Forum towarzyskie »

Demony i egzorcyzmy- prawda czy zręczna mistyfikacja?

Taniu- ale kto wzywa księdza egzorcystę? Czy jest to pomysł lekarza z oddziału, czy raczej to inicjatywa rodziny lub samego pacjenta?
Taniu- ale kto wzywa księdza egzorcystę? Czy jest to pomysł lekarza z oddziału, czy raczej to inicjatywa rodziny lub samego pacjenta?

W przypadku, który znam z bliska- była to wspólna decyzja lekarza i rodziny.
I szpital miał namiary do księdza i miałam wrażenie, że ich kontakty nie są całkiem rzadkie.
Nie wypadało mi tak dopytywać, bo pewnie obie strony obowiązuje tajemnica.
A już o sam przebieg "spotkania" to się bałam pytać. Byłam formalnie obcą osobą - i tak by mi nie powiedzieli.
Potem, ta osoba szybko zmarła. Przyczynę śmierci uznano za naturalną, zatem nie wykluczono np.guza mózgu.
Ja chorobę nowotworową podejrzewałam, bo osoba była niezwykle wychudzona i żółta.
Samo "opętanie" jakie widziałam, to był taki napad agresji, okropne przeklinanie/ osoba bardzo kulturalna/ , wybałuszone oczy, ślinienie się, miotanie. Przyjechała karetka, zapakowali w kaftan, zabrali. Dopiero poźniej rodzina odkryła liczne wiersze pisane do Niego (Szatana) i skojarzyła, że osoba dawniej bardzo pobożna, unikała kościoła, pochowała w domu krzyże i różaniec i święte obrazy poodwracała twarzą do ściany.
Być może właśnie z powodu religijnych motywów w chorobie - lekarz poprosił księdza o pomoc?
Ale motywy religijne bardzo często się przewijają pod różnymi postaciami w zaostrzeniach chorobowych. I nie prosi się księży o pomoc, bo choroba mija wraz z leczeniem.
Musiały istnieć jakieś inne przesłanki, na podstawie których lekarz zdecydował się poprosić księdza.
Same ataki agresji, przeklinanie, zaostrzone rysy twarzy są naprawdę częste w ostrych psychozach. Musiało istnieć coś więcej, co niepokoiło lekarza. I sam lekarz musiał być bardzo religijną osobą. Tak myślę. Lekarz nie będący przekonany o potrzebie egzorcyzmów, nie będzie wołał księdza. Po prostu może nie przeszkadzać. Ale angażować się w to czynnie nie będzie.
Zaś lekarz mocno wierzący postąpi nieco inaczej.
Tania nieźle oO
Moja bliska przyjaciółka nie uczęszcza do kościoła... zaraz po wejściu robi się blada, zaczynają jej się trząść ręce i bardzo często omdlewa. Nie uznaję tego za jakikolwiek objaw "czegoś nie tak" z nią... sądzę, że to po prostu zwykła awersja do spraw religijnych czy nawet alergia na jakieś rzeczy, które spotyka się zawsze w kościołach. 😉
Przyjaciel mojego chłopaka ma bliskiego kumpla księdza-egzorcystę. Muszę go namówić na spotkanie z nim, może uda mi się coś wyciągnąć-jakieś doświadczenia czy "zeznania"  😁 Na razie z opowiadań Łajzy(kumpla) wiem tyle, że do tego księdza dosyć często przychodzą ludzie z "opętaniem". Zawsze wysyła ich na badania, po których często do niego już nie wracają. Jednak miał kilka ciekawych przypadków, kiedy lekarze odesłali człowieka z powrotem do niego...  😲
Ja czytałam fragmenty tych wierszy, opowiadań adresowanych do Szatana.
Lekarzowi też to rodzina dała. I to w całości.
To, co przeczytałam było jakieś takie .... straszne, złowieszcze . Sama forma perfekcyjna.
Spójne, rytmiczne, mnóstwo słów. No,takie można rzec genialne.
Treść przerażała. Z grubsza było o tym, że Szatan chce zniszczyć świat a osoba chora staje mu na drodze.
Jednak nie walczy z nim, tylko jakoś tak wielbi go i prosi o litość dla ludzkości.
Rodzina była (jest? straciłam na szczęście kontakt) bardzo pobożna. Bardzo, bardzo.
Mieli numer komórki do Pana Boga. 😉
I do Torunia też.  😉
Zatem może oni nakręcali całą sytuację.
Po księdzu egzorcyście ze szpitala był jeszcze jakiś inny, sędziwy . Już w domu.
Jednak chyba musiało mi się wymknąć to i owo w komentarzach i już mnie w to nie angażowano.
Znam przypadek dziewczyny leczonej latami na schizofrenię,psycholodzy,psychiatrzy,prochy.

