Forum towarzyskie »

Rozwód

JARA, a jakie są?


No jak się przekonał mój brat to rozwód kościelny jest o wiele droższy od cywilnego. Największa kasa leci za adwokatów.

Moj brat jest drugim mężem mojej bratowej. Z pierwszego małżeństwa nie miała dzieci, rozeszli się dość szybko, chyba po pół roku. Przyszedł do nich po kolędzie proboszcz i bardzo zachęcał do unieważnienia małżeństwa. Robił problemy z ochrzczeniem dziecka, zapewniał że mają wspaniałych adwokatów. Na pytanie "jaka cena?" padła odpowiedź "no tak myślę z 12 tysięcy". Mają kredyt na 30 lat i jeszcze pakować się w taką kasę. Poza tym bratowa nie chciała po raz drugi przez to przechodzić, wyciągać brudów.
Ja jak słyszę takie rzeczy to mi się nóż w kieszeni otwiera....
JARA, trzeba było do kurii napisać, że dziecka ochrzcić nie chce.
hihi szkoda ze nie widzieliscie miny ksiedza, ktory przyszedl rok temu po koledzie do mnie i mojego chlopaka. mieszkamy razem 2 lata, on jest po rozwodzie- slubu nie mamy - jak na razie  😀
ksiadz byl wielce oburzony ze jak to bez slubu razem w 1 wyrku i w ogole co to za wspolne mieszkanie  😁 moj zaklopotany Rafal powiedzial ze oczywiscie planujemy jzu niedlugo hehehe i to tak na probe zamieszkalismy razem 😁

co do uniewaznienia slubu koscielnego to ja poczatkowo nie moglam sie pogodzic z tym ze, nie zaloze super bialej sukni i nie bede miec super slubu w kosciele  🙁 no ale z czasem mi przeszlo. nie chcialabym aby moj facet musial wracac wspomnieniami do swojego ex malzenstwa-bo sama wiem po sobie ze jest to bardzo trudne. meza nie mialam ale w zwiazku bylam 5 lat i to rozstanie strasznie przezywalam! minelo ponad 2 lata - kontaktu zadnego nie utrzymuje ze swoim ex. moj chlopak ze swoja byla zona tez nie-od jakiegos czasu, zabronilam mu hahaha  😁 zaczelo mnie bardzo irytowac jej zachowanie typu wypisywanie w nocy smsow do mojego chlopaka z pytaniami typu jak mu sie ze mna uklada w zwiazku albo wysylanie wiadomosci na nk zeby wyszli razem na piwffffko 🤔wirek: jej zainteresowanie i "wielka przyjazn" zaczela sie z czasem gdy dowiedziala sie ze jest ze mna. ja ogolnie chyba zbyt emocjonalnie podchodze do tego typu spraw - nie umialabym sie przyjaznic i utrzymywac kontaktu z osoba ktora mnie skrzywdzila  😀  a rozwod bylby pewnie jedna wielka klotnia hahahah...
Dla mnie to lekka hipokryzja z tymi slubami i rozwodami koscielnymi. Skoro juz sie na slub koscielny decydujecie, to przyjmujecie zalozenia wyznania katolickiego od A do Z. Czyz nie? Inaczej takie uniewaznianie na sile jet- zdaje mi sie- grzechem ciezkim??? Nie chce nikogo osadzac tutaj, tylko pokazac, ze moze decyzja o slubie cywilnym jest bardziej trafna w dzisiejszych czasach..
Pandurska, a od kiedy Polacy to katolicy... 😁
przeciez wiekszosci w slubie koscielnym nie chodzi o sakrament, tylko o biala suknie, ladne zdjecia, w najgorszym wypadku o ciocie/babcie ktora twierdzi ze bez koscielnego to sie nie godzi.
piszesz, jakbys nie wiedziala jak jest... 😉
Pandurska, coś w tym jest..można przecież wziąć ślub konkordatowy..

