Horsiaa a ty juz skonczylas wete w Lublinie, a jak nie to który rok?
Ja zaczęlam teraz lekko nie będzie, ale nadal mi się podoba. Zastanawiam się czy warto nabyć atlas anatomii Koniga. Chciałabym coś mieć z tego co przeglądałam fragmenty dość fajnie wydje się być napisany i zdjęcia są kości a nie rysunki. Mam wypożyczone Popesko ale jakoś mniej do mnie przemawia.
galopada przepraszam, ale wstyd! rzaglądam tu trochę od przypadku i nie zauważyłam Twojego posta. 😡 pewnie, że chętnie się spotkam z Tobą i z Druu. Ja w Lublinie to poniedziałek-czwartek jestem bo w piątek tuż po moim jedynym wykładzie wybywam do konia jedyne 350 km🙂
Horsiaa no to już z górki, faaajnie🙂
Rul a znalazłaś gdzieś w pdfie całość? Bo ja mam jakieś 160 pierwszych stron i na ich podstawie właśnie stwierdzam, że dobrze mi się z tego uczy, fajnie się czyta i chyba wolę własnie w atlas zainwestować niż np w kości jak część ludzi na roku. No ale zobaczę jeszcze.
Magdzior, ahh... chciałabym żeby było z górki. Zrobili nam 2 dni przed stażami takie problematyczne zmiany. Wychodzą coraz to nowe absurdalne rzeczy, które utrudniają nam życie. Nie mogę się doczekać, aż nie będę musiała mieć z tą uczelnią już nic do czynienia.
Sisisa no ja na matmie i fizyce siedzę i zastanawiam się, co ja robię na uczelni technicznej skoro jedyne co wiem to jak przepisywać z tablicy (a i z tym czasem nie nadążam 😉). generalnie cały czas mam też wrażenie, że ogólnie te wszystkie "mankamenty" polibudy by mi nie przeszkadzały i byłabym w stanie się spiąć i nadrobić braki po podstawowej matmie 😉 gdyby reszta przedmiotów mnie chociaż trochę ciekawiła, bo, póki co, poza chemią jest słabo. noo ale tak to już chyba jest jak jest się skończoną kretynką i zamiast przysiąść do książek przed maturą ogląda się serial za serialem i w efekcie o wymarzonym kierunku studiów można zapomnieć...
Magdzior, ahh... chciałabym żeby było z górki. Zrobili nam 2 dni przed stażami takie problematyczne zmiany. Wychodzą coraz to nowe absurdalne rzeczy, które utrudniają nam życie. Nie mogę się doczekać, aż nie będę musiała mieć z tą uczelnią już nic do czynienia.
Widze, że wszedzie to samo 😉 Jakbym siebie słyszała.
Magdzior, ja nie używałam Popeski tylko właśnie Koniga, kupiłam jako jedną z nielicznych książek i super sie z niej uczyło, do tej pory ją mam, nie sprzedawałam jako jedynej. Teraz chyba chciałabym kupić Cytologie psów i kotów oraz Stany nagłe małych zwierząt (ale nigdzie nie moge znaleźc tej książki...), bo szkoda mi kasy na książki potrzebne na uczelnie 😉 Wszystko zawsze wypożyczam. Na V roku już wiem, co będzie mi bardziej potrzebne w przyszłości, więc inwestuję dopiero teraz 😉 Kości tez miałam, tzn czaszkę, ktoś miał inną czaszkę, spotykaliśmy się w kilka osób i się uczyliśmy razem 🙂 Przy okazji dobrze się poznawało ludzi w ten sposób.
CricetidaeI też tak chyba zrobię, część kseruję, część wypożyczam, ale jednak ta anatomia przez 2 lata praktycznie będzie, a i potem pewnie może być potrzeba wrócić do tego więc dobrze w jednym miejscu mieć.
Wiecie jak to jest z przenoszeniem się do innego miasta? Skladam tam papiery jakbym chciała się dostać na pierwsz rok? idę wtedy od razu na drugi czy na pierwszy? 😀
Czy tylko ja mam tak, że nie lubię się uczyć z książki na komputerze? Najchętniej wszystko bym drukowała 😀.
