Ja mam własny pomysł na to, pałeczkę ropy błękitnej w prawym uchu. Zaleczoną. Bomba zegarowa jak dla mnie, gdy ktoś każe mi zamoczyć uszy w zimnej wodzie... Jaki jest Twój pomysł? 😀iabeł:
edit. II semestry basenu. 30 godzin. A minęły dopiero dwie 🙁
Oj tam, a ja w sumie trochę nawet żałuję, że na swoim wf trafiłam na salę a nie na basen bo wodę uwielbiam, a jakoś czasu mało ostatni na pływanie. Miałam nie chodzić na ten wf bo w sumie ocenę mam przepisaną ale chyb jesli tylko nie będę miała nic ważniejszego nie odpuszczę bo ruchu nigdy za dużo🙂😉
Mam pytanie do osób z wety z Lublina, orientujecie się jak wygląda sprawa z kołami naukowymi? Niekoniecznie już teraz ale docelowo chciałabym cos podziałać w tym kierunku, a na stronie niewiele informacji. Wypisanych jest co prawda kilka sekcji ale nic więcej o działalności itd. Kto w ogóle koło prowadzi i do kogo powinnam się zgłosić po jakieś dokładniejsze informacje? Działałam sporo na mojej polibudzie w kole, mam nawet kilka prac publikowanych w czasopismach głównie na temat analizy obrazu w medycynie i z biomechaniki. Teraz skoro już tą wetę studiuję to chętnie bym to połączyła🙂
Ja to też mam przeboje z wfem. Dzisiaj się dowiedziałąm, że już nie mogę zaliczyć i mam iść do rektora. Szkoda, że jakoś angielski mogłam zaliczyć i nie musiałam iść do rektora. No ale przecież wf jest najważniejszym przedmiotem na świecie i nieważne jest to, że pierwszy semestr miałam zaliczony na 4 (mówiła, że cały rok się liczy) i już mogła mi wpisać tą marną tróję. Ale nie, muszę iść załatwiać wf u rektora. 😵
Magdzior, ja planuję dołączyć do koła chirurgii urazowej i medycyny ratunkowej. Jak mnie nie będą chcieli to internistycznego. 😉 Trzeba pytać na konkretnej katedrze (przynajmniej u nas) bo informacji też nie mamy za wiele 😁
galopadano właśnie bo jakieś takie te informacje na stronie nieuaktualniane i tyle sekcji wymienionych a ciekawa jestem czy chociaż jedna z nich działa jakoś prężnie. Ja narazie jakoś super sprecyzowana nie jestem bo trochę za wcześnie na wielkie planowanie, ale jeśli już to pewnie będę uderzała do sekcji hipiatrycznej lub biochemicznej bo też zajmują się głównie końmi. Fajna sprawa😉 Mnie w ogóle zawsze naukowa działalność kręciła🙂
Mój facet z farmy to dementor :P On chyba uwielbia, kiedy student, którego pyta boi się go. Dopiero raz miałam okazję u niego odpowiadać i podejrzewam, że byłby zdolny tak mi namieszać, że odpowiedzi na pytanie jak się nazywam nie byłabym w 100% pewna. Także w tym semestrze farma będzie tragiczna, dobrze, że to ostatni semestr - o ile będę dopuszczona do egzaminu i go jakimś cudem zdam :P I uwielbiam pediatrię, szkoda tylko, że przez patomorfę, farmę i genetykę nie mam zbyt dużo czasu, żeby się nad tym skupić. Interna też spoko, ale opukiwanie to dla mnie nadal czarna magia. Pocieszam się tylko tym, że w sumie większość osób ma problem z usłyszeniem różnić w wypukach. Także jakoś powoli się tego nauczę.
Interbeta, ja na pediatrii jestem wykończona psychicznie. Nie znoszę być na tym oddziale, bo nie lubię dzieci. akceptuje wiek +15, więc tyle dobrego, że jestem na kardiologii dziecięcej i bywają tam sporo nastolatków. Za to moja kolezanka z jeszcze większą niechęcią do dzieci trafiła na neonato 😂
nopebow Powodzenia ! Tylko nie daj się stresowi, że to pierwsze koło 🙂 Ty jesteś wet/lek ?
