Forum konie »

Dr Strasser

chodzi po kamieniach jak po węglach.

To nie chodźcie po kamieniach - to nie ma sensu. Dobry rozwój kopyta, to dużo ruchu z dobrym wzorcem (od piętek, bez bólu). Wzmocnienie kopyt - świetnie robi żwirek (2-4mm średnicy) jako podłoże, dobrze jest, jeśli masz możliwość, zapewnić koniowi w miejscu, gdzie przebywa często, możliwość chodzenia po żwirku, podobno to uwielbiają (kłaść się na żwirku w słońcu też uwielbiają), a na kopyta działa jak doskonały utwardzacz. Czytałam też o umieszczaniu żwirku w boksie, ale z tym może być problem (trzeba regularnie sprzątać, żeby się syf nie zrobił).

No i podstawa, niskie piętki + krótki pazur + nie rżnięcie podeszwy i nie rżnięcie nadmierne strzałki... dwulatki się szybko zbierają, coś o tym wiem, kopyta z tragicznych powoli robią się wspaniałe (bez zmiany żywienia - dla kopyt raczej mniej znaczy więcej, ograniczenie cukrów i zadbanie o równowagę minerałów + objętościowa pasza) - powodzenia i pozdrowienia od naszej dwulatki 🙂
Ja się dość naoglądałam koni z chorymi trzeszczkami u nas w klinice, ciągle się zastanawiałam jaka jest przyczyna ze tak dużo koni choruje na trzeszczki, w naszej stajni było kilka trzeszczkowców. Teraz już wiem jaka jest przyczyna, ludzie uparcie uważają że wysokie piętki to jedyna alternatywa dla kopyt, bo chronią trzeszczki a to bzdura wierutna gdyby tak było to ich konie by nie chorowały.
Bardzo jestem ciekawa jaki pogląd na Strasser i w ogóle naturalne prowadzenie kopyt ma dr Golonka. Mój trzeszczkowiec był u niego w zeszłym roku w sierpniu. I co? Skonczyło się kolejnym, ale bardziej zbrojonym podkuciem - na okrągło, pełna wkładka.
mam nadzieję, że coś się zmieniło 💡
nie rżnięcie podeszwy i nie rżnięcie nadmierne strzałki...

tak własnie robiąc kowal z ponad 30-letnim doświadczeniem z klubu z "tradycjami" 2 razy mi mocno okulawil konia. 2 raz tak silnie że nawet z boksu nie chciała wyjść nie mówiąc o normalnej jeździe. Chodziła jak na szpilkach. Tydzień stała, potem chodziła normalnie. Cóż z tego jak widać wybrana za mocvno podeszwa doznała podbicia. W rezultacie wizyta weta, ropa w kopycie, prawie miesiąc rekonwalescencji.

Teraz czytająć ten i podobne wątki WIEM że podeszwa i strzałka  ma być niewybierana .

A tak przedtem akceptowałam (bo kowal z 30 l dośw. wie przecież co i jak) to że kobyła po rozczyszczeniu "trochę za mocnym - bo zdarza mi się omsknąć z nożem (tłumaczenie kowala)" - prawie nie chodzi.


dea, ja nie twierdzę że koni które nie mogą chodzić boso jest dużo  😉
myślę że jest ich bardzo mało - ale stwierdzam że SĄ bo nawet sama takiego mam.
niezgadzam się po prostu z Jolantą która twierdzi że KAŻDY koń może chodzić boso - bo to jest nieprawda.






Nie bo wpowiadam się na temat metod Dr Strasser.


Ja tez,
Przecież to dr Strasser wydała książke o nie kuciu koni i w pełni uzasadniła swoje podejście do tej sprawy.



Są konie które nawet z prawidłową budową kopyta i przy prawidłowym rozczyszczeniu mają kopyto wrażliwe na podłoże..ale to nie moja teoria.




No i to wszystko?

Strasznie mało. Nic z tego nie wynika, a przynajmniej ja nic sie nie dowiedziałam.

BeAtra
Nie mam nic przeciwko butom  😉 - jak narazie udaje mi sie bez korzystania z butów, ale gdyby zaszła potrzeba jak najbardziej.

Boso czyli bez podków o to chodzi mi zawsze i wszędzie .

Dlaczego ? Chociażby dlatego , że złe kopyta trzeba robic często to jeden z najgłówniejszych powodów obok wielu innych , których nie będe wymieniać w kółko ciagle , bo juz mi sie po prostu nie chce pisać jednego i tego samego.

ansc narazie nie prowadzaj konia po kamieniach , nie ma takiej potrzeby no chyba , ze mieszkasz w górach , a wiem ze na szlakach spacerowych chcac nie chca trafiaja sie. Ale i tam mozna wybrac miejsca bez kamieni.

