Forum konie »

Wątek przeciwowadowy, sposoby przeciw owadom, na muchy

Montana, kupiłam na MK sklep
absorbina naprawde dziala przez kilka(nascie) dni?
Eeee.... nie sądzę, żeby jakikolwiek środek działał tyle...
Kilkanaście-dziesiąt godzin to max wg mnie.
Obojętnie jakie cudo i za ile.
gdyby bylo cos, co morduje owady przez kilkadziesiat godzin, to bardzo chetnie kupie. tylko chcialabym uzyskac taka informacje od uzytkownikow - nie od producenta 😉
Met- pisały tu dziewczyny, ze kilka godzin.

U mnie to nie ma jakies kosmicznej plagi na dworze, na jazde psikam zwykłym psikaczemi i nie widze zadnej bestii (no chyba, ze juz zmrok zapada), a wieczorem ok 20.30-21 wpadac zaczynaja do stajni i wtedy maja świece palone w stajni.
Met - teoretycznie Absorbina działa kilkanaście dni chemicznie-kontaktowo na kleszcze, na zasadzie frontline. Ja odkąd stosuję na moim nie znalazłam kleszczy, ale może wysyp się skończył po prostu.

Oprócz tego chemicznego syfu na kleszcze ma też odstraszające działanie na inne owady - tzn. smrodek  😎 . Odstrasza dobrze, ale czasowo podobnie, co większość innych śmierdzących preparatów i trzeba jej też sporo psiknąć.
Przypominam w ogóle, że absorbina nie działa tak, że komary nie usiądą na koniu - ale sprawi, ze nie będa gryzły 😉

Co do kleszczy wysyp trwa nadal, także widać działa na nie.
producent pisze, ze owad siada i pada 🤣 mnie by pasowalo takie rozwiazanie - populacja bylaby do opanowania (13 koni-owadomordercow mogloby zaburzyc nieograniczony przyrost ilosci komarow). kleszczy u nas nie ma, za to pojawiaja sie juz 'slepce'. tylko jesli mam psikac te 13 sztuk dwa razy dziennie (o zmierzchu i swicie atakuja najbardziej) preparatem, ktorego litr kosztuje 150zl, to chyba musze zlozyc wniosek o kredyt.

chyba jednak spokojnie poczekam na lampy i inne pulapki - maja przyjsc w poniedzialek.

http://allegro.pl/item1064978742_odstraszacz_dwuzakresowy_myszy_kuny_owady_550m.html - to mam wlaczone od piatku i nie widze roznicy
Met-specjalnie dla Ciebie. Powtarzam.

Efekt morderczy na komary (zarówno Endure jak i Absorbiny) trwa kilka dni. Ale aby trwał te kilka dni musisz konia BARDZO DOKŁADNIE spiskać tym preparatem, psikając pod włos i jeszcze do tego wcierając preparat. Miejsce po miejscu. (sporo preparatu schodzi, jeśli chcemy to zrobić dokładnie)
Wtedy przez kilka dni każdy komar który konia ugryzie zdycha na nim i zostaje wbity za ryjek.
(koński brzuch wygląda jam cmentarz komarów, masa zdechłych komarów wbitych za ryjki)

Natomiast efekt odstraszający owady utrzymuje się kilka godzin. No......może cały dzień, może mniej. Zależy od tego jak mocno spsikasz i od tego jak bardzo głodne są komary.

Ja więc Endure czy Absorbiną psikam co 2-4 dni, żeby był ten efekt zabójczy dla komarów ( mam nadzieję, że komar zdycha ZANIM zagryzie konia ryjkiem  😲, bo jeśli zdycha PO zagryzieniu- to bez sensu, ale nie wiem jak to sprawdzić, chyba na sobie?) a dodatkowo piskam czymś tanim odstraszającym przed każdą jazdą, czy przed wyjazdem do lasu, czy czasami wieczorkiem kiedy tałatajstwa dużo lata.

Moim zdaniem Endure ciut lepszy niż Absorbina, ale tu zdania są podzielone.

