Forum towarzyskie »

Rozwód

wrotki, no właśnie nie zmuszą, zarabiaj tyle, żeby zabranie Ci połowy zarobków nie było problemem i druga połowa wystarczyła na dostatnie życie. To, że tyle nie zarabiasz, to już tylko Twój osobisty problem.
primo, to nie tylko mój problem, a również kobiety która musi chodzić do pracy, bo jej facetowi państwo zabiera więcej niż połowę jego zarobków.
secundo, naprawdę nie rozumiesz, że odbierając coś komuś, stwarzasz mu przymus?
w co wątpić? 🤣
o rety, ale ciekawa jestem, do jakich wniosków mogłeś dojść 😁

no nic, dla mnie koniec dyskusji- wrotek się już kiedyś przyznał, że kobieta nie jest człowiekiem równym w pracy i w życiu mężczyźnie i to moim zdaniem zamyka dyskusję.
wniosek mam jeden,że wierzysz w to że cywilizacyjna emisja CO2 ma znaczący wpływ na temperaturę ziemskiego klimatu, oraz to, że jesteś mentalnym produktem postmodernistycznych teorii i nie używasz swojego rozumu, a tylko deklamujesz przyswojone zeznania.
...i tylko marksiści sądzili, ze ludzie są równi i identyczni w swoich potrzebach i potencjałach.
naprawdę nie znasz danych które wskazują na średnią niższa wydajność kobiet w pracy poza domem?
[quote author=Strzyga link=topic=5739.msg1040164#msg1040164 date=1307963735]
karolina_, znam małżeństwa w których kobieta utrzymuje rodzinę z jednej pensji, mężczyzna jest w domu, zajmuje się dziećmi. I to gra. Kwestia dogadania się.



dlaczego to ja miałabym siedzieć z bachorem?
...  będziesz miała kilka lat wolnego i obwisły brzuch,[/quote]

jak dla ciebie dziecko to bachor, a po ciazy jedyne co Cie martwi i Ci przeszkadza to obwisly brzuch to  😲  zastanawiajace do czego "pchaja" sie te dzisiejsze kobiety... pewnie chodzi o ten "zwisajacy brzuch".. o zgrozo! najwyrazniej widza cos czego Ty nie dopatrzylas, wybacz. A moze cos stracilam bo nie dorobilam sie jeszcze obwislego brzucha?   🙄
nie komentuje. Ale zeby nie bylo  🚫
mamuteq, wiemy wszyscy, że uważasz, że kobieta powinna prać, prasować i gotować. I fantastycznie. Inne kobiety tak nie uważają i ocena moralna na pewno nie leży w Twojej gestii.

wrotki, to nie jest przymus. Tylko fakt, że Ty nie umiesz sobie poradzić z zapewnieniem swojej rodzinie odpowiednich środków, aby Twoja partnerka mogła nie pracować. Innym się udaje. Gdyby nie było podatku, też musiałbyś zarabiać. Inną kwotę. Więc całość rozbija się o ilość, a nie o sam fakt.
mamuteq, wiemy wszyscy, że uważasz, że kobieta powinna prać, prasować i gotować. I fantastycznie. Inne kobiety tak nie uważają i ocena moralna na pewno nie leży w Twojej gestii.