Kopyta są źle prowadzone i kon kuleje po rozczyszczaniu wiec narazie ograniczaj oprowadzania po kamieniach. I szukaj kogoś kto to naprawi , bo im dłuzej będzie mial takie klocki tym gorzej.
Wiem że ty masz problem z kopytami i widzisz że twój koń nie kuleje kiedy ma podkowy ale w naturze koni się nie kuje, tzn że twój koń został by pożarty przez dzikie zwierze czy może jednak by sie przystosował do warunków w jakich by żył. Wszystko zależy od podejścia właściciela, co by było gdybyś go rozkuła i prowadziła prawidłowo? Może pocierpielibyście przez kilka tygodni ale suma summarum wyszło by to na dobre dla twojego konia i dla ciebie bo znów mogłabyś na nim swobodnie jeździć. To tak jak z jazdą na kiełźnie, kiedy koń ciągnie na coraz ostrzejszym wędzidle nie można go zatrzymać to co pozostało łańcuch a może żyletki? Ciężko sobie wyobrazić żeby z ostrego kiełzna przejść na kantar a jednak koń zaczyna sie zupełnie inaczej zachowywać jak nie ma w pysku kompletu sztuców. Ja też jak widziałam w górach dorożki ciągnione przez bose konie po bruku łapałam się za głowę ale tak naprawde ten koń świetnie sobie radził boso i biegał prawie cały dzień wożąc turystów, ruch miał swobodny nie usztywniał się nie ślizgał się. Jak już wspomniałam najgorszy jest ten etap przejściowy, trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać aż wszystko wróci do normy. Leprze to niż postawienie konia w klinice na pare miesiecy i obserwować ja twój koń zamiast zdrowieć czuje się coraz gorzej, bo najpierw uzbrajają go w stalowe cuś na nodze, potem ścinają puszkę kopytową a na koniec ci powiedzą że koń nie nadaje sie już do niczego trzeba go uśpić. Owszem są konie które całe życie chodziły na koturnach i jakoś sobie z tym radziły ale po co? Po co ryzykować jak można inaczej.
No dobra..umówmy się że nasze konie sa trzymane trochę w innych warunkach niż dzikie konie. Przed wszystkim na noc są zamykane do boksu nie chodza cały czas po pastwisku..

A jeżeli chodzi o skoki? Takie jak koń chodzi parkury 110-120cm. W naturze nie jest w treningu skokowym..
jest już udowodnione że konie na torach wyścigowych radza sobie lepiej na boso niż w podkowach, pewniej biegają bo maja lepszą przyczepność, ja kiedyś jeździłam zawody w skokach na nieokutej klaczy w dodatku miała wadę postawy, szeroko rostawione przednie nogi galopowała wyrzucając nogi na boki nie znam fachowego języka. Ogólnie chodzi o to że koń dużo lepiej radzi sobie na boso gdyż ma lepszą przyczepność i kontakt z podłożem. Jeśli wnikliwiej zainteresujesz się tematem dochodzi do tego praca puszki kopytowej - amortyzacja oraz praca całego aparatu ruchowego. Na zdrowy chłopski rozum zdaje sie ze podkowa tylko upośledza prawidłową pracę kopyt i źle oddziaływuje na całą resztę wzmacniając wibrację.
Głównie to mnie przekonuje o słuszności tej metody.
A ja sie spotkalam z końmi które jak szły konkurs na parkurze trawiastym boso ślizgały się i przewracały w LL  😲

My narazie skaczemy sobie na placu z piaskiem ale obawiam się BARDZO trawiastych parkurów bez podków i haceli.

Koń jak się potykał tak się potyka..

I jak jest podłoże z kamieniami to od razu maca..
a propo potykania
Mój koń bardzo często się potykał (ponoć ten typ tak miał) niezależnie czy chodził na boso czy w podkowach - dopiero po zmianie prowadzenia kopyt na niskie piętki i krótszy pazur (koń rozkuty) - koń od kilku miesięcy, chodząc po bardzo róznym terenie, nie potknął się ani razu (wcześniej standardowo potykał się po kilka razy w ciągu jazdy).
Królik, ja zauważyłam to samo u mojego po rozkuciu.
Niestety nie Ja tego nie doświadczyłam. Ale zrobie może fotki kopyta i wstawie.
A ja sie spotkalam z końmi które jak szły konkurs na parkurze trawiastym boso ślizgały się i przewracały w LL

ja znam z autopsji przykłady koni niekutych co szły na trawie skoki a w terenie o naprawdę zróżnicowanym podłożu skakaly przeszkody krosdowe i się nie potykały ani nie przewracały.

jak jest naprawdę ślisko to się po prostu jedzie wolniej, ostrożniej.
Ja też znam takie konie, które chodzą na bosaka po górach, skaczą na trawiastych podłożach.

Nie ślizgają się.
Tylko one są tak chowane od źrebaka- znają tak urozmaicone podłoże, przebywają na pastwiskach, wybiegach całe dnie , czasem noce.
Oczywiście poza godzinami pracy.

Dlatego poruszają się swobodnie , bez wahań.
jak jest naprawdę ślisko to się po prostu jedzie wolniej, ostrożniej.

