Forum konie »

ciąża, wyźrebienie, źrebak

Wojenka
absolutnie najpiękniejszy, ta jego główka, więcej  😍
niech rośnie zdrowo następca tatusia ?
wojenka ach, jaki mężczyzna!

a u nas kolejna dziewuszka urodzona dzisiaj w nocy






za kilka dni powinno się pojawić jeszcze jedno - ostatnie w tym sezonie - źrebiątko

Enii, Twoja mała nadal nie dotykana? bardzo niedobrze (oczywiście moim zdaniem)
nie próbowałaś jej dotykać po porodzie od razu? imprinting naprawdę bardzo ułatwia później życie.
Moja mała nie dość, że tuli się do każdego, to grzecznie stoi jak się ją szczoteczką mizia, nóżki wszystkie daje bez problemów.


Właśnie o to chodzi że nie byłam przy porodzie (przegapiony i niespodziewany wręcz). Gdy przyszłam rano klaczka stałą już spokojnie na nóżkach i nie dała się dotykać i tak zostało. Owszem jak się kucnie to podejdzie do mnie pyszczkiem  po dotyka moja twarz itp. ale nie daje się tak normalnie dotykać jak unoszę rękę by Ja dotknąć to zaraz ucieka 🙁 Nie wiem, co mam rozbić, staram się z nią dużo czasu spędzać ale bez zmian  🙄
Bardzo ubolewam nad tym ze nie udało mi się być przy porodzie wtedy wymacać małą ale cóż jest jak jest...
Enii cierpliwości. Wchodź do boksu i po prostu tam bądź. W zeszłe wakacje miałam do czynienia z takim właśnie dzikim kucykiem szetl. Tyle że on miał już ze dwa może trzy tyg. Z początku nie dawał się w ogóle dotknąć a jak już go złapałam do dęba stawał. No cóż zaczęłam od zwykłego wchodzenia do boksu. Nie wyciagąłam do niego rąk. Ewentualnie głaskałam jego matkę. Z początku mały stał za matką i ewentualnie wyciągał łebek żeby obczaić czy jeszcze tam jestem. W końcu źrebięca ciekawość zwyciężyła i zaczął do mnie podchodzić. No więc nic nie robiłam. maly mnie obwąchiwał aż w końcu mogłam go dotknąć. Jak z tamtąd wyjeżdżałam mały już sam czekał kiedy tylko wejdę do boksu.
A mały cudaśny 😍
Ascaia

cudnie dzieciątko !!

Enii

głowa do góry, trzymam za Ciebie kciuki  😅

Ja byłam przy porodzie i zaraz po nim małego rozcierałam, bo matka była straszliwie zmęczona i na poczatku taka jakby zobojetniała. Wszędzie go pogłaskałam, poszczypałam jak przy poprzednich źrebakach, ale to za wiele nie dało. Też na poczatku zwiewał przychodził pogryzł mi buta, a jak rękę wyciągnęłam to wiał.
A teraz to taki agent, że przybiega do mnie z wrzaskiem  😁 żebym go podrapała (gubi futro źrebięce 😉)
Daje się wszedzie głaskać, dotykać, nózki podnosić.

Nie mogę tylko pojąć dlaczego jest problem z kantarem - daje sobie zakładać tylko z boku, a jak jest druga osoba która go wystarczy, ze dotyka za klate i zadek to można i od frontu.   🤔wirek:
Ale pracujemy nad tym, bo przez chwilę dawał sobie normalnie zakładać, a dosłownie tego samego dnia się odwidziało nagle  problemy z hippocampem czy jak  😁

także duzo czasu , spokoju i powolutku do wszystkiego dojdziecie - ja też byłam lekko zestresowana  zwłaszcza kantarkiem, ale im dłużej z nim siedzę tym jest lepiej 🙂
[quote author=Tępa_Pała link=topic=57.msg231513#msg231513 date=1239908316]
Enii Tyle że on miał już ze dwa może trzy tyg.

[/quote]

Moja już w poniedziałek kończy miesiąc i to mnie niepokoi :/
A niedługo wybieram się w dość długą trasę do ogiera z klaczuchą i nie wiem co to będzie  🙄 Może któraś z was woziła takie małe źrebięta z matkami ? Jak znoszą podroż spokojnie czy raczej wariują ? Jakieś rady ?  Dodam ze mam własna przyczepę i będzie ona wystawiona wcześniej na wybieg. Z mamuśka nie ma problemu z wchodzeniem do przyczepy czy transportem. Tylko mnie martwi jak to będzie ze źrebakiem i w dodatku takim wypłoszem  🙁

Tępa Pała długo Ci zajęło przyzwyczajanie tego źrebaczka do siebie  ?
oj kochana, szkoda, że jakoś wcześniej nie wyłapałam tego bo od razu by Ci się trochę nawkładało, że zaniedbujesz obowiązki "dobrej ciotki" 😉

