darolga, ależ ja nie napisałam, żebyś była gburowata i milcząca. Tylko, żebyś robiła swoje, a znajomości przyjdą z czasem bo przecież tak jest zawsze (czyli prawie to co Sierra :hihi🙂 🙂
Choróbsko mnie dopadło i nawet nie wchodziłam na RV.
Wchodzę, a tu... 😕 Renatko strasznie, strasznie Ci współczuję, trzymaj się ciepło :kwiatek: Żadonka miała szczęście, ze na Ciebie trafiła :kwiatek:
Sierra napatrzeć i naczytać się nie mogę! 😜 Czy tylko ja odczuwam niedosyt? 😎
Burza meeeeeen!!! Rewelacyjnie wyglądacie! Ja też tak chcę 😕 😉
Kujka i jak Gilson? Pogorszyło się po jeździe tej osoby czy nie?
Ja już konia ponad tydzień nie widziałam 😕 😕 😕 Taka mnie grypa żołądkowa (czy inny syf) dopadła, że jestem szczuplejsza o 6 kg (!), bardzo słaba i wyglądam jak zjawa. Męczy mnie chodzenie, o wsiadaniu nie ma póki co mowy. Tym bardziej, że mam przeboje ze zwierzętami w domu i aktualnie jestem dr Dolittle i mam mini-szpital w pokoju 😵 A jeszcze mam ciśnienie, żeby wsiąść i jeździć, bo kujka w swej uprzejmości wsiadła na Buniora (dziękówa jeszcze raz :kwiatek🙂 i... było marnie 😵 Ale narobiłam... Zepsułam starą kobyłę - nie wiedziałam że się da 🙄 😵
amnestria, co ty wygadujesz, pamiętaj że psuje się po to żeby potem naprawić i mieć dwa razy większą satysfakcję! 😀 też tak chcesz, tzn mam ci pad przywieźć do zdjęć?😉 Jeszcze Bączek
Burza wyglądacie genialnie i baaardzo profi;] I ja też bym chciała, żeby mój rumak miał taki ogon 😜 amnestria nie zastanawiaj się co mogłaś zepsuć, myśl jak można naprawiać;] Poza tym to równie dobrze mógł być po prostu gorszy dzień dla Buni. chyba się szykuje zmiana pogody, co dla takiego konia jak ona oznacza spory dyskomfort. Trzymaj się dzielnie🙂
Burza wyglądacie niesamowicie 😜 taka tabliczka czekolady 😉 a tak zapytam, skąd jesteście? może być na pw darolga będzie dobrze, wszystko na razie nowe i dlatego obce, a ludzie? są ludzie i LUDZIE
a mi się tak chce jeździć 👿 , a tu praca nie pozwala, kończę robotę, jest już ciemno, zostaje nam tylko lonża
amnestria, nie pitol nie pitol, jak jezdzilas tyle czasu dzien w dzien na Buni to wszyscy stwierdzili ze sie poprawila, wiec teraz nie glińdź ze konia zepsulas! a co do Gila to nie wiem... dzis byl taki sobie. troche sztywny i malo wspolpracujacy. Ale od jakiegos czasu nie podoba mi sie kontakt, chyba czas skontrolowac zeby, bo poprzednio problem z zebami odkrylam dokladnie tak samo...
za to moj kon dzis porwal ursusowe oglowie. mam juz dosc. ciagle cos. ciagle k... cos. ja tu ledwo wyrabiam z kasa na pensjonat a tu kolejny wydatek. chyba sie zaje.ie :/
Ale będziesz prowadzić jazdy na nim? Jak często? I nie martw się :kwiatek: Teraz masz gorszy okres, ale będzie lepiej. Przypomnij sobie mnie sprzed paru miesięcy 😉
Anaa, ale u mnie ostatnio naprawde, codziennie cos... codziennie cos sie psuje, cos sie gubi, za cos musze "jeszcze troche doplacic", a ja naprawde ciulam kazde 20 zl do pensjonatu ostatnio... juz nie mam na to sily, w szkole ch.jnia, w stajni ch.jnia, bo nie mam czasu na konia, a jak juz jestem to bujam sie sama, bo i z czego wziac na trening... A tu jeszcze swieta ida.
amnestria, co tydzien/dwa. jak amazonka bedzie miala czas. na pewno nie wiecej niz raz na tydzien. mam nadzieje.. moze w stajni Szam bede miala kolejna stala klientke 😉
kujka, Wiem co czujesz 🙁 Jak się okazało, że w końcu wszystko już mamy i mogę przeznaczyć pieniądze na coś innego niekoniecznie znów związanego z moją Małą to się okazało, że siodło zrobiło się za ciasne 😵, a że nie ma możliwości poszerzenia go to czeka mnie kolejny wydatek: nowe siodło :/ . Trzymaj się jakoś to będzie! :kwiatek:
amnestria, a myślałam, że takie pomysły to ma tylko Raven, hehe, dobre określenie 😀
No to może być Super-hiper-Танцующий-Intemporel-Ultraakustisch-(czyli klimaty na temat Ultraschall-Impulsspeckdickenmesser'a że tak powiem :hihi🙂-Dressage-Fluffy-Donut, hm? 😎
Burza, hahaha, fotek nie ma - a nawet jakby były - seriously - na ciemnej jak noc w afryce hali? 😉 postaram się coś zrobić (albo mieć zrobione) next weekend. Albo w środę - ale to też będzie czarno i przerażająco ;]
Renata, ja Ci mogę tylko powiedzieć, że wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że może to lepiej, że nie mogłaś być wczoraj, bo zapamiętasz ją jeszcze z piątku machającą głową i "sfochowaną", kiedy wszyscy mieliśmy nadzieję, że będzie dobrze. Najważniejsze, że już nie cierpi... Chociaż to żadne pocieszenie.
Anaa,Mia, dzieki dziewczyny. nie mam juz po prostu glowy do tego, nie wiem za co sie lapac. dlatego wlasnie jutro impreza i planuje przez jeden wieczor nie myslec o niczym tylko sie radosnie nawalic. a potem pomysle. moze rozwiazanie przyjdzie samo - jak zawsze w koncu?