120 kostek słomy to za mało dla 1 konia na cały rok, bo nawet pół kostki dziennie nie wychodzi także zdecydowanie czeka Cię dokupienie, I jeżeli miałaś 4 ha owsa jak piszesz to bardzo mało słomy wyszło bo 120 kostek to jak się dobrze układa to na rozrzutnik wchodzi. I nie odbieraj tego jako czepianie się, ja po prostu chcę znać fakty. Już tak mam niestety, ale to ludzie mnie nauczyli tej nieufności. Także przy 3 koniach to minimum powinnaś mieć ok 180 kostek na konia a jeszcze drób i koza.
Przynajmniej są konkrety i kilka słów świadczących o swoistym doświadczeniu założycielki w kwestii chowu koni czy jeździectwa :-( Niestety ale szczerze życzę powodzenia - być może znajdzie się ktoś, kto wyśle kantar, czy będzie chciał sprzedać siodło w tej cenie, tylko czy w taki mrazie trzeba zakładać osobny wątke, czy wystarczy w ogłoszeniach napisać: przyjmę to i tamto, kupię siodła w cenie do tylu i tylu... Proponuję dodać adres do ewentualnej wysyłki i po temacie... przynajmniej wg mnie...
120 kostek słomy to za mało dla 1 konia na cały rok, bo nawet pół kostki dziennie nie wychodzi także zdecydowanie czeka Cię dokupienie, I jeżeli miałaś 4 ha owsa jak piszesz to bardzo mało słomy wyszło bo 120 kostek to jak się dobrze układa to na rozrzutnik wchodzi. I nie odbieraj tego jako czepianie się, ja po prostu chcę znać fakty. Już tak mam niestety, ale to ludzie mnie nauczyli tej nieufności. Także przy 3 koniach to minimum powinnaś mieć ok 180 kostek na konia a jeszcze drób i koza.
owsa mam z 4 h i nawet część odstapiłam fundacji
Czytacie po łebkach i później same tworzą się niedomówienia. Za chwilę by pewnie wyszło, że Angela nie ma tyle ziemi, bo przecież nierealne aby z tylku h było tylko 120 kostek 🙇
Kobieta NIE poprosiła Was ani o Wasze pieniądze, ani o sprzęt, który jest Wam potrzebny i użytkujecie na co dzień, ale o to, co macie niepotrzebnego, do wyrzucenia. O coś co u Was leży i się kurzy, a u niej może się przydać. Nie podała Wam konta bankowego i nie napisała, że jej konie chodzić będą głodne i są chore, a ona potrzebuje na ich leczenie. Z 10 razy już napisała, że na utrzymanie koni, których opieki się podjęła ją stać! Tylko zamiast wydawać pieniądze na nowy sprzęt, poprosiła Was, czy nie macie czasem czegoś, co u Was zalega i zabiera tylko miejsce. Ona te pieniążki, które wydałaby na ten sprzęt przeznaczy wtedy na ogrodzenie drobiu. Jeśli trzeba będzie, to nawet od Was odkupi ten sprzęt po niskich cenach.
Rozumiałabym gdyby sytuacja była taka jak często jest w wątkach oszustów. Podają konto, opisują jakąś smętną sytuację i proszą o kasę. Konik chory, konik nie ma co jeść, konik nie ma gdzie spać. Ale przeczytajcie ten wątek od początku do końca jeszcze raz i zauważcie, że tutaj nikt Was nie prosi o nic, na czym Wy możecie stracić.
[quote author=_Gaga link=topic=66524.msg1123406#msg1123406 date=1315313580] [quote author=_Gaga link=topic=66524.msg1123312#msg1123312 date=1315307724] Nat a nie pomyślałaś, że w necie jest pełno naciagaczy, których zwyczajnie się boimy??
