Na własne oczy widziałam jak dziewczyna przyszła do spowiedzi (lat 25-26). Zaczęła się spowiadać i nagle wydobywała z siebie skowyczenie psa i ciężki oddech, rozwaliła trochę konfesjonał a jak ksiądz jak do niej podchodził to na wszystkie możliwe sposoby mu sutanna latała. Siła dziewczynę księża zabrali do kapliczki onok kościoła a reszty już nie widziałam co się działo. Ludzie byli przerażeni...
Również jestem tego samego co majowa, że zwykły laik nie powinien się w tym temacie zbyt pogrążać.
Czasami ludzie nie mają żadnej świadomości co może się stać nawet kupując i przywożąc jakąś maskę czy figurkę buddy zza granicy.
Tak czytam definicje KK odnosnie demonow i ciekawi mnie, jak istoty anielskie mogly sprzeciwic sie swojemu stworcy? Czemu sie zbuntowaly? Skad u nich wyzej wspomniana pycha? Jesli anioly zostaly stworzone na podobienstwo Boga(jak i ludzie), to czysto teoretycznie mozna przyjac, ze... Bog jest pyszny. I jesli brac pod uwage, ze oczekuje od ludzi wielbienia to... No kloci mi sie to. Cale dziecinstwo mialam tlumaczone, ze Bog jest istota doskonala, nieomylna i nic, co zle od niego nie wychodzi. A skoro tak- to skad bunt u aniolow? 🤔 Choc one nie byly idealne. Czyli to jest to?
Thymos a gdzie pisze, ze sie nie boje? 😉 Czuje bardzo duzy respekt i zdaje sobie sprawe z potegi- co mojej ciekawosci nie trzyma na wodzy 😉
[quote author=flosia link=topic=59567.msg2206026#msg2206026 date=1413889158] Czasami ludzie nie mają żadnej świadomości co może się stać nawet kupując i przywożąc figurkę buddy
A dlaczego nudda taki niebezpieczny? [/quote]
Nie sama rzecz ma moc, tylko to co w nią zostało "włożone". Tak samo krzyż. Bez wiary to tylko kawałek drewna, czy plastiku.
CzarownicaSa, źle Cię zrozumiałam :kwiatek: Ja chyba już nie chcę wiedzieć nic ponad to co wiem, choć faktycznie, chciałabym, bo ta wiedza mnie kusi. Ale strach większy, więc... 😉
Ramires: 1. Grzech bałwochwalstwa. 2.Współczesny człowiek nie jest świadomy, że przestrzeń tych przedmiotów, ich duchowość stoi w sprzeczności z Boskim Objawieniem i antropologią chrześcijańską. 3. Niepewność, czy te przedmioty nie zostały omodlone przez wróżbiarzy,szamanów itp.
Thymos ja wychodze z zalozenia, ze ze strachem trzeba sie zmierzyc. I wiedza jest lepsza od nieswiadomosci, a o wiele lepsza od swiadomosci i ignorancji. Jesli wiem, ze jest cos poteznego i silnego, co moze mi zagrozic- to "wroga" warto znac. Dlatego mnie to fascynuje.
Thymos ja wychodze z zalozenia, ze ze strachem trzeba sie zmierzyc. I wiedza jest lepsza od nieswiadomosci, a o wiele lepsza od swiadomosci i ignorancji. Jesli wiem, ze jest cos poteznego i silnego, co moze mi zagrozic- to "wroga" warto znac. Dlatego mnie to fascynuje.
Nie wkladam, ale tez go nie unikam i staram sie poznac zasady na jakich dziala. Chocby pytajac i patrzac, jak inni wkladaja w niego lapy. Mozna sie uczyc nie tylko na sobie.
Majowa ja rozumiem, zemasz swoje przekonania, ale ja swoje tez mam :kwiatek: dziekuje za przestroge, nie zapomne i nie bede tego lekcewazyc, naprawde :kwiatek: nie robie nic sama, do niczego sie nie dotykam, na rozmowie sie zaczyna i konczy.
flosia Sorry, ale ubawilam sie Twoim postem odnosnie posagow Buddy 🙂 🙂 Rownie dobrze mozna stwierdzic, ze wszystkie chrzescijanskie krucyfiksy maja w sobie zakodowana demoniczna moc- bo czemu by niby nie? 😎
Czasami ludzie nie mają żadnej świadomości co może się stać nawet kupując i przywożąc jakąś maskę czy figurkę buddy zza granicy. Mój dom w takim razie pełen demonów, bo obok posążka Buddy nawet młynek modlitewny mam i sobie stoi, nie wspominając o chorągiewkach na balkonie, które to ponoć się same intensywnie modlą, to dopiero moce nieczyste! 😎
Pandurska dla mnie możesz mieć nawet w domu dryfujace różowe hipopotamy ale kobieto trochę pokory a nie gnoisz kogoś bo ktoś coś napisał. Nie spodobało Ci się, nie zgadzasz się z tym, okej. Ale wyśmiewać się to już zachodzi na niewychowaną gówniarę.
flosia Oj gowniara przestalam byc jakies kilkanascie lat temu, ale dzieki za komplement odnosnie wieku 🙂 I nie gnoje, acz wyrazam swoje poglady, gdyz w jakis sposob dotknelo mnie to, co pisalas na temat posazka Buddy,jako zrodlo rzekomego opetania. Tak sie sklada, ze symbol Buddy jest dla mnie tak wazny, jak byc moze znak krzyza dla ciebie.
