[quote author=izydorex link=topic=56934.msg1021113#msg1021113 date=1306344559] Ale w jaki sposób jazda konna robi się bezpieczniejsza w kantarze?
Julie, nie dopowiadaj sobie 😎 A cd chodzenia na kantarze, to jest dopiero nie odpowiedzialne, posadzić jeźdzca co nic nie umie, na konia z kantarem. Gdzie kantar nie daje nam nawet połowy kontroli konia co ogłowie. Wyobraź sobie spłoszenie konia na kantarze, uwierz, że nie wsyztskie wolontariuszki są tak ''duże'' i silne jak ja, że utrzymają takiego, a jeżeli nie, to byłaby nasza wina, bo konie nie miały odpowiedniego sprzetu 😉 dempsey, nie ejstem instruktorem, jestem wolontariuszką 😉 A nie wsyztskim klientom przeszkadza kantar pod ogłowiem 😉 Jeszcze NIGDY nie spotkałam się z czymś takim jak ''WTF'' to Wy macie kantary na jazdach ?? 😲
[/quote]
A dlaczego nie robicie prowadzanek na kolcach? Przecież kolec daję wiekszą kontrolę nad koniem niż wędzidło. Koń zawsze może się spłoszyć. Panikującego konia nawet ja nie utrzymam na wędzidle. A śmiem podejrzewać, że większy i silniejszy jestem. Spokojnego konia, który się spłoszył można utrzymać na kantarze. I nie tyle chodzi o siłę co o sposób. A zdażyło mi się dwa razy prowadząc konia na ogłowiu, że koń się tak odsadził, że zostały mi w ręku tylko urwane wodze. Robiłem prowadzanki na swoich koniach na plaży w szczycie sezonu. Gdy było bardzo gorąco zakładałem czasami kantar sznurkowy zamiast ogłowia, po to ,żeby koń się nie wycierał o mnie co 5 sekund, bo go swędzi skórzane ogłowie. Spłoszenia się zdarzały, ale nigdy żaden koń mi nie uciekł. Z tym, że to były spokojne konie nadające się do prowadzanek.
dodam od siebie że po tym jak kilka koni dało dyla z ręki bo jakiś idiota odpalił quada za ogrodzeniem z wypierdem z rury i poszło się paść kilka par wodzy i ogłowi pozwalam prowadzić konia z wodzami w ręce tylko wtedy jeśli ktoś zaręczy mi fakt odkupienia porwanego w razie wyrwania się konia, ogłowia lub wodzy(droga maneż stajnia-w sumie może 20 metrów, w terenie zawsze uwiąz w garści i kantar pod ogłowiem) ...
A widzisz. Czyli jednak prowadzenie konia na ogłowiu, wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa 😉
Gdy było bardzo gorąco zakładałem czasami kantar sznurkowy zamiast ogłowia, po to ,żeby koń się nie wycierał o mnie co 5 sekund, bo go swędzi skórzane ogłowie.
A mnie swędzi bluzka i bolą włosy 😁
Kantar pod ogłowiem - estetycznie nie. Kantar pod ogłowiem - praktycznie TAK. I sama bym nie ubrała, bo mnie to razi. Jeżeli już, to NA ogłowie. Czysto ze względów estetycznych. Moje widzimisię. Wiem, że się powtarzam 😉
Nie rozumiem i nigdy nie rozumiem konia noszącego na sobie jednocześnie kantar i ogłowie. Sorry, ale zdjęcie kantara to 10 sekund, założenie - 20. Nawet się człowiek spocić nie zdąży.