ale naciągaczy na co? na kantar, który i tak miałabyś wyrzucić? [/quote] Wówczas oddam ów kantar mojej rodzinie, której spłonęła stajnia ze sprzętem Czy też Metce, którą znam z imienia i nazwiska Czy też komuś, kto jest w cięzkiej sytuacji - potrzebuje na leczenie konia itd itp nie anonimowej osobie z netu, która poza 2 postami na re-volcie nic więcej nie napisała... Dlatego proponuję poczekać na odpowiedzi autorki tematu zamiast snuć domysły i szukać afery tam, gdzie jej nie ma ;-) [/quote]
No to właśnie żyjemy w demokratycznym kraju, dasz komu zechcesz, ale w związku z tym wątkiem masz jeszcze jedną opcję - Angele. Jeśli masz jakieś wątpliwości co do jej wiarygodności - to nie dawaj nic, w końcu masz tylu chętnych na swój stary sprzęt.
dziekuję że czasem jest tu ktoś kto rozumie. mam tyle i nie ukrywam. część oddałam bo nie wiedzialam jeszcze że zdecyduje sie na konie. a jak bedzie potrzeba to dokupie -to tez napisałam. mają być 3 w tym sezonie zimowym.koniki oczywiście.jeden juz jest a na dniach mają byc pozostałe dwa. co mogę napisac o koniu jak go tu nie ma i widzialam tylko zdjęcie i zapewnienia wlaściciela ?do tego nie wiem czy ludzie od ktorych konie tu bedą chcą aby rozgłaśniała skąd i dlaczego akurat u mnie. a na przyszly rok będzie więcej owsa i wiecej siana i slomy bo mamy jeszcze ziemię gdzie nic nie robimy .czas sie za to zabrać. oczywiście dla nas z radoscia ze w końcu mamy jakiś cel i motywację aby ziemię ta wykorzystać do zacnego celu. cieszę sie że mam tyle z tego lata ... i że mam skąd to wziąć. nie widze tu problemu.mamy 11 h ziemi z ktorej możemy zebrać plon.(dla tych ktorzy sie dopatrzą że wczęsniej napisałam 13 to jest to czesc ktora pokrywa las i nasze gospodarstwo czyli jest tego ponad 2 h) w posaci siana ,slomy i zboża. wydaje mi sie ze to całkiem dużo jak na tyle zwierzaków ktore mam.do tego istnieją także punkty gdzie jak mi potrzeba jadę i kupuje worek owsa -jak zabraknie. powiedziałam Wam też że mąż pracuje wraz z synem po za rolą wiec mamy niezależne źródło dochodu.są też giełdy chocby w żukowie w pierwszy i ostatni wtorek miesiaca gdzie mozna tanio kupić zboże. jest mnostwo możliwości. z ktorych juz niejednokrotnie w przeszłości korzystałam. nie rozumiem nadal Waszych ataków. mieszkam w centrum wsi gdzie co parę metrów jest rolnik ktoremu klaniam sie na ulicy i od ktorego mogę kupić kilka kostek slomy -jak mi zabraknie ale nie czuję potrzeby TERAZ sie tym martwić. w tej chwili zwierzeta są na dworze. świeci slońce a ja cieszę sie zapachem konia i śpiewem koguta. może okazać sie że zimy wogóle nie bedzie a sąsiad odda mi cala furę siana jak ja jemu w zeszłym roku bo jemu okaze sie w tym roku zbędne.wszystko jest możliwe.nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość i jak jesteśmy przychylni innym to i inni odwdzieczą sie tym samym. tak zawsze uważałam i tego nie zmienię. dziekuję tym ktorzy sie odezwali . pozdrawiam angela
I tak trzeba było pisać od razu, wątpliwości rzecz ludzka i nie dziw się nam. Mnie chodziło o sprawdzenie czy wiesz na co się porywasz, jak to widzisz, czy wiesz ile czego trzeba Ci zabezpieczyć do przyszłych żniw. I szczerze powiem gratuluję miejsca na ziemi jeżeli otaczają Cie sami życzliwi ludzie. Mam nadzieję, ze kowala i weta masz już ugadanego. Powodzenia zatem
To nie wiesz nic o koniu, który ma być Twój? 🤔 Nie znasz jego historii, stanu zdrowia, powodów przez, które ktoś musiał się go pozbyć? W takim razie pozostaje jedynie życzyć Ci masę szczęścia i powodzenia. Nie zrozum mnie źle, po prostu ludzie, którzy pomagają wolą pomagać tym potrzebującym.