Tak czytam definicje KK odnosnie demonow i ciekawi mnie, jak istoty anielskie mogly sprzeciwic sie swojemu stworcy? Czemu sie zbuntowaly? Skad u nich wyzej wspomniana pycha? Jesli anioly zostaly stworzone na podobienstwo Boga(jak i ludzie), to czysto teoretycznie mozna przyjac, ze... Bog jest pyszny. I jesli brac pod uwage, ze oczekuje od ludzi wielbienia to... No kloci mi sie to. Cale dziecinstwo mialam tlumaczone, ze Bog jest istota doskonala, nieomylna i nic, co zle od niego nie wychodzi. A skoro tak- to skad bunt u aniolow? 🤔 Choc one nie byly idealne. Czyli to jest to?
Thymos a gdzie pisze, ze sie nie boje? 😉 Czuje bardzo duzy respekt i zdaje sobie sprawe z potegi- co mojej ciekawosci nie trzyma na wodzy 😉
CzarownicaSa - pytasz o problem, który nie został koherentnie rozwiązany przez żadną z wielkich, monoteistycznych religii z wszechmocnym Bogiem. Manicheizm radzi sobie z tym lepiej, ale w formie przeszczepionej na gruncie katolickim zażarcie go tępiono jako szczególnie szkodliwą herezję 😉. Dla katolicyzmu są dwie odpowiedzi: -albo zakładasz że religia została wymyślona przez ludzi, więc nic w tym dziwnego że ma takie braki, natomiast setki lat pozwoliły się temu zakorzenić w kulturze -albo zakładasz, że religia nie należy do porządku, który możesz tak prosto ogarnąć logiką. Podobnie jak w sztuce na ogół się nie pyta malarza, jaki był sens marnowania całkiem dobrego płótna na zapaćkanie go farbą 😉.
Z flosią zgodzę się o tyle, że dla mnie trzymanie posągów buddy w domu przez chrześcijan jest absurdalne... No chyba że tylko w wymiarze suweniru z podróży, czy w wymiarze trzymania posążka ciekawej historycznej postaci. W ogóle dla mnie absurdalne są te dzisiejsze wysiłki ludzi, by upchnąć w katolicyzmie niemal wszystko, od jogi po Buddę, kiedy to jest jawnie sprzeczne z naukami kościoła i w sensie duchowym po prostu nie można tego pogodzić.
Chociaż w sumie - z perspektywy człowieka dzisiejszych czasów - takie mieszanie wszystkiego w gęstej zupie jest nieprawdopodobnie wygodne. Co rusz słyszę o jakiejś "nadrzędnej sile", w żaden sposób niesprecyzowanej, dzięki czemu ludzie koją swój strach przed śmiercią (w końcu w coś wierzą, ktoś ich uratuje przed nicością), a z drugiej strony unikają jakichkolwiek kodeksów postępowania, którym musieliby się podporządkować, gdyby tylko wybrali jakąkolwiek opcję 😀
Pandurska, jeśli mogę spytać, czy Ty czujesz się przedstawicielką którejkolwiek religii? Joga to wedle mojego rozumowania praktyka przede wszystkim duchowa, a nie wygibasy na macie, i zdaje się że wrośnięta jest w hinduizm? Ja wiem, że politeistyczne religie lepiej się nadają do anektowania cudzych bożków, na przykład Buddy, ale to przecież wciąż są zupełnie inne porządki duchowe...
CzarownicaSa, nie ma za co, to pytanie akurat kontemplowałam latami, dlatego jest mi niezwykle bliskie 😉.
Właśnie zauważyłam, że napisałam o Buddzie jak o bożku - chyba potraktuję to jak "freudowską" pomyłkę, umysłu przesiąkniętego na wskroś ideami judeochrześcijańskimi. Budda to oczywiście NIE bożek, a buddyzm w ogóle nie zajmuje się problemem Boga i tego, jak powinniśmy się swoim życiem do niego ustosunkować. Tym bardziej nie ogarniam, jak ktokolwiek jest w stanie to połączyć z katolicyzmem - chyba nie ma nic bardziej odległego...
