Nirv, to nasz 335 dzień wypada teoretycznie 27 maja ale kto wie co z tego będzie 😅
Będę się strasznie denerwować to na pewno 🙃 Postaram się jej zrobić jakieś zdjęcia jak pojadę zwieźć kamerkę. Na razie nadal się modlę o klaczkę 🤡
Iskra de Baleron, 😲 haha ale numer - 3 kobyły z tym samym terminem. Moja też pierwiastka - ma obok siebie klacz ze źrebakiem i chyba małą lubi 😅 ale ona w ogóle źrebaki od tej klaczy lubi 😇 inne źrebaki niekoniecznie - mam nadzieję, że jej własny jej się spodoba. 😂
Pamiętam jak się rok temu bałam o moją, ona w ogóle nikogo nie lubi, pomijam że ludzi bo tak bywa.. Pomijam że mnie nie lubi a jedynie toleruje a mam ją 10 lat 🤣🤣 ale koni też nie lubi z nikim nie umie się dogadać.. Lulia jak się urodziła to Nona zaczęła na nią kwiczeć wymachując kopytem jak rasowy Arab😅😅 Ale to trwało z max 3 min później obwąchała moje ręce, następnie małą i jak się zakochała tak się z niej zrobiła taka matka polka że szok. Dobra matka, serio, nie miałam się czym martwić. A na całe szczęście młoda kocha wszystkich i wszystko jak tatuś, mega śmiesznie to wyglądało jak się podchodziło do boksu i młoda wyciągała głowę ile wlezie do głasków i buziaczków (nawet sama daje buziaczki do tej pory, nadstawia chrapki) a matula stała ze skulonymi uszami ze wzrokiem pełnym pogardy w takiej odległości od drzwi żeby jej przypadkiem nie dotknąć haha😂
A u mnie niespodziewanie mój mini kucyk zaczął rodzić. Ley'si kupiona z kinder-niespodzianką miała mieć termin na połowę maja. Aż tu nagle w poniedziałek, wypuściłam jak co dzień na podwórko a ona idzie do stodoły i się pokłada. Miesiąc przed terminem ,brak wymienia,żaden wet nie odbiera. Zawołałam pomoc z sąsiedniej stajni bo akcja nie postępowała. Zamiast główki znaleźliśmy ogonek ... Wreszcie technik wet, przyjechał i wyjął martwego źrebaka ,klacz ma się dobrze. Poród pośladkowy, ktoś się spotkał że udało się uratować źrebaka ? Nie oglądałam małego ,jako że strasznie przeżywam takie rzeczy, kazałam przykryć go. A za tydzień termin ma arabka ,wymię nabrane ,jeszcze brak świeczek ,obserwujemy.
ja w tym roku pierwszy raz w życiu inseminowałam klacze, tzn inseminowała wetka 🙂 u mnie zawsze były kryte naturalnie, pierwsza klacz po dwóch dniach usg i bingo, po trzech tygodniach ponowne sprawdzenie i potwierdzenie. druga klacz po dwóch dniach sprawdzana i wetka stwierdizła że nic z tego , płyn w macicy płukanie , jedno potem drugie, czekaliśmy na termin drugiej rui, dzisiaj przyjechała wet potwierdzić czy jutro zalewamy i ZONK 🙂 jest żrebna ! wetka twierdzi że to cud i prawdopodobieństwo mniejsze niż trafienie w totka 🙂 tak ze huha 2 żrebole w przyszłym roku 🙂
Iskra de Baleron - na inseminację do kliniki zawiozłaś? Do kogo? Nasieniem świeżym czy mrożonka?
blucha ta pierwsza klacz po dwóch dniach bingo tzn że pękła tak? Bo żeby potwierdzić źrebność to trzeba te ok 16 dni od inseminacji :> ja już się nie nastawiam nieraz bo miałam przypadki że nasienie było średnie, klacz potem jeszcze ruje pokazywała w kolejne dni a zaskoczyła, i w drugą stronę niestety też, że nasienie bdb, podane w punkt i nic z tego nie wyszło - nie ma reguły
fanaberia200
W mojej okolicy jest problem z wetami od rozrodu, niby są ale realnie jest kłopot z dojazdem na czas, stąd decyzja o zawiezieniu do kliniki. Nasienie świeże.
