U nas po 3 latach doczekaliśmy się w końcu źrebaka. 😍 Zdjęcia wczorajsze, jutro zrobię nowe 😉 edit. źrebiła się na łące, źrebak na zdjęciu ma ok.6 godz.
Pięknie 🙂 Źrebiła się w ciągu dnia czy w nocy na łące? Pytam bo noce jeszcze troche chłodne i się obawiam. Według moich obliczeń 329-ty termin na 17-go
ansc Rodziła po 5 i noc akurat była zimna. Wieczorem sprawdzałam wszystko i stwierdziłam, że jeszcze kilka dni. Rano jechałam z mężem autem i we mgle pojawiło się coś białego. Wróciliśmy do domu a to źrebak 😉 Klacz bardzo mi popękała, łożysko musieliśmy koło południa pomóc jej urodzić . Dziś jest już wszystko dobrze.
anyann Twoje to wielkie ale jaka klacz. Gratuluję jeszcze raz.
Ja przyjęłam średnią czyli na 334 dzień, wiadomo, że mogą być poślizgi w tą czy w tą, więc jestem w pogotowiu 😉 Ale liczę na przenoszenie, ze względu na pogodę 😉
Zairka Zrelaksuj się, będzie dobrze 😀 Sama czekam na Twojego źrebaka 😂
wolalabym miec kamerke! ale u nas nie ma zasiegu komórek praktycznie o necie nie wspomne, wiec sie pozegnalam z tym pomysłem. Jak sie dowiedziełam ze miske urodziła na stojąco to juz wogóle mam stresa 😵
ja wyliczyłam że zaskoczyła za 1 i jedynym skokiem który był 17 maja 2014, więc termin na 17 kwietnia 2015 😉 zobaczymy jaki bedzie poślizg, Misie urodziła 8 dni po takim wyznaczeniu terminu
Zairka w piśmiennictwie zootechnicznym można wyczytać, że ciążę liczymy od ostatniego skoku 11miesięcy i tydzień , lub 11miesięcy i 10 dni. Moja chodziła w ciąży rok bez tygodnia :kwiatek:
Isabelle współczuję Ci bardzo :przytul: Niestety też aż za dobrze wiem co czujesz. Też miałam jeden poród z wyciąganiem martwego źrebaka. Źrebak za duży źle się ułożył i szedł potylicą, jak wet dojechał mała już była martwa. A byłaby piękna skarogniada klaczka. Też wyczekana, słono opłacona. A taka byłam szczęśliwa jak kobyła z mrożonki mi się bezproblemowo zaźrebiła. Chuchałam na klacz 11 miesięcy a tu taki pech. Dwa lata temu też straciłam niespełna miesięcznego źrebaczka - klaczka od początku była słaba, wet robił co mógł, ale mała słabła dalej. Po sekcji okazało się że małą miała wadę serca i nie było dla niej ratunku. Już nic nie wspominam nawet o tysiącach wydanych na nieskuteczne inseminaje.
nie spodziewałam się tylu ciepłych słów tutaj i na pw :kwiatek: nie myślałam, że tyle osób podglądało naszą historię...
Wspaniała znawczyni zimniuchów Pauli_L doradziła nam trzy ogiery z listy, którą przygotowałam. Wszyscy nalegają na ponowne krycie. Teraz zajmę się klaczą, zrobię jej weterynaryjno - kowalowe spa. I widać, że moje zapewnienie maksymalnego dobrobytu nie było najlepszym pomysłem.
Robiłam wszystko, żeby się koń czasem nie zestresował. Zero pracy jakiejkolwiek, zero ruchu wymuszonego, 12 godzin na dworze minimum. Znajoma za kilka stów odsprzeda nam mały wozik i będziemy sobie robić wycieczki zaprzęgowe. Szkoda tylko, że przyjemność "zrebaczkowa" wyniosła nas tak dużo, bo solidnie nadszarpnęła budżet.
Zairka Powinno być dobrze, teraz odczuwasz co przeżywają hodowcy 😁
Isabelle Hodowla nie jest łatwa, szkoda, że tak myślą tylko kupujący. Sama straciłam wiele źrebaków, sama poniosłam duże koszty. Mówi się trudno, może uda się następnym razem . Prędzej czy później w końcu się udaje 😉
Zairka w piśmiennictwie zootechnicznym można wyczytać, że ciążę liczymy od ostatniego skoku 11miesięcy i tydzień , lub 11miesięcy i 10 dni. Moja chodziła w ciąży rok bez tygodnia :kwiatek:
Zobaczymy co będzie :kwiatek: Powiem wam ze świruje! Codziennie "widze" ze to może być dzisiaj! Bo kobyła niechce za bardzo jeść, bo z boksu już za bardzo wychodzić nie chce a jak już wyjdzie to trzeba niemalże ja ciagnąć. Cyce to chyba razem z brzuchalem jej pękną! Dzisiaj nakręciłam się dziwnym,mocnym bulgotaniem w brzuchu. Na padoku jak położyła się żeby się wytarzać (ledwo jej się to udało) to potem sobie leżała a ja już biegnę!!! Teraz mam 2 dni na oddanie ważnych dokumentów wiec muszę zarwać nocki i mam nadzieje ze złośliwość losu pozwoli jej jeszcze poczekać. W stajni 2 dodatkowe wieczorno/ nocne obchody a ja mam stresa takiego ze osiwieje!
amazonka*, z czystej ciekawości zapytam, bo podobne kolorowe lubię 🙂 większość zdjęć, które wstawiasz, to na tym kukurydzianym polu. czemu? oczywiście nie musisz odpowiadać, jeśli uznasz moje pytanie za zbytnią wścibskość :kwiatek:
Met po przeprowadzce koni z Ostrow Wlkp w okolice Wrocławia mam tylko małe padoki pogrodzone, za około miesiąc będzie ogrodzona łąka, którą udało nam się wydzierżawić (uprzątnęliśmy, skosiliśmy stare chwaściska, posialiśmy trawę i czekamy aż odbije) i jeszcze jesteśmy w trakcie rozmów o drugi kawałek łąki z uczelnią do której należy. Także to ściernisko jest w tej chwili najładniejszą scenerią do zdjęć 🙂 A że w rogu koło nas akurat fajnie 'wyjeżdżone' maszynami to pasuje.