ententa: taki mały myk, ze większość tak używa programów do obróbki graficznej, niektórzy, bawią sie różnymi funkcjami i zdjęcia wychodzą zupełnie inne (:
Polecam amatorskie, ale dobre photoscape i oczywiście photoshop.
Ja polecę gorąco ADOBE LIGHTROOM. Na razie mam wersje na 30 użyć ale się zakochałam. Poszukiwałam bardzo długo programu prostego, szybkiego bez zbędnych dla mnie funkcji. Tu kontrast, ostrość, kolory, b&w, kadrowanie i wszystko co jest potrzebne do obróbki zdjęcia mam pod kilkoma guzikami. W PS używam do większych zabaw, do zmieniania tła, do dodawania i wymazywania szczegółów. Lightroom do wszystkiego innego.
halo, przypadkowy 🙂 po prostu te baloniki mnie ujmują w tej kompozycji, dlatego te wybrałam. No a w ostatnim całokształt. Panna młoda nie była za niedbana, przynajmniej oglądając wszystkie zdjęcia z sesji zarówno ślubnej jak i przed ślubnej takiego wrażenia nie odniosłam.
Zapraszam na stronę www.piotrczechowski.pl , na blogu (odnośnik na stronie) są obie sesje. A także inne 🙂
A więc tak. Lightroom to przede wszystkim oszczędność czasu: -Program sam z siebie proponuje gotowe "ustawienia do zdjęć" jest ich z 20-30. Różne opcje sepii, B&W i kilka kolorowych. - Program ma specjalną IDIOTYCZNIE ŁATWĄ funkcje do poprawiania balansu bielu. Specjalnym pędzelkiem wystarczy najechać na miejsce na fotografii które powinno być białe i kliknąć. Program robi cyk i zdjęcie poprawione. - Program rozpoznaje kolory i je poprawia. Pędzelkiem najeżdżamy na np. niebo, które nie wyszło tak niebieskie jakbyśmy chcieli. Naciskamy, kręcimy scrollem w myszce i dobieramy sobie taki niebieski jaki nam pasuje. - Obsługuje rawy i automatycznie przy zapisywaniu zamienia je na jpg. - najpiękniejszą funkcją jest synchronizacja zdjęć. Czyli poprawimy jedno a potem możemy zaznaczyć dowolną ilość pozostałych by program zrobił z nimi to samo. A z resztą długo by wymieniać 😉
Wybrałam zdjęcie które nie poddawałam żadnej obróbce jedynie zmniejszone w ps, który się zdążył zawiesić :/
i zmienione przez lightroom w 4 kliknięciach. Kadruj, jeden z dostępnych "gotowców" przeróbek, zmniejsz.
p.s nie chodzi o to, że przeróbka czy oryginał są specjalnie PIĘKNE ale chodzi o prezentacje możliwości 🙂
na a ja zawsze głupia myślałam, że większość dodaje świeże zdjęcia i strasznie głupio mi było jakkolwiek ingerować w moje fotki.. no cóż ciągle dowiaduje się czegoś nowego 😡 dziękuję za podbowiedzi ws programów :kwiatek: bo ja jak typowa blondynka z ps'em nijak sobie radze 🤦
Program wygląda tak: na dole są zdjęcia czekające do obróbki. Po prawej są opcje [jest ich więcej ale nie widać tutaj 😉 ]a po lewej gotowe pomysły programu na zdjęcia.
Mozliwości zepsucia zdjęcia? Tak drogiego programu do tego nie trzeba. Weźmiesz gimpa za darmo i masz to samo =) Ja może z innej planety jestem, ale po co program do obróbki i to tak zaawansowany jak LR, żeby używać go na automatycznych ustawieniach? W programach tego typu chyba chodzi o poprawiania i ingerencję w zdjęcie, a nie dawanie jednym programom małych japońskich inżynierków owoców pracy innych programów małych japońskich inżynierków... Żadne z nich nie wie, jak powinno wyglądać zdjęcie...
