Forum towarzyskie »

Rozwód

Kurczę, zaczynam się bać, że z badań nici.
udorka, u mnie psychologa nie było, była za to u nas w domu jakaś baba i ogólnie patrzyła na warunki mieszkaniowe i cos tam pytała o rozwód ale niewiele pamiętam
U mnie też nikogo nie było.
Ze mna psycholog rozmawial, bo jedno z rodzicow chcialo. O ile pamietam, bo to cwierc wieku temu bylo, badziew nie pomoc.
U mnie rodzice załatwili na jednej rozprawie rozwód a majątek podzielili w pół godz. 🙂 mieszkam u mamy a do taty mam 10m🙂. U mnie psychologa nie było.
u mnie też nie było psychologa, to było jakieś 1.5 roku temu. Wszystko skończyło się na jednej rozprawie  😉
I tak jest najlepiej nie chciałabym jeździć z rodzicami po sądach brr🙁 ja wszystkie święta mam podzielone tak że rano u taty później u mamy🙂
To i ja dorzucę.
Mój rozwód to jedna rozprawa,która trwała(z zegarkiem w ręku dosłownie!) 10 minut!!
Wszystko ustaliliśmy wcześniej(kasa,opieka nad dzieckiem etc).Sędzia na koniec pogratulował nam usmiechu na twarzy,klasy.. no i życzył byśmy dalej w takiej atmosferze wychowywali syna. Mój ex dorzucił,że ze mnie jest super babka tyle że nie jemu pisana 😉. Udaliśmy się po rozprawie na standardową kawkę,a potem odwiózł mnie do domu.
Jako,że moja przyjaciółka rozwodziła się 20 minut(też jedna rozprawa)to pobiłam ją czasowo na łeb  😁

Wszystko da się załatwić kulturalnie i bez prania brudów(nie ważne jaki majątek wchodzi w grę),zależy od podejścia obu stron.
Czasami jednak bywa ciężko,bo długo grają emocje,rozczarowanie,żal.. pojawia się złośliwość,potem draństwo..
Być może nam było łatwiej,bo 5 lat wczesniej byliśmy już w separacji i nerwy zdążyły dawno opaść.
A ja mam takich, mocno starszych, znajomych. Żyją wspólnie od wieków.
Oboje są nadal w starych związkach małżeńskich. Formalnie.
Spytałam dlaczego nie uporządkują spraw i sprytny Pan mi tak powiedział:
- wiesz.... jakby moja żona umarła wcześniej niż ja to odziedziczę po niej mieszkanie.
A jakby mąż mojej konkubiny też umarł to ona odziedziczy po nim dom i firmę. I wtedy się z nią ożenię.  😂
Inna znajoma odmawia rozwodu swojemu staremu mężowi, chociaż mieszka on od dawna sam i w innym kraju, bo czai się na rentę po nim. Mąż -Włoch-katolik -staruszek na wojny nie ma siły. A znajoma trzyma rękę na pulsie, bo kasa zawsze się przyda.
Ot i takie bywają "małżeństwa".  😉
Jeżeli jedna ze stron czeka chytrze na spadek po drugiej,bo sama nie jest w stanie osiągnąć statusu niezależności,to jest niefajnie. Co innego jeśli obie str.godzą się na taki układ,bo np żona zajmowała się domem,dziećmi i tym samym nie zrobiła własnej kariery, to jest okay. Małżeństwo jakby nie patrzeć to dobro wspólne,nie ważne ile kto i w jakim sensie do niego wniósł. Tak mi się wydaje. Aczkolwiek jestem zdania,że gdy uczucia wygasną,wartałoby równo i grzecznie się podzielić i pożegnać raz na zawsze. Nie lubię niepodomykanych drzwi  🤣 i te osoby "trzecie" w związku też chyba nie.
Udorka, psycholog rozmawia z dziećmi na wniosek jednej ze stron tzn. rozwodzących się rodziców. Jeżeli nie ma problemów z przyznaniem opieki nad dziećmi i żadna ze stron nie składa takiego wniosku, to i rozmowy niema.  Przerabiałam ten temat w trakcie mojego rozwodu.
powiedzcie mi czy rozwód za porozumieniem stron to to samo co rozwód z orzekaniem winy obustronnej?

cholera... jak ja bym chciała żeby moi rodzice rozwiedli się w 10 min i jeszcze poszli na kawę... a zapowiada się paskudna jatka:/ nawet jeśli nie z samym rozwodem (chociaż póki co nawet tego nie potrafią załatwić kulturalnie) to z podziałem majątku będzie prawdziwy hardcore!
powiedzcie mi czy rozwód za porozumieniem stron to to samo co rozwód z orzekaniem winy obustronnej?

