Forum towarzyskie »

Aborcja - dyskusja

To patrząc na to w ten sposób płodzenie iluś tam potomków nie ma sensu, bo jak osłabniemy to powinni nas i tak porzucić, żebyśmy jako słaba jednostka padli i nie zajmowali miejsca/czasu/pieniędzy/uwagi/jedzenia itp.
Więc równie dobrze porzuci nas jeden, jak i dziesięciu...
Prawo naturalne, hmm... Najbardziej mi się podoba, że "powstało już w XVIII" wieku 🙂
"Naczelną ideą prawa naturalnego jest idea dobra i nakaz - Należy czynić dobro."


właśnie - i tu pozostaje znów całe pole do interpretacji
co tojest CZYNIĆ DOBRO?

czy czynić dobro to jest: jesteśmy dobrzy dla ofiary, zgadzamy sie na aborcję z gwałtu, by kobieta nie czuła sie poniżona, by wróciła do zdrowia psychicznego i żyła godnie dalej?

czy czynić dobro to jest: jesteśmy dobrzy dla dziecka, nie zgadzamy się na aborcję z gwałtu, co nas obchodzi psychika kobiety - ale dziecko jest najważniejsze
To patrząc na to w ten sposób płodzenie iluś tam potomków nie ma sensu, bo jak osłabniemy to powinni nas i tak porzucić, żebyśmy jako słaba jednostka padli i nie zajmowali miejsca/czasu/pieniędzy/uwagi/jedzenia itp.
Więc równie dobrze porzuci nas jeden, jak i dziesięciu...
bredzisz, czy o drogę pytasz?
ps. nic nowego halo, znowu uprawiasz intelektualną masturbację...nawet aborcji z tego się na da zrobić
dodofon- i nie znajdziemy odpowiedzi na te pytania
dla mnie to zabawa dla teoretyków i osoby lubujące się w filozofowaniu
a życie toczy się swoim torem i w tym życiu mało jest rzeczy ewidentnie dobrych czy złych, otacza nas szarość moi drodzy
dodofon- i nie znajdziemy odpowiedzi na te pytania
dla mnie to zabawa dla teoretyków i osoby lubujące się w filozofowaniu
a życie toczy się swoim torem i w tym życiu mało jest rzeczy ewidentnie dobrych czy złych, otacza nas szarość moi drodzy


i ni jest to "szara-naga-jama"  🏇
a życie toczy się swoim torem i w tym życiu mało jest rzeczy ewidentnie dobrych czy złych, otacza nas szarość moi drodzy

nie mam praktyki, tylko wyłącznie instynkt...ale coś mi wypowiedzi Tunridy zalatują arsenałem mechanizmów obronnych...

[/quote]
nie mam praktyki, tylko wyłącznie instynkt...[/quote]

😉 🤣 dobre
Mechanizmów obronnych?
To jest mój światopogląd nie tylko na sprawy aborcji, ale na wszelkie sprawy tego świata. Odstraszają mnie wszelkiego rodzaju fanatycy, którzy głoszą skrajne poglądy. Dziwią mnie osoby dla których wszystko jest jasne, przejrzyste,proste i klarowne i które narzucają komukolwiek swoje poglądy jako jedynie słuszne.
Żyj i daj żyć innym w świecie pełnym odcieni szarości. I to wszystko.
NIE JA będę osądzać kobiety popełniające aborcję. Nie ja będę osądzać osoby, które decydują się na kroki, które nie są powszechnie akceptowalne i budzą oburzenie i zdziwienie otoczenia.
Norma społeczna jest dla mnie baaardzo szeroka.
bardzo prosta, no chyba że nadmiar edukacji spowoduje pustkę w głowie, bo wykluczy normalne postrzeganie świata...

Wrotek, ale ja od jakiegoś czasu zauważyłam, że razem z Nestorem się nadmiernie przeedukowaliście chyba  😁 i nie postrzegacie świata normalnie.
(abstrahując od tego wątku)
Są rzeczy ewidentnie dobre i są rzeczy ewidentnie złe. Najgorsza jest ta  CAŁA MASA POŚRODKU.

Tunrida. Ale Ty tak dość sprzecznie "filozujesz".
Żyj i daj żyć innym w świecie pełnym odcieni szarości.

To miła szarość czy najgorsza cała masa pośrodku ?
Ani to miłe, ani najgorsze. To po prostu ŻYCIE i jest jakie jest. Raz miłe, raz nie miłe.
Na pewno jest pełne sprzeczności, zawirowań, niejasności, odcieni, aspektów, przypadków itd itp Wiele spraw ma drugie dno. I trzecie. I czwarte. Wiele spraw ma 10 różnych punktów widzenia. O tym mówię. O tym, ze moim zdaniem niewiele rzeczy jest ewidentnie dobrych, czy ewidentnie złych. I nie ma się nad czym zastanawiać. Bo jest jak jest.
[quote author=wrotki link=topic=60588.msg1541837#msg1541837 date=1349265348]
bardzo prosta, no chyba że nadmiar edukacji spowoduje pustkę w głowie, bo wykluczy normalne postrzeganie świata...