Kupuję te preparaty, mimo iż nie są REWELACYJNE, ale skoro lepszych nie ma....
Za to Ty , jeśli masz wydać tyle kasy ( pamiętaj, że musisz spsikać 13 koni !!  😲) to myślę, że SZKODA KASY. Zwłaszcza, że rozumiem, że to fundacyjne konie i fundacyjna kasa.
Deszcz spadnie, konie zmoczy i efekt preparatów maleje.

Mając takie potrzeby jakie masz, nie sądzę byś była zachwycona.

Ale z drugiej strony nie potrafię zaproponować Ci nic lepszego. ( bo jak kupisz tańszy preparat, to nie dość, że też go szybko zużyjesz na te 13 koni, to efektu nie zobaczysz prawie żadnego)
Może ta pollena? Ona chyba tańsza, co?
Albo kup Endure i psikaj oszczędnościowo, czyli w takie miejsca, gdzie koń nie może się bronić sam. Wymiona, puzdro, brzuch, między przednimi nogami, i po pysku ( psikam na rękę i wcieram w pysk, w okolice oczu i uszu)

U mnie absorbina zdała test jedynie na padoku , przed popsikaniem był szał , po- machniecie ogonem raz na jakiś czas, jednak im dłużej tym gorzej , niestety na jeździe nie zdaje egzaminu , koń w sekundę spocony i  w moment zlatuje się cała chmara tego badziewia. Kupiłam też czosnek , niestety Kaliksta nie chce za bardzo jeść ( w cale się jej nie dziwie , bo jest okrutnie ostre) a i efektu póki co żadnego nie widzę. Jak u was jest z czosnkiem ?? Jeśli prawda to wydzielany jest z potem w takiej ilości ze potrafi chociaż trochę odstraszyć , to by był jedyny ratunek na jazdę oprócz derki .
Obiecałam zameldować:
-Ka Othrine - działa! Wyraźny efekt już po pierwszym psikaniu.
Nie wiem  na jak długo-ale widać, że działa.
Belcia, z tego co ja się orientuję czosnek, żeby działał, należy zacząć podawać już przed sezonem owadowym. Mnie się obiło o uszy dwa-trzy miesiące.
Trzeba pamiętać o tym, że nie można go podawać w zbyt dużych ilościach i robić przerwy, żeby dać odpocząć wątrobie.
Co do "ostrości" - czosnek granulowany zmieszany z paszą, jeśli jest w odpowiedniej niedużej ilości większość koni powinna zjeść bez problemu. Jeśli jedzą niechętnie, podobnie jak każdy  dodatek można próbować wprowadzać w mniejszej ilości, "zagłuszając" jakimś ulubionym smakiem - podawać z meszem, musli.

U nas ogólnie jeśli chodzi o komary jest ich multum (dookoła dużo podmokłych terenów). Ale konie nie reagują na nie strasznie panicznie, komary niby gryzą, ale bąble jakoś szybko znikają.
Inna sprawa, że mają kiedy zniknąć, bo z tego co ja zauważyłam w środku stajni owada nie uświadczysz  😅  - świetnie sprawdzają się lampy owadobójcze i konie mają tam święty spokój  🥂 . W zeszłym roku w innej stajni mój koń był pogryziony od stóp do głów i cały w bąblach.
U mnie z komarami jest masakra. Konie są wypuszczane o przedziwnych godzinach na pastwiska, a jeźdzę ok. 4 rano.

W niedzielę trafiłam z suczką, pit bull'ką do szpitala weterynaryjnego, bo została strasznie pogryziona - zakończyła ze stanem zapalnym, gorączką pod kroplówką; jak poinformował Nas mój wet obecnie komarzy jad jest bardzo upierdliwy, atakuje węzły chłonne i prowadzi do odwodnienia organizmu, stąd kroplówka u suczki.
W tym samym czasie w którym ja byłam z wizytą, do szpitala trafiły dwa konie, również niesamowicie pogryzione, obydwa odwodnione - mimo, że piły wodę w dużych ilościach.

Mam jeszcze pytanie, jaki żel/krem mogę stosować u koni żeby złagodzić ukąszenia?