po latach okazało się, że to tarczyca, babka jest zdrowa i wygląda niebo lepiej niż 20 lat temu
rozumiem brak zaufanie do wiary, religii czy tym bardziej Kościała, ale do medycyny też nie zawsze ma racje
W przypadku,który opisałam,decyzja o konsultacji z egzorcystą była współna- rodziny i lekarza.
Nie było u niej w domu symptomów opetania w sensie pozdejmowanych krzyży etc. Notabene dziewczyna nigdy nie chodziła do kościoła,jakoś tak ogólnikowo zawsze wypowiadała się na temat wiary.
Za to w tych napadach jakie miewała uciekała często w nocy pod cmentarz,pod ogrodzeniem ją znajdywano niejednokrotnie(podrapaną po twarzy,posiniaczoną,na nogach i rękach też zwykle były slady mocnych zadrapań,ostrych jak od kolców,a paznokci aż takich nie miała,raczej obgryzione do skóry).
Nie do wiary- Egzorcyzmy:


"To był taki krzyk, że ja nie potrafię powiedzieć, jaki to był krzyk"  😁
Przypomniałam sobie,że było swego czasu w "Nie do wiary" o Niepołomicach,dokładnie o Puszczy Niepołomickiej i pomnikach zydowskich postawionych w lesie na miejscu zbiorowych mogił( z czasów wojny). Pojawiały sie tam nocą dziwne ogniki niebieskobiałe bodajże.Naoczni świadkowie opowiadali o tym.Naukowym wytłumaczeniem było,ze to fosfor wydobywający się z ciał,gdyż jest ich tam mnóstwo i bardzo płytko zasypanych  🙄
Często konno jeździłam tam za dnia,nie wierzyłam w opowieści.Ale konie jednak zachowywały się niespokojnie w poblizu tych pomników.
Znajomy pojechał po zmroku... obadac sprawę( dodam,emerytowany wojskowy,facet poważny) wrócił z dziwną miną.Nie chciał opowiadać.W każdym razie ogników nie widział,ale w jednej sekundzie podziały sie tak dziwne rzeczy,że zsiadł z Shoguna,klapnął tyłkiem na ziemi i zastanawiał się czy mu mózg nie świruje.
Ale to do wątku o paranormal raczej.
Ja tam bym bardzo chciała zobaczyć jakieś paranormalne zjawiska ( nawet straszne), albo mieć kontakt z jakimiś duchami. Wówczas mogłabym wierzyć w życie pozagrobowe, może nawet w Boga i żyłoby mi się dużo milej i łatwiej.
Tunrida to kup sobie świnkę morską,może Ci się trafi taka  😉

Nie no, po prostu świetnie. Wiary katolickiej wyśmiewać nie wolno, bo od razu ludzie paragrafu znajdują, ale katolicy z cudzej mogą do oporu. Wyjątkowo niesmaczna odpowiedź. 🤔

Co do opętań itp. bzdura. Jak sobie człowiek coś wmówi to we wszystko uwierzy i wszystko mu się przytrafi. Ciekawe jak to jest, że na jednych spływają te wszystkie duchy, opętania i miliony innych magicznych nieszczęść, a inni chociaż chcą to i tak nie zobaczą.
Julie, Wiesz jaka kwestia mnie zastanawia jeszcze? Otóż od jakiegoś czasu interesuje mnie kwestia antypapieży (np. Anaklet) i dlaczego w ogóle NIE MA o nich programów dokumentalnych ani wzmianek w publikacjach? Do tej pory znalazłam wzmiankę tylko w książce z której się uczyłam na zaliczenie przedmiotu (Apogeum Chrześcijaństwa)...


A cóż to/któż to?!  😲 Pierwsze słyszę. Proszę mi przybliżyć temat.