Program Photoshop CS4 extended version, Algorytm zajmujący się zdjęciem Ciocia Strzyga:
1.kadrowanie 2.poziomy 3.krzywe 4.muśnięcie pędzelkiem z przyciemnieniem 5. duża przejrzystość, bladoniebieski i jedno machniecie pędzlem, żeby zrobić przepalone niebo, którego uratować się nie dało. 6. wyostrzenie
Do mnie przemawia intuicyjność programu, wszystko co potrzebuje jest na wierzchu. Nie muszę w PS szukać tego wśród miliona opcji, które pewnie osobom się przydają ale ja nie znam i pewnie jeszcze długo nie poznam ich zastosowania. Z resztą już Ci kiedyś marudziłam na PS'a. Przeróbka miała pokazać łatwość całkowitego zmienienia zdjęcia. Przeróbka nie miała być piękna a spektakularna. Twoja teoria 6 punktów była by porównywalna gdybyś wysłała zdjęcie takie same jak moja przeróbka zrobione w PS w 3-4 ruchach.
Ja nie narzucam niczego. Używaj czego chcesz, mi jest łatwiej używać Lr. Dla mnie ps jest fajnym narzędziem gdy chce zrobić coś graficznego. Jak chce podkręcić kolory, poprawić balans, wyostrzyć czy wykadrować naraz kilka zdjęć to w Lr robię to w w kilka chwil. Nie muszę otwierać po jednym zdjęciu, dla każdego zdjęcia powtarzać tych samych ruchów zakładając, że np. w całej serii zdjęć mam skopany balans bieli, czy ostrość.
Ententa to nie jest tak, że program graficzny uratuje każde zdjęcie. Nieostrego nie wyostrzysz by wyglądał jak brzytwa. Przepalenia nie zmienisz w biel, a kiepskiego kadru nie zmienisz na zatykający dech. Podstawą dobrego zdjęcia będzie ZAWSZE jego poprawne naświetlenie, dobry kadr. Reszta to muśnięcia żeby mu nadać blasku. Obowiązkowe wyostrzenie po zmniejszeniu. Nie jestem przeciwniczką ingerencji ale...........sama tego nie robię. Przyczyna jest prosta - dobrze zrobione zdjęcię daje mi zwyczajnie satysfakcję.
szemrana ja kiedyś patrząc na ulubione zdjęcia różnych fotografów myślałam, że to wychodzi z aparatu. Wszystko i od razu. Bardzo się zawiodłam gdy po poważniejszym zainteresowaniu się tematem okazało się, że obróbka jednak jest częścią fotografii, że to nie filtr na filtr, to nie godzinne czekanie na kadr, światło i talent.
Ale obróbka też jest sztuką której się trzeba nauczyć 😉
k_cian, zdjęcia są wielkiej urody, ale obejrzenie większości bloga utwierdziło mnie w mniemaniu, że to nie był przypadek. Najwyraźniej Twój brat jest fotografem mężczyzn, nie kobiet. Długo mogłabym pisać skąd taki wniosek. Bardzo upraszczając: jeśli "on" jest na pierwszym planie - fotograf ostrzy na "niego", jeśli "on" jest na drugim planie - też fotograf ostrzy na "niego". 😎 Z całą pewnością wpływa to na urodę i unikalność zdjęć, bo prawie zawsze niepodzielnie "króluje" panna młoda - a tu nie.