(Stosuję Endure i moskitiery, obecnie czekam na derki siatkowe)
Masakra. Dzisiaj deszcz padał a komary w lesie gryzły  😲
Wchodzę codziennie w ten wątek i mam wrażenie, że czytam ciągle to samo, mimo iż strony przybywają... 😂 Każdy pyta po raz 10 o absorbine, tri tec, endure itp. o których inni rozwodzą się przez cały wątek....  🤔wirek: ;D
Likier- jak w większości wątków na forum. W wielu tematach kręcimy się w kółko. 😵
Ale tutaj to mam takie dziwne wrażenie, że ciągle widzę to samo, pierwszy raz mi tak się w oczy rzuca  😉
w stajni tez mamy lampy owadobojcze hihi ani much ani komarow

a na zewnatrz: u nas jakos gryza od 18, 19.. konie wtedy w stajni

ale jest inwazja ko/sz/marow
Tania, a gdzie to kupiłaś?

Ja bardzo bym chciała móc powiedzieć, że jakiś środek działał na moim koniu np. pół godziny. Jak dotąd takiego nie znalazłam. Na wakacje na Mazurach zakupiłam obroże.
Wchodzę codziennie w ten wątek i mam wrażenie, że czytam ciągle to samo, mimo iż strony przybywają... 😂 Każdy pyta po raz 10 o absorbine, tri tec, endure itp. o których inni rozwodzą się przez cały wątek....  🤔wirek: ;D


mimo wszystko wątku naturalsowego ten wątek nie przebije 😉
nie wiem jak u innych, u nas dziala:
dla pogryzionch przez komary ludzi:: przylozyc w dane miejsce cytryne
na konia: zel aloesowy
Katja, , wypróbuję żel aloesowy, dziękuję :kwiatek:
nie ma sprawy, mam nadzieje, ze u Was tez zadziala  😉 najlepiej schlodzony. zarowno moje konisko jak i podopiecznego traktuje na ukaszenia aloesem i im lepiej 🙂 (ba! psie lapki pogryzione tez smaruje zielonym glutem:P)
Który środek lepszy? Absorbine czy Naf  👀
Muszę się szybko na cos zdecydować. Nie bijcie za to pytanie, ale już troche zgłupiałam  😡  🤔

Będę wdzięczna za pomoc  :kwiatek:
No i wykrakałam. Dzisiaj i u nas komarzyska cięły jak szalone  😤
Koń wrócił na padok wypsikany od stóp do głów czarną absorbiną i wodą z octem z goździkami i wanilią, mam nadzieję, że dadzą mu trochę spokoju... 🙁
Endure w moim przypadku na komary nie działa, za to jest tani i prosty sposób aby zniechęcic paskudztwo do dziabania: olejek lawendowy+herbaciany+grejfrutowy+woda i trochę octu. Komary siadały mojemu tylko na nogach - czyli tam gdzie nie wypsikałam, efekt długotrwały nie jest ale wystarczający do spokojnej pracy z koniem.
Endure - więcej nie kupię.
Nasturcja-Renata
ja mialam ostatnio absorbine i nie bylam az tak zadowolona,a dzis wyprobowalam naf(oba czarne) i zadne paskudzwo na koniu nie usiadlo.
Kiedys czarna absorbina starczala mi na 4 dni przy koniu malo pocacym sie,ale obecny mocno sie poci i przed kazda jazda musze psikac na nowo.
jesli moje pytanie powinno znalezc sie w innym watku to prosze o skierowanie (pytam tutaj bo w koncu chodzi o muchy...)

co sie nadaje dla konia z super wrazliwa skora? w sensie czy te "gotowce" na muchy przez chemie nie podraznia, uczula? i czy zas z drugiej strony w "domowych" specyfikach ocet np tez nie podziala drazniaca?

szczerze, nie mam pojecia jakie sa zalecenia w tej kwestii dla "wrazliwcow" i nie wiem czy wybierac gotowe srodki czy domowymi sposobami czarowac  😡 bylabym wdzieczna za odpowiedz  :kwiatek:
Norquina dzięki. To teraz już nic nie wiem  👀
Podpytam może jeszcze w sklepie...
Co myślicie o tej derce? Może ktoś ją ma/miał? Została mi zaproponowana po niższej cenie w zamian za brak w sklepie tej, którą zamówiłam pierwotnie (też Jacsona, tylko biała i bez maski). Wszelkie opinie mile widziane.



Edit: za duże zdjęcie plus nieważne, bo kupiłam w końcu Jacsona bez kaptura 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się