Wydaje mi się,że sąd orzeka czy nastąpił trwały rozpad związku. Albo ustala, że z winy jednej ze stron albo nie orzeka winy.
Wina jest czyjaś, nie obustronna.
Nie słyszałam o rozwodzie za porozumieniem stron. To chyba jest w rozwiązaniu umowy o pracę?
Przy tym "bez orzekania winy" też muszą być podane powody , ale mówi się ogólnikowo np. niezgodność charakterów, ustanie pożycia etc. I można brudów nie prać aż tak bardzo. Sąd wtedy tylko czuwa nad dobrem dzieci i ustala zasady opieki nad nimi i ew. alimenty. Podział majątku to odrębne postępowanie.
Współczuję, że czeka Cię takie doświadczenie. Oby spokojnie przebiegło. :kwiatek:
czy w małżeństwie w którym nie ma intercyzy jest jakiś sposób zabezpieczenia finansowego?
załóżmy że dwoje ludzi jest małżeństwem 30 lat i jedno z nich ma powiedzmy skłonności do pożyczek. Jakie możliwości zabezpieczeń ma druga ze stron? jedyna opcja jest separacja i rozdzielnośc majątkowa?

czytałam czasami w gazecie ogłoszenia typu " za długi mojego meża nie odpowiadam" czy takie ogłoszenia ma jakies skutki prawne?
Konieczna jest rozdzielnośc majątkowa,sama separacja nic nie da.
Taniu, dzięki za odpowiedź! hmm no to już całkiem zgłupiałam... moja mama twierdzi, że na ich I rozprawie nie zgodziła się na rozwód bez orzekania o winie, bo ona chce za obopólną winą (bo ponoć sędzina powiedziała że jest takie coś), tata natomiast twierdzi że mama nie zgodziła się za porozumieniem stron (czyli za obopólną winą, bo wg mojego ojca to jedno i to samo) i w związku z tym on wniósł o winę mamy bo nie miał innego wyjścia:/ ehh jak to dwie osoby będące w tej samej sytuacji potrafią ją zapamiętać i zrozumieć tak bardzo róznie!
deborah,  ogloszenie nie ma zadnych skutkow. Ale wiekszosci dlugow w bankach itp nie da sie zrobic bez potwierdzenia-zgody malzonka.
czy w małżeństwie w którym nie ma intercyzy jest jakiś sposób zabezpieczenia finansowego?
załóżmy że dwoje ludzi jest małżeństwem 30 lat i jedno z nich ma powiedzmy skłonności do pożyczek. Jakie możliwości zabezpieczeń ma druga ze stron? jedyna opcja jest separacja i rozdzielnośc majątkowa?

czytałam czasami w gazecie ogłoszenia typu " za długi mojego meża nie odpowiadam" czy takie ogłoszenia ma jakies skutki prawne?



deb, teoretycznie - bank nie da kredytu jednej osobie - musi być zgoda współmałożnka...
chyba że pożycza gdzie sie da (od znajomych na weksle itd)
Do 8-10 tys zł można wziąć kredyt bez zgodny małżonka.

