Jak wyżej - Może nie kolka, tylko źrebak się układał. Mi się kiedyś jedna delikwentka położyła na pastwisku 6 tygodni przed terminem i wyglądała jakby miała zacząć przeć. Po 5 minutach wstała i żarła trawę, a ja miałam z 10 siwych włosów więcej 🤣
Proponuję rozważyć zmianę karmienia w kierunku odstawienia wysłodków i być może zbyt długo podawanych otrąb (ewentualnie wszystkich innych składników dawki pokarmowej). W to miejsce proponuję sieczkę z lucerny, zboże, siano i suplement witaminowo mineralny. Wysłodki mogą dawać efekt rozpychania w układzie pokarmowym (jest tam już wystarczająco ciasno), otręby potencjalnie mogą dać efekt "zapiaszczenia" Nie przesądzam, że tak jest w tym przypadku na pewno - proszę to traktować jako uwagę natury ogólnej.
Cisza na jelitach i pokładanie wskazywało na kolkę więc podjęłam działania zalecone przez weta ,praktycznie po tych 30 min chodzenia w tej piździawie jej wszystko przeszło ,no ale ten pyralgivet pewnie też trochę pomógł . Przed tym w ciągu dnia miała luźną kupę ,wszystko oprócz tego było jak zawsze nic nowego nie dostała .
Ale zauważyłam że zaczęła podgryzać drewniane elementy boksu ,i być wrażliwa na miejsce popręgu i kłąb . Nic innego mnie nie niepokoi ,świeci się jak rzymskie jajo mimo zimowej sierści i jest w dobrej kondycji.
Co do żywienia ,witaminy dostaje dodatkowo do posiłku . Narazie jest na sianie a resztę będę ustalała z wetka.
Hej, jak tam brzuchy co rodzą w kwietniu? Kurde moja ma jakiś mega wielki, aż zaczynam się martwić. Wybaczcie brudasa, taka pora roku. Na focie z półtoraroczną córką.
noneczka98, moja z terminem na 30 marca wygląda jakby zamierzała się wyzrebic ze 2 tygodnie wcześniej. Jest jak szafa i porusza się już głównie stępem.
karolina_, eee to moja jak wstanie z tarzania to nawet galopnie jeszcze i strzeli barana więc źle nie jest. Tylko się brzucho rozlewa po obu stronach 😀
To ja wstawię brzuchy o których mówiłam: jedna na maj, a druga albo kwiecień albo jednak gdzies po drodze coś się wydarzyło albo nie wiem gdzie ma schowanego tego źrebaka:/
Moja z terminem na 1 kwietnia raz potrafi być fit a raz turla się jak by miała się źrebić za chwilę 😅
Druga ma termin na lipiec więc jest całkiem fit cały czas jeszcze 😁
Widzę, że większość jeszcze ma dosyć odległe terminy. Za to ja ciągne następną noc. Dzisiaj szczególnie będę ostrożna... chociaż wydaje mi się, że to nie dziś a jutro. Wchodzimy właśnie w 342 dzień. Dla kontrastu "waszych brzuszków" wstawie nasz 😅
Vitdaisy faktycznie wygrywacie narazie. Moja to już mam wrażenie, że pęknie zaraz, a termin na 16 kwietnia.
Drugą też mam na lipiec i po niej nic nie widać - ale ona też jest wielka i długa więc ma gdzie kitrać ;p
Niestety mój weterynarz przegrał. Wczoraj zerkał przy okazji do niej i był przekonany co do wczorajszej nocy 😅 Pilnowałam ale na darmo. Już od kilku dni ze mną się bawi w podchody. Zobaczymy... ostatnio wyźrebiła się w 344 dniu ale potrafiła i do 382 dnia donosić i to wbrew stwierdzenia o spóźnialskich ogierkach była klaczka 😄 Ciekawość mnie zjada co takiego ona tam kryje w brzuchu. Normalnie śni mi się już po nocach i to zawsze klaczka!
gratulacje, niech się zdrowo chowa! u nas w tym roku tylko jedna kobyła spodziewa się źrebaczka, jest wielka i gruba (czyli totalna norma w jej przypadku 😂😉, a został jeszcze mniej więcej miesiąc 😉
No Emi właśnie dosyć późno zaczęła zmieniać kolor tez, w paszporcie ma ciemnogniada 🙈 jak miała 3 lata to dopiero siwe włosy zaczęły wychodzić 🙊 Ale mam nadzieje ze kasztan zostanie kasztanem 😀