No chyba że tylko w wymiarze suweniru z podróży, czy w wymiarze trzymania posążka ciekawej historycznej postaci. W ogóle dla mnie absurdalne są te dzisiejsze wysiłki ludzi, by upchnąć w katolicyzmie niemal wszystko, od jogi po Buddę, kiedy to jest jawnie sprzeczne z naukami kościoła i w sensie duchowym po prostu nie można tego pogodzić. Raz, że nie jestem chrześcijanka, a dwa moje 'demoniczne' przedmioty są sprowadzone z Indii przy okazji kilku podróży rodziny, nie wyrzucę, bo ktoś ma przekonanie, że mieszkają w tym jakieś wyimaginowane siły nieczyste. 🤣
BTW, bardzo ładny posążek Konfucjusza też mam, aż strach pomyśleć co w nim mieszka, albo w indiańskich łapaczach snów sztuk dwie.
Alveaner, wiesz, jeśli to dla Ciebie tylko przedmiot, to nie widzę w tym nic dziwnego że go trzymasz w domu - coś jak koszulki z Che Guevarą które ludzie noszą 😉. Ja myślę bardziej o ludziach, którzy próbują jakoś pogodzić buddyzm z katolicyzmem.
busch, w sumie, skoro ludzie maja np popiersie znanego poety w domu, albo portret wielkiego wodza, czemu nie moze ktos miec posazka Buddy? 😉 (jako czlowieka, ktory wplynal na zycie wielu ludzi)
O, wlasnie Alveaner mnie uprzedzila!
Poplynelam oczywiscie, rozumiem o co chodzilo w Twoim poscie 😉
bush Nie utozsamiam sie z zadna religia, ale sciezka buddyzmu i generalnie stosowanych przez nich technik medytacyjnych (np. medytacja Vipasana) jest mi bardzo bliska i troche krew mnie zalewa, ze niejako symbol wyzszego stanu duchowego (Budda) kategoryzowany jest jako zrodlo potencjalnych opetan. I masz racje, ze filozofia jogi zahacza o hinduizm, gdyz wyrosla na tamtym terenie, ALE najstarsze teksty jogiczne sie od tego raczej odcinaja. Mozna zdecydowanie praktykowac joge i nie utozsamiac sie z tamta religia :kwiatek:
Mnie jedynie bawi fakt, że chrześcijaństwo ma na wszystko monopol. Budda nie, bo sprzeczny z wiarą i takie tam. Czyli przyszło Boskie Objawienie i pozamiatane. I teraz nagle przedmioty kultu mającego kilka tysięcy lat nagle zaczynają czarować kogo popadnie, bo są w sprzeczności z naukami jakiejś tam innej wiary. A jak ktoś jest wyznawcą buddyzmu, to już mu nie szkodzi? No jak to jest? Że zaklęty budda omami chrześcijanina, ale już budysty nie? Jak nie wierzę, to mnie opęta ten budda, czy nie opęta?
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 22 października 2014 07:14
Averis, ale zdaniem chrześcijaństwa jest jeden Bóg, nie ma Buddy, więc wyznawca buddyzmu jest omamiony. Swoja szosą to też nie tak, że pojawiło się chrześcijaństwo i wszystkie dotychczasowe symbole i święta stały się złe. Chrześcijaństwo bardzo dużo zaadaptowało na swoje potrzeby. Boże Narodzenie- Saturnalia w Rzymie, i coś z narodzinami bóstwa słońca Wielkanoc- Jare Święto Noc świętojańska- Noc Kupały Święto zmarłych- Dziady
bush Nie utozsamiam sie z zadna religia, ale sciezka buddyzmu i generalnie stosowanych przez nich technik medytacyjnych (np. medytacja Vipasana) jest mi bardzo bliska i troche krew mnie zalewa, ze niejako symbol wyzszego stanu duchowego (Budda) kategoryzowany jest jako zrodlo potencjalnych opetan.
rozumiem że kłóci sie to z Twoim postrzeganiem świata. Ale zapewne wiesz, że medytacja może prowadzić do opętań. Jan Paweł || medytował. Ale są różne rodzaje medytacji i różna podatność medytującego. Pewnie dlatego KK jest taki niechętny medytacjom. A niezdrowe fascynacje i nieumiejętnie próby są zwyczajnie niebezpieczne więc może łatwiej zakazać. A Tzw ludzie zachodu są bardziej podatni na opętanie poprzez medytacje. Dlaczego ? Nie wiem. Wracając do przedmiotów. To nie musi być posążek - może to być przysłowiowa skarpetka. Jak zaczynają sie w domu kłopoty to warto przeanalizować co nowego się pojawiło i skąd( od kogo) ten przedmiot pochodzi. I dużo racji w tym co napisała Flosia bo przedmioty związane z kultem/ religią są z grupy " wysokiego ryzyka".