wiem iż podołam, ponieważ miałam kiedyś 2 konie. 1 został uśpiony. Stąd wysuwa się wnisek że rodzice mają pieniądze na 2 konia. Sama się ich o to pytałam, przy wyjeżdżaniu na wakacje za granicę co rok, trójce dzieci, psie i koniu napewno są wydadki, ale dzięki temu wiem że mamy pieniądze. Dodam że moi rodzice są lekarzami. Mam te 16 lat i wiem co w życiu ważne, nie twierdzę że jstem najmądrzejsza 🙂 Zajmuję się mlodszym rodzeństwem itp. Tylko NIE WIEM dlaczego nie mogę miec źrebaka. Kazda dyskusja wychodzi na niczym
chodzi mi o chowanie źrebaka od urodzenia ( nie proszę o komentarze w stylu wydatki albo nie dasz rady, zdradzę tylko że mam to już załatwione ), myślę że sporo osób o tym marzy. Ale w ogóle pytanie po co ci źrebak ? Można się o to spytac każdego piszącego w tym wątku 🙂 Każdy wysnuje inne powody. Mam nadzieję że spotkam się ze zrozumieniem
jejku no, odpowiadasz wtedy za to jak wychowałaś konia, za jego narowy, zachowania, traumy, za to co lubi i za to czegno nienawidzi, ps hanovwerka czy chowałaś konia od urodzenia ?
Niuta Proponuję, żebyś się za takowym po prostu rozejrzała. Zaczął się sezon wyźrebień, wielu hodowców już teraz oferuje maluchy (oczywiście do odebrania jesienią). Rynek jest i tak przepełniony, nie ma specjalnie miejsca na "dodatkową produkcję".
Niuta jejku no i co w tym takiego super? co cię tak meczy? Odczekaj te pare lat jak mówią rodzice i wtedy zdecydujesz czy bedziesz go chciec. To jest duuuuuuuuuuuuuży obowiązek, a nie tylko słodziutki pyszczek. Poza tym od pokrycia klaczy do urodzenia źrebaka jest strasznie długa droga.
Ja moje bestie zaczęłam ogarniać- wyprowadzam matki z boksów i staram się maluchy przeczyścić. Zdjęłam dziś z roczniaka kantarek i uprałam , jak wyschnie będziemy mierzyć. Dziś je zgłosiłam w OZHK więc się szykuję na opis i chipowanie :P Mamuśki pięknie dreptają na lonży lub pod siodłem, chłopaki grzecznie czekają. Jeden tylko fisia dostaje jak matka wraca- gryzie ją i skacze po niej 🤔wirek: głupol
Większość kasztanów się rodzi 😂 śliczne są wasze maluchy 😍
mnie też sie dziś urodził kasztan. Kolejne u nas rude w tym roku z gniadych rodziców
Niuta, przemyśl jeszcze raz biorąc pod uwagę ryzyko utraty źrebaka, utraty klaczy lub jednego i drugiego bo niestety tak sie zdarza, ciąża i poród to ryzyko. A ten ogier u was w stajni to z licencją ?
Czy wasze małe pilnują się matek, jak to na źrebaki przystało? mój od pierwszego spaceru okazał się byc turystą, Delida nie jest dla niego ważna, fajniejsze były ule, płyty betonowe i ucieczka w stronę wsi. Masakra! Ruda przeszła po mnie ze 3 razy z tych nerwów. Delidę prowadzi teraz jedna osoba na kolcu, a młodego obejmując z dwóch stron ktoś inny. W wielką sobotę musieliśmy kupic pastucha, jak Danton wpadł na nowy wybieg, zaplątał się w taśmy, dostał prądem po czterech nogach i jest spokój, do pastucha nie podchodzi. Kantar jest dla niego niestety za duży jeszcze. Mówię wam, żadna siłownia się do tego nie umywa 🙂
Moje małe przy mamie siedzi tylko wtedy, gdy nic ciekawszego się na około nie dzieje, ale wystarczy, że zobaczy człowieka, psa, innego konia i zapomina o mamusi. Kobyła może rżeć na całe gardło, a on i tak robi swoje 🙂 A do kantarka właśnie dorósł, od dwóch dni wychodzi w nim dumnie na padok. Teraz powoli chcę go zacząć uczyć chodzenia na uwiązie. Podobno są jakieś specjalne, gumowe dla źrebaków. Czy ktoś z Was słyszał o czymś takim? Używał?
Mój żrebol uprawia sobie samowolkę. Pasie się tylko z siostrą i na dodatek 3tyg. źrebię uciekło od matki -przeskoczyła ogrodzenie 130 😲 serce to ja prawie wyplułam!
W sobotę zaczynamy uczenie chodzenia w ręku 🙂 I planuję w końcu wsiąść na mamuśkę, jak na razie ją lonżuję i za każdym razem znosi to co raz lepiej, więc ze wsiadaniem nie powinno być już większych problemów. Gorzej jest z małym, bo za każdym razem jak mama wychodzi to jest straszna rozpacz. Zawsze ktoś z maluchem w boksie zostaje, ale staramy się go zostawiać chociaż o kilka minutek dłużej samego i wtedy płacz jest ogromny 🙁
marysia550 u mnie jest tak samo 🙂 Ostatnio mamuśka po lonży została puszczona przeze mnie luzem i zamiast w stronę stajni to polazła na trawkę, a mały histeryzował 🙂