Forum towarzyskie »

Rozwód

[quote author=edyta link=topic=5739.msg1042497#msg1042497 date=1308141888] I dlatego bronić się trzeba rękami i nogami przed dojściem do władzy ludzi o poglądach i mentalności wrotka - patrz np Janusz Korwin Mikke, który twierdzi, że należy zatrzymać kobiety w domu, a mężczyznom dac zarobić na rodzine. Ale nie przyszło biedaczkowi do głowy, żeby zapytać kobiety o zdanie ...
brednie wypranego z rozsądku mózgu, z którym nie można dyskutować, podobnie jak się nie dyskutuje z szamańskimi zaklęciami.
ani JKM, aani moja skromna osoba, nie chce niczego kobietom kazać, ani nigdzie zatrzymywać- obaj chcemy żeby kobiety miały wybór...obaj chcemy,żeby praca poza domem była dla kobiet wyborem, a nie życiową koniecznością!
...i kto tu bardziej dba o kobiety, JKM czy "feministki"? 🤔wirek:
[/quote]

A mi sie zdaje ze zona JKM pracuje/pracowala i ze wydawala kiedys jakas gazetke wiec ona chyba nie jest tzw kura domowa ale moze mi sie cos pomieszalo.

Uważam, że ZAWSZE jest to wspólna decyzja partnerów, kto pracuje, kto sprząta itp a nie feministek czy innych ..., a także tego jak potoczy się życie.

Lubie to 😉
edyta, moja mama przez blisko 10 lat nie pracowała zawodowo. Nie przeszkodziło jej to w powrocie do pracy (niestety z musu, o którym pisze wrotki). Myślę, że gdyby została sama, też by dała radę.
Kiedy nie pracowała, na pewno mniej wydawała na swoje potrzeby, ale nie powiem, żeby była nieszczęśliwa. Była spokojniejsza, bo nie myślała już w sobotę o tym jaki stos papierów czeka na nią w poniedziałek.
Uważam, że ZAWSZE jest to wspólna decyzja partnerów, kto pracuje, kto sprząta itp a nie feministek czy innych ..., a także tego jak potoczy się życie.

Lubie to 😉
[/quote]

I super, ale każda z tych decyzji bedzie miała swoje konsekwencje w momencie rozwodu.

bera7 ale nie każda kobieta byłaby w sytuacji Twojej mamy szczęśliwa. Są takie, które lubią swoją pracę zawodową i lubią wydawać zarobione przez siebie pieniądze.
Znam tez taka historie: Pani urodzila dwojke dzieci i wychowywala je poki nie poszly do szkoly, potem zatrudnila sie w szkole do ktorej poszly, zeby byc blisko nich. W tym czasie na rodzine zarabial tylko maz lub glownie maz. Kiedy dzieciaki podrosly zrobila jakies kursy i zostala ksiegowa, zarabia obecnie fure kasy. Teraz dzieci sa samodzielne, w czasie kryzysu przestala zarabiac na siebie firma meza wiec on zatrudnil sie na jakims stabilnym, malo platnym i nareszcie bezstresowym etaciku, a zona jest zrodlem glownego incomu w domu. Poniewaz ona pracuje wiecej on czeka na nia z cieplym obiadkiem. The Happy End.
Roznie sie zycie uklada, grunt to znalezc partnera, ktory podobnie na nie patrzy.
edyta, pewnie. Dla faceta, który zdecyduje się zostać w domu również 😉

Dlatego nie napisałam, że jedyna słuszna droga to kura domowa. I ja i wrotki piszemy, że to powinien być wybór a nie mus ekonomiczny, jak to w najczęściej w życiu bywa.
Wtedy kobieta mogłaby choćby pracować na 1/2 etatu a pozostały czas spędzać z dziećmi. A pracując zawodowo min 8h + dojazdy kobieta ma zbyt mało czasu dla dzieci, ojciec także. I widzimy jak to się często odbija na wychowaniu.
1-2 pokolenia wstecz mniej kobiet pracowało zawodowo, więcej czasu spędzało z dziećmi i mam wrażenie, że lepsze były efekty.
bera7,
no, ale tu otwieramy pole do dyskusji już nie o rozwodach i sytuacji eksmałżonków, ale o gospodarce i polityce w kraju  😉

