Prestiz, życzę Wam żeby tak było 🙂. U nas źrebaczek miał stawy skokowe oba pochylone w jedną stronę a zad w drugą, tak jak leżał w brzuchu. A z taśmą też bym od razu zaznajomiła.
uszatkowa, u nas właśnie tak jest, stawy skokowe w jedna a zad w druga, musiała być tak ułożona. To chyba faktycznie zagłębie się w temacie. W tygodniu mam wetke to jeszcze zobaczę co ona powie o małej.
Pati2012, u nas źrebak 9 dni i dziś włączyłam wcześniej wpadł ze dwa razy na wyłączonym dziś jak włączyłam mamuśka nie pozwalała mi podchodzić, zobaczymy jak będzie jutro
Pati2012, u nas źrebak 9 dni i dziś włączyłam wcześniej wpadł ze dwa razy na wyłączonym dziś jak włączyłam mamuśka nie pozwalała mi podchodzić, zobaczymy jak będzie jutro
Prestiz wyprostuje sie, im wiecej będzie sie ruszał za matką tym szybciej
mój słodziak dzisiaj korzystając z pięknej pogody zwiedził już padok, czy u was tez tak jest ze klaczki bardziej odważniejsze i sie matek nie pilnują, a ogierki jakby sie spódnicy trzymały, przy mamuśce i na krok nie odejdą 🙂
na dworze to i zdjecie ładniejsze 🙂 przynajmniej łepek ładnie umalowany jak nóżek nie pomalowało
zembria on jest gniady 🙂 i zapewne gniady pozostanie tak jak starsza o rok siostra, rudy ojciec, siwa matka a żrebole gniade, ale wcześniejsze też zawsze gniade były, nawet po siwym ojcu, kobyła jest po gniadym ogierze i takie żrebaki zawsze rodzi
karolina_, bardziej jedna noga jest pod oś podstawiona, musiała być długo w takiej pozycji. Jest już trochę lepiej niż pierwszego dnia. Mała chodzi już dosyć długo po łące, wiec może się to szybko ogarnie. blucha, Piękny zrebol 😍
Nirv, matko 😲 tak nabranych cycochów to ja jeszcze nie widziałam ,jak u dobrej dojnej krowy 😅
Jak już się coś pojawiło to tylko czekać na mleko i pająka 😁
kasia2107rafal, ona już okrakiem chodzi niemalże 🤣 brzuch gigantyczny, plecy i zad luźne i wszystko wisi, cycki zaraz pękną, świeczki są, jakieś 4 dni po terminie, a ta zamiast rodzić to siankiem się zajada!
Nirv, moja jak dostała świeczki to na drugi dzień rano już kapało mleko i wieczorem był źrebak (dokładnie rok temu 🙊 ) ,więc trzymam kciuki żeby jutro był już u Ciebie maluch 🤞
Chyba będzie siwa 🙈 pierwsze piciu i smółka odhaczone, teraz śpi. Siwka w trakcie rodzenia łożyska, czekamy jak jej pójdzie, w razie co wet będzie do nas ruszał.
U nas po dwóch pierwszych wyźrebieniach - pierwsze bezproblemowe. Bardzo się martwiliśmy bo to pierworódka. Poród książkowy, matka książkowa. Źrebię klaczka maści kasztan?izabel? Po porodzie 45 cm w kłębie 🙂. Niestety wczoraj poród z horroru. Wszystko z pozoru przebiegało poprawnie aż do połowy wyjścia źrebięcia który okazał się zaklinowany - prawdopodobnie jedną tylną nogą w miednicy. Oczekująca na weterynarza (początkowo nigdzie nie udawało nam się dodzwonić, nie mogliśmy też znaleźć transportu) udało nam się cofnąć nogę - wywczas źrebię zaklinowało się kolanami. Przy interwencji weta udała się wydostać - takie położenie które ponoć często kończy się nie tylko śmiercią źrebięcia ale i matki. Na szczęście udało się wydobyć bez ćwiartkowania i prawdopodobnie bez uszkodzenia układu rozrodczego. Piękny tarantowaty ogierek niestety oczywiście nie przeżył. Uroki hodowli. Jeszcze 5 przed nami. Oby już spokojniej. Gratuluje nowonarodzonych źrebiąt i trzymam kciuki za bezproblemowe dalsze.
O jej. Najgorsze to, że dzwonisz i nic żadnej pomocy. Tak to już niestety jest. Całe szczęscie, że sie ktoś znalazł w końcu. Czytając post miałam nadzieję, że jednak przeżył maluch.
Ciężko tak, gdy maluszki odchodzą. Później patrzymy na matkę, która chodzi i szuka i serce pęka. Ciężkie jest życie hodowcy. Jak się mamusia czuje ?
falabana, współczuje bardzo.
Nie wyobrażam sobie nie mieć weta zaufanego pod telefonem. Ja miałam umówiony odbiór porodu, wetka miała dostęp do kamery i stały podglad na kobyle. Odebrała telefon po jednym sygnale o 3 w nocy i była w stajni w 20 minut.
Niestety. U nas możemy liczyć tylko raczej na ambulans uniwersytecki, że przyjedzie jak w nocy czy w święto. Pozycja w której było źrebię przyciska pępowinę w kanale rodnym, i źrebię nie dostaje tlenu. Co najgorsze, to początkowo wygląda wszystko prawidlowo- idą dwie nogi, głowa, tułów i... klops. Mogę cudem udało nam się wyprostować ( źrebię już było martwe), po czy zaklinował się kolanami. To klacz miniaturowa 78 cm w klebie- więc ciężko nawet rękę wcisnąć. Matka czuje się względnie dobrze biorąc pod uwagę powagę sytuacji. Była w zbyt dużym bólu by mocno przeżywać. Potem szybko ogarnęła że źrebię jednak martwe.