma prawo się wypowiedzieć
a co do KW.... naprawdę rzadko spotykany przypadek głupoty, żeby narazić opinie za... 1800 zł 😵 jakoś nie uwierze żeby była na antarktydzie czy w dżungli bez dostępu do netu 🤔
ciekawe jaką bajeczkę usłyszymy po "powrocie" 😀iabeł:
a ja jednak prosze was o powstrzymanie sie od najezdzania teraz na KW. oczywiscie, ze nawalila, i tez uwazam jej zachowanie za nieodpowiedzialne, ale poczekajmy. zobaczymy po jej powrocie.
ciekawe jaką bajeczkę usłyszymy po "powrocie" 😀iabeł:
ja nie mam ochoty czytac bajeczek, zwyczajnie zażądamy przedstawienia wyciągu bankowego. Bedzie wszystko czytelne, bedzie wiadomo czy pieniadze wpływaly i w jakiej wysokosci czy coś wypłynęlo itp itd. Poczekamy na jej powrót i poprosimy o skan wyciągu , bez nazwisk za to z wszystkim ruchami na koncie, wszak było ono otwierane tylko na cele zbiórkowe.
katija papierkologia pojawiła się jako pomysł po niesolidności i zablokowaniu konta zbiórkowego.
duunia ludzie narażają opinię za mniejsze kwoty albo mają to głęboko w... Często spotykam się w swojej pracy z ludźmi, co mają ogromną pretensję, że dostają ponaglenie za nieopłacone należności w terminie.
Faza masz rację wyciąg i jak najszybsze przekazanie środków.
Ja nie wiem co by musiało sie stać by nie odezwać się i nie próbować coś zrobić. Przecież KW nie porwano, że wyjechała tak jak stała i nie miała możliwości załatwić chociaż minimalnych formalności (przelew kasy np do Fazy by pieniądze nie były zablokowane do czasu powrotu).
faktem jest, ze ja tez nie rozumiem tego, ze nie zdazyla usiasc, klepnac posta- sluchajcie, wyjezdzam, kase cala np przelewam fazie czy komus tam. wracam po nowym roku, nara.
O nie ja na swoje konto żadnej zbiórkowej kasy nie chcę. Po pierwsze jest to konto moje i męza ,mnóstwo rachunków ,przelewów i w tym natłoku ciezko byłoby się z forsy rozliczyc. A rzeczywsicie pilne byłoby aby po swoim powrocie KW natychmiast gdzies przelała (oddała) kase. Trzeba jej bedzie wskazac jakis rachunek.
Dostałam sms od kolorwiatru z pytaniem czy udało się wykupić konia i z info, że wraca we wtorek. Nie wiem czy myślała przy pakowaniu o tym, że trzyma wspólną kasę. Może pakując siebie i 3-kę dzieci nie pomyślała o tym? Trzeba na przyszłość dostępu więcej niż 1 osoby do kasy. Bo choćby była najuczciwsza, to różne historie, wypadki się zdarzają.
Faza, daj kobiecie się wytłumaczyć. Nie wiem, czemu ma służyć to twoje naskakiwanie na nią. Zmienisz coś tym podgrzewaniem atmosfery? Wielokrotnie wyraziłaś już swoją niechęć do niej i teraz daj jej szansę odpowiedzieć. Różne są sytuacje, nie wiesz, co się działo ani co się dzieje. Więc nie feruj wyroków.
Chciałam tylko zaznaczyć, że tu nie chodziło o kupienie laptopa, ale ratowanie końskiego życia. Myślę, że wiedziała na co się decyzuje. Mogła zostawić komuś zaufanemu hasło/namiary/cokolwiek i wyjeżdżać choćby na koniec świata. Skoro mogła napisać sms, to znaczy, że kontaktować się była w stanie. Ludzie wpłacają pieniądze, by uratować konia. Jeśli podczas jej nieobecności trafiłby się kolejny biedak, to co wtedy- Wybacz koniu, skarbnik wyjechał?
Czytam wątek od początku. Kibicuję bardzo i podziwiam. Niestety mam takie samo zdanie co Faza i Averis. Pieniędzy nie wpłacę dopóki nie będzie kilku osób wyznaczonych do opieki nad kontem.
widzisz Trusiu,zycie jest takie jakie jest i gdyby dziewczyna zlamała noge, dzieci traiły do szpitala i etc -rozumiem i wspólczuje. Jesli natomiast w trakcie zbierania pieniedzy na konia , wówczas gdy samoistnie tej funkcji skarbnika sie podjeła, poprostu ot tak sobie wyjezdza -to sorki jest to niepowazne.I nie wierze w wyjazd nagły i niezorganizowany , bo to nie jest mozliwe z trojka malych dzieci. Ale okey ,do czasu przyjazdu KW milczę i czekam na wyjasnienia i wyciag z konta.
Niko ma nowe życie. Dziewczyny spisały się na medal z akcją "pożyczka". Kopyciak dała dom. Powoli poznajemy kto jest kim w tej akcji. Ja swoje pieniądze uważam za dobrze ulokowane.
z kolorwiatru też tak było,zobowiazała się na forum i było cacy,a teraz wpadka i już jej trzeba zabrać kasę bo jest strasznie zła. To jest forum a nie firma, a my nie jesteśmy szefami tylko ewentualnie współpracownikami w dobrej sprawie. A jak nie ma papierka-nie ma jasno ustalonych obowiązków, ani praw ( w tym do wyjazdu lub ciężkiej choroby). Więc skoro ma powstać stowarzyszenie to papierek musi być i na to. a zobowiązanie na anonimowym forum to chyba nie dowód.... 🙁 szkoda,że ten wątek nie idzie tak jak powinien tylko ciągle musi sie gmatwać. Miało być suuper a jak sie zrobiło troszkę lepiej to zaraz znowu lipa 🙁
tabletka -lekkie przegiecie!!! Co Ty chcesz przez tamten wątek pokazac? Nie wiem,może zawiozla te rzeczy może nie.Ja nie podwazam jej uczciwosci i nie zamierzam tego robic i nie zamierzam rozliczac Kolorwiatru z czegokolwiek poza ta jedna zbiórka. Nie jestesmy ani Policja ani prokuratura a oczernianie kogos to zupełnie nie fair. Ja tez uczestniczylam w róznych zbiórkach , w roznych akcjach i nie oznacza to ,ze komus coś zabrałam. Zamknijmy tamte sprawy i poczekajmy na powrot dziewczyny.