No fakt, jak się niezbyt przepada za dziećmi może być ciężko, szczególnie jak się trafi na mega "płaczącą" salę. A i bywa nieprzyjemnie, gdy matki są dziwne... Koleżanki z grupy niżej opowiadały, jak je asystentka zostawiła do przeprowadzenia wywiadu, a później jak wróciła to matka dziecka zaczęła do asystentki gadać, kto wg niej z tej grupy nadaje się na lekarza, a kto nie 🤔 I to tak całkiem na serio. Po zadaniu jej kilku pytań - a to może był ich 2 przeprowadzany wywiad w życiu.
I mój ulubiony tekst "A bo pani/panie doktorze ja wyczytałam w internecie że [.....]" A asystent oczy w górę i cierpliwie słucha xD
Interbeta, ja na drugich zajęciach (całych) przepisywalam o co pytać i co sprawdzac w wywiadzie i fizykalnym a na trzecich cw. wprowadziła nas do sali, powiedziała: tu macie pacjentkę, proszę zebrać wywiad i przeprowadzić całe badanie fizykalne 😂 Dzień pozniej na internie uczyliśmy się zbierać sam wywiad i cwiczylismy na pacjentach. Dopiero na ten tydzien mamy badanie skóry, głowy i szyi. TO WCALE NIE JEST TAKIE PROSTE 😁
Uf, zdałam. Niestety tylko na 3.5, a chciałam na 4, ale strasznie się stresowałam. Prowadząca dobrze wiedziała czego nie wiem i drążyła, drążyła, drążyła, ale że byłam w miarę dobrze przygotowana to nie udało się jej mnie zagiąć, choć dostałam dwie kości, których nie chciałam szczególnie. Mogło być lepiej, ale pocieszam się, że osoby dobrze przygotowane nie pozdawały przez jakieś pierdoły. Najważniejsze że mam już to za sobą. 😀
Czy ktoś z Was korzysta z "Anatomii człowieka Repetytorium" Ryszarda Aleksandrowicza? Dotychczas uczyłam się z Bochanka z tomu I, ale w nim są tylko kości i mięśnie a potrzebuję czegoś żeby uczyć się całej reszty 😁. Potrzebuję czegoś takiego właśnie jak Bochenek- opis jakiejś struktury- coś w roli podręcznika, jej polska i łacińska nazwa, wtedy wzrokowo uczę się już z łacińskiego Sobotty. Niby powinna spełnić moje wymagania, ale trochę licho kupować nie wiedząc co 😁.
Na fizjoterapii mamy bardziej lajtową anatomię, a szkoda kasy (i miejsca w szafie) na te cegły 😀iabeł:. Nawet nie mamy wymaganych, Bochenek tom I i Sobotta I i II. Zaryzykuję to Repetytorium, mamy je w literaturze obowiązkowej, mam nadzieję, że to nie będzie za mało... Chyba, że ktoś dysponuje PDF'ami pięciu Bochenków, wtedy chętnie bym przygarnęła. :kwiatek:
Pituchowa chyba za mało, przynajmniej nam asystent mówił, że "ewentualnie". W literaturze nie mamy. No nic, trzeba kupić pierwszą książkę, luksus PDFów się skończył 😁
U nas tak to wygląda- Literatura dla Studentów Wydziału Nauk o Zdrowiu, kierunek fizjoterapia:
Literatura obowiązkowa: 1) Bochenek A., Reicher M. Anatomia człowieka t. 1; Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2002, wyd.XI 2) Aleksandrowicz R., Ciszek B., Krasucki K. Anatomia człowieka (Repetytorium), Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2014, wyd. I 3) Sobotta J. Atlas anatomii człowieka t. 1-2; Urban&Partner, Wrocław 2006, wyd. III 4) Yokochi Ch., Rohen J. W., Weinreb E. L. Fotograficzny atlas anatomii człowieka, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2004, wyd. I 5) Netter F. Atlas Anatomii Człowieka; wyd. Urban&Partner, Wrocław 2011, wyd. III
Literatura uzupełniająca: 1) Fix J.D. Neuroanatomia (NMS); wyd. Urban & Partner, Wrocław 1997 2) Gołąb B. Anatomia czynnościowa ośrodkowego układu nerwowego, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2004, wyd. V 3) Gołąb B. Anatomia czynnościowa obwodowego układu nerwowego, wyd. Czelej, Lublin 1998, wyd. I 4) Sylwanowicz W. Wskazówki do ćwiczeń prosektoryjnych; PZWL, Warszawa 5) Schumacher G.H. Anatomia topograficzna człowieka, wyd. Volumed, Wrocław 1994, wyd. I 6) Schunke M. Schulte E. Schumacher U. Voll M. Wesker K. PROMETEUSZ Atlas anatomii człowieka Tom 1-3 (komplet), Wyd. MedPharm, Wrocław 2009, wyd. 1 7) Wim Jorritsma Anatomia na Ŝywym człowieku; Urban&Partner, Wrocław 2004, wyd. I 8) Woźniak W. Anatomia Człowieka, wyd. Urban&Partner, Wrocław 2003, wyd. II
Raczej tej anatomii to my mega trudnej nie mamy, skoro ja na lajcie ogarniam 😉... Chociaż może nie będę zapeszać przed pierwszym kolokwium 😁...
