galopada słodziak! Mój mi za szybko urósł - już bardziej młodego ogiera przypomina niż dziecko a jeszcze roku nie ma. Nie wiesz może czy ustalili już termin na pokazy roczników? Wybieram się na 90% 😀
OBIBOK
Wracając do mycia nóg młody już się zaczął zatrzymywać przy a myciu przodów grzebie w strumieniu wody wkłada pod niego łeb 😅 myślę że nie udało mi się zepsuć konia 😂 Mycie tyłów to jeszcze wyzwanie ale już nie kłusuje. Dzięki za pomoc i przekonanie o dobrze wykonanym zadaniu :kwiatek: Mamy jeszcze trochę przeróbek na stajni na wiosnę więc pewnie zrobimy "myjkę" 🙂
Pytanie do tych, ktorzy znają się na źrebakach i trzymaniu koni "pod chmurką":
Zastanawiam sie nad kupnem 7- miesięcznego ogierka i mam problem ze znalezieniem miejsca w pobliskich stajniach. Do 14 dni dostanę odpowiedź czy będę mogła trzymać konia u znajomej, jeśli nie to zostanie już chyba tylko opcja 24/7 na dworze + zadaszenie... I tu pytanie: czy w takim razie zrezygnować teraz z kupna? Dla takiego konisia to chyba nie było by najlepsze wyjście cały czas na dworze, tym bardziej, że trzeba go będzie za jakiś czas kastrować, żeby nie pokrył klaczy... Chociaż z drugiej strony już jest w miarę ciepło i nie wygląda na to, żeby zima wróciła, a do następnej zimy już by mógł się chyba przygotować... Jak myślicie?
Pytanie do tych, ktorzy znają się na źrebakach i trzymaniu koni "pod chmurką":
Zastanawiam sie nad kupnem 7- miesięcznego ogierka i mam problem ze znalezieniem miejsca w pobliskich stajniach. Do 14 dni dostanę odpowiedź czy będę mogła trzymać konia u znajomej, jeśli nie to zostanie już chyba tylko opcja 24/7 na dworze + zadaszenie... I tu pytanie: czy w takim razie zrezygnować teraz z kupna? Dla takiego konisia to chyba nie było by najlepsze wyjście cały czas na dworze, tym bardziej, że trzeba go będzie za jakiś czas kastrować, żeby nie pokrył klaczy... Chociaż z drugiej strony już jest w miarę ciepło i nie wygląda na to, żeby zima wróciła, a do następnej zimy już by mógł się chyba przygotować... Jak myślicie?
Moja klaczna urodziła się na zewnątrz i pozostała 24/7. W pierwszą noc zaglądaliśmy czy nie jest jej zimno, w ogóle nie narzekała na temperatury, a zdarzały się przymrozki (kwiecień 2012). Wg mnie będzie tylko zdrowszy 🙂 Co do kastrowania - już Twoja decyzja.
ważniejsze czy kon trzymany tak pod chmurka będzie miał dostep do pastwiska, do przestrzeni do biegania, do rówieśników. No i jak z dokarmianiem i cywiliwzowaniem takiego malca. Samo trzymanie na dworze + wiata jest super rozwiązaniem jesli inne warunki sa spełnione.
A ja mam pytanie co do odsadzania. Wczoraj rozdzieliłam malce - kobyłki zostawiłam na małym padoku z wiatą, na całą dobę. dałam nieograniczony dostep do siana i wody + derki na noc. Źrebaki trzymam na przyległym pastwisku wraz z przyjaznym im wałachem, na noc wraz z wałaszkiem sprowadzam do stajni. Koniska znoszą to całkiem nieźle, rano po wypuszczeniu ze stajni było poruszenie, później już spokój. Mały ogierasek tylko trzyma sie blisko mamy, klaczka w ogóle nie przejmuje sie rozłąką. Wymiona u kobył są mocno nabrzmiałe - obcięłam im treściwe, mają ruch całą dobe. Jak jeszcze mogę im ulżyć?
no ten mial byc... ale ten z poronieniem tez mocny.. odnosnie fachowej pomocy... ja zrozumialam ze wody spuszcza zeby latwiej bylo wepchnąć zrebaka do srodka i spróbowac obrócic. na poczatku filmu mowi do wlascicieli ze zrebak jest juz dawno martwy, bo przoduje posladkowo i do tego lozyskiem... trwalo to juz od kilku godzin. takze juz tylko klacz ratowali. poza tym tak sie zastanawiam- kupa ludzi jak tylko nózki sie pojawią to przerywają worek nie? chyba prawie na kazdym filmiku tak jest.