To nie jest tak, że liczy się tylko fakt odebrania źrebaka na własne ręce. I że jeśli nie dotkniesz go jak jeszcze był mokry to już nie nastąpi proces imprintingu. Ten najlepszy na pierwsze ogłaskiwanie moment to jest pierwsze 24 godziny - pewnie, że im wcześniej tym lepiej, ale na "suchym" źrebaku da się go tak samo przeprowadzić. Poza tym i tak przez pierwszy tydzień powinno się te czynności powtarzać nawet kilka razy dziennie.
W pierwszym dniu życia źrebak ma jakby psychiczną barierę ochronną - nie docierają do niego stresy, nie "zatrzymują się" w nim, a jednocześnie maluch poznaje najbliższe otoczenie. Taki stan utrzymuje się jeszcze przez krótki czas, a później z dnia na dzień zaczyna się budzić instynkt samozachowawczy czyli źrebię uczy się strachu.
Chociażby dzisiejsza mała też zobaczyła człowieka jak już była zupełnie sucha. Urodziła się w nocy, a człowiek wszedł do niej dobrze po 8 rano dopiero. Ale imprinting przeprowadzony.
Nie jest tak, że ogłaskanie przebiega na zasadzie - wchodzisz, a źrebak "wskakuje" Ci radośnie na ręce. Nie raz trzeba go do tej miłości przekonać. Jak sam podchodzi - super. Jak da się objąć - jeszcze lepiej. Ale jeśli nie, to trzeba mu pokazać "jedyną słuszną drogę". Objemujesz pod szyją, pod zadkiem i zaczynasz ogłaskiwać. Będzie trochę podskoków, ale gwarantuje, że po chwili źrebak pasuje i daje się cały wymiziać. Na drugi dzień to samo, na trzeci też, kolejnego dnia też. Poza mizianiem, czekaniem na podejście - stawianie wymagań, teraz podnosimy kopytka, teraz podotykam Ci uszu, a teraz pogłaszczę po słabiźnie.  A po tygodniu źrebak sam się pcha, żeby mu zadek poczochrać. Bo człowiek jest teraz najbliżym środowiskiem. Jest tak samo ważny i tak samo dobrze znany jak mama.

Teraz oczywiście skoro mała ma już trzy tygodnie, a nie zna zabiegów wkoło niej to będzie Ci dużp trudniej, bo się boi, bo działa instynkt, że tylko mama jest chodzącym dobrem, a cała reszta świata może być potencjalnym zagrożeniem. Ale na Twoim miejscu nie czekałabym tylko jednak zaczęła z Nią pracować. Bo w tym momencie jednak ciagle jest łatwiej.
Ascaia - kolejny piękny pluszak 🙂 Gratulacje! :kwiatek:

W pierwszej chwili się zdziwiłam - jak to, Tajemnica drugi raz się oźrebiła? 😁 Dopiero później się przyjrzałam, że ta kobyłka inaczej jest malowana 😉 Co to za klacz i po czym maluch?
Ascaia dzięki, na przyszłość będę pamiętać. To moje pierwsze źrebiątko więc takich technik nie do końca nie znam 😉 Ahh szkoda ze wcześniej takich pouczających rzeczy nie napisałaś...ale nic będzie na przyszłość.
Czyli co mam teraz zrobić by Ją do siebie przekonać, na siłę  ?  Ascaia  liczę na twoje dobre rady jako doświadczonego hodowcy  🙇
Pursat,

Matka - Euforia kf (Emulsja ak - Fason hc)
Ojciec - Mandaryn kf (Mandarynka ak - Grosz kf)

Enii, szczerze to osobiście bym pewnie spróbowała ją nieco intensywniej i konkretniej przekonywać że człowiek to element stały. Ha! Najchetniej to bym Ci się po prostu wprosiła w odwiedziny, ale w ten weekend nie dam rady na pewno. Może w poniedziałek po południu, tylko musiałabyś mnie oświecic jak do Ciebie dojechać autobusem.
Ascaia możemy pojechać razem 😉 bo ja wiem 😁 już się parę razy chciałam wybrać do niej, ale nie pytałam, bo nie miałam czasu, ani z kim 😉 a teraz już wolne właściwie od poniedziałku 😀

koniec off top 🙂
Ascaia przyjedz jeśli możesz dobra kobieto i poratuj  🙇 🙇 🙇 Mogę nawet po Ciebie do Lublina przyjechać.
kolejny maluch w stajni  😅


a to jego o 2tyg straszy kolega 🙂

czy klacz po -7 tygodniach od zazrebienia moze sie jeszcze grzac, np. po sikaniu? USG bylo, embrionek jest...
Karolass, kiedyś rozmawiałam na ten temat z wetem i część klaczy mimo ciąży nadal ma ruję, więc nie matrwiłabym się tym 🙂
uf. Kamien z serca. Dzieki  :kwiatek:
karolass moja grzlala sie cala ciaze
ona_mala_mi- dzieciaki śliczne 😍
Mój Mujahid to prawdziwa przytulanka  😍.Najchętniej to by poszedł ze mną do domu i spał w łóżku  🤣.


6 dniowy biegacz
Wojenka, co tak mało? 🤬
cudeńko

a to nasza młodsza
prawie dwumiesięczny biegacz











ostatnie zdjęcie  😍 😍 😍
Ale ma słodziarski frędzelek przy kantarku, rozumiem, że to alternatywa dla czerwonej wstąrzeczki...? Podoba mi się pomysł 🙂.
Maleńka świetna!!! Kiedy Birka ma się źrebić???
montana super maluch! a ten dzwoneczek! 😍

edit: walnelam gafe  😡
margaritka  😂
ale to montany dzieciak przecież

wojenka
cudo, głowa z szyją cud miód  😜

montana
ale harce !!
o matko  🤔wirek: choroba nie sluzy...
Tygodniowy Mujahid  😍








😍 😍 😍

i jeszcze troche małego




Słuchajcie !
U mnie znowu wyźrebiła sie nasępna kobyła 🙂
Niestety źrebak słaby i nie może wstac ...
Karmiony z butelki ..
Jak muyślicie jakie ma szanse na przeżycie ?  🙁

😕
Dziewczyny-maluchy świetne!

Weerka- jak ciągnie butlę to nie jest źle, może jak popije to sił będzie więcej.
Trzymam kciuki za malca.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się