ja ci tam życzę wszystkiego dobrego i spełnienia marzeń, mam tylko nadzieję że poza marzeniami jest jakiś sensowny biznes plan 😉, jeśli tak - to z pewnością wiele sie dobrze ułoży
myślę ze wielu osobom tutaj raczej chodzi nie o uczepienie sie twojej osoby, tylko raczej dopytują sie upierdliwie bo chcą wiedzieć czy aby na pewno jesteś świadoma tego na co sie porywasz, bo np leczenie konia chorego to często wielki wydatek, a miec mozliwość zebrania plonu z 11 ha łąki to nie jest to samo co zebrać plon z 11 ha łąki i wtedy nic nie pomoże jak okoliczni też plonu nie zbiorą, bo sie nie będzie dało
ale ok, jakoś to będzie pewno 😉 powodzenia
ps: nie napisałas również jakie masz doświadczenie w pracy ze zwierzętami, czy np jeździsz konno, czy pracowałaś kiedyś na roli itp pamietaj ze pomoc to nie tylko stary kantar, czy siodło ale również wiedza, która ktoś z obecnych mógłby sie podzielić-a to jest bezcenne (np bez pomocy naszej Tani :kwiatek: moje kury miałyby sie różne,a już na pewno kogut)
Angela a jak już przyjadą te kopyciaki do Ciebie to wrzuć fotki, niech dziewczyny wprawnym okiem popatrzą, na pewno pomogą Ci wyłapać mnóstwo rzeczy na które trzeba uważnie popatrywać. Lepiej dmuchać na zimne niż się z ręką w nocniku obudzić. Ludziska są jakie sa..wetkną Ci zdechlaka jakiegoś a TY potem będziesz się bujać. Pokazuj więc swoje nabytki :kwiatek:
co mogę napisac o koniu jak go tu nie ma i widzialam tylko zdjęcie i zapewnienia wlaściciela ?do tego nie wiem czy ludzie od ktorych konie tu bedą chcą aby rozgłaśniała skąd i dlaczego akurat u mnie.
ale mi nie chodzi o to, zebys napisala ze kon o takim i takim imieniu, wyhodowany tu i tu a wlascicielem byl ten i ten. ja mialam nadzieje, ze napiszesz tak: konie beda trzy, np dwie klacze i walach. klacze sp a walach zimokrwisty. walach mial isc na mieso, ktos go wykupil i postawi u mnie. jest zdrowy. klacze mialy dobrze, ale sa starsze, oddano je np ze szkolki. jedna jest dychawa, druga ma szpat. to suche informacje, ktore absolutnie nie mowia skad konie u ciebie sa.
ok.. więc koniki to jedna klaczka w wieku 5 miesięcy po matce 130 w kłębie .jak na zdjęciu gniadosrokata i ma na imię Suomi.matka Gwiazdka . zaliczona do rasy -konik maly. drugi to wałach lat 4 skończone .ujeżdzony ,w pelni zdrowy -tak mi wiadomo .jadę po niego jutro .jest to kon szlachetnej półkrwi i zachowam stadninę oraz imię konia do wiadomości swojej ponieważ jest ogloszenie o sprzedarzy tego akurat konia. dostałam go w adopcje i właścicielka u Nas była.spędziłyśmy trochę czasu na rozmowie i jest to osoba jezdząca dobre 20 lat jak nie wiecej z dużym uważam doświadczeniem jeśli chodzi o opiekę nad końmi czystej krwi angielskiej. umowa adopcyjna na papierze. trzeci konik bedzie tu czasowo. pod stala opieką właścicielki i jest to umowa pomiedzy nami ... kłopoty finansowe właścicielki i moja chęć pomocy w chwilowym żywieniu konika. stała kontrola weterynarza i kowala. ten konik nie bedzie moją własnością ale zyskam fachowca i doradcę na miejscu.w tym doskonałego jeżdzca -zachowam dane dla siebie. ja jestem osobą ktora uczyła sie jeżdzić ale nie jestem specem ani w jeżdzeniu ani znawcą końskim i chętnie ucze sie od tych ktorzy czegoś potrafią. potrafie zadbać o zwierzę. od dziecka jestem nimi otoczona i potrafie reagować w razie poważniejszych kłopotów, jestem dobrym obserwatorem i mam jako takie pojecie o psach ,kotach i duże w dziedzinie egzotycznych ptaków i ryb.. hodowca od dobrych 30 lat. nie widze powodu dlaczego mialabym i nie poznać praw rządzących końskim życiem. myslę że każdy z Was kiedyś od tego zaczynał.