Strzyga czy cos przeoczylam?? do czego teraz "pijesz"?? bo ja jedynie do niebagatelnego "nazewnictwa" Cieciorki a Ty w tym momencie mowisz  od rzeczy. wybacz. No chyba ze czegos nie zrozumialas z checia Ci wytlumacze  🙂 albo ja Cie zle odebralam to mnie oswiec. Co do moich opinii zgadza sie, ale moje opinie pozostaly daleko w "tyle" w temacie i juz nawet tego tematu nie poruszam, bo mowilabym od rzeczy, nikt tamtego tematu juz nie ciagnie  🙂
co do moich umoralnien, wybacz ale nie zauwazam powyzej wsrod swoich wypowiedzi zebym o ktorejs z Was powiedziala wy robicie zle bo nie gotujecie, nie sprzatacie itp. Ile kobiet tyle opinii , z opinia jest jak z pupa, kazdy ma swoja i ma do tego prawo.
wrotki, to nie jest przymus. Tylko fakt, że Ty nie umiesz sobie poradzić z zapewnieniem swojej rodzinie odpowiednich środków, aby Twoja partnerka mogła nie pracować. Innym się udaje. Gdyby nie było podatku, też musiałbyś zarabiać. Inną kwotę. Więc całość rozbija się o ilość, a nie o sam fakt.
no zupełnie sobie nie radzę, bo połowę tego co zarabiam muszę oddać państwu zamiast własnej kobiecie, a to ze innym się udaje, to bardzo się cieszę, szkoda tylko ze jest ich coraz mniej i coraz mniej kobiet ma wybór czy iść do pracy, czy też pracować w domu.
...i właśnie ilość jest faktem, bo doba ma tylko 24 godziny.
wrotki, ale co ma państwo do tego, że Ty sobie nie radzisz? Jak nie chcesz płacić podatków, to nie płać. Albo wyjedź. Tylko wiesz co? W bogatych krajach z szerokim socjalem kobiety wcale tak chętnie nie siedzą w domu...
wrotki biedniej ale w szczesciu i oby do przodu  :kwiatek: kasa szczescia nie zagwarantuje. Statystyki same mowia za siebie bogacze sa nieszczesliwi pomimo bogactwa... jednak cos innego w zyciu jest wazniejsze, kochana kobieta ewentualnie kochany mezczyzna, zdrowe dziecko a reszta to juz "tlo". Nie mylic tu ze skrajna nedza  🙂
wrotki, Tylko wiesz co? W bogatych krajach z szerokim socjalem kobiety wcale tak chętnie nie siedzą w domu...

Piszesz to na podstawie bylas i widzialas czy tylko slyszalas??  😉 Kochana i tu sie mylisz dluga czesc swojego zycia spedzilam w Anglii, tam wlasnie kobiety w wiekszosci siedza na socjalu bo moga sobie na to pozwolic...


oops post pod postem  😡 moglabym prosic moderatora o zcalenie?? :kwiatek:
Strzyga, nie wiem skad Ty masz takie informacje, ale ja mieszkam w bogatym kraju z szerokim jak mowisz socjalem i uwierz mi, ze 8 na 10 znanych mi kobiet zostaloby chetnie w domu. myslisz, ze to takie proste? na szeroki socjal tez sobie trzeba zapracowac, wiec wracaja do pracy po 14 tygodniach macierzynskiego, oddaja do opiekunek dzieci, ktore nie maja jeszcze 3 mcy, by potem widywac je gora 3 godziny dziennie, bo siedza w pracy 10 godzin. i licza dni od weekendu do weekendu...
wrotki, ale co ma państwo do tego, że Ty sobie nie radzisz?
ok, to od dzisiaj oddawaj mi połowę kieszonkowego które dostajesz od rodziców i miej do nich pretensje, ze nie stać cie już na dropsy 🤔wirek:
W bogatych krajach z szerokim socjalem kobiety wcale tak chętnie nie siedzą w domu...
możesz mi podać źródło tej informacji? ...bo ja mam zupełnie inne dane 😎
Mnie się taki idealny świat zawsze kojarzy z tym filmem.
za granica , w krajach z szerokim socjalem sytuacja jest pro-rodzinna, kobieta w ciazy tudziez po porodzie jest chroniona i to dlugo... Jednakze Lalena ma racje  nie tak latwo na ten szeroki socjal sie zalapac. Ale kobiecie pracujacej powyzej 26 tygodni socjal juz sie nalezy  🙂
a tak wogole to ciagniemy  🚫 wracamy do spraw rozwodowych  🙂
naprawdę nie znasz danych które wskazują na średnią niższa wydajność kobiet w pracy poza domem?


wrotki, co to za badania?