Spędzanie czasu z dziećmi - zarówno przez matki, jak i ojców - pewnie wpływa pozytywnie na rozwój i wychowanie dzieci
i tak było, że jak piszesz - 1,2 pokolenia wstecz więcej kobiet zostawało w domu i opiekowało się dziećmi -
zadałabym jednak pytanie - ile z tych kobiet w tamtym czasie z chęcią rozstałoby się z mężem, ale nie miało takiej możliwości ze względu na ekonomię
>zadałabym jednak pytanie - ile z tych kobiet w tamtym czasie z chęcią rozstałoby się z mężem, ale nie miało takiej możliwości ze względu na ekonomię
mi pozostaje zadać pytanie, ile z mężatek, wzięło właśnie ślub ze względu na ekonomię? 😁
przy takiej ilości rozwodów o których się słyszy, chyba jednak lepiej jeśli kobieta pracuje (chociażby miałaby zarabiać tylko na waciki)
w momencie rozstania zawsze ma jakieś tam źródło dochodu, bo różnie to bywa z uczciwością facetów i z zapewnieniem godziwego życia kobiecie po rozwodzie- w sytuacji kobiety niepracującej- zdobycie pracy jest jednak małe- może w dużych miastach praca się jakaś znajdzie, ale w małych  🤔 problem jest ze znalezieniem pracy w markecie.
założenie firmy przez taką kobietę? jeśli ma pomysł i kasę na początek to może się udać,ale czy to jest takie łatwe? czy kobieta, która wcześniej nie pracowała i zyła tylko z pieniędzy faceta da radę?
[quote author=edyta link=topic=5739.msg1042562#msg1042562 date=1308146985]
zadałabym jednak pytanie - ile z tych kobiet w tamtym czasie z chęcią rozstałoby się z mężem, ale nie miało takiej możliwości ze względu na ekonomię
mi pozostaje zadać pytanie, ile z mężatek, wzięło właśnie ślub ze względu na ekonomię? 😁
[/quote]

mamy na Volcie wątek o ślubach - możesz zapytać  😉
Za PRL mniej kobiet pracowało? Są na to jakieś dane?
Ja pamiętam że wtedy wszyscy pracowali.. Jaka to była praca to już inna sprawa.
przy takiej ilości rozwodów o których się słyszy, chyba jednak lepiej jeśli kobieta pracuje (chociażby miałaby zarabiać tylko na waciki)
w momencie rozstania zawsze ma jakieś tam źródło dochodu, bo różnie to bywa z uczciwością facetów i z zapewnieniem godziwego życia kobiecie po rozwodzie- w sytuacji kobiety niepracującej- zdobycie pracy jest jednak małe
Jest jeszcze problem, który robi się bardziej bolesny po rozwodzie - liczba przepracowanych lat i liczenie emerytury.


Ogólnie widzę, że u części panuje wyobrażenie dawnego raju utraconego. Czy to PRL, czy biały dworek, czy inna arkadia.
gwash, ja pamiętam, że większość mam koleżanek jednak nie pracowała. A jeśli już to była to praca 8-16, blisko domu. Mamy się częściej urywały z pracy z byle powodu.

