Plamkozaur!!!! Bomba!🙂 Jejku jak mi szkoda tego srokatego "Dyndalskiego"... Nic nie widac prawie na tych zdjęciach od Duuni ale ewidentnie PACZY.... 👀 , no ewidentnie....
nie wiemy kto łaciaka na 100% bierze i czy w ogóle ktos bierze co z transportem i czy uda sie wytargowac
uwazam ze lepiej znaleźć po piewsze dom po drugie transport a potem targowac 😉 nigdy na odwrót, jak targi nie wyjdą to grzecznie przeprosze i pójdę sobie
Jiska-kucyk jest koło mojego domu, niedaleko zakopianki...ale musze w tej sprawie rozmawiac z kimś dorosłym od ciebie :kwiatek: sama rozumiesz 😉
Duunia tak tylko najpierw przydałoby mi sie znać jakies konkrety ile bym musiala sie dołożyc do kuca? czy ktos przyjedzie zobaczyc w jakich warunkach bedzie stac czy mam wyslac zdjęcia? z tego co wiem to to ogier i czy mogłby przebywać z wałachem.?
Jeśli zapewnię w stajni, że Plamkozaur zostanie kupiony, to na pewno będzie mógł tam jeszcze jakiś czas postać i na pewno nikt nie policzy za pensjonat. Ważne tylko, żeby było wiadomo, że jest na niego jakiś chętny. A zakup uda się w czasie przełożyć. Jakbyś go Jiska chciała obejrzeć, sprawdzić, czy sobie z nim poradzić, to możemy się umówić w przyszłym tygodniu.
Jiska, jak rozumiem jesteś bardzo samodzielna co sie chwali - ale zrozum ze konkrety to sie ustala z dorosłymi, w takiej sytuacji podjechac ja mogłabym do ciebie, ale tylko po ustaleniu terminu takiej wizyty z rodzicami
Okej rozumiem...a czy mogłabym podac kontakt jutro wieczorem? chce omówic wszystko z rodzicami ? ale na 99% byśmy go wzieli,ale wiadomo rozmowa przed tym musi byc.
Okej rozumiem...a czy mogłabym podac kontakt jutro wieczorem? chce omówic wszystko z rodzicami ? ale na 99% byśmy go wzieli,ale wiadomo rozmowa przed tym musi byc.
ok, chociaz jak rozumiem rodzice jeszcze o tym nic nie wiedzą 😉 podam ci telefon jutro na pw, rodzice po prostu się skontaktują, jeśli beda zainteresowani w kazdym razie sprawa kucyka jest jak najbardziej otwarta
To nie kwestia magicznej "18"-tki ale tego kto będzie utrzymywał konia. Jak mniemam Jiska, jeszcze się uczy, więc duunia dobrze robi chcąc porozmawiać z rodzicami, czy przyjmują na siebie obowiązek.
84-ty to teraz już 28. matko jak te drzewa teraz szybko rosną, a mi sie szybko koń starzeje! (żeby nie mówić że ja hahahaha:P)
chyba u Jiska nei będzie problemu - w końcu 1 kuca już mają, 1 czy 2 to bez różnicy w opiece. a przecież to oczywiste że powinny byc 2 🙂
tak sobie pomyślalam, że straszna faza z tymi konikami i namawianiem rodziców. tak mi się skojarzyło z tym, jak mając naście lat przywiozłam do domu królika "bo by go zjedli" i że malutki jest ....., żeby nie było razem z workiem (!) ziarna :P niestety rodzice zootechnicy więc zorientowali się że króliczek jest "jeszcze mały" a nie "mały bo miniaturka". bo to mięsny olbrzym był 😀 teraz następne naście lat później przytargałabym kucyka - no ale taki na pewno by nie urósł :P
tak czy siak zaczene działac w kierunku przygotowania miejsca na kuce. jak się trafi taki w potrzebie - weźmiemy, jak nie to będa ładne płotki na ogrodzie 😉 hehe może zatem bede mieć "oficjalnie" konika 🤣... od dziecka namawiałam i niedostałam... w końcu sobie sama kupiłam i to "z tajniaka". Jak będą mieli swoje - zrozumieją idee wydawania całej kasy na kopytne 😉 ich kucyki napewno będą mialy więcej dereczek i kantarków niż mój ...i to pewnie wszystko białe i codziennie prane hhehe
bera, no oczywiscie, ze tak! ale moim zdaniem mozna wszelkie szczegoly omowic z Jiska a z rodzicami sie skontaktowac zeby sie upewnic, ze wiedza o sprawie i biora na siebie finansowa odpowiedzialnosc.
duunia ma racje...i dobrze postepuje chcac sie skontaktowac z moimi rodzicami 🙂 w pełni ją rozumiem. Rodzice są juz w "połowie" poinformowani i jest wszystko ok jutro im wyjasnie sprawe dokładnie. I zadzwonią do Ciebie.
edit.Ja jestem skłonna odpowiedziec na kazde pytanie.
bera ja to widze tak, ze to Jiska musi poznac wszelkie szczegoly zeby moc je przedstawic rodzicom i dopiero wtedy rodzice podejma decyzje i beda mogli sie skontaktowac z duunia, badz nie.
Zdaje się, że Jiska robi takie podchody do rodziców w kwestii posiadania kucyka, jak ja robiłam z moim mężem Jędrkiem w sprawie posiadania kolejnego psiaka ze schroniska 😁
to nie podchody, namawianie, naciąganie , to "roztropna" decyzja - tak zrobić powinni ze względu na dobrostan już posiadanego kucyka .... tak im tłumacz 😂
No i okazuje się, że z mężem gorzej niż z rodzicami! Ha! 🙂 Cieszę się bardzo, że kucyki mają takie wzięcie, pozdrawiam i trzymam kciuki za powodzenie akcji!