na tym gospodarstwie jestem od lat 16 i bardzo dobrze pamietam konie zimnej krwi ktore kiedyś tutaj żyły. z powodu śmierci wujka ,ktory sie nimi opiekowal ktoś z rodziny konie sprzedał i stajnia od jakiegos czasu stała pusta. mam tu nadal 2 wujków urodzonych i wychowanych w tym gospodarstwie od dziecka. jeden z nich wlaściciel tego wszystkiego przez dobre lat 30a może i więcej. nie ma znaczenia. mam tu niedaleko gospodarstwo gdzie hodowane są konie zimnokrwiste i z wlaścicielem dzieliłam sie sianem . mój mąż od 10 roku życia robi tu w polu i jeżdzi ciągnikiem wiec uwazam że ma duże doświadczenie.mamy swoje maszyny -podstawowe a część robót jak za dawnych czasów -grabie i ręce do pracy. pisałam że owies oddałam fundacji ktora jest ze mną w kontakcie i oferowała pełny zakres pomocy związanej z radami dotyczącej hodowli koników ,opieki oraz telefonów do specjalistów. mam ich jakieś 10 kilometrów od siebie wiec mam ich prawie pod reką. chcielismy bliżej sie zaprzyjaźnić i myślę że jak tylko koniki bedą do tego dojdzie bo bedzie powód spotkań. moja najbliższa przyjaciołka wiele lat jezdziła konno i znając mnie oraz bywając w moim miejscu zamieszkania sama namawiała mnie od tego aby o tym pomyślała -już dobry rok temu.mieszka tylko 300 kilometrów ode mnie lecz w niczym to nie przeszkadza -jak bedzie potrzeba to przyjedzie. służy pomocą i wiedzą a także doświadczeniem.jak mała podrośnie to już sa osoby zainteresowane praca z koniem ale czas mam jeszcze spory do tego aby o tym pomysleć.. mam tu też kolegę ktory zakupil niedaleko mnie ziemie i jego pasją są konie. pracował kilka dobrych lat z wstadninie w niemczech i jak tylko wróci z kontraktu pewnie nie odgonie go od stajni.. to są moje osobiste powody dla ktorego to zaczełam i nie chiałam o tym pisać.bo wlasciwie uważam że to jest moje prywatne otoczenie i zaplecze z ktorego mogę skorzystac. jestem może i laikiem ale nie mam już 15 lat i może małe mam doświadcznie ale mimo wszystko jakieś posiadam.pracowałam na tej ziemi przy życie i żniwach jak pewnie i co niektórzy jeszcze biegali do szkoły .uczyłam sie obowiązku dbania o zwierzaka mając zaledwie kilka lat . myslę że temat naprawde już możemy zamknąć ponieważ odezwali sie do mnie już tacy co zrozumieli moje zamiary i podejście do sprawy.za to bardzo dziekuję . mam też propozycje kupna siodla ale z tym poczekam do przyjazdu konia abym wiedziała jakie mi będzie pasować. dziekuję jeszcze raz za tak liczne odpowiedzi i dosyć ciekawą rozmowe.. pozdrawiam
jak tylko beda koniki zamieszcże zdjęcia dla tych niedowiarków ,ktorzy szukają jakiegoś gwoździa do wbicia...
a za wszystkie maile z całego serca dziekuję angela ania z przywidza
Wbijamy gwoździe i zawsze będziemy wbijać. I chwała za dociekliwość niektórych. Nie dlatego, że jesteśmy złośliwi, tylko dlatego, że niejeden raz usiłowano nabić nas w butelkę.