az dziwne jak sie watek rozwinął 😉 sadzilam ze bedzie tylko odp., ze kantar pod oglowiem jest nieelegancki ale praktyczny (i tu przyklady ze w terenie czy w szkolce czasem), moze jeszcze o tym, ze mozna tylko pod oglowie bez nachrapnika i tyle...a tu 9 stron 😀 i to do tego pyskówek i udowadniania, tlumaczenia w kolko tego samego 😜 oj widac ze wiecej os. znalazlo sobie relaksujaca odskocznie od nudnej pracy 😁
Kurde aż zmierzę jutro z ciekawości... ale wydaje mi się, że w 10 sekund to ja zdejmuję ogłowie, a zakładam w 20... Specjalnie sprawdzę na młodym, trochę kręcącym się koniu! Kantar to tak bardziej w połowę tego czasu. Ale nawet jeśli komuś robiącemu za "instruktora" zdjęcie kantara i założenie ogłowia zajmuje trzy minuty to... eeeehh... szkoda gadać 😀
No w każdym razie dyskusja fantastyczna. Sama się sobie dziwię, że dałam się wciągnąć w coś tak głupiego. Nudzi mi się najwidoczniej 😉
1. dla czyjej wygody? 2. gdzie jest różnica w bezpieczeństwie pomiędzy kantarem pod ogłowiem i kantarem na ogłowiu? 3. pisałaś o 30 koniach na jeździe - jedna jazda z grupą zaawansowaną, druga z niezaawansowaną. 30 osob początkujących na jednej jeździe?! zobaczycie, jaki zapieprz ma wolontariat przy około 30 koniach + dzieciakach, którym trzeba pomóc w siodłaniu. Nie chciałoby mi się, za każdym razem ściągać i zdejmować kantar. I tak jak pisałam, jest to bezpieczeństwo i wygoda w jednym 😉
Gdzie tu bezpieczeństwo?
Edit. Wróce jeszcze do Alka. Alek chodzi pod Waszą instruktorką. Zawody i te sprawy. Jazdy indywidualne. W jakim celu kantar? Dla bezpieczeństwa? Dla wygody? (rozumiem, że osoba robiąca zdjęcia nie jest w stanie podnieść przeszkód?) Z lenistwa? Twierdziłaś, że w czasie jazd indywidualnych koń nigdy nie ma kantara... a tu klops. I to w przykładzie pani instruktor...
Mam jeszcze kilka pytań, ale chyba sobie daruję, żeby off'a nie robić.
Daj spokój Dworicka! 😀 One nie odpowiadają na pytania. Zadałam kilka podobnych i nie doczekałam się odpowiedzi. Zapytałam np. dlaczego (skoro już muszą mieć te kantary) nie odepną nachrapników...
to ja mam nowe pytanie... a jesli kantar jest idealnei pod kolor czapraka itd (np czerwony jak reszta) to mozna? by ladnei wygladalo :P 😁
ostnio lonzowalam mlodego (no ganialam bo lonzy nie posiadam) mial wlasnie taki zestaw (pomaranczowy akurat), no i tak slicznie wygladalo...az szkoda bylo sciagac... no ale sciagnelam , z ogolwiem jednak nie do konca ..... jakby to byl jakis rajd to jeszcze...ale tak, do ujezdzeniowki srednio pasowalo mentalnie :P
a co do grup na jezdzie ...jak mam 5 osob to dla mie juz max i nie ma mowy o pozadnym indywidualnym podejsciu.... cos tam daje - bo w koncu sie rozdwajam, ale 5 oczu to juz nei mam...
a kantar zaklada poczakujacy minimum 10 minut - az podejdzie instruktor i zalozy 😂 , tylko dla starych wyg to nie problem 😉 wiec majac stadko poczatkujacych napweno nie polecilabym im zmian kantarow na oglowia i odwrotnie jakos w terenie. poprostu zanim beda mieli taka potrzebe ucze ich jak o robic, jak zakladaja odruchowo i poprawnie mozemy gadac o sytuacjach kiedy maja o samodzielnie robic, a tak np. pryz zmianach osob osoba schodza trzyma konia i juz
oj tam wygodnie nie wygodnie, kon ma sluzyc / sluzyc i ladnie wygladac 😂 (oczywiscie w dalszym ciagu zarcik odnoszacy sie do omawianych pindzi i "modystek w zlym znaczeniu, dla ktorych tylko lans sie wazny...wiec moze "jak pod kolor to sie nei liczy"? 😉 )
A co do ilości dziecio/koniów na jednej jeździe: Była mowa o sześciu. Wydaje mi się, że normalny człowiek (czytaj: instruktor) może (jeśli chce) zdjąć 6 kantarów i założyć 6 ogłowi, tak bardzo niespiesznie w około 10 minut. Przecież paski podgardlane i nachrapniki część dzieci może sama zapiąć jak już ogłowie na koniu jest. A jak się ma jeszcze dwie pomocniczki do tego... No ale już wiemy, że nie każdy chce i to jego sprawa. No i chyba że się produkuje kalekie dzieci, za które się robi wszytsko od początku do końca.
