z doswiadczen mojej mamy wiem ze separacja dziala na korzysc. Mama mieszkala sama ponad pol roku i rozwod dostala bez problemu w 10 minut. Gdyby chciala orzekac o winie na pewno skutek bylby ten sam ale znacznie dluzej trwalaby cala sprawa/sprawy i o wiele wiecej nerwow by to ja kosztowalo.
Co do finansow wiem ze jesli chodzi o podzial majatku jest to jakis tam procent od ugranej (w mojej mamy przypadku 20-25%, nie pamietam dokladnie) ale o sam rozwod - musisz prosto z mostu spytac i juz.
Moi rodzice nie mieli separacji- rozwód na drugiej rozprawie (po pierwszej pojednawczej), z orzekaniem o winie. Mój rozwód na drugiej rozprawie, bez orzekania o winie, również bez separacji. W obu przypadkach małoletnie dzieci były 😉
A w momencie gdy jest rozdzielność majątkowa podpisana 2 dni przed ślubem to już nic nie ugra? Mimo, że jest dziecko małoletnie? O alimentach wiemy a o majątku? Jeszcze sytuacja jest taka, że przez 3 lata ona wydała ok 70 tys zł swoich oszczędności, na meble, na życie, na ubranie dziecka, na szczepienia dziecka, na umeblowanie i wyposażenie dziecka (wtedy noworodka), wyjazd na wakacje idt. Słowem wszystko. On opłacał prąd, podatek od nieruchomości, czasem kupił wędlinę.
Czy do rozwodu potrzebna jest separacja? Tak mi koleżanka powiedziała, bo o tym myśli ale ja mam wątpliwości.
Mój kolega rozwodził się kilka miesięcy temu, nie było separacji, do końca mieszkali razem, 11-sto letni syn. Rozwód bez orzekania o winie, skończyło się już na pierwszej rozprawie. Warto po prostu wcześniej ustalić sprawy majątkowe, wówczas jest łatwiej i szybciej.
Dodo na razie zimna wojna w połączeniu z jawną eskalacją wzajemnych emocji 🤔 chociaż hamuje się, ze względu na małego, który niestety cierpi i żeby nie spalić sobie szansy na dalsze zdobywanie dowodów
póki co poza drobnymi powarkiwaniami negocjujemy poprzez adwokatów
tzn. teraz ja czekam na telefon od swojej mecenas, żeby się dowiedzieć, czego dowiedziała się o jego odpowiedzi na nasze warunki, od jego pani mecenas..... 🤔wirek:
edit. wiecie co, nie sądziłam, że widok tego, o czym wiem tak mnie tąpnie, że będę płakać siedząc na śniegu w środku lasu 👿 zdobywanie dowodów no.... 😫
Nie wiem czy nie powinnam wrzucić tego do ogłoszeń, ale wydaje mi się, że w tym wątku uda mi się dotrzeć do większej grupy interesujących mnie osób.
Mam pytanie, a zarazem prośbę do osób, które w stosunkowo niedawnym czasie (maksymalnie do ok. 5 lat wstecz) przeżyły rozwód. Jestem studentką Wydziału Nauk Ekonomicznych UW i prowadzę badanie do swojej pracy licencjackiej dotyczące wpływu rozwodu na sytuację finansową gospodarstwa domowego. W związku z tym poszukuję osób z Warszawy, które by chciały mi pomóc i ze mną porozmawiać na ten temat. Wszystkie szczegóły badania przedstawię na PW bądź maila. Jeżeli nikt z Was nie jest w stanie mi pomóc, to może ktoś ze znajomych?
Będę niezwykle wdzięczna za pomoc.
edit: mogą być także osoby, które są w trakcie rozwodu, ale od min. pół roku nie mieszkają z małżonkiem i prowadzą osobne gospodarstwa domowe.