Ogolnie co do szczegolnych predyspozycji kobiet, do pracy w domach. Z mojego doswiadczenia wynika, ze kobieta dobrze sie sprawdza w organizacji zycia domowego. Samo wykonawstwo mozna powierzyc mezczyznie i swietnie sobie radzi. Na konkretnym przykladzie: moj luby gotuje lepiej ode mnie ale np do gotowania bierze sie jak juz jest glodny czyli np. o godzine za pozno i nie zawsze ma z czego. Stad ja musze wziac na siebie wszelkiego rodzaju planowanie, listy zakupow itd. Slyszalam rowniez zale od kolezanek, ze panowie nie sa w stanie ogarnac tajnikow prania, nawet w pralkach automatycznych ale skad ten akurat problem, nie rozumiem.
Bobek ponownie przeczytaj cytujacy tekst Wrotkiego, chyba nie zrozumialas pytania... Jemu nie chodzilo ze kobieta jest mniej efektywna w sprawach domowych, tylko tych poza domowych 🙂 ja w ten sposob to interpretuje... zreszta niech wrotki sam to sprostuje
chyba ze ja cos przeoczylam  :kwiatek: jesli tak to  👍
za granica , w krajach z szerokim socjalem sytuacja jest pro-rodzinna, kobieta w ciazy tudziez po porodzie jest chroniona i to dlugo...


Wielka Brytania jest krajem rozwinietym, jednakze macierzynskie nalezy sie przez chyba tylko 2 miesiace czy 3 po urodzeniu, a potym dziecko do zlobka i wio! spowrotem do roboty  😤
A. nie wypowiadam sie jak jest teraz bo slyszalam o ostatnich zmianach w socjalach, natomiast wiem ze ja jak rodzilam w Anglii na maciezynskim bylam chyba 6 / 7 mcy... ale to bylo ponad 4 lata temu.
[quote author=mamuteq link=topic=5739.msg1040230#msg1040230 date=1307967690]
za granica , w krajach z szerokim socjalem sytuacja jest pro-rodzinna, kobieta w ciazy tudziez po porodzie jest chroniona i to dlugo...


jednakze macierzynskie nalezy sie przez chyba tylko 2 miesiace czy 3 po urodzeniu, a potym dziecko do zlobka i wio! spowrotem do roboty  😤
[/quote]
nie bieresz pod uwage jak wczesnie mozna isc na maciezynski... jak ktos idzie w 7mcu to faktycznie jak maluch ma 4 mce to wio do pracy  🙂
odbiegajac od samego maciezynskiego, ogolnie socjal jest/byl szerzej rozwiniety bo i dostawala przydzial na wieksze mieszkanie socjaaalne, doplate do  opieki nad dzieckiem podczas pracy i wiele innych.
sprawdzilam:



Maternity Allowance pays a standard weekly rate of £128.73 or 90 per cent of your average gross weekly earnings (before tax), whichever is the smaller.

MA is paid for a maximum period of 39 weeks.



http://www.direct.gov.uk/en/MoneyTaxAndBenefits/BenefitsTaxCreditsAndOtherSupport/Expectingorbringingupchildren/DG_10018869


39 tygodni ale okres ciazy sie w to wlicza.
39 tygodni od dnia kiedy zlozysz pisemne oswiadczenie ze idziesz na maciezynski... chyba ze ostatnio uleglo zmianie bo w prawie brytyjskim juz nie siedze z 3 lata  🙂
z mojej strony tyle o socjalach, tym bardziej ze nie jestem pewna jak jest aktualnie.. po 2 nie ciagne juz off topa  😉
Duzo sie zmienilo  😂 Np nieudaczniki z Unii moga przyjechac i od razu skladac papiery na JSA i housing benefit, juz nie trzeba pracowac 12 miesiecy  😵
Bobek ponownie przeczytaj cytujacy tekst Wrotkiego, chyba nie zrozumialas pytania...


Nie ja zupelnie z innej beczki i nie koniecznie do wrotka. Chodzilo mi o to, ze kobieta faktycznie jest efektywna w domu bo dobrze sie sprawdza w ORGANIZACJI, ZARZADZANIU, MANAGEMENCIE, nie koniecznie w samym obieraniu ziemniakow ale w zarzadzaniu obierania owszem 😉
Niektóre kobiety kochają zajmować się domem i to jest super, niektóre wolą iść do pracy i zapłacić pani, która za nie posprząta.

A dlaczego nie panu? Zabawne, na tle całości poglądów.

Tematem wątku jest ROZWÓD.
I tak sobie myślę - taka kobieta ze statusem "przy mężu" w wypadku rozwodu to ma niemiły los.
Jakieś tam alimenty jej zasądzą, może coś skorzysta na podziale majątku . Jednak zostaje sama . Na lodzie.

