Bush, czasem komus się zdarzy niezaplanowany źrebak. Nic na to nie poradzę i zaradzic też nie mogłam - taka profesjonalna obsługa w stajni lub złośliwość. Tym bardziej, że to mieszanka gorącego z zimnym. Na szczęście obyło sie bez problemów, siwka to bardzo dobra matka, a Edzio zapowiada się na fajnego, dużegi i ładnego konia. Fajnie gdyby temperament odziedziczył po zimnioku, a ruch i urodę po Emilce. Edzio nie jest aż taki późny, bo mój kasztan urodził się 28 października, tyle , że 17 lat temu 😉
Sadzisz ze ktos moze byc taki perfidny i złosliwie zaźrebic Twojego konia?
Hypnotize, Monty Roberts kiedys powiedział: "Nie ufaj ludziom w sprawach koni" . To są moje domniemania, ty jak zwykle swoim pytaniem zwaliłaś mnie z nóg 😵. W zasadzie nie powinnam Ci się tłumaczyć 🙄 W zeszłym roku żartowano sobie na temat mezaliansu Siwej Księżniczki i z wiejskim kartoflem - jaki to piękny źrebak by był. Wzięłam to za głupi żart stajennego i zabroniłam nawet tak żartować. Na dodatek, czy mądrym jest ktoś, kto wypuszcza na sąsiednich wybiegach klacz w rui i wielkiego ogiera? 🤔 Tak więc mówię: nieprofesjonalna obsługa lub złośliwość. Prawdy chyba nigdy się nie dowiem. Nie ważne. I nie winię nikogo, a napewno nie Z. - właściela stajni. Ale jakie cudeńko teraz mam 💃
Ja znałam taki przypadek stajenny który chyba miał nierówno pod sufitem... Zaźrebił konia ot tak bo mu się tak widziało...
Mam do was dziewczyny pytanie jakie dodatki,witaminy polecacie dla źrebnych ? I drugie szczepiłyście swoje źrebne przeciw ronieniu?
Ja daje witaminy Hovelera-Reformin plus,ale tylko w zimę, i wiosna,przed sezonem pastwiskowym. Co do drugiego pytania, to zawsze szczepiłam, w zeszłym roku tego nie zrobiłam, i poleciały mi 2 źrebaki, z 3 źrebnych. Jedna klacz wyźrebiła się o czasie, źrebak w doskonałej kondycji, bardzo fajny.Radzę jednak szczepić, u mnie Puławy potwierdziły zakaźne ronienie.
W 5, 7, i 9 miesiącu źrebności. I na pewno warto w rejonach, gdzie dziwnym trafem urodziły się wcześniej źrebaki. Ja w tym roku szczepiłam Duvaxynem.
Naturalną konsekwencja poronienia, na tle wirusowym, są trudności z zaźrebieniem w danym roku, tak wiec dwa sezony rozpłodowe są z tracone,i kupa kasy. Co jeszcze mogę dodać, to to,że przy poronieniach, organizm klaczy nie jest jeszcze przystosowany, do porodu, i bardzo często zdarza się niepełne odklejenie łożyska.Urywa się, i niewidoczne kawałki zostają, powoduje to zakażenie organizmu, najpierw ochwat, a jak się wet nie pokapuje, to i zejście śmiertelne.
titina dzięki, akurat kobyła zaczyna piąty miesiąc więc, to zrobię. Wet był ostatnio na badaniu, nawet słowem się nie odezwał, a wypytywałam, bo jestem zielona w tym temacie.
Moja klacz nie umie się pozbierać po wyźrebieniu, mała ją tak wyciąga, że mama wygląda jak szkielet...
Powiedzcie mi, bo nie mam czasu na czytanie każdej strony pokolei ( choć pewnie była o tym mowa) jakie mogę jej podać witaminy albo no nie wiem jakiś sposób na powrót do formy ??
Dużo osób mówi, że daje jakieś witaminy do owsa normalnie ale często nie pamiętają nazwy albo coś.
Zależy mi na czymś co jest niedrogie i ogólnodostępne... żebym mogła np u weterynarza zamówić 🙂
Teraz nic to już nie da, no może ,jak nie jest na pastwisku, to będzie miała lepszy skład mleka. Do póki nie odsadzisz źrebaka, to nic jej nie pomożesz, musi być bardzo dobrą matką, i ma dużo mleka. Jeżeli klacz jest na pastwisku, to z witaminami, bym uważała, można przedobrzyć.