Wrotek, ale ja od jakiegoś czasu zauważyłam, że razem z Nestorem się nadmiernie przeedukowaliście chyba  😁 i nie postrzegacie świata normalnie.
(abstrahując od tego wątku)
[/quote]to twoje spostrzeżenie, ja mam inne 😉
ps no i sam wpadłem w pułapkę intelektualnego onanizmu 🤔
Żyj i daj żyć innym w świecie pełnym odcieni szarości. I to wszystko.
NIE JA będę osądzać kobiety popełniające aborcję. Nie ja będę osądzać osoby, które decydują się na kroki, które nie są powszechnie akceptowalne i budzą oburzenie i zdziwienie otoczenia.
wiem wiem, sie nie znam...ale to powyżej to na 100% nie jest projekcja? no bo ja, w odróżnieniu od ciebie, nigdzie w tym wątku nie oceniałem osób...zatem?
bardzo proszę o niecytowanie wrotka, bo ja jeszcze to zobacze i moge sie zgodzic...a na co to komu 🙄
A czy ja piszę  do ciebie wrotek, że ty kogoś oceniasz??  😲  Co ty taki ksobny jesteś?  😲
Im więcej Was czytam, tym bardziej mi się już to wszystko miesza... jeszcze tydzień i kto wie... zdanie zmienię. Może nie radykalnie ale jednym mnie przekonaliście|: aborcja nie może być formą antykoncepcji, na zasadzie "wpadłam, luuzik, wyskrobię".
Chyba moje sumienie zaczyna się budzić....
bardzo proszę o niecytowanie wrotka, bo ja jeszcze to zobacze i moge sie zgodzic...a na co to komu 🙄
niech Jej ktoś przekaże, że jest mi przykro...no bo już wszyscy którzy się ze mną zgadzają, mają mnie w ignorowanych 👿
A czy ja piszę  do ciebie wrotek, że ty kogoś oceniasz??  😲  Co ty taki ksobny jesteś?  😲
...a kto oceniał, że do niego piszesz?
Ani to miłe, ani najgorsze. To po prostu ŻYCIE i jest jakie jest. Raz miłe, raz nie miłe.
Na pewno jest pełne sprzeczności, zawirowań, niejasności, odcieni, aspektów, przypadków itd itp Wiele spraw ma drugie dno. I trzecie. I czwarte. Wiele spraw ma 10 różnych punktów widzenia. O tym mówię. O tym, ze moim zdaniem niewiele rzeczy jest ewidentnie dobrych, czy ewidentnie złych. I nie ma się nad czym zastanawiać. Bo jest jak jest.

O rety! Nie zazdroszczę. To Ty jak ten listek na wodzie. A ja Ciebie za taką walczącą osobę miałam zawsze.
Listek na wodzie?  🙂 Bo ja wiem....raczej nie. Walczącą? O co?? Jeśli jest o co walczyć, to się walczy. Jeśli nie ma, to nie ma. Ale nie jest to wątek o mojej osobowości, tylko o aborcji. Chyba. ( a moja osobowość bardzo złożona jest, chyba, i raczej ciężko ją określić tak w jednym zdaniu  😉)
Listek na wodzie?  🙂 Bo ja wiem....raczej nie. Walczącą? O co?? Jeśli jest o co walczyć, to się walczy. Jeśli nie ma, to nie ma. Ale nie jest to wątek o mojej osobowości, tylko o aborcji. Chyba. ( a moja osobowość bardzo złożona jest, chyba, i raczej ciężko ją określić tak w jednym zdaniu  😉)

Ale ja nie określam, bo się nie znam na tym. Tylko dziś sama dużo piszesz o swoim podejściu do np. aborcji.
Mnie już wczoraj to zastanowiło, ale byłam zmęczona:
Są rzeczy ewidentnie dobre i są rzeczy ewidentnie złe. Najgorsza jest ta  CAŁA MASA POŚRODKU.
Bo to dość zdecydowany pogląd. A ja jestem ta cała masa pośrodku. Taka zwyczajna . A tu się okazało, że najgorsza. Buuu....
NIE- NIE NAJGORSZA. Miałam na myśli- najgorsza do zdefiniowania. Do prostego zdefiniowania. Bo nie da się wielu rzeczy , tych po środku, tak łatwo przypisać do którejś grupy. Tylko to miałam na myśli pisząc najgorsza. Absolutnie nie to, że to coś złego. To nie jest nic złego, to jest NORMALNE ( moim zdaniem)