Niedowiarki szukają miejsca po gwoździu a nie gwoździa. Tak dla ścisłości. Ja już kończę pytania. Zgodnie ze słowami Duuni, deklaruję pomoc odnośnie kaczek. Znam wiele przepisów. 😉
drugi to wałach lat 4 skończone .ujeżdzony ,w pelni zdrowy -tak mi wiadomo .jadę po niego jutro .jest to kon szlachetnej półkrwi i zachowam stadninę oraz imię konia do wiadomości swojej ponieważ jest ogloszenie o sprzedarzy tego akurat konia.
ok, spoko, każdemu wolno miec konia jakiego chce, ale to by mnie zastanowiło: ujeżdżony 4latek w pełni zdrowy za darmo? może ktos ciebie chce wykorzystać? żeby nie było ze wbijam gwoździe, ale 500 razy sie zastanów i jeśli chętnie ucze sie od tych ktorzy czegoś potrafią. tak istotnie jest to nie podpisuj od razu umowy, tylko zrób mu badania u dobrego, niezależnego weta, poobserwuj go u siebie trochę i potem się zdecyduj.
za darmo-zawsze wychodzi najdrożej 😉 a już bardzo podejrzane jest że ktoś wykorzystuje osobę niedoświadczoną, do tego żeby pozbyć sie konia
No przepraszam bardzo 🙂 Ja dostałam licencjonowanego i kompletnie zdrowego (fizycznie) ogiera za darmo 😉 Zresztą wiesz, jakiego. Tylko, że potem, jak zaczęły się kłopoty z rzeczywistym właścicielem, to nie mogłam się go pozbyć.
widzicie ,żadna prawda Was nie zadawala. nic co napisałam Was tak naprawdę nie interesuje po za tym aby powiedziec parę ,,madrych słów,, tylko gdzie one ,,padły,, od tych ktorzy tu najwiecej pokazują kły? sceptyzm i czepianie sie a moze i coś innego? życzę i Wam sukcesów a takze tego aby ktoś ofiarował wam w pełni zdrowego walacha w wieku 4 lat.jak bedziecie wiedzieli co z nim zrobić. jak wam napisze ze koń nie ma nogi to bedzie wam dużo przyjemniej? dla mnie to nie ma znaczenia. moze i nie ma tej nogi ani ogona,. dowiem sie na miejscu a i tak do domu go zabiorę.. po to jadę. i zaufałam tak samo wląścicielce jak ONA mi że będę dla niego dobrą opiekunką.i że nie skrzywdzę konia. niestety w takich przypadkach dwie strony są w takiej samej sytuacji a nie wierzę że kobieta mnie wkręciła w coś. nawet gdyby to sama sie na to godze i to już mój problem. moje doświadczenie.potrzebowałam u Was porad a odebralam samą krytykę .
dziekuję i po raz ostatni żegnam sie z Wami szkoda mojej energi na walkę z osobami ktore w życiu mają same kłopoty i wyżywają sie na forum bo nikt kto ma wszystko poukładane nie bedzie ani wredny ani zlośliwy dziekuję i prosze o wypisanie mnie z tego miejsca to jest jakaś paranoja a nie pomoc . Wam sie poprostu nudzi a ja naiwna sie tłumaczę,robie z siebie cel dla zabawy takim jak specjalista od kuchni.
jesteście przykładem dobrze poukładanych ludzi ale tylko w Waszym mniemaniu.wszystko wiedzący. nie mówię o tych ktorzy rozmawiali ze mną z szacunkiem jak ludzie ale o tych co szukają przepisów na kaczki. moje na sprzedaż nie są .szkoda ptaka. przepraszam jak urazilam kogoś kto był dla mnie uprzejmy ale nie miałam takiego zamiaru.Wam z serca dziekuję i zapraszam do siebie.zawsze mój dom jest dla Was otworem.
Hmm... Wiecie co? Przydałyby mi się obcęgi - takie do werkowania kopyt. Nie, nie to że mnie nie stać: po prostu musiałbym pojechać po nie gdzieś dalej, bo tu w okolicy nikt takiego asortymentu nie prowadzi, a najstarsi mieszkańcy wsi już nie pamiętają, kto i jak ostatnie konie tu dawniej werkował (więc nie wiadomo, na jakim wysypisku takiego sprzętu szukać!) - a jakoś tak ciągle nie ma okazji i sprawa się odkłada i odkłada - a kopyta mojej Dalii wlkp, których nie jestem w stanie "złapać" zwykłymi obcęgami stolarskimi, bo za grube - są naprawdę w skandalicznym stanie...