Tak w ogóle, to ja zupełnie nie rozumiem tych wspomnianych "zmian". Chodzi chyba o coś w stylu, że jest jedna jazda po drugiej. OK. No to przed pierwszą jazdą konie stoją wyczyszczone i osiodłane. Uwiązane na kantarach, ogłowia wiszą obok. Tuż przed jazdą "instruktorka" i jej dwie pomocniczki (z zaangażowaniem w to samych dzieci nawet!) zdejmują kantary i zakładają ogłowia. I teraz nieważne, czy to jest oprowadzanie czy jazda, czy co... kantary z uwiązami zostają tam gdzie konie stały. Kończy się jazda, czy oprowadzanie, podchodzi się z konikami do kantarów, zabezpiecza wodze, zakłada kantary na ogłowia, koniki chwilę stoją. Przychodzi następna zmiana, zdejmuje się kantary i idzie się dalej. Ja to tak widzę. Ma ktoś inną, lepszą wizję?
Dworcika, Julie, Tych pytań nie warto zadawać dziewczynom z Górki, tylko ich instruktorce. Mi się wydaje, że w tym przypadku, to co powie guru instruktor, jest święte. A skoro guru instruktor powiedział, że kantary pod ogłowiami są fajne, to przecież ma racje, a inni się nie znają 😂 Ale to tylko moje skromne zdanie 😎
uczenie, siodlanie z dziecmi/poczatkujacymi (bo wiek nei gra roli) jest bardzo dlugie ..przynajmniej u mnie bo kazdego ucze co, po co, dlaczego i jak pokazjue a potem robia przy mnie .... wiec trwa i rwa... plus taki ze na kolejnym obozie juz tylko kontrolowc i czuwac musze. trwa dalej dlugo, bo niezawsze grupa cala zaawansowana "w ubieraniu". ale w wiekszosci osrdkow takiej zasady nie ma, instruktorzy nie maja czasu lub cierpliwoci... wola zrobic to sami , bo jak na przykladzie kantara 0 zajmnie im to 10 sek a nie 10 minut (+ nerwy). potem na jezdzie to samo..nie chce im sie pozadnie uczyc, szczegnie tych mniej pojetnych ;]
Dlatego ja zparzestałam (przynajmniej teoretycznie) dyskutowania z dziewczynami, które nie są za bardzo winne takiemu stanowi rzeczy i takim nawykom. I powiedziałam, że to wina właścicieli stajni i "instruktorów właściwych" odpowiedzialnych za konie i dzieci. Przecież wiadomo, że to jest tak: Zimą konie nie zarabiają, więc latem się chce zarobić na maksa. Nie ma w tym nic złego i dziwnego. Są tylko różne proporcje ilości i jakości w tym wszytskim. Stajnie są różne. Obóz dla dziecka w lepszej stajni , w której przedkłada się jakość nad ilość i łatwiznę (typu dzieci prowadzące jazdy dzieciom) kosztuje więcej i stać na to bogatych rodziców. Ale przecież trochę mniej bogaci rodzice też mają dzieci które chcą jeździć konno i dlatego, w odpowiedzi na zapotrzebowanie klientów są stajnie gorsze i... tu się kółko zamyka 🙂 A dziewczyny będą bronić "swoich" stajni jak małe rozszczekane pieski i rozumiem je w pewnym sensie. Taki wiek.
oj z tymi cenami niekoniecznie....z tego co widze (po stajnaich i po dzieciach - tym gdzie wczesniej jezdzily) to jest nawet odwrotnie. to w topowych (a co za tym izie drozszych) stajniach nie przyklada sie wagi jak i czego si euczy. napewnoe nie podejscia do zwierzaka. bo to biznes i to na duza skale, a jak jest hurt to nie moze byc pozadnie. a o klientow sie nie dba i nei uczy ...bo po co? nie ci to nastepni.... w mniejsyzch bardziej po staremu, indywidualnie, spokojnie... moze nie C klasa z mega nazwiskiem, moze sie nie nauczy jezdzieckich "bajerow", ale za to podstawy solidne - i obslugi i podejscia, szaunku itd ;]
No oczywiście, stajnie są najróżniejsze, ale wydaje mi się że w większości droższych stajni jest wyższa jakość i dbałość o szczegóły, czyli jest mniej wieśniackich zwyczajów typu nie zdejmowanie kantarów na jazdę. A nawet jestem tego pewna.
ja na czas przywiązania konia, zakładam kantar na ogłowie i nie ma w tym wielkiej filozofii, założenie pięciu kantaró zajmuje dwie minuty. Przychoda klienci, demonstruję jak zdjąć kantar i tyle....