Aleveander: I ciekawe czemu nigdy nie usłyszy się nic na temat tego, że kogoś demon opętał, a ksiądz z niego demona wypędził - w wiadomościach, czy programach publicystycznych...
Bo to "delikatny temat"? Świetne wytłumaczenie... Delikatny jak UFO  😉
Julie, [[a]]http://pl.wikipedia.org/wiki/Antypapie%C5%BC[[a]]
I jedyny o którym miałam jakiekolwiek wzmianki w książce to Anaklet [[a]]http://pl.wikipedia.org/wiki/Antypapie%C5%BC_Anaklet_II[[a]]
Alveaner a w którym miejscu ja sie wysmiałam z czyjejkolwiek wiary?  🤔 Uraził Cię filmik ze świnką morską? Przepraszam - w przeciwnieństwie do Julie,która takowego slowa nie zna i stwierdziła jedynie,ze skoro cos mnie obraziło to trudno.
Uważasz to za katolickie obśmiewanie innej wiary?? Przesadzasz.... Tak jak ja to usłyszałam w tym wątku..Naprawdę przesadzasz.... Co najwyżej świnka jest poniekąd obśmianiem "opętania".

Włączyłaś się w temat,zeby tylko wyrazić swoje osobiste zdanie że opętanie,to bzdura.Zaiste dużo wniosłaś  😁

Znałam przypadek z otoczenia,Tania równiez pisała,ze poznała z bliska.I jest to delikatny temat. Ale śmiejcie się ile wlezie.
Uważasz to za katolickie obśmiewanie innej wiary?? Przesadzasz.... Tak jak ja to usłyszałam w tym wątku..Naprawdę przesadzasz....
Niesmaczne jest to w kontekście rabanu, jaki wywołałaś na wieść, że ktoś uważa Twoją wiarę za bzdurną. Ktoś pisze całkiem poważnie, że chciałby zobaczyć, a Ty mu przesyłasz gadającą komputerowo świnkę morską. 🤔

Jak można wierzyć w opętanie na podstawie kilku filmików dość nędzniej jakości? To tak jakby po filmach fantasy wierzyć w istnienie smoków i innych magicznych stworzeń "bo pokazali na ekranie". Już pomijam fakt ile w filmach jest możliwości manipulacji.
Tunrida czujesz sie urażona filmikiem o śwince? Jesli tak to przepraszam.
Raban zrobiłam w kontekście kultury wypowiedzi,bo nie chciałam byc nazywana zmanipulowanym głupkiem itp.Tyle.
Wiara lub jej brak,to osobista kwestia każdego człwieka.I nie w mojej gestii kogokolwiek obrażać tudzież pouczać.

Nie wierzę na podstawie filmików.Ale pewnie lepiej wiesz niż ja w co mam wierzyć i na jakiej podstawie.
Tunrida czujesz sie urażona filmikiem o śwince>


Szczerze? To nawet w niego nie wchodziłam.  😉 Z góry założyłam, że jakiś głupawy i szkoda klikać.  😉 Ale urażona się nie czuję nijak.  😀  Stwierdziłam, że pewno jakiś żart dla rozluźnienia tematu i już.

Wiara chrześcijańska nie może być jedyna słuszna. No bo niby CZEMU akurat ta a nie inna? Ja mam większy problem, bo ja nie umiem wierzyć w ŻADNEGO Boga. Nawet w takiego który byłby jakąś ogólną siłą, energią, no ... czymkolwiek co istnieje "ponad" nami wszystkimi.  🙁 Chciałabym a nie umiem. To niesprawiedliwe.  🙁
istotnie żart dla rozluźnienia tematu.

Każda wiara ma sens i jest słuszna,jesli ktos zyje zgodnie z jej przesłaniem.
Ja chwilami natomiast wolałabym w nic nie wierzyć.I nie nakręcać się poltergaistami,trzecią w nocy,zgrzytaniem podłogi.. A wątpić w Boga zdarza mi się często i doznawac zachwiania.A wtedy dopiero jest zagubienie...
Jak widzisz ,ze skrajności w skrajność.
tunrida, znaczy, ze jestes poszukujaca. no to szukac trzeba, czytac, rozmawiac... moze kiedys ktoras koncepcja Cie po prostu "trzepnie" i uwierzysz w cos. skoro chcialabys, to tego Ci zycze 😉
Uraził Cię filmik ze świnką morską? Przepraszam - w przeciwnieństwie do Julie,która takowego slowa nie zna i stwierdziła jedynie,ze skoro cos mnie obraziło to trudno.


