aniara, Gratulacje! Ja dziś przygotowałam boks źrebakowi, odłączony od klaczy od rana. Na razie spokój, ani jedno ani drugie nie zarżało nawet. Mają kontakt wzrokowy, powąchać się mogą i to na tyle. Na razie bez żadnych ekscesów.
zabeczka17 Mój maluch też robi takie numery, szuka mleka u starszej siostry, a nawet u dużej kobyły, pomimo, że mama obok 😵 Jak tam odsadzanie? Wszystko w porządku? My za kilka dni też zaczynamy 🙄
Idzie jak krew z nosa. :/Ale no trwamy, byle dalej 🤔 Martwi mnie tylko ograniczony ruch dla jednego i drugiego, no ale... coś za coś.
zabeczka17, no widzisz już tydzień... Teraz już z górki 🤣 A jak tam wymiona? Brego widzisz sama, że jest ogarnięty... Czuje się po prostu bezpiecznie mimo, że bez mamy... Mądry z niego chłopak... Trzymaj się 😉
zabeczka17, no widzisz już tydzień... Teraz już z górki 🤣 A jak tam wymiona? Brego widzisz sama, że jest ogarnięty... Czuje się po prostu bezpiecznie mimo, że bez mamy... Mądry z niego chłopak... Trzymaj się 😉
Dziękuję za miłe słowa :kwiatek:
Nie wiem czy z górki 🙁 pytanie ile trzeba tak czekać zanim się zasuszą cycki? Jak to sprawdzić zanim wypuszczę je razem? Jaki jest optymalny czas takiego zasuszania, aby nie pojawił się pokarm na nowo?
U Iskry wymiona są jeszcze nabrzmiałe, ale nie ma dużych świeczek. Żadnych tam ,,ropni czy twarogu" na sutkach. Laska nie dostaje treściwego, czasami podrzucę wysłodki z witaminą i kredą, jakieś jabłko -a tak to samo siano.
Brego jest dzielny, to mu muszę przyznać. Sam wychodzi i wchodzi do boksu bez żadnych rewelacji. Można do niego w każdej chwili wejść i nalać wodę czy wrzucić kolacje. Nie atakuje, nie gryzie, nie broni się. Daje się głaskać, podaje nogi. Chyba ma poukładane pod tą swoja młodzieńczą kopułką 😉 Tylko ja chodzę jak struta tym wszystkim. Chciałabym je już widzieć razem na łące.
Można do niego w każdej chwili wejść i nalać wodę czy wrzucić kolacje. Nie atakuje, nie gryzie, nie broni się. Daje się głaskać, podaje nogi.
Ło matko jedyna... czegoś Ty się spodziewała przy tym odsadzeniu? 😉 🤣 Dzieciak sobie poradzi, pierwszego dnia zwykle wołają za sobą i tyle, potem maluchy się już sobą zajmują same, to nie jest jakaś wielka trauma 😉 Mamuśka zwykle większej uwagi wymaga, czy wymiona ok. Z zasuszaniem to różnie bywa, niektóre klacze i miesiąc mleko mają, a niektórym zanika po tygodniu. Nie przewidzisz tego, musisz swoją klacz obserwować. Jak wymiona będą już puste flaczki, to teoretycznie możesz już razem puścić, ale bywa, że matka zaczyna na nowo laktację, jeśli maluchy próbują ssać.
Nasłuchałam się takich opowieści z krypty w kwestii odsadzania, że głowa mała. Póki co nic niepokojącego nie widzę jeśli chodzi o cycki. W przyszłym tygodniu mamy zaplanowaną wizytę weta na szczepienie, obada mi sprawę dodatkowo.
Ja w zeszłym roku chyba dwa miesiące izolowałam od matki... ale tamten to był maminsynek. Ten od samych narodzin traktował matkę jak kombajn do jedzenia i nic więcej. Myślałam, że chociaż boks będzie rozkopany, a tu nic. Totalny luz ze strony źrebaka, tylko kobyle się mleko leje po nogach. Musi przeżyć.
aniara rozczula mnie trzecia fotka- tuliłabym ile wlezie każdego po trochu 😉 😍 tajnaa a taki ból objawia się czymś jeszcze prócz braku chęci na żarcie? Moja w sumie ma już delikatne flaczki na bokach. A na siano to się rzuca z tak ogromnym zapałem, że klękajcie narody 😵 Czasami wrzucam jej wysłodki z kredą i witaminami plus jakieś owoce. 30 sekund i wszystko znika. 😁
Brego zaczyna już dostawać regularne posiłki, które zjada w całości. Czekam jeszcze na rozpiskę diety 🤔 i dalej się doczekać nie mogę. Dzisiaj zaczynamy puszczać kucyka i źrebaka na dolny padok a Iskrę na górny. Oczywiście dalej są rozdzielone. Modlę sie aby tylko matka nie kombinowała ze skakaniem. 😵
Wiecie co , dzisiaj byłam w totalnym szoku. W sumie dalej jestem 🤔zok:. Jak pisałam wcześniej wrzuciłam źrebaka z kucykiem na dolny padok. Kiedy wprowadziłam Iskrę na górny, ten obczaił matkę, trochę się podenerwował przy płocie ( ta latała w jedną i w druga jak poparzona)... i zajął żarciem trawy. Iskra totalnie zdziwiona, że jej własny dzieciak brzydko mówiąc ją zlewa. Polazł do kucyka, a ta piszczy. Po 30 min spocona jak świnia, zajęła się sianem. Ale to nie koniec, młody wieczorem zaskoczył mnie podwójnie- bo kopyta do strugania podaje i trzyma lepiej, jak jego rodzona matka. 😵 🤔 Nie mogłam wyjść z podziwu kiedy robota, którą zwykle rozkładaliśmy na tygodniowe raty, została wykonana z przerwami na mizianie- w 40 min ( w dodatku w boksie). Ja sobie pół wieczora zabukowałam na raty z kopytami, a tutaj rach ciach i po zawodach. Uwielbiam go, dosłownie UWIELBIAM. Na koniec przystawił morde do mojej głowy i mnie oślinił. No jak go nie kochać? 😍
A u mnie młody dzisiaj wybrał się na wycieczkę- tak z kucykiem wariowali, że gdzieś odskoczył i prześlizgnął się przez ogrodzenie na łąkę. Dobrze, że robiliśmy matce kopyta na dworze, to z marszu można było zareagować. Kucyk ponoć jest po 3 ochwatach, a z Brego jak go najdzie to szaleje niczym zdrowy koń. 😵
Klacz na razie bez stajenna, wiec kładzie się gdzie chce. Jedzenie treściwe obcięte. Trochę napuchła. Pamiętam jak moja, zanim ją kupiłam, miała źrebaka, po odstawieniu odrobinę się ją zdajało, żeby nie było stanu zapalnego, obcięło żarcie treściwe i się zasuszyła. Co daje to rozgrzewanie?
Tajnaa, a propos ogrodzenia moj dzisiaj taka siatke przeskoczył i troche po drodze poturbowal, aleale ogolnie znalazl sie po drugiej stronie bez szwanku. A mial byc dresazysta...