Niestety halo ma rację. Aparaty cyfrowe mają bardzo duży problem z oddaniem fioletów. Matryce są tak konstruowane i zabezpieczane, żeby odcinać niepotrzebne fale, w tym podczerwień i UV. Niestety Nikony wychodzą też słabo na tle konkurencji - filtry mają za dobrej jakości 😉
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=131671wiedźma, chyba powinnaś zmienić ustawienia monitora. Te chmury nie są szare tylko w kolorze magenty.
Filtr połówkowy stosuje się w fotografii krajobrazu. Jeśli popatrzysz na pejzaż za oknem, ale tak uważnie, przekonasz się, że dół zdjęcia (w żargonie "podłoga) jest ciemniejszy niż niebo. Zdecydowanie ciemniejszy, zwłaszcza w zacienionych partiach. Oko ludzkie wraz mózgiem radzą sobie z tym bardzo dobrze. Mózg wie, co się znajduje w cieniu i dokłada taką informację to ogólnego obrazu (to tak w skrócie). Ale matryca czy błona światłoczuła rejestrują inaczej, oddają to co jest czyli jasne niebo i głębokie cienie na dole. Aparat mierząc światło wszystko to uśrednia tak, aby jak najlepiej oddać fotografowaną scenę. Gdy jest dużo nieba w kadrze a podłoga jest jasna (śnieg, plaża) nawet dobrze mu to wyjdzie. Ale jeśli na dole masz ciemną ziemię to aparat zasugeruje Ci takie naświetlenie, żeby poprawnie naświetlić dół. Niestety wtedy bardzo często prześwietla niebo, które staje się białą plamą, choć dla Ciebie było błękitne z pięknymi jasnymi chmurkami.
I teraz mamy zadanie dla szarej połówki - zakładasz taką na obiektyw, ustawiasz tak, aby przejście z szarej na pustą część pokrywało się z horyzontem (ciemna część na górze oczywiście) i robisz zdjęcie. Aparat zostanie oszukany, wyda mu się, że niebo jest ciemniejsze i tak naświetli zdjęcie, że całe będzie naświetlone poprawnie (jakby patrzył przez ciemne okulary).
Nie ma sensu zakładać szarej połówki odwrotnie - spowoduje to, że podłogę będziesz mieć bardzo ciemną a górę zdjęcia przepaloną. (Chyba, że masz jakiś ciekawy pomysł do zrealizowania i wymaga on złamania ogólnych zasad fotografii.)
Mamy właściwie 3 rodzaje podziału filtrów połówkowych:
1. nakręcane i typu cokin
a) nakręcane mają ustawioną na sztywno linię horyzontu i niestety trzeba potem kadrować zdjęcia na kompie jeśli chce się uniknąć horyzontu w połowie zdjęcia
b) typu cokin wymagają odpowiedniego holtera (uchwytu), są trochę niewygodne, bo instalowanie tego na obiektywie wymaga więcej czasu, ale za to dają mnóstwo możliwości jeśli chodzi o łączenie filtrów, przestawianie i przekręcanie (i na upartego można taki filtr po prostu przytrzymać ręką przy obiektywie)
2. z przejściem łagodnym, średnim i twardym:
a) łagodne przejście stosuje się tam, gdzie teren jest zróżnicowany
b) twarde, gdy fotografujemy płaskie pole czy morze
3. o różnej mocy i barwie
a) w zależności od potrzeby (różnica jasności między niebem a ziemią) używa się lekko szarego lub mocnego filtru, czasem łączy się kilka razem
b) można też używać filtru kolorującego
xxflygirlxx, ustaw sobie na stole, biurku czy podłodze małą lampkę nocną. Potraktuj ją jak słońce na niebie. Niech na powierzchni płaskiej stoi obiekt. Zatocz nad obiektem łuk lampką i poobserwuj co się dzieje, jak ten obiekt jest oświetlany. Najpierw niech to będzie ruch taki jakbyś widziała tęczę, potem prostopadły do niego czyli zbliżasz lampkę do siebie. Zobacz co się dzieje, gdy obiekt jest oświetlony od tyłu, z boku, z góry, z przodu. Zasłoń kalkę czymś co zmiękczy światło (np. chusteczką higieniczną, kalką, apaszką) aby zasugerować chmury na niebie i zobacz jakie masz światło.