Świnka jest świetna!  😁
Jest mi przykro, jeśli komuś sprawiłam przykrość swoimi poglądami. Ale takie są moje poglądy i trudno mi za nie przepraszać.
Proponuję więcej dystansu.
Ja się tylko uśmiechnęłam jak przeczytałam, że ktoś uważa moje życie za puste, a ktoś inny uważa mnie za robota białkowego.
Szczególnie to drugie wydaje mi się wyjątkowo zabawne!  😂
Kujka- ja niestety nie jestem poszukująca. Niczego nie szukam. Z nikim nie rozmawiam na te tematy, bo moim zdaniem nie ma sensu. Teoretycznie wiem dużo i chyba nie muszę wiedzieć więcej, aby mnie przekonano. Kiedy byłam dzieckiem chodziłam do kościoła, jeździłam na oazy, udzielałam się. A potem mózg mi jakoś tak dojrzał popukał się w czoło i powiedział "zgłupiałaś laska?" Wiesz..ja czuję, że mi po prostu mózg NIE pozwala wierzyć w takie bzdety. Tak jakby brakowało w mózgu poletka odpowiedzialnego za wiarę. Tak to czuję.
Jedyna nadzieja to wetkanie palca jak niewierny Tomasz.  😉 Wówczas mózg wobec faktów oczywistych musiałby spasować.
kujka: Tak z ciekawości:
A Ty jesteś wierząca, czy związna z jakąś religią? Co sądzisz na temat opętania i egzorcyzmów?

Gagulec: 😀 Dopiero to zauważyłam, takie małe literki zarzuciłaś. To jest moja piosenka i mój zespół  😍

"[...]moje życie barw milionem malowane, a każda chwila  nazbyt droga
By błądzić między mirażami, dlatego wierzę w siebie, a nie  w Boga![...]
"



Te słowa doskonale pasują do moich uczuć religijnych, czyli ich braku.
A jakby ktoś chciał posłuchać całości, to proszę: http://www.emuzyka.pl/Closterkeller/piosenka/Miraz,73782.html
Tekst: http://www.emuzyka.pl/Closterkeller/piosenka/Miraz,73782.html


Przepraszam, za mały offtopic  😉
Tak se jeszcze podumam.

Jak sama nazwa wskazuje wiara to jest wiara. Tu nie ma miejsca na fakty. Tu albo się wierzy w ciemno, albo się nie wierzy. Gdyby fakty były oczywiste, to cały świat by musiał wierzyć. Nie ma faktów, pozostaje uwierzyć w ciemno, lub nie.

Myślę, że to czy ktoś umie wierzyć, zależy od jego mózgu. I nijak się to nie ma do wykształcenia, inteligencji. Są osoby bardzo wykształcone, mądre, które są głęboko religijne. Są osoby prymitywne, które nie wierzą. Więc ja bym takich zależności nie wysnuwała.

Mam wrażenie, że tak jak jeden jest humanistą, drugi dobry w przedmiotach ścisłych, tak samo jeden będzie potrafił wierzyć a drugi nie. Wychowanie w wierze od dziecka też niczego nie gwarantuje. (jestem dobrym przykładem na to) Nie można powiedzieć, że ułomni są ci którzy wierzą, ani ci , którzy nie wierzą. tak jak nie można powiedzieć, że ułomnym jest humanista, bo cienki jest w całkach. Bo matematyk nie będzie umiał napisać wiersza dla żony.

Ja to widzę tak.

A demony, duchy....umysł ludzki jest niezbadany, siła wiary ogromna. Jeśli ludzie uwierzą, że mogą pokonać ból, to go pokonają. Jeśli wprowadzą się w stan transu, będą chodzić po ogniu. A bać się boimy. Bo to takie prymitywne strachy. Jak strach przed ogniem, przed burzą, przed ciemnością. I strach przed złem. Coś co było kiedyś dla ludzi niezrozumiałe było zaraz traktowane jako ZŁO, jako zagrożenie. Z czasem to zło, okazywało się 1) chorobą 2) ognikiem z wodoru 3) zaćmieniem słońca. Coraz więcej zła staje się wytłumaczalne. A umysł ludzki jest niezbadany. Może za jakiś czas będziemy umieli siłą umysłu się np teleportować? Lub czytać w myślach?

tak se gdybam  😉
Wiesz co, masz rację!  😀
Duchy i demony mogą istnieć. W czyimś umyśle, w to nie wątpię.
Ale takie wytwory umysłu, choćby nie wiem jak realistyczne się mogły komuś wydawać, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Wiesz co [b]Julie[/b]- Ty to już na 100 % w tym miejscu, gdzie w mózgu jest ognisko odpowiedzialne za jakiekolwiek wierzenie masz jakąś dziurę.  😁 Mi tak ze 3 krzywe niedorobione "komórki wiary" siedzą jeszcze, ale Tobie to ani jedna.  😁

I uprzejmie przepraszam za słowa, które mogłyby Cię urazić.  😜
Nie, nie masz powodów do przepraszania, bo takie są fakty.  😀
Może w inny miejscu mózgu mam coś ekstra w takim razie!  😉
Dodatkowo mój stosunek do kościoła katolickiego jest taki a nie inny, z powodu doświadczeń jakie z kościołem i księżmi miałam (osobiście i wśród znajomych).