Znam taką historię. Mąż porzucił kobietę z dwójką "drobiazgu" i w ciąży. Bez wykształcenia. Pomyślała: chyba jedyne, co umiem robić, to prać  😡 Zabrała się za pranie innym, za pieniądze. Rzecz się działa nad morzem - pensjonaty rosły jak grzyby po deszczu. Pani ma sieć pralni i jest milionerką.
To od danej osoby zależy, od jej cech i determinacji (+ trochę szczęścia  :cool🙂.


I tak sobie myślę - taka kobieta ze statusem "przy mężu" w wypadku rozwodu to ma niemiły los.
Jakieś tam alimenty jej zasądzą, może coś skorzysta na podziale majątku . Jednak zostaje sama .


a ja znam wiecej rozwodow na ktorych fto aceci wychodza "golodupcami' zostaja z kredytami za mieszkanie (bo ponoc zadluzenia nie podlegaja podzialowi),  zona zabiera wszystko on zostaje z dlugami, a najciekawsze w tym wszystkim bo jeden taki rozwod znam ktory byl z winy kobiety ktora zdradzila ... nie ma co generalizowac ze kobiety sa bardziej poszkodowane.. ja nawet pokusilabym sie o opinie ze wlasnie w sadzie sa faworyzowane i w pewnym sensie chronione.
Gdzie i kiedy (wiekszosc) kobiet nie musialo pracowac? To, ze nie musza kobiety zwiazane z mezczyznami z "gornej polki", to nihil novi sub sole.
Teodora, nie musiały- czyli nie robiły pieniędzy, lub znacznie mniej w porównaniu z facetem. Bo czym jest utrzymanie domu i odchowanie dzieci, jak nie ciężką pracą? Niczym innym. Tylko wynagrodzenia brak. Czyli pracowały od zawsze.

Wrotki, wiem, że masz prawo do takiego zdania, ale go nie podzielam i nie szanuję, w związku z czym, dla mnie eot.
Ciężko pracowały i pracują - ale bez wynagrodzenia. Te, które zostają w domu nie mogą zatem zapewnić sobie finansowego bezpieczeństwa, nawet jeśli pracują zwodowo, to zarabiają mniej, niż mężczyźni na tym samym stanowisku i mają przerwy na urodzenie i wychowanie dzieci - meżczyzna w tym czasie ma podnosi swoje kwalifikacje, zarabia kaskę. Zapewne to jest powodem "faworyzowania" kobiet w sprawach rozwodowych - dziwię się, że mamuteq tego nie rozumie.

Gdzies wyczytałam, że kobiety są właścicielkami jedynie 1% ziemi na świecie...

Oczywiście mówie tu o typowych sytuacjach tzn rozwód = pogorszenie sytuacji materialnej żony. Bywają wyjątki.
Mam znajomego, którego była żona nadal dręczy (bo tak to już trzeba nazwać) sprawami o podział majątku - po kilkunastu latach od rozstania. A Wszystko dlatego, że nie posłuchał prawnika i nie zakręcił kurka z kasą po rozstaniu. Kobieta dostała poteżne pieniądze + luksusowy dom i nadal jej mało. W czasie trwania małżeństwa nie przepracowała ani jednego dnia zawodowo, a w domu miała pomoc domową (opłacaną przez męża). Ma zapewniony dobrobyt do końca życia i nadal jej mało...
Inna moja znajoma rozstając się z meżem zrobiła tak, że oceniła, ze mąż był jednak główną siłą napędową ich wspólnego biznesu i nie weźmie 1/2 tylko 1/3 wypracowanego majątku.

Znam tez historię, że kobieta, która dostała podwyżkę 500 zł (lata temu) - poszła do szefa i powiedziała, że właśnie pomógł jej rozwieźć się z meżem, bo tyle właśnie brakowało jej do zamknięcia budomowego budżetu w razie gdyby została z dzieckiem sama.

Ktoś kiedys powiedział, ze zalezność ekonomiczna jest kryminogenna. Zgadzam się z tym. I dlatego bronić się trzeba rękami i nogami przed dojściem do władzy ludzi o poglądach i mentalności wrotka - patrz np Janusz Korwin Mikke, który twierdzi, że należy zatrzymać kobiety w domu, a mężczyznom dac zarobić na rodzine. Ale nie przyszło biedaczkowi do głowy, zeby zapytac kobiety o zdanie ...