Raczej właśnie na odwrót - stosuje się zastępcze wody płodowe (a nie, że się je spuszcza...), żeby łatwiej było wykonać ewentualną repozycję źrebaka.
asior no wlasnie na filmikach tak jest , ale z wetem gadalam i absolutnie mowi, zeby nie przerywac worka do poki barki są w drogach rodnych. tashidelek ja trzymam konie 24h caly rok na dworze i jesli ma byc to źrebak z chowu stajennego, to bym sie wstrzymala. wszystko jest dobrze poki jest dobrze. pogoda moze sie jeszcze pieknie zawalic, po co ryzykowac i sobie i malemu zycie utrudnic. 😉 Qń ty mowisz o źrebaku URODZONYM na dworze, nie wiemy o jak urodzonym źrebaku mowi tashidelek. to jest ogromna róznica i mozna komus niezle kuku zrobic takimi wypowiedziami . tym bardziej ze mamy ledwo marzec
OBIBOK, z właścicielami ciężko się dogadać, ale z tego co (mi się wydaje, że) wiem, źrebak jest wypuszczany całe dnie i tylko na noc w stajni. Ale chyba faktycznie jeszcze za wcześnie, zresztą byłoby to zbyt wiele zmian naraz dla niego 🙁 No i problem jak tu w takich warunkach wykastrować... 🤔
No nic... Cała nadzieja teraz, że jednak znajoma się zgodzi ustajić u siebie, jak nie to będę musiała zrezygnować 🙁 A konika swoich marzeń znalazłam 😕
galopada, niesamowicie malowany, cudo 😜 lusia722, gratuluję, uroczy. 🙂 Nasz Quirrado ma 9 miesięcy, ostatnio mocno się edukuje. Na weekendzie pierwszy raz wzięliśmy go na takie dalsze oprowadzanki bez mamy. W sobotę trochę się fochował i nie chciał iść ale już w niedziele kroczył grzecznie jak pies. 🤣
tashidelek no czyli chów stajenny. to wlasnie o nocki chodzi, w dzien mamy teraz 11 stopni, w nocy -4, szkoda zeby maly sie od razu przeziebil. poczekaj jeszcze troszke. brzezinka jaka piekna morda 😜 agnieszkaQ o , i wlasnie o to chodzilo 😉 🏇
armara, najbardziej cieszy mnie to, że ma świetny charakter. Jest ufny, przyjacielski, grzeczny przy wszelakich zabiegach, szybko się uczy. Nie ma w nim grama złośliwości. 🙂
Mam do czynienia z dniowym źrebakiem (w zasadzie źrebicą). Z kilkoma maluchami miałam już do czynienia, ale pierwszy raz spotykam się z takim złośnikiem. Mała mimo, iż rodzice sa b. kontaktowymi końmi - jest niesamowitym złośnikiem. Jakby mogła, to uszy schowałaby w szyi 😵 Jednocześnie widać, że jest wściekła... No szok - nigdy bym się tego nie spodziewała po takim malcu...
Ludzi się nie boi, jest odważna i pewna siebie. Mimo tego, iż póki co (jeszcze 😉 ) nie wpadła na pomysł pt.: "rzucę się na ludzi" - obawiam się, że przy jej charakterku - może się to okazać kwestią czasu. Młoda podchodzi do ludzi, ale z taką złością w oczach i skulonymi uszami - czyste szaleństwo!
Moje pytanie brzmi - jak się wobec niej zachować? "Próbować" nawiązywać z nią już w tej chwili jakieś pozytywne stosunki, czy dać jej czas, aż wejdzie w wiek "chcę wszystko zobaczyć poznać" i czekać - aż sama z własnej woli będzie chciała jakiś kontakt znaleźć (oczywiście mam tu na myśli normalne kręcenie się po boksie/zajmowanie się klaczą - chodzi o takie traktowanie małej jakby jej nie było)?
W 1. opcji boję się, że mała będzie coraz bardziej wkurzona, a co za tym idzie utrwali jej się ten "wyraz paszczy", W 2. opcji boję się z kolei tego, że może jej nie przejść, a w związku z tym, że będzie nieco większa i jeszcze pewniejsza siebie - może pojawić się problem...
Jakieś pomysły? Fajnie by było w przyszłości mieć konia nastawionego pozytywnie do ludzi/świata niż takiego wiecznie szczurzącego się, marszczącego nos "potwora".
Małe jest słodkie, ale duże może być "problemem" dla otoczenia z takim charakterkiem...