U mnie nie było separacji. Jedna rozprawa,sumiennie dogadane warunki z panem mężem i po 10 min rozwód. Zaiste.. wystarczy wpłacić te 600zł i poczekać na termin 😁 Jak sa probl.z podziałem majątku,czy opieką nad dzieckiem etc,to już inna kwestia. U nas zadnych probl.nie było...uff
Druga opcja, jeśli jeden z małzonków nie zgadza się na rozwód,a drugi wykarze,że od np.roku był całkowity rozpad pożycia,oddzielne gospodarstwo domowe, to jest to zaliczane jako separacja.
U mnie znowu zawirowania, bo facet poznał kobietę, która ma już dwójkę dzieci i nagle doszedł do wniosku, że on będzie hiper ojcem. Szkoda tylko, że przez ostatnie 6 lat ojcem był z doskoku.. Mam nadzieję, że u nas uda się uniknąć rozprawy sądowej o opiekę nad synem, ale ciężko idzie dogadywanie się.. Facet wiecznie kłamie, ale to wiecznie. Kiedy nasz związek się rozpadał i w końcu definitywnie się rozpadł, to miałam sporo poczucia winy, że jednak się nie udało, że się nie da posklejać. Zupełnie nie miałam racji, facet spadł na cztery łapy, natychmiast spakował manatki i się wyprowadził do swojej beloved. Dla mnie była wersja, że jest poszkodowany i musi biedny mieszkać kątem u znajomych i w ramach zamieszkania zrobić remont.. Mam ogromny żal o to, że o nowej wielkiej miłości dowiaduję się przypadkiem, bo przecież dla mnie teatr miał być zawsze- on ucisniony, ja wyrachowana baba, co to podjęła decyzję o rozwodzie i zabiera dziecku ojca 🙄 A najbardziej boli to, że w swoje gierki wciągnął syna- dziecko miało zakaz mówienia mamie, że się mieszka z jakąś panią i z jej dziećmi. Prawdy dowiedziałam się sklejając fragmenty, dopasowując urywki.
W tej chwili postawiłam twarde warunki- nasz syn nie będzie nocował u tej pani i u jej dzieci. Najpierw słyszałam, że to mój eks wynajął duży dom- a to guzik prawda. To dom owej pani i ona pewnie dyktuje warunki. Nasz syn podobno miał mieć swój pokój- a pokój dzieli z synami tej kobiety. Wszystko za moimi plecami, bez żadnego porozumienia ze mną..
A wydawało mi się, że naprawdę rozstaliśmy się z klasą 🙄
A najbardziej boli to, że w swoje gierki wciągnął syna- dziecko miało zakaz mówienia mamie, że się mieszka z jakąś panią i z jej dziećmi. Prawdy dowiedziałam się sklejając fragmenty, dopasowując urywki.
zen - moi rodzice są rozwiedzeni. i mam świetny kontakt z moją macochą, mega mądra babka, zawsze mogę na nią liczyć (a znamy się już od 12 lat). Wiem, że jako matce może Ci być ciężko zaakceptować, że syn kontaktuje się z nową kobietą męża, ale obserwuj. Jeśli nie jest mu źle z tym, że ma spać w pokoi z innymi chłopakami, nie jest negatywnie nastawiony do tych wizyt, to chyba warto obgadać sprawę z mężem, że ma ci mówić, gdzie syn będzie i niech dzieciak odwiedza i widzi jak tata żyje i z kim. Rozumiem, że masz żal, że zostało to zrobione za twoimi plecami, ale sam fakt, że to nie dom byłego męża, tylko jego partnerki raczej nic nie zmienia.
edit - nie mówię, że facet zachował się ok, burak i tyle. Ale opcja "nie pójdzie więcej do tego domu" nie jest chyba najlepszym co możesz zrobić.
