Mój potworzak się niestety w ogóle na spacery nie nadaje, na starość mu na głowę padło. A pracuje codziennie oprócz poniedziału (wtedy karuzela). Cukierki dla odmiany zjada ostatnio tylko waniliowe
chodząc z Rudziakiem na spacery trzeba być czujnym jak wiewiórka - mało czujni stajenni są przewracani albo rozpłaszczani na bandzie 😉 poza tym za nic nie można pozwolić mu się położyć i tarzać, bo jak wstaje bryka tak, że szanse na utrzymanie go są niewielkie. Nie polecam również lonżowania bez rękawiczek:
Forta, hahaha jak wiewiorka to jest Rudy na lonzy!
ale na mojego tez narzekaja ze sie go nie da na padok zaprowadzic. przy spacerkach w reku nie raz mi sie wyrwal pocwalowac po lesie -.- dlatego juz dalam se siana z trzymaniem go na sile na razie. przekupuje go poki co. jak wroci do sprawnosci pelnej to trzeba bedzie przeszkolic dziada, chociaz po panci moze nie bedzie deptal.
Wiecie co dziewczyny... Jest mi strasznie smutno bo nie mogę nic poradzić w sytuacji, którą zaraz Wam przedstawię..
Zanim kupiłam Samuara dzierżawiłam konia o imieniu Witello. Jak zaczynałam na tym koniu jeździć był strasznie zabiedzony, stał w kącie boksu ze spuszczoną głową, z takim dziwnym spojrzeniem... Jak zaczęła się nasza wspólna przygoda, koń wrócił do formy, wrócił mu humorek, zapaliła się iskierka w oku.. Jednak sprawy potoczyły się tak jak się potoczyły, a Witek dalej stoi u mnie w stajni i wiecie co? Znów ma to dziwne, smutne spojrzenie.. Takie jakby był zahipnotyzowany - ciężko mi to opisać. Nikt do niego nie przyjeżdża, nikt się nim nie zajmuje.. Nawet jego właściciele nie opłacają pensjonatu. Koń jest jest naprawdę złoty, a ma w życiu takiego pecha🙁 Płakać mi się chce jak go widzę, ale co ja mogę poradzić? Gdybym mogła cokolwiek, od razu bym to zrobiła..🙁 Cholernie mnie to męczy..
m0niSka, pamietam jak sie rozstawalas z Witkiem... nie mozesz pogadac z jego wlascicielami, moze wydzierzawiliby go komus? skoro nie placa za pensjonat, moze by poszli na taka opcje a konik mialby kogos kto sie nim zajmie...
ja rano jak się obudziłam i usłyszałam deszcz walącu w velux'y to się prawie popłakałam... miałam zamiar sobie wsiąść, bo ostatnio przez szkołe żadziej wsiadałam, a taka łądna pogoda była... a teraz wolne i... 😵 pada.
Mi jest cokolwiek, cały dzień dziś tyram w domu, jadę na pół godziny do stajni dowieźć marchewki i jabłka, jutro wigilia więc może na chwilę wpadnę wieczorem ucałować Piorka. Więc niech sobie pada 😉
niedlugo bede sie zawijac do stajni, wiec buziaczki od Złotej i Blądek przekaze brykaczowi! jakby jeszcze ktoras Ciotka chciala buziaka dla gilka przekazac to prosze sie nie krepowac, on pewnie z checia sie odwdzieczy: (no, moze nie za samego buziaczka, ale za buziaczka z cukierkiem - zawsze!)
niedlugo bede sie zawijac do stajni, wiec buziaczki od Złotej i Blądek przekaze brykaczowi! jakby jeszcze ktoras Ciotka chciala buziaka dla gilka przekazac to prosze sie nie krepowac, on pewnie z checia sie odwdzieczy: (no, moze nie za samego buziaczka, ale za buziaczka z cukierkiem - zawsze!)
To od nas też buziaczek. W sam środek futrzastego nochala 🙂
widze, że dzielnie derka znosi śnieg i tarzańsko 🙂, ale ona jest z tego co wiem przemakalna, nie miałaś oporów przed wysmarowaniem jej śniegiem. swoją drogą UROCZE a i ile radochy.
kujka,Dzionka,cieciorka, no najlepszą opcją dla Witello by było, gdyby znalazł dzierżawcę, ale.. kluleje:/ Ktoś tam nawet na nim jeździł, po tym jak ja przestałam, no ale teraz nikt nie wydzierżawi kulawego konia, którego właściciele w dodatku są nieobliczalni. Słyszałam od właścicieli stajni, że właściciel Witka cośtam przebąkiwał, że mógł mi go sprzedać i by miał święty spokój. Aktualnie ma problem, bo wartość długu w stajni przekroczyła wartość konia.. Co do spacerków, miziania - znalazłabym czas, ale to w końcu nie jest mój koń, a z jego właścicielami nie rozstałam się w najlepszych stosunkach, więc po prostu nie chcę się mieszać.. Chociaż żal ściska okrtunie.
thaya, derka absolutnie nie jest nieprzemakalna i ja o tym wiem, tarzańsko było przeze mnie nieplanowane - wyszliśmy na spacer w ręku na lonży, a Łoś co postanowił, to zrobił. Otrzepałam ją zaraz i nie zamokła. Na padok ma HKM-kę nieprzemakalną 😉
Burza, a no bo ona w ogóle jest strasznie miniasta, gadająca i ogólnie nie da się jej nie zauważyć 😂 A prezencik klasa 😎
Witasz Rekreantów! Kujka- ode mnie całus koniecznie z ekstracukiereczkiem!!!
ja siedzę w domu, więć kontaktu z Złotym nie mam żadnego. Podejrzewam, że taki chwilowy rozwód nam sie przyda, bo jak wrócę, to i spacerki w każdą pogodę trzy razy dziennie wrócą.
Gruda nadal ma się świetnie, z tego co mi Hanula pisze. Z tyłów schodzi, lewy przód ma strupa paskudnego mimo ciągłego smarowania. Jak wrócę, to dam to do jakiegoś laboratorium do badania, bo jakoś zbyt uparte to jest jak na grudę. I to jeszcze smarowany manusanem i antybiotykiem... 🙄
dojrzewa we mnie myśl, żeby go przestawić do stajni z halą, zrobić areszt boksowy i ruszać go pod siodłem dwa razy dziennie, aby choć trochę ruchu miał... mogłabym go poddzierżawić albo trenerkę do tego zatrudnić, choć u niej krucho z czasem. innego wyjścia nie widzę.
jest jakaś szczepionka na grudę?? 👀 domyślałam się, że teraz już za późno, ale w następnym roku!! niech mnie szlag trafi jak zapomnę!