aaa zadowolona ze nie jestem stratna 🙂 w pon mialysmy sobie wyjasnic dostalam wiadomosc:ze juz bedzie wszytsko ok i dzis z 15 min zanim napisalam na re-volcie przyszlo🙂
Może to naprawdę nie jej wina a poczty.. Ja miałam dwa razy taką sytuację -raz z paszportem konia że po 2 tygodniach nadal nie było go w związku - zaginął i aż mi się słabo zrobiło.. po czym jednak po 2 tygodniach dotarł do nich. A drugi raz kupiłam od dziewczyny tu z volty pastę odrobaczającą gdzie po otwarciu ma się termin przydatności i 2 tygodnie a jej nie ma.Po numerze doszłam ze nadała dnia kiedy mówiła ze to zrobiła a jak była na poczcie to powiedzieli jej że mają czas 2 tygodnie na dostarczenie przesyłki.Pasta przyszła po 2 tygodniach i 1dniu.Gdzie była?? TEGO CHYBA nikt nie wie 😉 bo w systemie nawet nie było trasy jej przebiegu.. tylko dzień nadania i mój kod gdzie dotrzeć ma.
W sumie to się nie dziwię, że w taki sposób wam odpisywała (nie mówię też, że to było dojrzałe i odpowiednie zachowanie!), skoro nagle zrobiła się na nią wielka nagonka ze strony osób postronnych i padały hasła w stylu "że powinna w mordę za to dostać" i zaczęły się nawet osobiste wycieczki, co do jej osoby... Najważniejsze jednak, że sprawa się wyjaśniła 🙂
Milla, a widziałaś może pierwsze posty Incognito? Bo były poniżej poziomu. Zamiast napisać "przepraszam, nie wiem co się stało, postaram się to wyjaśnić" to położyła na to przysłowiową lachę i tyle. No rewelka.
emptyline, wybacz, że tak ni z gruchy ni z pietruchy - a jak sie wyjasniła (nie pamiętam szczerze powiedziawszy) Twoja sprawa z czaprakiem? dostałaś kase/zwrot rzeczy?
desire, ha ha, daj spokój. Skończyło się tym, że poczytałam jeszcze kilka milutkich słów i tyle. Panna zniknęła i kropka. Oburzyła się, że ktoś z voltoviczów walnął gigantycznego, niepochlebnego posta na forum psim na jej temat, jakby to była moja wina, no nie ma co. Ale należało jej się to. Strasznie wyszczekana i nic więcej. Na policję nie poszłam, bo to już się tyle ciągnęło, że to głowa mała. Zwłaszcza, że sprawę wymiany trudniej rozwiązać niż zwykłej sprzedaży, dlatego dałam za wygraną. Ale uśmiałam się przy tym wszystkim setnie, szkoda, że pozbyłam się fajnego czapraka (trzeba go było zostawić, myślałam ostatnio o kupnie jakiejś małej ujeżdżeniówki - byłby idealny :P).
nie ważne są już dowody nadania jest siodło wiec nie będę drążyć tematu.. mam jednego konia i 4 siodła.. nie będę miała co z tym zrobić ale pewnie je naprawie i może ktoś ze znajomych odkupi i będę miała spokój🙂
Wszystko ok pod względem tego, że nie miałam nadania itd, ale nie zastanawia was to, że do tej samej osoby wysłałam wcześniej siodło inne i doszło normalnie natomiast to dwa razy wspaniale wróciło?Nie chce tutaj obwiniać Doker,ale mijały równo po dwa tyg jak siodło wróciło 1 i 2 razem, a z tego co wiem tyle czasu rzeczy są przetrzymywane na poczcie. Za 1 razem myślałam, że adres był zły-siodło wysyłała osoba trzecia, ale drugim razem to już dziwne. Zapewne sprawy by nie było gdyby nie mój brak dopilnowania dokumentów. Prócz tego, że wyszłam na oszustkę to jeszcze 3 razy zapłaciłam za wysyłkę żyć nie umierać...😉 Wysyłałam tez siodło ujeżdżeniowe jakiś rok temu i też dotarło bez problemu-do jakiejś użytkowniczki z forum-i nie są to jedyne sprzedane czy kupione przeze mnie rzeczy, owszem nie wszystkie transakcje były takiej jak powinny, ale to chyba nie czyni człowieka od razu złodziejem, chociaż według niektórych osób tak. Nie chce się oczyszczać z zarzutów, bo do pewnego stopnia były słuszne(moje lenistwo i zapewne nie fair podejście), ale zanim stado otworzy paszcze powinno się trochę zastanowić.
zanim stado otworzy paszcze powinno się trochę zastanowić.
Użytkownicy forum próbują właśnie nie być "stadem" tylko w jakimś sensie społecznoscią. Co prawda specyficzną, ale jednak. Temu służą wątki "uczciwi" i "nieuczciwi".
I każdy sam wystawia sobie tu laurkę. Również sposobem reakcji na zarzuty ze strony społeczności.
na poczcie pytalam kilka razy 🙂 pracuje tam moja znajoma i zawsze informuje mnie o paczkach z reszta transakcje robie dzien dnia nawet pytalam czy nie ma paczki do mnie wiele razy mowili ze nie, ale zebym sie nie martwila bo nic na poczcie nie ginie wiec nawet nie probuj incognito szukac we mnie winnej!
użytkowniczka blankowe, niekoniecznie "nieuczciwa", bezproblemowy, łatwy, przyjemny kontakt. jednakże bardzo duży minus za nie wypranie podkładki. skąd wiadomo, że plamy, które są na podkładce zejdą.. ech Boże, tego nie powinno być.
wielki apel do następnych: tak jak napisałam blankowe, to nie jest sklep, nie jest to też koncert życzeń ale naprawdę bym się na waszym miejscu wstydziła, żeby innym wysyłać brudne rzeczy.
incognito, powinnaś też zapłacić za nieodebranie paczek przez Doker 😎
Dokładnie. Jeżeli wracają przesyłki polecone nieodebrane, to się płaci ponowną "wysyłkę" jakby u listonosza/paczkowego, czy jak go zwą. Więc myślę, że tłumaczenia incognito, o "rzekomych" nadaniach stanowczo mijają się z prawdą.