Je, je, je Też się nie spodziewałam, że taki temat będzie wywoływał takie fale emocji - wręcz czuję, jak się mi przelewają w okolicach żołądka. Obserwowanie, jakie zwyczaje mają ludzkie mózgi - bezcenne 😀
Na marginesie dyskusji: [quote author=horse_art link=topic=56934.msg1021145#msg1021145 date=1306345694] jak bylam dzieckiem, tak samo jak dzieci ktore na takie imprezy z przejazdzka przyjezdzaja teraz i do mnie i do noen, tak samo pewnie mialam zle ciuchy czy konia z kantarem. bo tak wygodniej. (...) wiec mi jakos nie wbilo sie w mozg ze oglowie na kantar i kropka. [/quote]
Jak nie jak tak? 🤣
i jeszcze mnie zaciekawiło: horse_art, Przeżyłaś jakąś traumę związaną z wędzidłem i nachrapnikami? Że np. twierdzisz, że koń nie może "zaczerpnąć głębszego oddechu" jeśli nie może szeeeroko pyska otworzyć? Konie oddychają przez "buzię"?
Co do samej dyskusji - myślę, że każdy sam sobie wystawił (i na co dzień - wystawia) świadectwo, z wszystkimi odcieniami ocen "pośrednich".
o tak z nachrapnikiem tak, szczegolnie z krzyzakiem 😉 i w szkolkach (ale naszczescie tam gdzie ja zaczynalam niebylo, czasem ktos mial prywatny sprzet ..wtedy tak - za mocne, w zlym miejscu zapinanie, obtarcia), i widzac konie w terenach, na rajdach ktore nie mogly sie wyluzowac...skubnac czegos, ziewnac, oblizac no cokolwiek bo mialy zasznurowany pysk.. no oddychac tez ciezej na dluzsza mete bo przeciez na nos i chrapy uciska - szczegolnie jak zle zalozony...mocno niemocno, dyskomfort jest (no nie twierdze ze kon oddycha "buzia", no ale tu sie luz przydaje. kantar pod oglowie zly bo uciska...choc luzny...a nachrapnik i krzyzak troche mocniej jednak uciska i nie daje mozliwosci ruchu - ale jest ok?. szkolka czy rajd to inna jazda niz krotki, nawet intensywny trening, gdzie nachr. pozwala na stabilizacje itd. i jak ktos wie jak uzywac i ma pewna reke ... ale jak ktos nie macha rekoma ze wedzidlo lamie sie i wbija w podniebienie itd... to niech ten biedny kon ma mozliwosc zmniejszenia sobie bolu przez rozwarcie pyska. w nachrapniku tego zrobic nei moze. dlatego wiekszosc go zaklada - zeby maskowac swoje bledy. "zaby nie otwieral pyska" a czemu otwiera?-bo masz zla reke! bo mu sprawiasz bol! wroc do podstaw, ucz sie. tyle w temacie. jak ktos moze(umie) jezdzic bez to moze sobie pomoc patentem, ale nie ze patent zamiast umiejetnosci i treningu.
edit, bo nie dopialam a wyslalam, co do stajni i obyczajów to faktycznie w tych bardziej prestizowych mody na kanatary na jezdzie itp. moze nie ma... ale tez nie ma podejscia indywidualnego i wpajania prawidlowych postaw w stosunku do koni... bo jak przy takim przemysle? dziesiatkach ludzi co chwile innych?
My pozbyliśmy się nachrapników i wrzuciliśmy kantary pod ogłowia jak tylko przerzuciliśmy się z udeptywania kapusty na tereny....właśnie dlatego, żeby koniowi dać jak najwięcej luzu....i jeszcze z jednego powodu....mam hucuły, które maja dość krótkie szpary gębowe i nie wyobrażam sobie sznurowania im pysków na kilka godzin.....z resztą jazda w terenie (tak mnie uczono) powinna się rządzić nieco innymi zasadami niż trening na maneżu... w terenie jest luźna wodza, strzemiona nieco krótsze.... i razi mnie mocno jak widzę ludziska śmigające kilkugodzinny teren na koniu z mordą owiniętą milionem pasków, tak, że pyska nie dą sie otworzyć.... i wiecie co.... te osoby jeżdżą najczęściej na ustawionym koniu.... a czemu?? bo jak tylko koń wyjdzie spod kontroli, to rura do przodu i opanować sie nie da, dla mnie to jest smutne.... nie sznurkowy kantar pod ogłowiem bez nachrapnika Jasne, że czasem kantar pod ogłowiem nie prezentuje się elegancko, ale to kwestia dobrania kantara i ogłowia, dla nas istnieją tylko sznurkowe kantary w zestawie z ogłowiem bez nachrapnika i uważam ten zestaw za mniej inwazyjny dla naszych koni, niż ogłowie z ciasno zapiętym nachrapnikiem...