Tak sobie pomyślałem: może u kogoś leżą na strychu takie wielkie obcęgi i nic z nimi nie robi?
No bo skoro założycielce wątku wątek jest już niepotrzebny - to szkoda, żeby się marnował po tak piękny początku! 😂
Żartuję oczywiście...
A! Rajdowa kulbaka też by mi się przydała. I popręg neoprenowy w rozmiarze 90 cm. I jedno kompletne ogłowie w rozmiarze "M". Więcej życzeń nie przychodzi mi do głowy na razie...
Ale może przekształcimy ten wątek w taki "koncert życzeń" - co by kto chciał, a chwilowo nie ma - z przyczyn różnych..?
ależ jadem przesycony ten wątek.. nie wątpliuwościami, nie nieufnością tylko jadem zwyczajnie.
Angela, wystarczyłoby wpisać się w wątku pożyczę, wymienię, oddam i nikt nawet nie skomentowałby Twojego postu, a na PW odezwaliby się zainteresowani.. przez utworzenie nowego wątku i wywnętrzanie się przez hienami sama na siebie sprowadziłaś krucjatę. chętnie pomogę, mam w piwnicy jakieś niepotrzebne derki, na PW poproszę o adres do wysyłki.
Ja szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem dlaczego Angela postanowiła się obrazić. Zakłada wątek, w którym prosi o pomoc pisząc go bez żadnych szczegółów. Z początku odpowiada na wszelkie pytania wymijająco, kiedy w końcu odpowiada rzeczowo duunia ostrzega ją ze zwykłej życzliwości, aby upewniła się co z koniem jest nie tak, bo to rzeczywiście dziwna sprawa, że ktoś chce oddać za darmo zdrowego 4 latka, więc Angela jak mała dziewczynka tupie noga i ucieka. Droga Angelo teraz rzeczywiście zaczęło być to śmieszne 🤣 Nie wypisuj głupot, że masz doświadczenie w opiece nad kaczkami, więc i z końmi sobie poradzisz. Duunia chciała być uprzejma, a Ty postąpiłaś jak postąpiłaś... Nie o to chodzi czy konia będziesz kochała z nogą czy bez, ale o to w jak poważne wydatki możesz się wpakować przyjmując konia bez tej nogi, wtedy z pewnością nie starczy Ci nie tylko na ogrodzenie dla kaczek... Przypominają mi się wszystkie quniarki, chociaż wydawało mi się, że Angela jest zbyt dojrzała, by trafić z nimi do jednego wora...
ależ jadem przesycony ten wątek.. nie wątpliuwościami, nie nieufnością tylko jadem zwyczajnie.
Amen.
A mnie zastanawia - czy to na pewno jad, a może zazdrość? Angelę w końcu stać na utrzymanie koni, na weterynarza, na kowala, na utrzymanie innych zwierząt, ma chęci, siły a w dodatku duże gospodarstwo, tyle hektarów pola na Kaszubach! Poprosiła tylko o niepotrzebny sprzęt, który u niej by mógł znaleźć zastosowanie. Dobra dziewczyna z niej, nie zależy jej na super zdrowych koniach, chce pomagać. Jeżeli macie wątpliwości, napiszcie do samej zainteresowanej! Naprawdę sympatyczna osoba, zawzięta w sobie, dąży do realizacji marzeń.
Ilu z was by się poświęciło i wydało swoje pieniądze, poświęciło swój CENNY czas na pomoc innym, na pomoc koniom, obcym ludziom, których nie stać na utrzymanie własnych koni (może i tymczasowo? Różne rzeczy się ludziom przytrafiają)? NIEWIELU. A Angela robi to jeszcze bezinteresownie, po prostu ma miejsce, ma żarcie, ma warunki - to czemu by nie pomóc? Ale poplujcie sobie jadem. Zazdrość was zżera. Ja też jej zazdroszczę! I co? Jakoś się nie rzucam na nią a życzę powodzenia.
Jeżeli macie wątpliwości jeszcze jakieś to piszcie do niej na PW. Jest na prawdę sympatyczną osobą z chęcią niesienia pomocy.