Oczywiście, że marze o luksusie braku konieczności zrywania się codziennie o świcie i stania w korku przez godzinę, aby dobić do firmy - potem 8h w robocie i znowu 1 h w drodze do domu. Ale do takiego luksusu chcę dojść sama. Nigdy w zyciu nie zgodziłabym się na układ, że ja zostaję w domu i "pielegnuję ognisko domowe", a tylko mąż zarabia. Chcę zawsze mieć świadomość, że utrzymam się sama i chcę się kształcić i poszerzać swoje własne możliwości zarabiania pieniędzy.
I dlatego bronić się trzeba rękami i nogami przed dojściem do władzy ludzi o poglądach i mentalności wrotka - patrz np Janusz Korwin Mikke, który twierdzi, że należy zatrzymać kobiety w domu, a mężczyznom dac zarobić na rodzine. Ale nie przyszło biedaczkowi do głowy, żeby zapytać kobiety o zdanie ...
brednie wypranego z rozsądku mózgu, z którym nie można dyskutować, podobnie jak się nie dyskutuje z szamańskimi zaklęciami.
ani JKM, aani moja skromna osoba, nie chce niczego kobietom kazać, ani nigdzie zatrzymywać- obaj chcemy żeby kobiety miały wybór...obaj chcemy,żeby praca poza domem była dla kobiet wyborem, a nie życiową koniecznością!
...i kto tu bardziej dba o kobiety, JKM czy "feministki"? 🤔wirek:
Co ja bym dala zeby moc miec taki wybor...... 😵
Wrotki  😂 niczego więcej się po Tobie nie spodziewałam, ależ mnie rozbawiłeś  😂
Ciężko pracowały i pracują - ale bez wynagrodzenia. Te, które zostają w domu nie mogą zatem zapewnić sobie finansowego bezpieczeństwa, nawet jeśli pracują zwodowo, to zarabiają mniej, niż mężczyźni na tym samym stanowisku i mają przerwy na urodzenie i wychowanie dzieci - meżczyzna w tym czasie ma podnosi swoje kwalifikacje, zarabia kaskę.


Nie do końca się zgodzę. Znam wiele przypadków, gdzie kobieta zarabia lepiej niż facet na tym samym stanowisku. Uważam, że często to kwestia tego, czy kobieta potrafi wycenić swoją pracę, a nie tylko godzić się na propozycję. Czy potrafi zostać czasem po godzinach, zamiast biec do domu gotować obiad.
Uważam, że ZAWSZE jest to wspólna decyzja partnerów, kto pracuje, kto sprząta itp a nie feministek czy innych ..., a także tego jak potoczy się życie.
Jedynym mankamentem jest to, że facet nie urodzi dziecka. Potem może je wychowywać wcale nie gorzej niż matka,  a czasem nawet lepiej. Ja pracuję min 8h dziennie. Często mam delegacje po kilka dni. Mój partner dba o dom, pakuje mi kanapki do pracy, podaje ciepły obiad kiedy wracam itp. Szkoda tylko, że to kwestia nie wyboru, ale musu.
Oczywiście, że marze o luksusie braku konieczności zrywania się codziennie o świcie i stania w korku przez godzinę, aby dobić do firmy - potem 8h w robocie i znowu 1 h w drodze do domu. Ale do takiego luksusu chcę dojść sama. Nigdy w zyciu nie zgodziłabym się na układ, że ja zostaję w domu i "pielegnuję ognisko domowe", a tylko mąż zarabia. Chcę zawsze mieć świadomość, że utrzymam się sama i chcę się kształcić i poszerzać swoje własne możliwości zarabiania pieniędzy.


Ty chcesz dojść sama, ja chętnie pozwoliłabym by zapewnił mi tę możliwość mąż. Żebym nie musiała się zastanawiać ile zarobię, co by było gdybym pracę straciła itp. Może bym pracowała zawodowo dla własnego rozwoju, a może wolałabym np. uczyć się kilku języków, rozwijać jeździecko i robić weki.
bera7
zgadzam się - sytuacja, którą opisujesz jest mega luksusowa, ale to wiąże się z konsekwencjami w momencie rozwodu
i chyba o tym mowa w tym wątku.
Jesli znasz takie sytuacje, to pewnie tak jest - ja nie znam i pisałam o generalnej, typowej sytuacji.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się