[quote author=horse_art link=topic=56934.msg1021596#msg1021596 date=1306389732] co do stajni i obyczajów to faktycznie w tych bardziej prestizowych mody na kanatary na jezdzie itp. moze nie ma... ale tez nie ma podejscia indywidualnego i wpajania prawidlowych postaw w stosunku do koni... bo jak przy takim przemysle? dziesiatkach ludzi co chwile innych? [/quote] Chyba jest odwrotnie - tj. kantar z ogłowiem stanowi dodatkowy środek bezpieczeństwa w sytuacji, gdy prowadzący jazdę nie jest w stanie kontrolować zachowań koni i ludzi właśnie dlatego, że praca nie ma charakteru indywidualnego. Być może jest to cena za podejmowanie większego ryzyka - np. mniej doświadczeni jeźdźcy jeżdżą w tereny, a w "normalnej" stajni mieliby lonżę przez kolejne kilka miesięcy. O ile wiem, to niezależnie od standardu stajni i profilu edukacyjnego (dożywotnia lonża vs. niemal od razu do lasu i wolno galopować) - to nikt w mojej okolicy nie zakłada kantara razem z ogłowiem, ani pod ani na - być może są jakieś ogłowia dwufunkcyjne 🙂
O, rany, ale mnie zaskoczyl ten watek 🤔 Wiecie co? nie zdejmowanie kantara do oglowia to dla mnie zwykle lenistwo.
lenistwo, bezmyslnośc itp itd. I nie ma tłumaczenia ,że dzieci czy inne niedoświadczone osoby sobie nie radzą. Może poprostu warto przyzwyczaic konie do obrózek (sama używam - zdecydowanie wygodniejsze od kantarów) lub zakładac koniom kantaro-ogłowie (takie jakich używa się do rajdów z odpinanym wędzidłem) Dla mnie pomysł zakładania ogłowia na kantary nie jest wiesniacki , obrażamy rolników. Nie widziałam chłopow zaprzegających swoje zimnioki do pracy aby ich konie nosiły jednoczesnie kantary i ogłowia.
kasik - zgadzam si eabsolutnie.... tez sie napatrzylam na te smutne, ustawione i zasznurkowane konie w terenie gdzie przeciez maja odpoczac, zregenerowac sie i fizycznie i psychicznie...
nestor - ja, po wieloletniej praktyce jakby nie patrzac, nie widze zadnego argunentu przemawiajacego, ze z kantarem na jezdzie jest bezpieczniej. moze ktos z praktykujacych mi wyjasni? 🙇 bo wygoda - to fakt, bezpieczniej przy ubieraniu/rozbieraniu - tak (bo szybciej, nie musi instruktor pomagac, az tyle czuwac - jak jest duzo ludiz to sie sprawdza), ale to tez kwestia organizacji, ilosci i umiejetnosci podopiecznych w stosunku do il. instruktorow. ja , czasem sama przy czesto 6 koniach, 15 dzieciakach gdzie tylko czesc cos umie sobie radze ze nie wychodzimy w kantarach...ale mamy zwykle duzo czasu, czesc koni w boksach si eubiera, za godzine nie placa tylko za dzien 😉 a jak mam jazdy na godziny to tez spokojnie bo mniej osob, mniej koni 😉 wiec jak ma sie czas to powinno sie jednak także i elegancji i dobrostanu uczyc i wymagac.
faza - pociagusy nie maja kantara+ogolowie, one maja wedzidla dopinane do kantarow 😉 jakie to strazne czasem urzadzenia, jak dopasowane to szkoda gadac czawm ;/ +taka obroza do ktorej doczepiony jest dyszel i musza go lbami podnosic (ostatnio si enaprzygladalam jak robilam zdjecia rzedkiego juz zjawiska jakim jest oranie konmi :P)
Wg mnie ten wątek świadczy tylko o "czym skorupka za młodu nasiąknie..." Pomiędzy "kantar to ZUO" a "wędzidło to ZUO" możliwości konsensusu nie widzę 🙁 Jak kto się nauczył, jakie wnioski wyciągnął z nauki - tak postępuje + dorabia ideologię. Dotyczy to wszystkich z nas.