Teodora, PRL miał swoje dobre i złe strony. Człowiek mało zarabiał, ale dużo "załatwiał". Siła nabywcza pieniądza była odczuwalnie większa, bo nawet jak miałaś kasę, to i tak nie było co kupić. Pamiętamy...  Nie stwierdzę, że było lepiej, bo nie było. Ale jednak plus związany z tym, że mama była w domu był odczuwalny.
Za PRL rozwody były rzadsze.
Teraz, gdzie się nie obejrzę, ktoś po rozwodzie.
Za PRL była z tego sensacja na całe miasto.
Teraz rozwody w modzie .Nawet te kościelne.
nie tyle w 'modzie' co jest to wygodne, nie jest się 'skazanym' obecnie na kogoś z kim sie już nie chce być i tyle. kiedyśś to było chyba nie do pomyślenia że kobieta chce męża zostawić bo przeciez jak ona sobie bez chłopa poradzi?! ha ha ...
A myślisz, że teraz jest inaczej? Jeśli kobieta nie ma chłopa, to mówi się o niej, że "nie ułożyła sobie życia". Nawet jeśli jest matką dzieciom, spełniającą się w pracy zawodowej.
wydaje mi sie że jest to bardziej 'akceptowane' niż kiedyś
wczoraj znajomy starajac sie dojsc do konsensusu sprawy jak finalizuja rozwod zostal przez zone pobity (skopany po brzuchu) i cala buzia podrapana...  😲 pomijajac fakt ze dzien wczesniej zaproponowala mu ile od niego chce na odchodnym, kwota katorznicza ale on stwierdzil ze odda jej kazde pieniadze byleby miec spokoj, a tu takie kwiatki...
mamuteq, niech zrobi obdukcję i zgłosi sprawę na policję. Będzie miał autu przy rozwodzie.
Podejrzewam, że to była prowokacja. Chciała, żeby to on ją uderzył, wtedy miałaby ona na niego "haka". Niestety prawdziwe oblicze człowieka poznaje się właśnie przy rozstaniach. I wtedy widać kto ma klasę.
Bera wlasnie przed chwila wyl mi w mankiet, geba cala podrapana, wyglada fatalnie!! smarowalam go pudrem bo wstydzil sie wyjsc z auta a do pracy trzeba isc... 🙄 wiesz w tym sek ze on jest dupa, laska juz go psychicznie wykonczyla a on jak mu powiedzialam z policja to powiedzial ze nie chce jej robic nieprzyjemnosci... wiesz gotuje sie we mnie, jak mozna byc takim naiwniakiem. Pojechal do niej do pracy, pokazal sie i sie idiotka wystraszyla i naobiecywala mu ze da mu rozwod za porozumieniem stron, a pewnie jak mu sznity zejda z buzi znow sie wypnie.. a wlasnie on ten typ faceta, po 1 bez jaj po 2 z miekkim sercem...wiesz jeszcze mi ja wytlumaczyl ze ona tu nie jest winna  🤔 tylko sytuacja. Litosci!! on jej nie tknal a ona juz nie raz go prowokowala...
mamuteq, ale po co beczy? Co mu to da? Kopnij go w tyłek, niech się ogarnie. Jak kobieta gra w taki sposób, to niech się dostosuje. Namów go na tą obdukcję, ma mało czasu, a to naprawdę może być koronny argument do rozwodu z jej winy.
bera wiesz nie mam serca kopnac go w tylek bo patrzac na niego to on wyglada jakby cala rodzine pochowal jednego dnia... jeszcze jak ja sie wypne to juz wogole nie bedzie wiedzial co robic. Coz ja mu moge, jedynie doradzilam mu zeby skonsultowal sie z adwokatem co robic w takiej sytuacji

a najgorsze jest to ze kiedys potrafilam sie zdystanswoac, jedynie wysluchalam jednym wpuscilam 2 wypuscilam, ale teraz jak facet mi przychodzi pobity, geba podrapana sznity po dlugosci jak zaczynaja sie we wlosach wlosow przez caly policzek do zuchwy grubosci paznokcia to litosci!! juz ja siadam nerwowo  👿

bera a na czym polega zrobienie obdukcji?? to sie robi na policji?? wybacz ale ja zupelnie nie w temacie  🙁
mamuteq, nie napisałam, żebyś go zostawiła w potrzebie. Ale czasem przyjacielowi trzeba dać kopa, żeby zmotywować do działania. Nie tylko użalać się razem z nim.
Z człowiekiem, który ma doła jest jak z wystraszonym zwierzakiem. Jego strach + Twój strach = kumulacja. Jeśli chcesz mu pomóc, spójrz na to trzeźwo. Zastanów się co mógłby zrobić, żeby jak najkorzystniej wyjść z sytuacji, z najmniejszą szkodą dla siebie. Kobieta pokazała, że ona chce wojennej ścieżki. Po dobroci już nic nie ugra. Może tylko przewidzieć jej atak i przygotować się na odparcie.
Mogę Ci napisać co ja bym poradziła:
1) zrobić obdukcję, zgłosić sprawę na policję
2) wyprowadzić się z domu (jeśli ma możliwość np. zatrzymać się w hotelu/ agroturystyce, gdzie dostanie rachunek za pobyt
3) nie spotykać się z nią bez świadków, na rozmowę wybierać kawiarnie, restauracje gdzie ma świadków i raczej nie rzuci ze szponami,
4) nie dać się sprowokować
5) obetrzeć nos, ogarnąć się, zrobić coś dla siebie (może wakacje??), zebrać siły na rozprawę.