Z przedziwnych rozwiązań rozwodowych: mąż znajomej wyprodukował dwójkę dzieci swojej nowszej pani .
Wcześniej za wielki kredyt wybudował dom legalnej żonie , dzieciom i sobie.
Teraz znajoma spłaca dom a ex mąż buduje się 50 metrów obok.
Bo, jak powiedział, chce mieć wszystkie dzieci blisko siebie.
Znajoma spłaca w pocie czoła a jeszcze na jesień będzie mieć rywalkę za płotem.
Ex mąż jest bardzo zamożny, zatem stać go było i na domy i na świetnego adwokata.
Okropne.
Dodofon, własnie teoretycznie. w praktyce w każdym prowidencie i innym szajsie może się zapożyczac na dowód  😵
Dodofon, własnie teoretycznie. w praktyce w każdym prowidencie i innym szajsie może się zapożyczac na dowód  😵


rozdzielność można zrobić zawsze, bez separacji, czesto robi ją sie nie dlatego, że ktos robi długi... ale np. zakłada firmę= i w razie "co" jakby sie poślizgnął...
idzie sie do notariusza i robi... i już
rozdzielność NIE działa wstecz...
co w takim przypadku ze wspólnym majątkiem który mają?
co w takim przypadku ze wspólnym majątkiem który mają?


a) nabyty PRZED ślubem = należy do tego do kogo należał (np. bierzesz ślub - i wprowadzasz sie do mieszkania męża) - mieszkanie nadal jest męża... no chyba, że ... było na kredyt i po ślubie spłaca sie je nadal... to ta cześc jest również żony...

b) nabyty po ślubie np. ślub, po czym kupuje sie wspólnie mieszkanie za 100zł... po 5 latach decyzja o rozdzielnosci - ale nadal to 100zł (lub mniej) jest wspólne, tak samo inne długi, tak samo inne wspólnie zakupione sprzęty

c) nabyty po rozdzielności - jest każdego z osobna...

czyli CZESC długów - jak nie było rozdzielności (ale też nie tylko długów) po rozdzielnosci nagle NIE znika - ale nadal ciąży na obu



aaa, jeszcze jeden wic - osoba może wziać długi tylko na siebie - jak stronys ie dogadają i np. BANK sie zgodzi... bo np. inna jest sytuacja gdy 2 osoby mają dochód 100zł i bank im da kredyt a inna jak są osobno i każda zarabia po 50zł... wiec bank może powiedzieć SORRY - nie zgadzam sie by dług przeszedł na 1 osobę - bo za mało zarabia... i jest domniemanie ze nei spłaci...
czyli nie trzeba od razu dzielić majątku? nadal moga mieszkac we wspólnym mieszkaniu, tyle, ze każde na swój rachunek?
W każdej chwili trwania małżeństwa można podpisać rozdzielność majątkową.

Dziewczyny jak się chce to można.
Mojego kuzyna żona bez zgody małżonka brała pożyczki w bankach i providencie. Banki były mało znane, jakieś znad morza. Przyznała się do kredytów jak już nie miała czym spłacać, ale dług już był wtedy ok 70 tysięcy i kilka rat nie było spłaconych. Kuzyn musiał pojechać do Afganistanu żeby choć odrobinę spłacić dług, bo nie podpisali intercyzy.
czy do tego u notariusza potrzebne są obie strony?
deborah, tak. Oboje musicie podpisać papier.
czyli nie trzeba od razu dzielić majątku? nadal moga mieszkac we wspólnym mieszkaniu, tyle, ze każde na swój rachunek?

Mogą. A czasem muszą. Sąd rozpoznaje sprawę i ustala czy strony mają gdzie mieszkać.
Zwykle kobieta i dzieci zostają jakby z klucza.
Sąd określa cześci wspólne i oddzielne mieszkania.
Rzadko jest to zdrowy i spokojny układ.
czy do tego u notariusza potrzebne są obie strony?


tak,
ALE...
jak sytuacja jest napięta można iść do sądu!! i sąd normalnie robi sprawę na wniosek jednego (trzeba udowadniać że mąż/żona biorą pożyczki bez zgody) i sąd może ustanowić rozdzielność
ALE znów nie działającą wstecz  😉

BTW - INTERCYZA!! naprawdę ona ma zabezpieczać obie strony, nie tylko w długach - w intercyzie MOŻNA zawrzeć różne rzeczy: np. że w razie rozwodu z winy X - żona dostaje np 70% majątku, albo od razu zawrzeć alimenty, albo np. zaznaczyć, jakie rzeczy w razie"w" przechodzą na czyją własność,
hamerykańskie gwiazdy np. w intercyzie czesto mają, że po rozwodzie x płaci zonie za każdy rok małżeństwa takie a takie odszkodowanie itd...
wiec to cziała na wiele stron...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się