U kogoś bo korzystam z ich infrastruktury, ale konie moje i moja działalność. Właściciele byli na tyle mili że pozwolili mi działać na terenie swojego ośrodka bez wcinania się w moją szkółkę 🙂
Odkopuję wątek w ważnej sprawie.
Poszukuje kontaktu do osoby która może wie cos na temat konia, którego moja teściowa sprzedała kilka lat temu pani doktor Ani Zarembie z Radomia.
Ania nagle zmarła na dyżurze 🙁
Wiem, że RUBIN miał u niej najlepsze życie. Wielki Wałach śląski, gniady malowany.
Będę wdzięczna za jakieś info co z nim teraz