Tylko jak się jedzie wolniej to tempo koniowi nie pomaga  🙂
Tylko jak się jedzie wolniej to tempo koniowi nie pomaga 

no wiadomo że nie pomaga  -  ale nie mówię tu  też o tempie ślimaka 😉

Nie wiem co ma tempo wspólnego.

Albo koń jest stabilny na nogach albo nie.

Mój ogier jest stabilny i może skakać nawet w błocie a znów kobyła w tym samym błocie ślizga się w wolnym kłusie. Więc te skoki na trawie trochę abstrakcyjne są dla mnie na niej..
Nie wiem co ma tempo wspólnego.

to zrób taki eksperyment skoro twierdzisz że tempo nie ma znaczenia: pojedź  na koniu woltę jadąc na śliskiej nawierzchni 1) energicznym galopem 2) wolnym kłusem

i zobacz kiedy koniowi łatwiej utrzymać równowagę.


organizator zawodów skokowych czy WKKW (kros, skoki)  jak widzi że jest naprawdę ślisko może przecież normę czasu wydłużyć
A jak jade wolnym kłusem i koń się ślizga? Dopuszczasz do siebie myśl ze są konie mało stabilne na nogach?
ja nie wiem o jakim podłozu mówisz ani ogólnie o stanie zdrowia konia i stanie kopyt - być może te czynniki mają wpływ na notoryczne ślizganie się.
Nogi zdrowe, kopyta super, a ślizga się na błocie gdzie inny galopuje i skacze z pełną swobodą.

nie wiem Dramko co może być tego przyczyną że u ciebie jest tak że jeden koń się ślizga inny nie. Być może ogólny brak równowagi konia pod jeźdźcem, może jakieś kłopoty zdrowotne.
Wstaw kopytka, Dramka, to zobaczymy czy super 😉.
ElaPe,

Kłopoty zdrowotne to mogę byc tylko pod sufitem. Widać na mało jeździłaś koniach jeżeli nie masz porównaniu że bywa jeden taki a jeden taki 😉

Aquarius Jasne, szkoda że dzisiaj nie wziełam aparatu  🙄
Widać na mało jeździłaś koniach jeżeli nie masz porównaniu że bywa jeden taki a jeden taki

nie no teraz to mię oświeciłaś, zupełnie nie wiedziałam że jeden jest taki a inny inny 😡  - jednak me (ubogie i na pewno nie dorównujące twemu) doświadczenie jeździeckie mi podpowiada że ogólnie rzecz biorąc na śliskim podłożu się zwalnia tempo by nie wywinąć koziołka z koniem. I jeszcze że podkuty koń się ślizga bardziej niż niepodkuty i trzeba jeszcze bardziej uważać i przedsiębrać w wielu sytuacjach środki ostrożności i zwiększania przyczepności typu hacele.
"mi podpowiada że ogólnie rzecz biorąc na śliskim podłożu się zwalnia tempo by nie wywinąć koziołka z koniem"

Na prawdę? A sugerujesz że Ja co robię wtedy? Nie ruszam szybciej tylko rezygnuje z jazdy na placu jak jest błoto i jade sobie w teren.

"nie wiem Dramko co może być tego przyczyną że u ciebie jest tak że jeden koń się ślizga inny nie. Być może ogólny brak równowagi konia pod jeźdźcem, może jakieś kłopoty zdrowotne."

Nie wiem dlaczego sugerujesz problemy zdrowotne..

Są konie stabilniejsze a inne mniej. Nie biorąc pod uwagę szybkość i inne pierdoły.

Ja porównuje 2 konie bez podków..

Całe życie myślałam, że za równowagę i koordynację ruchów u ssaków odpowiada centralny układ nerwowy  🤣
No i widać każdy ma inny  😉
Dopuszczasz do siebie myśl ze są konie mało stabilne na nogach?

prawdę mówiąc nie spotkałam się do tej pory z takim określeniem

jak czuję że jest koniowi za ślisko to jeżdżę tak by się nie ślizgał albo rezygnuję z jazdy bo za ślisko

Nie wiem dlaczego sugerujesz problemy zdrowotne..

ja nie wet ni jasnowidz więc nic nie sugeruję.

Zresztą o czym my tu dyskutujemy - ja się pogubiłam trochę.

Możesz jasno powiedzieć o co ci chodzi i jakie wnioski należy wysnuć w odniesieniu do podawanych przez ciebie przykładów na 2 niekute konie z czego jeden się ślizga a drugi nie i jaki to ma związek z tym wątkiem o dr Strasser?
To Ja nie wiem o co Ci chodzi..

Może lepiej skończyć dyskusje co nie prowadzi do niczego..

"jak czuję że jest koniowi za ślisko to jeżdżę tak by się nie ślizgał albo rezygnuję z jazdy bo za ślisko"

I Ja robie tak samo.

Ale chciałam żebyś wzieła pod uwagę że są konie bardziej stabilne i są mniej stabilne.  :kwiatek:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się