Naturalsi, wiesz różnie to bywa, ja miałam na leku wpisanego Bochenka, a na oczy nigdy nie widziałam. Może popytaj się wyzszego rocznika, czy rzeczywiście wymagają Bochenka, bo wg mnie to za dużo na fizjoterapie.
Zobaczymy po pierwszym kole, mi się akurat tego Bochenka bardzo dobrze czyta z mięśni i kości (tom I), do wejściówki też się z niego uczyłam i zaliczyłam najlepiej z grupy wraz z jedną dziewczyną, więc póki co... sprawdza się 😉. Wiadomo- nie muszę z niego umieć wszystkiego (to bardzo pokrzepiające patrząc na jego objętość :hihi🙂, ale mniej więcej wyczułam już czego ode mnie wymagają i pod tym kątem się uczę z tej książki. Potem wzrokowo randkuję z Sobottą, nasze romantyczne wieczory, kiedy wzajemnie się na siebie patrzymy 😁 😁 😁 Anatomia to jedyne, co mnie kręci na tych studiach. 😍
też tak mówiłam w pażdzierniku, a potem przyszła głowa i neuro 😂
Dzisiaj po raz kolejny pokochałam ujemne punkty na wejściówkach z fizjo 😜 już wolałabym pisać 20 otwartych niż te zamknięte. Do tego moja uczelnia zrobiła nam super "długi weekend" z 11 listopada - 8 listopada w sobotę kolokwium z fizjo a w poniedziałek 10-tego normalnie zajęcia, żyć nie umierać 😵
ten szop nawet jak leniwiec wygląda 😀 już na III roku macie pediatrię i resztę? Jakie wogóle macie przedmioty? Nie chcę zapeszać, ale mam takie luzy, że aż mi się odechciewa uczyć 😁 nakładające się terminy jednak mobilizują do działania
Rul, w sumie najbardziej mnie boli, że zabierają nam ciągle weekendy, w tym roku mam przynajmniej 10 kół w soboty, jak nie więcej 🙄 a studia dzienne jak coś, i super mam weekend jak w piątek się uczę do koła, w sobotę koło np 14-16 a w niedzięle to już na poniedziałek trzeba kuć :/
Rul, mam aktualnie farmakologię, patomorfologię (kończę w tej sesji), genetykę, internę, praktykę, anatomię radiologiczną i chirurgiczną, medycynę ratunkową i najważniejszą z nauk - zdrowie publiczne (dalej nie mam pojęcia po co jest ten przedmiot 😁 )
Interbeta, opukiwanie nie jst takie złe. Ja do końca studiów nie byłam w stanie dobrze puknąć. Potem praca mnie zmusiła do nauczenia się, zaparłam się i teraz to dla mnie żadna trudność. Trzeba tylko mieć dokkładnie przyłożoną jedną ręką, a w drugiej mieć odpowiedni kąt natarcia palca na kość. I uważać, żeby nie zrobić sobie dziury paznokciem po kilku pukach 😉 U mnie sekretem było właśnie mocne przyłożenie ręki do ciała
A pediatria to dla mnie koszmar do teraz! Dzieci do lat 5 mogłyby nie istnieć. Nie potrafię ich osłuchać jak się zaczynają drzeć, a matki nie umieją uspokoić.
Ja w nie nie wierzę 😉 Miałam ostatnio pacjenta z odmą. W warunkach pogotowianych opukiwanie słabo działa, bo mi się odma wcale nie wypukała... Może się rozwinęła już w szpitalu, bo oni rozpoznali też dopiero po RTG... Ale mam teraz mieszane uczucia 🙂