Witajcie 🙂 Nie mam tyle czasu by przejrzeć cały wątek właściwie to nie wiem czy mogę tu pisać jak nie to wybaczcie.. W stajni gdzie opiekuję się końmi jedna klacz w sierpniu dała nam nową pociechę.. po ok 2 tyg po wyźrebieniu mały zaczął kuleć na lewą tylną nóżkę , przyjechał wet podał antybityk, zrobił prześwietlenia nóg i stwierdził że nic nie wykazały te prześwietlenia. Źrebak odżył, znów beztrosko biegał brykał ale po około 2-3 tyg problem powrócił, mało tego źrebak dostał zapalenia płuc. miał bardzo wysoką gorączkę, było nieciekawie. wet podawał antybotyki wzięto krew i wet stwierdził że to jakaś bakteria. Wykluczył kulawkę. Dodam że mały nie miał żadnych obrzęków na nodze. Gorączki ustały. Teraz konik ciągle utyka na tą nogę, jak biega noga jest sztywna, jak galopuję lewą tylną tylko lekko odbija się od ziemi ( wogóle mało biega - jak zacznie biec zaraz przestaję, widać że nóżka go boli) Wet twierdzi że widzi dużą poprawę. Ja nie widzę żeby konik mniej kulał, żeby była poprawa. Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym przypadkiem .? Dodam jeszcze że konsultowali go inni weci, jedni twierdzili że to kulawka inni to wykluczali. Czy jest szansa że to przejdzie, czy nie ? Piszę tu bo chciałabym dowiedzieć się opinii innych, może ktoś miał podobną sytuację.
Pewnie gdzieś już było, ale nie mogę znaleźć, a wątku od deski do deski nie mam siły czytać. Jakimi badaniami można zbadać źrebność klaczy (prawdopodobnie koło 7 miesiąca ciąży)? Czy tak jak u ludzi także badaniem krwi, czy moczu? Od marca mój koń stoi w nowej stajni, ale wcześniej stała na pastwiskach, gdzie zdarzały się ucieczki ogierów, często też łapaliśmy je z pastwiska klaczy. No i teraz mam problem, bo koń brzuch ma jak stodoła (mimo tego, że to hucuł, nigdy jeszcze tak nie wyglądała.) Na początku września był weterynarz, badał ją "ręcznie" i nic nie wykrył. A brzuch rośnie dalej i koń zaczyna się zupełnie inaczej zachowywać - słaba jest strasznie, zdecydowanie nie ma na nic siły. (Swoją drogą, anemiczna jest, więc początek wiosny i jesień zawsze są dla niej trudne). Nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić, jeżeli badanie nic nie wykryło i co, jeżeli nie ciąża może być powodem takich objawów?
Rexiu jeslii badal na poczatku wrzesnia i nic nie wykrył, a brzuch stale rosnie to nie mozliwe zeby wet nie wyczuł juz tak duzego płodu. Raczej zrobiła bym badania krwi i moczu. Bo to prawdopodobnie jest cos innego niz ciaza. Chyba ze wet "dupa" 😁
kolorwiatru, właśnie co do weta nie mam żadnych zastrzeżeń, jestem bardzo zadowolona. Mówił mi jednak, że (chyba) między 5-6 miesiącem ciąży źrebak cofa się do jamy brzusznej i jest wtedy niewykrywalny takim badaniem. Chyba rzeczywiście poszukam kogoś z USG, badanie krwi też na wszelki wypadek zrobię.
Marysia550 to dobry pomysł ja od jakis 5 lat odsadzam zrebaki za pomoca kucyka, ładuje delikwenta z kucem do boksu i nie jest mu smutno,a kucyk oprocz tego wychowuje i ustawia jak sie łobuz rzadzi. Co do klaczy,ja odstawiam na zasadzie,pierwszy dzien klacz zostaje w tej samej stajni w ktorej zostaje zrebak z kucem , a na nastepny dzien idzie na padok zrebak zostaje mniej wiecej tydzien w boksie,(wychodzi na godzine dziennie wieczorem)ze nie widzi sie z matka na padokach, jedynie w stajni, po tygodniu normalnie wpuszczam na drugi padok i raczej nie ma rewelacji pod tytulem'uciekam do mamy' Ale wszystko zalezy od daanego osobnika.
Dziweczyny nie w wiem czy pisalyscie juz o tym, ale czy stosujecie monitoring w boksach kiedy jest juz blisko porodu? chodzi mi o kamerke , którą możnaby podłączyć do telewizora,dodam ze stajnia jest jakieś 500m od domu.
Donia mozna spokojnie i na wiekszą odległosc rok temu znajoma miala kamerke w stajni podpietą do neta, ja mam jakies 7-8km do niej to stajni i bez problemu oglądałam "big brothera" 😉
Gospoda juz niedlugo... powoli przymierzam sie do nocnego zagladania 🥂 monitoring planujemy juz od kilku lat i zawsze cos... a to za daleko stajnia- ok 80 m-, kabla nie mozna puscic gora, kopac sie nie da i tak... pilnuje od kilku lat, kazdy arabski porod upilnowany...