Mnie tylko śmieszy ślub cywilny i biaaaaałe suknie. Nie wiem dlaczego, ale biała suknia kojarzy mi się tylko ze ślubem kościelnym. Pamiętam, że prawie skonałam ze śmiechu jak widziałam zdjęcia ze ślubu (cywilnego a jakże) ojca mojego dziecka- jego eks żona w białej sukni i z białym misiem w ręce 🤔 🤔wirek: 😂 No przecież to się do kabaretu nadawało, do dzisiaj mam z tego niezły śmiech 😁
zen, a ja chyba wole zeby ktos marzenie o bialej sukni ziscil w USC niz urzadzal szopke w kosciele (tylko po to, by przez godzine byc beza).

biala suknia+mis - bomba.  😂
hahaha no biala jeszcze skromna suknia to jakos ... ale hmmmm mis??? hahah - co tam robil mis ???  😁 😂
aniaagre nie piszę teraz wcale do Ciebie
Ale właśnie uważam za bezsensowne to co się dzieje ,tzn branie ślubów kościelnych,bo tak,bo wszyscy tak robią,bo biała sukienka,bo babcia się obrazi ?
Większość moich znajomych nie chodzi do kościoła,nie przestrzega dekalogu,nie spowiada się ale jak przychodzi pora na ślub to zaraz lecą do kościoła.A potem problem bo unieważnienie to nie taka prosta sprawa i po prostu biorą kolejny ślub cywilny.
Ja w zeszłym roku wyszłam za mąż.Ślub wzięliśmy cywilny,żadne wcześniej nie było po ślubie.I wszyscy znajomi,rodzina wielkie halo a kiedy ślub kościelny ?
Uważam,ze skoro nie chodzimy do kościoła,nie przestrzegamy przykazań to dlaczego nagle mam udawać wielka katoliczkę.Po ślubie nadal nie będę spowiadać się ani uczestniczyć we mszy.Z tego co wiem antykoncepcja także jest zabroniona przez kościół a ja ją stosuję więc co z mojej spowiedzi przed ślubem skoro i tak wiem ,ze się nie zmienię?
Ale to nie ma znaczenie,kościelny musi być
Wiem,że to nie temat o ślubach ale żeby był rozwód musi być slub  😉
A więc tak.. Wychodząc za mąż wychodziłam za innego człowieka.. W pierwszym miesiącu po ślubie okazało się, że wyszłam za nałogowego alkoholika.. Pół roku przed ślubem ex był za granicą, zarabiał kasę na wesele. Wrócił tydzień przed ślubem. Małżeństwo trwało niewiele ponad pół roku. Zdążył okraść mnie, moich rodziców i przyjaciół. Wyrzuciłam go z domu, stracił pracę, uciekł do rodziców i potem za granicę. W trakcie rozwodu cywilnego nawet kurator nie był w stanie ustalić jego adresu. Nie mam kontaktu z jego rodziną, nie chcę mieć. Z tego co się dowiedziałam, to ukryta choroba alkoholowa jest jednym z powodów dla których można dostać unieważnienie małżeństwa. Będę się o to starać.
Liczę się z tym, że koszty unieważnienie małżeństwa są nie małe. Ale chcę to załatwić.

W przyszłym tygodniu idę do Kurii, zobaczymy co się dowiem. Pewnie złożę pierwsze dokumenty.
Mam tylko nadzieję, że ex nie będzie musiał się stawiać, a jeśli tak to że jednak się stawi..
Trzymajcie kciuki abym się nie zniechęciła, aby szybko poszło 😉

A tak ogólnie jego bracia są znani na mazurach, to nieźli całkiem skoczkowie 😉
Rozwód, szczególnie kościelny ( wiem, wiem: unieważnienie) to strasznie upierdliwa sprawa. I nerwów, często, szkoda. A nie prościej jakieś śliskie schody, muchomorek sromotnikowy, suszarka w wannie, czy coś? I odszkodowanie można dostać, i rentę dla dzieci.
strzeszynopitek, czasami jest już za późno   😁