Ninevet - obróbka a nie przeróbka - to moja dewiza od dość dawna. Choć przyznaję, że bywają takie prace które zapierają dech. Chciałabym tak umieć ale mi się nie chce tego uczyć 😁
Powiem Ci Ninevet, że kiedy przesiadłam się z kompakcika Olympusa na lustrzankę byłam przerażona jakością zdjęć tej wytęsknonej lustrzanki. Mała robić zajebiste foty robiła blade i mydlane. Olek robił foty super - nasycone kolorami, ostre jak brzytwa. Myślałam, że trafił mi się fatalny egzemplarz aż któregoś pięknego dnia fachura od fotografii powiedział mi, że kompakty mają tak ustawione oprogramowanie żeby były własnie takie super. Robią coś na kształt "auto-kolor" i "auto-poziomy" i do tego mocno wyostrzają zdjęcia czego efektem jest WOW! ale zdjęcie" Natomiast zdjęcia z lustrzanki wymagają "ręcznego" szlifu, dopieszczenia. To fotograf ma zdecydować o ostatecznym efekcie. Dlatego czy się chce czy nie chce pomalutku trzeba się tej obróbki nauczyć.
Nie wiem czy bawiłyście się analogami. Ja w dawno temu tak. Klisza w aparacie mogła być wywołana na wiele sposobów. Odbitki też się robiło używając papieru o różnych gradacjach. Był papier miękki, twardy, strukturalny. Dużo zależało zależało od długości naświetlania, od czasu moczenia w wywoływaczu. Kontrasty mogły byc łagodne lub bardzo mocne. Wszystko zależało od wizji, od pomysłu, od wyczucia. Z jednej klatki negatywu można było uzyskać wiele bardzo różnych wariantów.
Kiedy po raz pierwszy około 10 lat temu zobaczyłam pierwszy raz na oczy laptopa z zainstalowanym Corelem. Kiedy zobaczyłam po raz pierwszy tą komputerową ciemnię - oniemiałam z zachwytu. Oniemiałam także na widok cen tych cacuszek 😜 ale...........to było TO. Myślałam sobie ....może kiedyś.....jak spadną ceny. No i spadły
Szemrana - Odczucia miałam podobne, chociaż oczytana byłam w temacie i wiedziałam, że to już nie będzie tak prosto. Ja po dorwaniu się do lustrzanki ustawiłam sobie na prawie maksymalną ostrość, podkręciłam kolory i kontrast, bo lubię wyraźnie i kolorowo. Jednak czasami przegnę, czasami muszę zmniejszyć coś i wtedy się bawię w obróbkę. Mam wiele zdjęć nie ruszanych w ogóle, a wiele mam po prostu wykadrowanych, bo bez tele inaczej mi cieżko "wypełnić kadr".
Mam raptem kilka sukcesów na swoim kompie pt "zgrać i zmniejszyć". Staram się i liczę, że liczba się będzie powiększać. Ale ja chce mieć jedynie ładną pamiątkę, w postaci przyzwoitych zdjęć, których robienie daje mi radość 😉
halo, wśród tych zamieszczonych z tej sesji może rzeczywiście jest jak piszesz. Ale wierz mi, jest gro relacji na odwrót. Nawet oglądając zdjęcia innych par stwierdziłabym raczej że po równo 😉 Znając jego zdjęcia także poza to co zamieszcza na stronie mam takie a nie inne zdanie. A na stronie zamieszcza zdjęcia, które jego zdaniem dały lepszy efekt jako całość i jakaś kompozycja. Generalnie ja wrażenia skupienia się na męskim pierwiastku pary nie miałam, nawet oglądając samą stronę. Ale oczywiście masz prawo mieć swoje wrażenie. 🙂 Może ja patrzę przez pryzmat całości, którą znam (w ramach sesji wychodzi tych zdjęć ogrom z czego do pary trafia kilkaset najlepszych, na stronę wylądują tylko te, które autor uzna za najciekawsze jako całość, co jest zresztą logiczne)? Whatever, jakby nie było zazdroszczę mu oka do kadrowania i uchwytywania różnych chwil w taki a nie inny sposób. Że zdjęcia są inne niż większość, ciekawsze, żywsze, z pomysłem. (moge być nie obiektywna :hihi🙂
k_cian, zdjęcia są wielkiej urody, ale obejrzenie większości bloga utwierdziło mnie w mniemaniu, że to nie był przypadek. Najwyraźniej Twój brat jest fotografem mężczyzn, nie kobiet. Długo mogłabym pisać skąd taki wniosek. Bardzo upraszczając: jeśli "on" jest na pierwszym planie - fotograf ostrzy na "niego", jeśli "on" jest na drugim planie - też fotograf ostrzy na "niego". 😎 Z całą pewnością wpływa to na urodę i unikalność zdjęć, bo prawie zawsze niepodzielnie "króluje" panna młoda - a tu nie.
