No bardzo fajny pomysł Taniu! :kwiatek: Ciekawe jak się to ukształtuje za jakiś czas 🙂 Ja bym chyba jeszcze zrobiła hipoterapię osobno... I jak uważacie: Czy jeśli ktoś bawi się czasem w ujeżdżenie, ale tylko za stodołą, to też się liczy?
Ja to raczej nieco ambitniejsza rekreacja, ale zaznaczyłam i ujeżdżenie, powoli, bo powoli, ale staramy się iść w tym kierunku 😉 No i oczywiście przebywanie z końmi bez jazd, to praktykuję codziennie.
chcialam li jedynie uscislic, rodzaj aktywnosci kolezanki, skoro jej aktywnosc rekreacyjna juz nie jest.
doszlam do wniosku po dluzszych przemysleniach, ze jej aktywnosc moze nie byc ani rekreacyjna ani sportowa, bo skoro poszla w "natural" to po prostu nie jezdzi 😉