Chciałam tylko powiedzieć, że albo w tym roku meszki to jakieś mutanty, albo NAF się skiepścił. W porównaniu do opakowania kupionego w zeszłym roku jest beznadziejny - szybciej wietrzeje, łatwiej spłukuje go deszcz no i zdecydowanie słabiej odstrasza 🙁 Chyba czas przetestować coś innego.
Nie wiem, czy pisałam w tym wątku, ale około miesiąc temu kupiłam dla konia maskę Busse Extensive. Ta. Jeździłyśmy w niej już parę razy i powiem, że bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Koń wbrew pozorom nie poci się pod lycrą,a siatka się nie gniecie i nie wpada do oczu.😉 Jedyną wadą tej maski jest... a zresztą, zobaczcie sami 😂 Nie każdy ma szansę zobaczyć konia-astronautę na jeździe. 😵
Mam pytanie do użytkowników derek siatkowych: jak wasze konie "znoszą" chodzenie w takich derkach w czasie wyższych temperatur? Nie "gotują się" pod tymi siatkami? Pytam, bo mam konia z natury potliwego, który stojąc na padoku potrafi być cały mokry jak są wysokie temperatury... a niestety tak go coś pogryzło ostatnio, że jestem zdesperowana i w zasadzie zdecydowana na derkę siatkową. 🙁
Koń jest ma pół grzbietu, podudzie i szyję w dużych, twardych purchlach. Na samym podudziu jest ich ok.30 obok siebie, a każde z nich jest wielkości sporego paznokcia (u mnie kciuka 😉 ) i już sama nie wiem co robić.
Ewentualnie może by go ogolić przed wpakowaniem w taką derkę? Ma ktoś jakiś pomysł? 🤔
Jeżeli ten temat był już wałkowany, to bardzo przepraszam, nie znalazłam :kwiatek:
Chciałam powiedzieć, że obroża nie działa zbyt mocno. Może rzeczywiście mniej much lata wkoło konia, ale meszek i komarów zupełnie nie odstrasza. Natomiast Rokale na komary jest rewelacyjne. Dzisiaj jak wróciłam z jazdy na niespryskanym koniu, to komary obsiadły ją tak, że ja omal nie dostałam histerii a co dopiero ona... spryskałam więc tym Rokale i wtarłam je pod sierść - i jak pusciłam ją jeszcze na trawe to siadło na niej może 5 komarów, meszki też trochę fruwały, ale raczej się odczepiły i poszły zjadac inne konie 😁
Sierra ja już kiedyś pisałam, że moja się dosyć mocno w derce siatkowej poci (ale ona się w każdej poci na klacie i łopatkach, więc nie wiem czy jest reprezentatywna 😉 ). Ja osobiście nie mam sumienia jej trzymać w kubraku cały dzień. Moją na dłuższą metę ratuje tylko daszek na wybiegu, ale to zapewne mało pomocna rada na pensjonatowe warunki.
Ja wykończyłam Tri - Tec i wróciłam do Rokale. Zapomniałam, jak to cuchnie 😵 Ale przynajmniej działa.
Sierra Miałam dokładnie ten sam problem rok temu na działce. Konie dostawały szału, same spraye nie dawały rady. Byłam załamana i chciałam nawet zabierać konie do Warszawy bo przecież to było dla nich nie do zniesienia. W akcie totalnej desperacji dałam szansę derkom siatkowym. Upały były wtedy straszne, a mimo to konie nie były spocone i generalnie dobrze to znosiły (derki już nie miały tak łatwo... 😁) Na pewno warto spróbować derek + oczywiście jakiś spray.
Branka, jeśli to do mnie, to tak próbowałam i działa przez parę h. Stosuję go na jazdę, jednak na padok (na którym i bez jazdy potrafi być spocony) nie działa już tak skutecznie.
Na padok dodatkowo jest psikany UltraShieldem (czarna absorbiną) a mimo to jest pogryziony nieludzko 🙁
marysia550, trzeba brać poprawkę na to w jakich warunkach koń stoi. W stajni, gdzie jest mało much i koń się nie poci/nie tarza/nie pada na niego, to pewnie działa te dwa tygodnie. Z moich obserwacji wynika, że Czarna Absorbina działa skutecznie maksymalnie przez dzień/dwa.
No u nas też sa gigantyczne chmary komarów i Rokale przez te dobę działa. Niemniej nie chroni w 100%. Chyba nic nie jest całkowicie skuteczne, nawet derki siatkowe.
u nas much póki co brak- konie spokojne na wybiegu, na jeździe też. W sumie bardzo podmokłe, aż dziwne, obornik blisko... Tyle , że trawy wokól już pokoszone. Ale na wakacje przenosimy sie w las nad jezioro i to może byc masakra...
U mnie wzmożony atak komarów, meszków i powracających kleszczy. 😵 Stwierdzam, że u nas Pollena Aroma Repelent daje radę lepiej niż Czarna Absorbina. I jednym i drugim codzienne psikanie jest obowiązkowe ale po poposikaniu konia Polleną cały dzień jest spokój a po Absorbinie już po paru godzinach koń dostawał szału bo go zjadały te paskudztwa.
witam. czy zna ktos jakis naprawde skuteczny srodek na komary glownie, ktory mozna popryskac stajnie w srodku? tak, zeby nie wchodzily do srodka. probowalam dzis preparat Bros Bagosel, niby do pryskania wewnatrz jak i na zewnatrz..ale pomogl na godzine..🙁 komarow jest masakrycznie duuuuzo, siedza w trawie krzakach, wystarczy wyjsc koniem na dwor,dlatego tez od 2 dni niechetnie opuszczaja stajnie, ...jednym slowem inwazja!!!jeszcze nigdy nie bylo ich tak duzo!
o derkach, maskach,innych preparatach na konia mozna zapomniec....komary w tym roku sa jakies zmutowane. nie przeszkadza im slonce czy wiatr. ciezko tez znalesc cos skutecznego na ich zwalczanie..
Pomocy! jesli zna ktos cos skutecznego i sprawdzonego, prosze piszcie :kwiatek:
Ja się zaczęłam bać teraz takich jakiś ogromnych owadów , przypominających tzw, końskie muchy , ale są dużo większe i tak działają a mojego konia, że wystarczy chociażby jedna w pobliżu a koń popada w dziki szał i nie można jej uspokoić , głupie meszki to przy tym nic...
I tu jest zagwostka mała , bo ja zawsze myślałam, że to są tzw. muchy końskie : ale póki co jeszcze tego dziadostwa ie widziałam . Natomiast jak wpisałam w google końska mucha to znalazłam to: i ta właśnie przypomina to co teraz tak meczy konia, Może uda mi się zrobić zdjęcie to wstawię .
Czytałam w magazynie u wetki, że owady wprost nie znoszą zapachu bazyli, lawendy, geranium (bodziszka), aristolochii (kokornaka), mirtu, czy plekantrusa (komarnica). Dlatego ja zrywam tak około 30 listków bazylii i 15 listków komarnicy , wsadzam je do garnka, zalewam wrzątkiem (jakieś 600 ml) i przykrywam żeby dobrze się zaparzyło. Potem zdejmuje pokrywę w wystawiam żeby się ostudziło. Jak jest już zimne do wyjmuje liście i mam śmierdzący specyfik , którego owadt nie znoszą 😀 jeżeli było już to mówione - przepraszam :kwiatek: