Stajaczek śmieszny. Właśnie sobie uświadomiłam, że nie przewidziałam miejsca w łazience na coś na papier toaletowy 😉
abre a jak tam kuchnia?
A tak na marginesie, to widzę że są dwa bardzo podobne wątki (zakładając swój nie zauważyłam że zen załozyła wcześniej bardzo podobny). W obu rozmawiamy o podobnych sprawach, może warto poprosić modki i sklejenie?
Sklejać nie warto bo się pomieszają w sposób nieprzewidywalny. Raczej jeden zamknąć.
Nasza kuchnia w kompletnej rozsypce. Teraz podobno kują ściany, żeby rury położyć, elektryka zrobiona choć udało im się zrobić w ścianie 2 puszki, przy czym do jednej jest dociągnięty kabel a druga chyba po to, żeby było symetrycznie 😉
Wstępny projekt kuchni mamy, robimy u stolarza. Na początku nie mogliśmy się doczekać na odpowiedzi na maila - po czym się okazało że na wizytówce adres mailowy jest, ale pan sobie nie radzi z programem do poczty 😉 Wszystko załatwiamy "na oko". Jak go złapię w przyszłym tygodniu to dostanie ołówek do ręki i będzie rysował 😉 W przyszłym tygodniu dobieramy też kolor. Gałki do drzwiczek znalazłam w sklepie indyjskim Orange Tree.
Na ściany wyszukałam płytki Cerkolor. Podobno wszyscy mają je w sprzedaży ale byliśmy już w 3 salonach i w żadnym nie udało nam się ich obejrzeć 😵 A ze zdjęć zamieszczonych w necie to ja koloru dobierać nie będę 🤔 Na szczęście na szafki kuchenne i tak poczekamy więc z płytkami się nie spieszy. 😎
No dla mnie wybór kuchni, koloru i osoby która miała nam to robic to był koszmar. Myślałam, że osiwieje. naszczęście mam to za sobą, nie jestem pewna efektu ale to sie zobaczy 😉 Chyba już zostawię taki blat jak mamy, zawsze kiedyś będzie mozna go wymienić. My na ścianę będziemy mieć szkło, tylko teraz zastanawiam się czy ścianę za szkłem pomalować na biało (szkło będzie białe) czy walnąć tam jakiś intensywny kolor i wtedy troszkę będzie prześwitywał przez szkło - może dać to fajny efekt.
abre Obawiam się, że cerkolor możesz sobie odpuścić 😕 Też mi się bardzo podobały. Zobaczyć i nabyć można było na pewno w Leroy Merlin. Tylko... fabryka zbankrutowała. Jakieś 1/2 r. temu.
abre deska to deska i tylko taka podłoga mi się marzy, choć wiadomo ze drewniana podłoga wyklucza ogrzewanie podłogowe jak trojwarstwowa to pewnie klejona jakas tak?
sznurka, otóż właśnie nie wyklucza. Już dopytałam. Wygląda na to, że trójwarstwowa klejona będzie najlepszym rozwiązaniem. Trójwarstwowa składa się z 3 warstw drewna, przy czym na wierzchu jest to właściwe a pod spodem np. świerk lub jakaś płyta z prasowanych wiórów. Warstwy klei się na przemian tak, aby deska była jak najbardziej odporna na naprężenia, wyginanie, rozszerzanie i kurczenie się pod wpływem wilgoci. Nie wolno podłogi przegrzać - może mieć temperaturę max 27 stopni (przy czym dowiedziałam się, że nasz piec i tak nie podgrzeje jej bardziej). Kładzie się ją chyba tylko na ogrzewanie wodne. Najlepiej ją przykleić aby nie było pod nią powietrza, które będzie tworzyć warstwę izolacji termicznej. Choć teoretycznie pływającą też można położyć. Będzie wtedy oddawać mniej ciepła. Trzeba zwrócić uwagę na gatunek drewna. Nie kłaść podłogi z drewna, które pod wpływem zmian wilgotności reaguje gwałtownie. Nie nadaje się przede wszystkim klon oraz jeszcze jeden gatunek (jak znajdę karteczkę to dopiszę). Ze swojej strony polecam poznański JD Floor na Kopczyńskiego. Jak na razie ze strony obsługi klienta. Pan w sklepie zrobił nam szkolenie z twardości drewna i powłok lakierowych za pomocą 3 kg młotka za co jestem mu bardzo wdzięczna. Jest elastyczny pod kątem asortymentu, ma chyba wszystkie półki cenowe dostępne w ofercie. Jak będzie się zachowywać sprzedana nam podłoga napiszę pewnie za rok 😉
Właśnie zamawiamy podłogę i niech się dzieje co chce 😉
halo, z tym Cerkolorem mnie zmartwiłaś. Strona nadal działa, płytki teoretycznie są w składach tylko tablic z próbkami nie mogę obejrzeć, bo jak na złość wszyscy akurat remont robią/przenoszą siedzibę firmy/ufo ich zaatakowało i mają ogólny burdel. No nic, będę się jutro dopominać o próbki i dokładne określenie tego, co mają w magazynach.
A ja sie wczoraj wprowadzilam do MOJEGO nowego meiszkanka 😀 Jest kilka niedociagniec, ale generalnie jest baaardzo ok - wreszcie na swoim 🙂 Dzisiaj przyjezdzaja meble, wiec nie bede musiala juz na materacu dmuchanym spac :P Wczoaj spedzilam chyba ze 4 h w IKEA, ale udalo sie :P Teraz najprzyjemnniejsza czesc - urzadzanie ( pomijam wysprzatanie tego chlewu po robotach 😉)
Akurat to że się brudzi zupełnie mi nie przeszkadza. I tak jestem pedantką i latam ze ścierką, więc luzik.
Słyszałam poprostu że wcale to nie musi być szkło hartowane, które jest sporo droższe,że może być zwykłe bo i tak jest podklejane folią w razie pęknięcia. Prawda to? I jeszcze jedno - czy nie da znaleźć sie szkła które będzie troszkę prześwitywać? Chciałabym żeby ściana pod szkłem była pomalowana na intyensywny kolor i żeby to troszkę prześwitywało...Wszystkie jakie mi pokazywano były zupełnie nie przeźroczyste.
A jak wygląda to szkło? Jest mleczne? Trawione lub piaskowane? Teoretycznie powinno być nieco przezroczyste. Chyba, że tak jak mówisz jest podklejane czymś nieprzezroczystym. Ja bym ze swej strony polecała jednak hartowane. Bo co z tego, że zwykłe będzie bezpiecznie podklejone i się nie posypie po stłuczeniu skoro i jednak łatwiej się stłucze po puknięciu garnkiem?
Ja od dzisiaj żywą niechęcią pałam do wszelkiej maści hydraulików. Przedwczoraj zadzwoniliśmy do firmy hydraulicznej, opisaliśmy sprawę, pan stwierdził, że problemu nie ma, przyjedzie następnego dnia o 7 rano i zrobi (przesunięcie 4 rurek o 40 cm). Czekaliśmy do 8, nie przyjechał, zero telefonu, nie odbiera naszych. Wkurzeni zadzwoniliśmy do innego, sytuacja taka sama, będzie między 7 a 8. Po 8 zaczęliśmy dzwonić. Oczywiście nie odbiera. Płytkarz przyszedł, obejrzał nie zrobioną ścianę i pojechał do domu 🤔 To jakaś mafia jest? Zmowę mają?
No właśnie chodzi chyba o to podklejenie folią, bo czy hartowane czy nie hartowane to i tak folią podobno jest podklejone. pewnie dlatego nie prześwituje.
muffinka tu sobie poczytaj: http://lacobel.eu/lacobel-zamiast-kafli-w-kuchni,26.html to nie folia tylko lakier. szklo jest od spodu lakierowane, dzieki czemu mozna je np. mocowac na klej i tych pacyn kleju nie widac, nie przeswituja. efekt oddalenia od tla zalezy od grubosci szkla, ale minimum to 5-6 mm. hartowane jest drozsze, zwykle tansze. wielu ludzi decyduje sie na zwykle, po przenalizowaniu kosztow i uznaniu np. ze garnkami w sciane rzadko sie uderza. lacobel to jedna z wielu firm ktore to oferuja
Kończy mi się dziś malowanie sypialni. Kolorek niebiański czyli niebieski. I teraz nic do niego nie pasuje. 🙁 Zakupiłam zatem "coś" co ma jakoś połączyć dywan z resztą. Mianowicie zasłonki do okna w postaci takich nitek kolorowych. Pani w sklepie nazwała to "persjany" . Ma ktoś z Was? Skąd nazwa? Przedziwne. Ale wygląda nawet fajnie.
Zrobię może po południu jak już powieszę .Teraz czeka mnie mycie i sprzątanie. Takie jakby jedwabne nitki dość grube-frędzle na całe okno. Dobrze,że kota już nie mam. 😂 I spytam : 300 zł za zdrapanie starej farby ,wyszlifowanie ścian i dwukrotne pomalowanie pokoju około 20 m kwadratowych to dużo czy mało? Farba byla pana malarza.
Tania 300 zł to bardzo mało u nas za pokoj sredniej wielkosci zaplacilismy 250 zł bez zdrapywania starej farby bez szpachlowania pekniec ,zdenerwowalismy sie strasznie bo pomalowac jak fachowcy to tez sobie moglismy i to za darmo
Też mi się wydaje,że mało. Pan posprzątał po sobie. W czasie malowania pozawieszał folie wszędzie. Właściwie nic mnie nie obchodziło - wszystko miał,nie marudził.Zrobił w sumie w 1,5 dnia.
eee, to dość zawiła sytuacja... moze nie powinnam mieć pretensji... dostałam mieszkanie od obcej osoby - tzw. "ciotki" choć żadna to rodzina mieszkanie w chwili obecnej jest w 100% moje (księga wieczysta itd) warunkiem było, że "ciotka" będzie tam dożywotnio mieszkać (ona sprawna lat 75, ma wysoką emeryturę - wiec bezobsługowa /na razie)
mieszkanie jest z lat 50-tych mega zaniedbane, nie malowane od 30 lat, stare rury, normalnie ruina...
powoli jak tylko miałam kasę to wymieniłam: okna, kupiłam jej pralkę, junkers na gaz (tam woda z junkersa), i inne "trwałe" duperele w tym roku postanowiłam zrobić tą nieszczęsna łazienkę - gdzie straszyła żeliwna wanna, zero kafelków, normalnie ruina
"ciotka" wyjechała na wakacje (zawsze wyjeżdza na 3 miesiące letnie na "daczę"😉 no i za jej zgodą i na jej prośby (nie ukrywam, że ona mi mędziła o ta łazienkę bo chciała prysznic a nie wanne) zaczęłam robic tą łazienkę
remont absolutny z wymianą okna, drzwi, wszelkich rur, instalacji prądu itd - wiec miesąc pracy... wszędzie zamontowałam uchwyty dla niepełnosprawnych, siedzisko w prysznicu i inne duperele ułatwiające życie osobie starszej - co nie ukrywam tanie nie jest...
po czym wczoraj "ciotka" zadzwoniła mi z awanturą (UWAGA - mieszkania NIE WIDZIAŁA) bo widziały je sąsiadki - tam w tej kamienicy wszystkie babcie mają do siebie klucze do domu... no i jej sąsiadki nagadały, że mieszkanie jest ZDEMOLOWANE, ze zostały dziury w ścianach (jest jedna dziura do rury od gazu - dziad ma podłączyć) , ze nie ma lustra (nie zdążyłam jeszcze kupić)
no i ona awantura do mnie 😲 😲 😲 😲
po prostu zdębiałam, wydałam na tą łazienkę ponad 10tys. złotych, sama w domu u siebie mam syf ale mnie nie stac na zrobienie swojej łazienki i jeszcze taki strzał....
Czepiasz się. 😂 ja znam ten ból z remontów u mojej Mamy. Już nie liczę ile kasy tam utopiłam i zawsze jest komentarz- zrujnowane. Poczekaj-ciotka ochłonie i wystygnie. A uchwyty masz na stare lata jak znalazł.