mój były mąż ma już drugą żonę 😉
Uff!! Pochwalę się- dziś ostatecznie sfinalizowałam swoje uwolnienie .
Co do grosza. Jestem goła i wesoła, ale wolna w 100%
W tym finansowo, mieszkaniowo, samochodowo i .... końsko.
😅 😅
Napiszę tak:
-pilnujcie swoich spraw finansowych nawet w idealnym małżeństwie.
Ja na szczęście na rozwodzie straciłam tyle co koszty sądowe. Teraz dojdą koszty unieważnienia małżeństwa.
Pomijam już to ile kasy i nerwów kosztował mnie ex mąż... ostatnio tak o tym myślę dużo, że mam nocne koszmary z ex-em w roli głównej...
A swoją drogą to niby tylko pół roku było, ale chyba do końca życia będę miała alergię na pijaków i alkohol w większych dawkach...

Orientuje się ktoś ile mniej więcej takie unieważnienie kosztuje?

Tania, no to teraz życzę szczęścia w NOWYM wolnym życiu 😉
Mnie strasznie gryzła sprawa podziału majątku.
Taka moja naiwność, wiara w szlachetne zapewnienia i moja bezmyślność.
No, może nieprzezorność.
Jednak pomyślałam,że można spojrzeć też tak, że "kupiłam " mieszkanie w centrum Krakowa za 50% ceny.
I już mi było lżej.
Irytowała mnie sprawa podziału .... konia.
Kupiłam go już jak nie mieszkałam z ex i do głowy mi nie przyszło, że formalnie małżeństwo trwa i koń jest wspólny.
Ex nigdy konia nie widział na oczy a sam koń był bardzo tani .Jednak w oczach sądu urósł w wartość niebotyczną a pani sędzia bardzo nieprzychylnie na mnie zezowała, że żyję na takiej stopie, że az konia mam.
Hi!Hi! Dobrze,ze ex się nie zna bo siodło i buty były droższe niż koń i zostałabym w jednym bucie teraz.
Dlatego ja przed ślubem podpisuje intercyzę 😀 konia nie mam i mieć nie będę, ale szkoda by mi było mieszkania.
Tania, czy to Twój ex chciał "pół" konia?
JARA jestem za. Miłość i łóżko to jedno, ale nie mam ochoty w razie "w" szarpać się "moje-twoje". Co sobie kto wypracuje to będzie miał.
Intercyza to świetna rzecz i niechaj wszystkie małżeństwa trwają wiecznie i szczęśliwie  🤣

Niestety ja byłam na tyle "głupia" żeby pożyczyć kasę. Nie zobaczę jej już, a szkoda, bo pozbyłabym się dzięki niej części kredytu  🤔wirek:
Tak, mój ex chciał pół konia.
Nie mógł się zdecydowac czy przód czy tył.  😉
A serio to była czysta złośliwość i odwet.
Rozwód, bez orzekania winy trwał kwadrans a podział konia 4 lata.
Kolejne rozprawy spadały jedna po drugiej, o pół konia, o łyżki /serio!!/ o książkę, o scyzoryk.
Ostrzegam, bo bolało- ta druga strona, jak się nudzi może napsuć krwi.
Cieszył się adwokat bo zarobił krocie.  🙁
Na szczęście ja nie byłam na żadnej z rozpraw, dziękuję przepisom za istnienie pełnomocnika.
🙇
A! I auta / w 100% mojego/ też nie mogłam sprzedać do dziś.
Tania, współczuję. To mnie utwierdza, że nawet w największej miłości lepiej się zabezpieczyć. A dzięki intercyzie można uniknąć nabijania kasy prawnikom.

A czy ktoś wie jak jest np. z nieruchomością na kredyt kiedy kredytobiorcą jest 1 małżonek? Jedna osoba spłaca kredyt a druga ma prawo żądać "pół" nieruchomości?
Spytam z ciekawości, bo już mnie to dotyczyć nie będzie:
Taka intercyza spisuje stan posiadania przed ślubem, czy określa , że każdy zakup na konkretną osobę należy do kupującego na wieki?
Jak to jest?
Muffina- nieprawda 🙂 nie ma rozwodu kościelnego i nie ma też unieważnienia. Jest jedynie stwierdzenie nieważności. Podstawą do stwierdzenia nieważności jest udowodnienie np, że przysięga była składana fałszywie