Głupi przykład- sąsiad parkuje w miejscu gdzie jest zakaz. Znajdę z 3 argumenty czemu nie powinien tego robić i z 5 na to, że rozumiem, że to zrobił. Nie napiszę, że to źle że tam zaparkował ( mimo, że jest zakasz) bo ta sprawa jest zbyt złożona dla mnie by tak łatwo ją ocenić i to tak prosto rozpatrywać.
Głupi przykład- sąsiad parkuje w miejscu gdzie jest zakaz. Znajdę z 3 argumenty czemu nie powinien tego robić i z 5 na to, że rozumiem, że to zrobił. Nie napiszę, że to źle że tam zaparkował ( mimo, że jest zakasz) bo ta sprawa jest zbyt złożona dla mnie by tak łatwo ją ocenić i to tak prosto rozpatrywać.
kliniczny przykład relatywizmu etycznego (godny notatki studenta).
jednak poznanie, nie powinno przecież oznaczać akceptacji!
Dlatego też nie jest dla mnie niemożliwa i karygodna aborcja w pewnych przypadkach. Choć aborcja sama w sobie dobrem na pewno nie jest.
(A moja akceptacja wynika z dużej tolerancji. Żyj i daj żyć innym. Szkoda jednego naszego życia na walki.)
Żyj i daj żyć innym.
no przyznam, że teraz to chyba przesadziłaś z cynizmem...lub hipokryzją
Dla mnie 15 komórek w macicy nie jest jeszcze dzieckiem. Jest zlepkiem z którego dziecko dopiero się rozwinie w trakcie. ( nie pytaj kiedy, bo nie wiem) Lub obumrze i z krwią miesięczną wyleci przy kolejnej miesiączce. Jest dopiero materiałem, z którego rozwinie się człowiek przy dobrych wiatrach. Na razie to zlepek komórek z informacją genetyczną, który nie może być traktowany na równi z żyjącą, myślącą kobietą. Bo kobieta ma świadomość i uczucia. Zlepek komórek nie ma świadomości.

Za świadomość odpowiada mózg, tak? Śmierć mózgowa jest uważana za moment kiedy można człowieka uznać za zmarłego i pobrać jego narządy, tak? W pierwszych tygodniach życia nie ma mózgu i świadomości.
Zostaje sprawa wiary i duszy.
A od spraw wiary i duszy jest ksiądz i sumienie a nie politycy i prawo.
Dla mnie 15 komórek w macicy nie jest jeszcze dzieckiem.
wyobraź sobie, że dla mnie też nie jest, ale skoro nie wiem od jakiej liczby już będzie, to naprawdę wolę chronić już te 15,tak dla pewności, bo za sekundę będzie tych komórek 30.
...a jak sobie samo umrze i wyleci, to jego sprawa, bo przecież wszyscy jesteśmy śmiertelni.
tylko że to jest baaaaardzo daleko od relatywizmu moralnego (wygodnego, trendy i w ogóle  :cool🙂
[quote author=tunrida link=topic=60588.msg1541959#msg1541959 date=1349270801]
Dla mnie 15 komórek w macicy nie jest jeszcze dzieckiem.
wyobraź sobie, że dla mnie też nie jest, ale skoro nie wiem od jakiej liczby już będzie, to naprawdę wolę chronić już te 15,tak dla pewności, bo za sekundę będzie tych komórek 30.
...a jak sobie samo umrze i wyleci, to jego sprawa, bo przecież wszyscy jesteśmy śmiertelni.
[/quote]

Wyobraźmy sobie sytuację: spotykasz kobietę zdecydowaną te 15 czy 30 komórek usunąć - czyli wykonać aborcję. O komórki walczysz, bo dla Ciebie to już początek nowego życia. A jak potraktujesz kobietę noszącą zarodek, która nie ma możliwości donosić, urodzić i zadbać. Nie pytam złośliwie - próbuję zrozumieć.
Chroń, ale:
-nie każ nosić ciąży kobiecie której ta ciąża może zaszkodzić na zdrowiu czy życiu. ( to ma być JEJ decyzja, czy chce ryzykować swoje zdrowie i życie dla tej ciąży, czy nie chce. Niech to nie będzie decyzja polityczna.)
-Nie każ nosić takiej ciąży kobiecie, kiedy ciąża powstała z gwałtu i przestępstwa i której to ciąży kobieta nie chce a jedyne o czym myśli to wyszorować się szczotą ryżową i szorować się tak tydzień, aż sobie zedrze z siebie naskórek i wszelkie resztki napastnika.
-Nie każ nosić ciąży kobiecie, która tej ciąży nie chce, nie chciała i nie będzie chciała. Bo nie jest psychicznie w stanie, bo nie jest fizycznie w stanie. Bo nie zaopiekuje się dzieckiem jak należy. ( a państwo też tego nie zrobi, a przynajmniej nasze)
Niech takie kobiety mają wsparcie psychologów, nich mają wsparcie lekarzy, opieki społecznej, gminy, reszty świata. Niech będą namawiane przez grupy wsparcia, księży.Ale niech nie będą inkubatorami wbrew sobie. Jeśli usuną, niech nie idą do więzienia, ale do spowiedzi. Takie jest moje zdanie.
Bo dla mnie zlepek komórek w macicy nie ma świadomości i nie jest równoważny z żyjącym człowiekiem.
tunrida, błagam, popraw dwa pierwsze "karz" na "każ" :kwiatek:
poprawiłam, dzięki  😡 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się