Ale żeby nie odchodzić od demonów: Wczoraj w nocy czytaliśmy w łóżku ten wątek i oglądaliśmy załączone na pierwszej stronie filmiki.
Robią wrażenie, jak każdy horror! 😉
Julie, no małe literki, żeby nikogo nie urazić przypadkiem 🤔wirek:  😁. Uwielbiam ten utwór i w ogóle ten zespół 😉.

W demony jako takie nie wierzę, ale jak oglądałam w kinie Paranormal Activity (1, bo 2 to szajs jakiś) to przyznam - bałam się jak cholera i zrobił na mnie wrażenie. Był to jak dotąd pierwszy i ostatni (na dzień dzisiejszy) dilm, na którym się bałam 🙂.

Jeśli chodzi o duchy, to na AXN SciFi leci taki program "Pogromcy Duchów" czy jakoś tak. Łażą po miejscach, w których ludzie twierdzą, że widzieli duchy, ze słyszą głosy itp. z taką nowoczesną aparaturą, kamerkami termowizyjnymi itp. Większość miejsc oczywiście oznaczają jako fake, znajdują miejsca i wytłumaczają skąd dochodzą głosy, dlaczego widać cienie itp, ale czasem im się udało nagrać coś, czego sami nie umieli wyjaśnić. W sumie ciekawy programik, ale raczej w to nie wierzę 🙂.
tunrida, a to jedna religia jest na swiecie? dlatego napisalam, zeby poszukac. Wsrod tych wielu wielu moze znajdzie sie taka, przy ktorej mozg sie nie popuka w czolo 😉
ale pisze to tylko dlatego, ze napisalas, ze chcesz wierzyc. demonowi Julie nawet nie sprobuje wyskoczyc z takim pomyslem 😁

Julie, ja przede wszystkim w ludzi wierze 😉 do KK mam stosunek dokladnie taki jak Ty.
Przez ostatnie 4 lata mojego zycia poznalam tyle wierzen, religii, kultow, systemow filozoficzno-religijnych, sekt ze dochodze do wniosku, ze ludzie musza w cos wierzyc. Nie koniecznie musi byc to bog/bogowie. Niektorzy wierza w sile ludzkiej podswiadomosci lub w to, ze "tam" niczego nie ma i nic na nas po smierci nie czeka. I to IMO tez jest wiara 🙂

a zeby bylo na temat - co ja mysle o opetaniach i demonach? chyba juz ktos tu pisal o tym, ze kiedys epilepsje czy schizofrenie nazywano opetaniem. i sklaniam sie ku opinii, ze to, ze dzis nie potrafimy czegos wytlumaczyc nie oznacza, ze za np 100 lat nauka nie bedzie potrafila w pelni wytlumaczyc opetania i leczyc go, jak kazdej innej choroby.
a najgorsze demony siedza w ludziach, tak samo jak najwspanialsze anioly 🙂
do KK mam stosunek dokladnie taki jak Ty.
Przez ostatnie 4 lata mojego zycia poznalam tyle wierzen, religii, kultow, systemow filozoficzno-religijnych, sekt ze dochodze do wniosku, ze ludzie musza w cos wierzyc. Nie koniecznie musi byc to bog/bogowie. Niektorzy wierza w sile ludzkiej podswiadomosci lub w to, ze "tam" niczego nie ma i nic na nas po smierci nie czeka. I to IMO tez jest wiara 🙂


A no jeśli tak, to ja jestem głęboko wierząca! 😉
Uff.. czyli jednak moje życie nie jest puste.
Troszkę Ci zazdroszczę tego, że poznajesz inne kraje i kultury. Myślę, że gdybym była zmuszona wyznawać jakąś religię, to byłby to buddyzm.
Czy u nich występuje coś takiego jak demony i opętanie?

O! I jeszcze znalazłam obrazek, na którym  jest pokazane co należy zrobić z kołdrą, żeby nie zostać opętanym przez demona.
I ja tak robię, polecam wszystkim!  😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się