To nie prawda, że zawsze kobieta ma sąd po swojej stronie. W moim bliskim otoczeniu eks-żona pozwała exs męża o alimenty. On spokojny grzecznie odpowiadał w sądzie na pytania racjonalnie przedstawiając fakty. Ona krzyczała, płakała, dostała spazm. Sędzina kazała jej się uspokoić, pod groźbą opuszczenia sali rozpraw. Finał był taki, że nic nie ugrała, została obarczona kosztami sprawy i sędzina zaproponowała pozwanemu, by to on skarżył eks o alimenty. Podziękował. Stwierdził, że nic od tej kobiety nie chce.
mamuteq

obdukcję, jako taki opis obrażeń ciała może zrobić każdy lekarz, do którego zgłosi się poszkodowany, ale już w postępowaniu sądowym moc dowodu ma jedynie obdukacja dokonana przez lekarza medycyny sądowej. W praktyce jest tak, że niech ten facet leci do pierwszego z brzegu lekarza, niech opisze obrażenia, a ten lekarz powinien mu wskazać z kolei lekarza medycyny sądowej.
I przede wszystkim schować dume w kieszeń i zgłosić sprawe na Policji. To naprawdę będzie mega istotne przed sądem - tak jak bera7 pisze.
[quote author=wrotki link=topic=5739.msg1042580#msg1042580 date=1308148318]
[quote author=edyta link=topic=5739.msg1042562#msg1042562 date=1308146985]
zadałabym jednak pytanie - ile z tych kobiet w tamtym czasie z chęcią rozstałoby się z mężem, ale nie miało takiej możliwości ze względu na ekonomię
mi pozostaje zadać pytanie, ile z mężatek, wzięło właśnie ślub ze względu na ekonomię? 😁
[/quote]

mamy na Volcie wątek o ślubach - możesz zapytać  😉
[/quote]zupełnie nie! pytanie w tym wątku jest bardziej na miejscu, choćby z tej przyczyny, że wcześniejszy ślub, jest głównym powodem procesu rozwodowego.
mamuteq, dokładnie jak edyta, napisała.
Bera ma racje. Trzeba wiedzieć kiedy człowiek ma taki problem kiedy wystarczy się z nim użalać i głaskać po głowie i wspierać. A czasem trzeba człowieka mocno zjechać żeby zaczął coś robić. I wcale to nie znaczy, że jesteś złą przyjaciółką.
dzieki dziewczyny, namowilam go dzis po pracy idzie do lekarza...
To weź go pilnuj żeby poszedł, bo jeszcze zrezygnuje. Najlepiej jak możesz idź z nim.
wiem ze na 100% sie nie wycofa, ja dopilnuje moze nie osobiscie ale bede go mobilizowac. 
Bera co do twoich sugestii, wiesz na moj zdrowy rozsadek i na logike popieram cie co do joty, tylko wiesz taki czlowiek w takim stanie psychicznym ciezki jest przy wspolpracy, ciezko do czegokolwiek namowic bo juz nie ma sily itd.

I wcale to nie znaczy, że jesteś złą przyjaciółką.


wlasnie najgorsze jest w tym ze i ja zostalam w to wciagnieta, kilkakrotnie widziano mnie z nim jak siedzielismy i rozmawialismy i juz awansowalam na miano kochanki  🙄
To go pilnuj, jeśli Ci zależy. Facet może chciec się wycofać z powodu a) wstydu, że go pobiła kobieta b) ze strachu przed stresem związanym z samą sprawą, a chciałby już kieć to za sobą i w ogóle się z kobietą nie spotykać.
A niestety trza być twardym.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się