U Nas kiepsko 😒 z badania USG 7 kwietnia wynikało ,że klacz jest świeżo po rujowa. 21 kwietnia kolejne USG i wredota trzyma jeszcze ciałko żółte 😳.0245627520171E+34; dzisiaj zaserwowałam jej zastrzyk od wetki i we wtorek kolejne USG.... Ja zwariuje zanim dojdzie do tej inseminacji 😅
Iskra de Baleron a do jakiej kliniki zawiozłaś? Bo jak dobrze kojarzę to jesteś z dolnośląskiego - Dr Oktawiec?
U nas już na finiszu wyźrebień, 9 maluchów już jest, jeszcze 1 w połowie czerwca. 3 klacze źrebne na przyszły rok, nasz Zoltar robi się zapracowany - także po pauzie marcowej teraz sezon w pełni 🙂
Na zdjęciach nasze 3 tegoroczne po Zoltarze (ogierek, klaczka i ogierek)
fanaberia200 wtedy nie pękła, poszła druga dawka nasienia wczoraj. To trakenska kobyla, idzie pod młodego ogiera uznanego jesienią, wnuka Millennium. Raczej dla siebie niż na handel trakeniki, jakoś kolejek po nie nie ma 😅 Poza ta klacza mam też w trakcie produkcji dwa połączenia, Jameson RS2 x Spielberg x Florestan i Fürst Romancier x Everdale x Jazz, ale te klacze są w klinice żeby na pewno nie było wtopy - pierwsza już może nie urodzić wielu źrebiąt, drugie źrebię jest zamówione.
U "nas" po badaniu wet potwierdził jedną ciążę, druga kobyła ma płyn w macicy i jakieś zgrubienia, a że ma już 20 lat to nie będzie więcej kryta. Tak więc bedzie za rok odliczanie i czekanie 😉 Jak dobrze pójdzie to będzie ładna para zaprzęgowa z tegoroczną źróbką bo kobyła pokryta tym samym ogierem co rok temu ( Aron po Nomen śl.) Ja w między czasie sprzedałam konie dzierżawcom więc nie wiem czy mogę wstawiać tu zdjęcia jak by nie patrzeć nie swoich już koni.
Mam jeszcze pytanie korzystając, że piszę ten post, taka sytuacja: przyjechał wet zbadać przepuklinę przy pępowinie u źróbki, bezpośrednio po badaniu stwierdził, że przepuklina na dwa palce, po odsadzeniu od matki jeśli przepuklina sama nie wciągnie się to należy źróbkę przywieźć do kliniki na zabieg zszycia. Wet pojechał a po dwóch godzinach dzwoni żeby pakować źróbkę z matką i przyjechać najlepiej teraz bo ma wolne miejsce na zabieg w klinice. Co o tym sądzicie? Problem polega na tym, że matka źróbki jest źrebna i właścicielka obawia się, że może ona w tej klinice podłapać herpesa, szczepionek oczywiście wszędzie brak. Ja na razie doradziłam żeby skonsultowali z innym niezależnym wetem czy ta interwencja jest aż tak pilna, czy można poczekać jeszcze 3 miesiące do odstawienia i źróbka pojedzie sama. Dziwna sytuacja.
Jak radzicie sobie z robieniem zębów u klaczy hodowlanych? Ja ostatnio usłyszałam że sedacja jest niebezpieczna w czasie ciąży klaczy, muszę zrobić kobyłce zęby za miesiąc-dwa bo musi się coś zaleczyć, a za ok. 2 tygodnie planowałam krycie. I myślę...