gracja tak sie sklada ze to moje siodło hahaha moge polecic z czystym sercem wymienne łeki mozna doczepiac cobie klocki kolanowe smiesznie ze zosało wywołane haha miałam na mysli tego winteca na poczatku strony
ten romanus też całkiem niezły tylko musisz wiedzieć, ze stubbeny trzeba lubić i się do nich przyzwyczaić bo w większości mają dosyć twarde siedziska..
Dokładnie. A tak jeszcze na temat tanich pfiffów - nie można się spodziewać cudów po siodle za niecałe 600zł w zestawie z osprzętem. Jakby tak podliczyć, to ile jest tak naprawdę warte takie siodło..? Tak +/- Popręg - z 50zł Strzemiona - myślę, że też coś ok. 50zł Puśliska - jw. 50zł Ogłowie - ok. 75zł Pokrowiec - ok. 30zł Czaprak - ok. 40zł = 295zł ~ 300zł Więc wiele nie można oczekiwac po siodle za 300zł... Dlatego wg mnie lepiej już uzbierać więcej $$ i kupić coś porządniejszego, a nie szukać taniochy w zestawie, z zagadką czy się rozpanie za miesiąc czy nie... 😉
Raven byłam w tej samej sytuacji co Ty. Koleżanka która ze mną współdzierżawiła konia pewnego dnia zabrała sprzęt i zrezygnowała z "zabawy". Zostałam z czaprakiem, kantarem i derką . Musiałam coś na "już" kupić i padło na pffifa tego najtańszego. Miałam więcej szczęścia niż rozumu, bo siodło pięknie wpasowało się w grzbiet konia [sprawdzali to ludzie którzy się znają lepiej ode mnie] . Używałam go rok, było na mnie za duże ale dawało mi jakieś dziwne poczucie bezpieczeństwa, tam mi się strasznie głęboko siedziało, co prawda wymuszało pochylanie się do przodu ale jakoś mi przypasowało. Jakościowo to nie przetarło mi się, puśliska się rozchodziły [jezu ile ja się naszarpałam żeby długość strzemion ustawić], nic mi nie popękało, a przeżyło i deszcz i śnieg i upały. Może trafiłam na jakiś wyjątkowy egzemplarz? 🙂
ninevet no to miałaś szczęście... A to też było Beauty? A ja w tym moim jakoś specjalnie często nie jeździłam, bo nie leżało za dobrze na koniu i jeździłam w siodle koleżanki. A ono wisiało sobie parę miesięcy, czasami je brałam na inne konie. Więc pewnie długo by nie pożyło gdybym jeździła w nim codziennie... Na szczęście udało mi się je sprzedać...
heh gracja, niedawno sprzedałam winteca dresazowego za 800 zł kompletnego... mega wygodne siodło, pasowało mi na dwa konie / jeden mały i gruby a drugi był wiekszy i bardziej wykłębiony. Na obu koniach było ok. Również szczerze polecam... 😉
wracając jeszcze do winteca, mają możliwość wymiany łęku i dopasowania do konia, jak zmierzyć to na koniu aby wiedzieć z jakim łękiem siodło będzie ok?
Siodło nie należy do bardzo wygodnych, ale da się jeździć. Jest dość wytrzymałe, skóra też nawet fajna. Bardzo starło się jednak wzdłuż puślisk i zniszczyły się przystuły. Bardzo tego siodła nie lubiłam, bo nie pasowało mi pod tyłek, ale jakbym miała jeszcze raz 500zl i tydzień na kupienie siodła to pewnie bym je wybrała 🤣
Teli ja mam to siodlo i powiem ci ze moge je pochwalic jak w siodlach stajennych latam to w tym jestem przyklejona 😀 bardzo wygodne choc troszke twarde wiec fajne oczywiscie niektore osoby tez narzekaja ja raczej nie mam zamiar kupic siodlo z tych lepszych dorzszych ale z tym szkoda mi sie rostac wiec nie kupuje a mam to siodlo juz 2 lata ponad i nic sie z nim nie dzieje po smarowaniu roznymi masidlam do skory skora zrobila sie miekka 🙂 i jest bardzo dobre 😉
Już ktoś tu wspominał /taka uwaga ogólna/ -że nam się poprostu zmieniła perspektywa . Taki phi!pifff -byłby z 20 lat temu szczytem marzeń. Pamiętam jak nam w klubie kupili dla tzw."kadry"tzw."olimpijki" -oj,ile było radości. A to były zwykłe ciężkie siodła - no nic na dzisiejsze wymagania-niezwykłego.
Tania zgadza sie , ale wielu z tych, którzy jeżdżą już w bardzo dobrych siodłach przerabiali te gorsze i mogą cos na ich temat powiedzieć, nie porównując oczywiście do tych z "górnej półki" bo to nie o to chodzi. Opinia typu " zaczynałam od tego siodła i miło go wspominam" lub wręcz przeciwnie może wiele pomóc komuś kto chce kupić siodło do 1000zł.