Kurczak, jakoś nie zauważyłam, żeby Angela strzeliła widowiskowego focha. Ja bym na jej miejscu prawdopodobnie również zniknęła, bo nie dość, że dziewczyna zapracowana, ma dobre intencje to jeszcze tyle przykrych słów tutaj ją spotkało. Bez sensu jest się kłócić jak małe dzieci.
ależ jadem przesycony ten wątek.. nie wątpliuwościami, nie nieufnością tylko jadem zwyczajnie.
Dokładnie. Kto miał potrzebę: pokrzyczał. Kto wie, że może i chce pomóc: niech pomoże. Zastanawia mnie tylko, czy pojęcie 'zwykła ludzka życzliwość ' to naprawdę prehistoria.
przykro i wstyd, że zostałaś potraktowana w taki sposób. Niestety jest tak, jak napisałaś: niektórych nie zadowoli żadna prawda. Zawsze będzie im tej prawdy za mało i zawsze będą szukać dziury w całym. Tylko po co? Żeby pod pretekstem dociekania nie wiadomo już czego ukryć bezinteresowną zawiść, złośliwość, frustrację...? Na takich ludzi nie warto się oglądać, szkoda czasu. Jest go tak mało, a tyle fajnych i dobrych rzeczy jest do zrobienia.
Już wcześniej życzyłam Ci powodzenia w Twoich działaniach, a teraz chcę Ci jeszcze pogratulować, że mimo tego, co Cię tu ze strony niektórych spotkało, nie zniżyłaś się do ich poziomu, zachowałaś swoją klasę i wszystkich traktowałaś uprzejmie, nie dając się ponieść emocjom. 👍
Jak to mówią: Psy szczekają, karawana idzie dalej. Nie zrażaj się szczekaniem, idź dalej z karawaną swoich zwierzaków. Wszystkiego dobrego!
ja akurat napisałam zwyczajne ostrzeżenie, bo różne rzeczy się na świecie dzieją...ktoś się cieszy że problemu sie pozbył w postaci konia a ze wpakował go na głowę pewnej egzaltowanej pani 😉, to już trudno, niech se radzi, jak widać ma doradców z doświadczeniem-którzy nie widzą nic niestosownego w tym że osoba bez obycia przy koniach, za to obyta przy kaczkach lada moment zostanie uszczęśliwiona 4latkiem, oraz koniem koleżanki bez pieniędzy plus źrebak którego już ma.
ba! szykuje sie na wiecej koni!
myślę że zarówno ja jak i kilka innych osób wyjaśniło wystarczająco o co nam chodzi, nigdzie nie widzę jadu ani złośliwości, nie czuje sie też hieną (deborah 🤔wirek🙂, wyrażam tylko swoją opinię i pytam czy angela jest przygotowana na różne ewentualności i czy poza hurra-optymizmem ma jeszcze jakiś biznes plan przedsięwzięcia; delikatnie zwracam uwagę na fakt że mieć 11 ha to nie znaczy mieć z nich plon...
w zamian dostaję focha oraz epitet, dowiaduje się że jestem złośliwa i sfrustrowana i zazdroszczę 🤔wirek: 🤔wirek:
duunia nie masz szans - jestem złośliwsza - wszak to ja zaczęłam temat wątpliwości ;-) a każde pytanie o konkrety (np co jest potrzebne) to jedynei jad i ataki... taa... Co do kwestii oddawania zdrowych i normalnych 4 latków - widocznie czasy się zmieniają... Jeśli nie - to za kilka tygodni pojawi się tu, lub na innym forum teamt w stylu: koń kuleje, koń jest agresywny, etc.. ;-)
Też mi to przyszło do głowy- 4 latek SP i pani, która ma wielkie zasoby miłości do zwierzątek. Brrr... Mieszanka wybuchowa. Za chwilę jakiś pareliowiec będzie poszukiwany jak do konia nie da się podejść 😀iabeł:
Niestety widziałam juz kilka takich mieszanek... a jak czytam o konikachczystej krwi angielskiej to mi skóra cierpnie - chyba jeżę się jak zły pies - i jad wypływa mi spomiędzy kłów ;-)
Mam jednak szczerą nadzieję, że cała gromada "wujków" i "sąsiadów" pomoze ogarnąć "koniki" i nikt nikogo przy okazji nie zabije ;-)