zen strasznie mi przykro to czytać. Trzymaj się mocno kochana. Trwaj przy swoich postanowieniach i nie daj się zmanipulować. Jesteś silną, wspaniałą kobietą. Dasz radę. :kwiatek:
Niestety. I wiesz co, facet tego nie rozumie, że robi w ten sposób krzywdę dziecku 🙁 byłam w tej sprawie u psychologa i jak się facet nie opamieta, to będę zakładać sprawę w sądzie. Tylko mimo wszystko jestem zwolennikiem dialogu, rozmowy i zrozumienia potrzeb obu stron. A w sądzie zawsze jest ten element rywalizacji i postawy 'czyje na wierzchu'. Wygranej jestem pewna, mam sporo argumentów świadczących za tym, żeby ojcu ograniczyć prawa do dziecka, tylko nie chcę iść na wojnę, bo dziecko ucierpi na tym najbardziej, bo mój eks zapewne nie omieszka mu powiedzieć, że to mamusia jest podła.
PonPon, tylko widzisz, żebym się dowiedziała, gdzie w ogóle przebywa mój syn, musiałam prosić o interwencję ojczyma. Mnie naprawdę nie obchodzi czyj to jest dom, ja chcę, żeby nikt dzieckiem nie manipulował i nie znęcał się nad nim psychicznie wciągając go w spór rodziców i żeby mnie mówiono prawdę. Gdyby mojemu eks zależało na synu, to pewnie by to inaczej wyglądało. Ale jeśli on kłamie, to sam wie, że jest coś nie tak, skoro ukrywa prawdę przede mną. Teraz jest dobry tatuś, bo gra przed swoją miłością dobrego tatusia, żeby widziała, że jest taki troskliwy i odpowiedzialny. Ciekawe tylko, czy wspomniał, że ma jeszcze jedno dziecko, z którym nie ma kontaktu i którego nie chciał uznać wychodząc z założenia, że jego matka to kur*a (a to naprawdę rozsądna i normalna kobieta). Dziecko urodziło mu się w czasie trwania naszego związku..
Dziękuję ashtray :kwiatek:
edit: PonPon, czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że nie będzie tam nocował- nie jest tak, że nie będzie miał z nimi kontaktu. Każdy ma prawo sobie układać życie, mi chodzi tylko i wyłącznie o dobro dziecka. A niestety w tej krzywej sytuacji jego dobro jest niszczone.
ash, ma 6 lat. We wrześniu idzie do szkoły, więc po prostu ręce mi opadają, że jego tata nie widzi, że młodego czekają spore zmiany i dokłada mu jeszcze jakieś swoje chore teksty..
Zen. To wszystko minie. Zobaczysz. Teraz trudno Ci w to uwierzyć, ale minie. Dbaj, żeby syn miał oparcie w domu, w Tobie. Taki azyl spokoju i ładu. Codzienny porządek. Opokę. Wtedy nic mu nie zaszkodzi. Powodzenia. Rozumiem co przeżywasz.
Tym bardziej trzymam kciuki! Ty jako matka wiesz najlepiej co dla młodego będzie najlepsze! Jak do Twojego ex nic nie dotrze i nadal będzie Ci takie numery wycinał idź do sądu! Niech sobie facet nie układa życia Waszym kosztem.
zen, byłam kiedyś na miejscu Tycjana. Ojciec też ukrywał przed mamą to, dokąd mnie zabiera i jakoś się mijał z faktami. Mama nigdy nie broniła mi kontaktu z nim, robiła jednak akcje dochodzeniowe i sprawdzała, czy wszystko ok. Finalnie jemu córeczka znudziła się bardzo szybko, i z kontaktu raz na dwa tygodnie, powstał kontakt raz na kilka lat, teraz nie ma go wcale tylko i wyłącznie z jego inicjatywy. Nie żyje mi się z tym źle, nie czuję jakiejś wybitnej pustki, ale wiadomo - można by było się z nim czasem spotkać, bo z mojego punktu widzenia to całkiem fajny gość.. tylko że frajer i gdybym miała wybór na początku, czyli jak miałam te kilka lat, to wolałabym nie mieć z nim żadnej styczności i oszczędzić sobie tych kilku nic nie znaczących wspomnień.
