Dzisiaj idac do konia zeby go puscic zauwazyłam,ze je swoj kał... 🤔 🤔 przyłapałam go na tym pierwszy raz,wydaje mi sie,ze wczesniej takie zachowanie nie miało miejsca.Koń jest zdrowy,dostaje granulat,musli,owies,otreby,słome i trawe+oczywiscie woda do woli.Jest reguralnie odrobaczany.Wiem,ze to najprawdopodbniej moze byc z braku jakis skladnikow czy cos?Jakie moga byc inne powody takiego zachowania?Jak sie z tym uporac?Moze to byc szkodliwe dla konia? Z góry dziekuje za odpowiedzi
Moja robi tak samo, oprócz swojego zjade też cudzy. Dostaje kompleks witaminowy, elektrplity, biotyne, owies gnieciony w niemałej ilości, siano które pożera natychmiastowo + ścielone jest słomą którą też wybierze z boksu do ostatniego źdźbła. Ja zauważyłam, że to zaczęło się z wiosną wcześniej też tego nie robiła i też podejrzewam, że jest to brak jakiegoś składnika. Dodam, że badania krwi ma w porządku.
dzieki 😉a wet musialby przyjechac czy po prostu moglabym isc do lecznicy powiedziec co i jak i sprzedalby mi to? bo za wizyte to sobie niemalo ciagna...
Moj miał taki zwyczaj w poprzedniej stajni (jest wałachem) i paru jego sąsiadów (wałach i ogiery) też. Wyniki krwi i kału były w porządku, nie pomogły witaminy i inne bzdety do żarcia, nie pomógł Enteroferment, pomogła zmiana stajni 😉 W nowej mu się nie zdarza.
Z tego co pamiętam to nazywa się KOPROFAGIA i występuje normalnie u źrebaków. U dorosłych koni oznacza braki we florze bakteryjnej jelit lub problemy behawioralne (szczególnie u ogierów).
A propos psiego offtopica: Poprzedniej psicy dawaliśmy trilac, jak miała problemy z trawieniem. Działał, ale Enteroferment wychodził dużo taniej. Ta psica to był jamnik, kup nie jadła. Obecna psica probiotyki dostawała, na pęd do kup (różnych...) niestety to nie wpłynęło :/
Obserwowałam go bardzo uważnie siedziałam po pare godzin w boksie i ol dnia przy padoku i nie widzialam zeby ten incydent sie powtarzal hmm ale do weta i tak sie zglosze
Ten artykuł niczego nie wyjaśnia, jeśli chodzi o jedzenie kału przez dorosłe konie.
Poza tym jest chyba sponsorowany przez producenta środków na odrobaczanie.
Jednak trzeba pozostać przy własnych obserwacjach.
Nie zauważyłam, żeby kuc jadł kupy konia często, czy systematycznie.
Zdarza się to bardzo rzadko - dwa razy w roku? i pomaga podawanie Lakcidu, czyli wniosek, że brakowało mu bakterii rozkładających pokarm.
Pisze autor, że to zjawisko niepokojące i jako dowód podaje, że konie nie jedzą trawy wyrosłej na odchodach.
No jasne, że nie jedzą - ale w takiej trawie nie ma żywych bakterii , o które chodzi koniowi 😉
Tak samo jak nie jedzą jaskrów , które są szkodliwe tylko w stanie żywym- bo już w sianie nie szkodzą. Konie, które poruszają się swobodnie i długo po obszarze , na których rosną przeróżne rośliny , starannie wybierają sobie dietę.
Fascynująca jest taka obserwacja. Jedzą w niewielkich ilościach rośliny, które uznawane są powszechnie za szkodliwe, a jednak są im potrzebne.
Moje maja naprawdę bogaty wybór, bo łąki stare, dzikie i do dyspozycji mają ogród . Zaspakajają sobie dużo potrzeb- jeden z upodobaniem zjada kwiaty tulipanów, obydwa częstowały się kwiatami magnolii 😀iabeł: skubią brzozę , leszczynę , głóg ( tylko wczesną wiosną) . Róże uwielbiają niestety obydwa - dzikiej zjadają pędy, wielkokwiatowym kwiaty i to tylko niektóre.
Przepadają za torfem 🙄
Dotychczas broniłam im, zagradzając dostęp do doniczek.
A teraz kupiłam kwaśny torf i nasypałam do wiaderka- chcą to jedzą, a ja nie muszę się ciągle pieklic, że znowu wywaliły doniczki, pozjadały kwiatki.
Ale rododendronów, czy azalii nie tykają - mięsa też nie jedzą, chociaż wąchają z zaciekawieniem.
Generalnie przestałam się przejmować, że coś im zaszkodzi. Przekonałam się, że doskonale wiedzą czego potrzebują. 🙂