Kurczę, obejrzałam całą galerię i jakoś nie widzę tej nierównowagi - mimo że nastawiłam się że ją zobaczę po Twoim poście. Akurat te kilka wybranych z pleneru może faktycznie bardziej eksponuje Pana Młodego, ale wcześniejsze foty - ślub, wesele - pokazują więcej Panny Młodej lub też ich oboje. Akurat ostatnio sporo siedzę w temacie fotografii z różnych względów i obserwuję 😎 I mi się podoba ta galeria - fajne foty, z pomysłem 🙂
Koleżanka postawiła mnie przed faktem dokonanym, że robię jej sesję narzeczeńską. W sumie niewiele miałam do gadania, więc co było robić :P Stresa mialam takiego, że bałam się, że stchórzę i ucieknę, ale jakoś poszło. Pokażę Wam mój debiut sesyjny... Teraz widzę, że chyba są za ciemne, choć to pewnie różnica ustawień monitorów tutaj i w laptopie, na którym obrabialam. Proszę, podpowiedzcie coś na przyszłość, bo oboje chcą powtórkę!
Cóż, każdy ma swoje podejście do obróbki. Dla mnie programy graficzne dają niesamowitą możliwość ingerencji w zdjęcie, zrobienie rzeczy, na które aparat nie daje mi żadnej możliwości. To pozwala spojrzeć mi na zdjęcia z całkiem innej perspektywy, ukazać sytuacje i uczucia w całkiem inny sposób. To jakby zupełnie inny świat, który otwiera się w momencie otwarcia zdjęcia w programie. To kolejna możliwość lepszego wyrażenia mojej głowy i moich uczuć przez zdjęcia.
ninevet, mylisz się, przy dwóch pierwszych parametrach, możesz dokładnie tak samo zepsuć zdjęcie. A LR możesz robić niesamowite rzeczy, jeden ze znajomych obrabia tylko w LR i robi cuda, tyle, że robi to godzinami, czasem dniami. LR daje świetne możliwości, nie przeczę, tylko na automat nie wie czego potrzeba zdjęciu, nie jest podłączony do mózgu focącego, żeby zobaczyć jego wizję.
Ty deprecjonujesz to i jakby starasz się przekazać, że fotografia z obróbką, to nie fotografia. Ale przecież w aparacie masz SOFT, czyli oprogramowanie, które stworzył sztab małych, japońskich inżynierków, który uznał, że tak najlepiej będą wyglądały zdjęcia. Czyli tak na prawdę, to nie talent, filtry, czekanie, itp, itd. Można oczywiście robić w rawach, wtedy dostajesz czyste zdjęcie, nie skażone obróbką w aparacie. Tylko wtedy musisz je otworzyć w programie graficznym i wywołać. No i jak to jest z tą nieskażoną fotografią?
W zasadzie to nawet zdjecia z analogowego aparatu, jesli wywolywane własnorecznie, to sa czasami "dociagane" . Dla mnie bylo to srednio do pojecia, no bo przeciez jak to mozliwe ze można np przyciemnic niebo, czy cos tam stonowac, cos zasłonić... dopiero jak zobaczyłam jak moj maż wywołuje zdjecia, to uwierzyłam ze nie zawsze nawet te analogowe fotki sa zgodne z tym co zostalo faktycznie zrobione 🙂