Jara - wcale się nie dziwię, że ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka skoro rodzice nie sa wierzący i nie będa przekazywali wiary. To po co robić szopki? Na pokaz? Jak biała suknia, bo wypada bo wszyscy chrzczą?
Tania, można spisać intercyzę i od razu zrobić rozdzielność majątkową. Wtedy to co masz przed ślubem i to co zgromadzisz w trakcie trwania małżeństwa jest Twoje. Koń, auto, oszczędności z pracy itd.
panterka-23, wiesz czemu ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka? Nie dlatego, że matka to rozwódka. Tylko dlatego, że kasy w łapę nie dali. Dziecko zostało ochrzczone. Mnie też nie chciał zapisać na przygotowania do bierzmowania, bo kasy nie chciałam dać. Nawet tzw mohery były przeciwko proboszczowi.

Jesteś tak strasznie wierząca, że osoba po rozwodzie (ba! z drugim męzem!) dla Ciebie jest niewierząca? To musisz czuć się bardzo wyjątkowo.
Wolę dla fanatyków być nikim jeśli chodzi o wiarę, niż się nie rozwodzić z narkomanem, alkoholikiem, dziwkarzem, dalszych epitetów zaprzestanę.

Tania w każdym momencie możesz spisać intercyzę, nawet po ślubie.  Intercyza określa co jest Twoje tzn co wnosisz swojego w małżeństwo i każda rzecz którą kupisz po spisaniu należy tylko do Ciebie i nie podlega podziałowi.
taka jest Twoja interpretacja ja mam swoją
taaaa, ślub kościelny i te rzesze dziewic w białych sukniach z welonem. Nowożeńcy nie stosujący
antykoncepcji i mieszkający do ślubu osobno. Nie dziwię się, że jest tyle wniosków o unieważnienie, skoro sakrament traktuje się jak supermarket wybierając tylko to co pasuje.
Zen i inne kobitki, ktore sie smieja z slubnych kiecek w USC. Ja takowa mialam- nie jakas przesadzona, bez welonow, ale mialam, bo stwierdzilam, ze jest to moje swieto i wole przyjsc wlasnie w takiej kiecce, niz innej odswietnej. Bylo milo 🙂😉

Moj post o slubie koscielnym byl na zasadzie mojego krecenia glowa na stan rzeczy w PL, gdy robi sie to na pokaz. Oczywiscie sytuacje losowe- tak jak z tym mezem alkoholikiem, to juz inna bajka. Tylko takich historii jest malo w porownaniu z tymi "na pokaz".

Nie przyszlo mi do glowy nawet pisanie intercyzy z moim mezem. Ciekawe, jak zareagowalby, gdybym mu to teraz zaproponowala 😉
yegua, myślisz ze jak było mniej unieważnień to było mniej rozwodów?

zwyczajnie kiedyś się o tym nie mówiło. ludzie się rozwodzili tak samo jak kiedyś tylko nikt nie wierzył że może dostać unieważnienie.
deborah, nie porównuję kiedyś do dziś. Zawsze miałam sceptyczne podejście
do ludzi "wierzących" i praktykujących tylko na potrzeby uroczystości ślubnych.

Spytałam kiedyś koleżankę:
ja: "Bierzesz kościelny dla sukienki i oprawy?"
ona: "Nie, przecież tradycja, wiara itp"
Bywała w kościele tylko w okresie przedślubnym. Po prostu drażni mnie hipokryzja. Zupełnie jak myślenie, że niedobry mąż (wredna żona) zmieni się po ślubie.

Nawet jeśli kiedyś będę chciała ślubu kościelnego to otwarcie powiem,
że to DLA sukienki, wnętrza i atmosfery. Na szczęście wolę żyć w szczęśliwym związku bez ślubu niż udawać coś, czego nie ma. Na ślub przyjdzie czas i miejsce (marzy mi się schronisko górskie).

Ogólnie chodzi mi o większe przemyślenie swojego wyboru PRZED ślubem. Nieważne czy kościelnym czy cywilnym.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się