Nie spodziewałam się, że jednak mój eks wykaże się taką ignorancją i takim egoizmem 🙁 Rewir, jestem pewna, że w przypadku Tycjana będzie dokładnie tak samo, dość szybko znudzi mu się bycie tatą, również jego związkowi nie wróżę przyszłości, bo to jest kolejne zapełnienie pustki..wyskakiwanie ze związku i wskakiwanie natychmiast w inny lub granie na zakładkę- to niestety stała praktyka mojego eks 🙁 I tego też bym chciała oszczędzić dziecku, po co ma co jakiś czas poznawać kolejne nowe przyjaciółki tatusia 🤔
Od tego nie uciekniesz niestety, chyba że pozbawisz eksa praw, ale podpisuje sie pod tym co napisała Tania, zapewnij młodemu spokój i ład w domu, łatwiej przejdzie przez tą chwilową fascynację nim tatusia.
zen z doświadczenia wiem, że im bardziej kobieta stara się o to co piszesz tym bardziej tata nie odpuszcza. Piszesz, że ma dwójkę dzieci, o to drugie też się tak stara ? Ja również byłam dawno temu w sytuacji w jakiej jest Twoje dziecko i to najgorsze co może być, jeśli musi się wiecznie zastanawiać co może powiedzieć a czego nie. Tylko że my dorośli teraz to rozumiemy, a dzieci ze strachu zamykają się w sobie. Z punktu widzenia czasu i dziecka wolałabym żeby rodzice rozwiedli się wcześniej bo wszystkie ich przepychanki w oczach mam do dziś...
Rozwód moich rodziców trwał 4 lata......... Nie przez nich bynajmniej, a przez ................. teściową...........przez którą też wszystko się rozpadło, cała rodzina skłócona, generalnie Ojciec miał wrażenie, że ożenił się z teściową i rozwodził się z teściową, a nie z Mamą Nazywamy ją pieszczotliwie Krowa, Babol, Dupa, Idiota, WieelkaSzlachcianka(od swojej wielkiej 120kg dupy i wyimaginowanego pochodzenia)
Tzw. ludzki wampir (wysysający energię życiową- doprowadziła Mamę do niepełnosprawności, Ojca do arytmii w tym stanu przedzawałowego i depresji a mnie do reaktywnych zaburzeń emocjonalnych w wieku nastoletnim), który musiał zawsze rządzić, poniżać, zero autorefleksji, bo przecież miała ciężko w życiu i ona wszystko wie najlepiej
Cieszyłam się z rozwodu rodziców, bo miałam szansę na nowe życie wyprowadzając się z tego domu wariatów
i ja od wczoraj już po 🙁 niby nic sie nie zmieniło i wszystko ku temu szło, ale jakoś smutno, zdołowałam się 😤
najgorszy mam żal do siebie, że dałam się kupić 🙁(
gdyby nie było Rysia, ja mogłabym ciągać się latami po sądach, udowadniać swoje racje, nie patrząc na pieniadze. Ale mam rodzinę na utrzymaniu 🙁 Sprzedałam winę męża za odpowiednie alimenty i wyć mi się chce, że nie pokazałam światu prawdy o tym bydlaku.
A jemu zależało jak cholera, żeby wyjść bez winy, głównie dlatego, żeby ocalić kochankę od zeznań. Ech życie jest bezwzględne, ludzie są potworami bez sumienia, a faceci są tacy sami.
Myślę, że już nigdy nie chcę sie z nimi wiązać, uraz i blizna nie pozwoli mi na nich normalnie spojrzeć.
w praktyce nie da rady za bardzo ich zmniejszyć. Po rozwodzie zmienił nam się orzekający sąd i nie ma szans płacić mniej, gdy sądzić będą w Warszawie.
Z resztą. Mam 3 tyg do uprawomocnienia na apelację i ciągle mnie to dręczy. Wiem, że to bydle może zrobić wszystko, byle mi dokopać, a szansa moja na udowodnienie mu moich krzywd więcej się nie powtórzy.