Też tak mam - najcześciej drukuję albo kupuję książki (wypożyczać nie lubię, bo panicznie boję się, że przez przypadek któraś się zniszczy lub zaleje i zapłacę karę), nawet jeśli mam do przeczytania tylko kilka stron lub jeden rozdział. Z komputera nie umiem się uczyć, bo szybko się rozkojarzam, zaraz sprawdzam fejsa albo forum, a poza tym brakuje mi zaznaczania fragmentów i dopisywania komentarzy.
Wiecie jak to jest z przenoszeniem się do innego miasta? Skladam tam papiery jakbym chciała się dostać na pierwsz rok? idę wtedy od razu na drugi czy na pierwszy? 😀
U nas jest chłopak, który doszedł na drugim roku, mogę go zapytać jakie musiał spełnić warunki. Co prawda on się przenosił w ramach tego samego miasta, ale może w skali kraju jest podobnie.
ja jestem chora jak mam się uczyć z e-booka. Nie jestem w stanie czytac ani na komputerze, ani na tablecie. Większość książek mam wydrukowanych albo wypożyczonych z bibliotek. 😉
Ja tam po latach zbierania makulatury jednak doceniam to małe urządzenie 😉 Książki kupuję jeśli wiem, że mogą mi się przydać w przyszłości, a nie tylko na jeden rok.
Ja teraz też jadę tylko na tablecie i kupuję/kseruję jedynie książki, które mogą się jeszcze kiedyś przydać. Moje plecy wolą lekki tablet niż stertę książek czy kserówek w torbie/plecaku. 😉
Dziś polazłam na wykład ze znakowania cząstek biologicznych i bardzo elegancko wychodzą braki w znajomości biologii molekularnej po SGGW (nie mieliśmy nawet takiego przedmiotu 🤔wirek🙂. Za to na ćwiczeniach z metod statystycznych zaprzyjaźniam się ze statistic-ą i nawet mi się ten program podoba 😉(i oby tak zostało! 😉). Swoją drogą jestem załamana poziomem niektórych osób w grupie jeśli chodzi o obsługę excela... serio, nie wiedziałam że policzenie sumy/średniej itp. jest czymś awykonalnym dla pewnych jednostek 🙄
Swoją drogą jestem załamana poziomem niektórych osób w grupie jeśli chodzi o obsługę excela... serio, nie wiedziałam że policzenie sumy/średniej itp. jest czymś awykonalnym dla pewnych jednostek 🙄
Haha ja przerabiałam miliony razy tego excela, chyba na każdym poziomie edukacji ( w tym na studiach również). Było to na 1 roku i już z tego nie pamiętam totalnie nic, bo zwyczajnie nie używam tej wiedzy. Teraz zrobienie jakiejś tam tabeli w tym excelu zajęłoby mi chyba godzinę. 😁
Dwa tygodnie w szkole policyjnej i już mam dość 😀iabeł: Dzisiaj cały blok ćwiczeń, wiem, że z Bezpieczeństwa społeczności lokalnych nawet nie mam co liczyć na zdanie. Zdanie tego abstrakcyjnego przedmiotu mija się chyba z rzeczywistością. Oczywiście nie przez sam przedmiot, a ambitnego wykładowcę. W reszcie szkoły i w samym Szczytnie jestem zakochana 😍 Do tego w mieszkaniu mam super dziewczyny. Mam nadzieję, że razem zostaniemy tu chociaż do końca licencjatu, a potem się zobaczy. Ja to bym poszła w stronę kryminalistyki, ale pewnie za trzy lata się okaże co będę robić.
Co do książek, WSPol niestety zabrania jakiegokolwiek kopiowania, kserowania itp. Na szczęście nikt Nam w lapki nie zagląda, więc kilka książek w formacie pdf też mam do domowego użytku. Ale jednak co papier to papier, i do tego ten zapach książki 😍 więc bibliotekę czasami odwiedzam. Na zajęcia wolę nosić lapka i trochę kartek do segregatorów niż stado książek i zeszytów. Kręgosłup i biodro już i tak podziękowały mi za te ostatnie 12 lat noszenia wszystkiego.
Kiedyś też wszystko drukowałam, kserowałam. Ale teraz kiedy w sumie przypadkiem dostałam tablet w prezencie, głupio mi tak trochę było z góry go skreślić :P I po czasie mogę powiedzieć, że jestem mega zadowolona. Podstawowe książki kupuję, wypożyczam, jakieś tam materiały papierowe też mam, ale jednak skrypty, do których rzadziej zaglądam, prezentacje jakie dostajemy itp. mam na tablecie. I super wygodnie się z tego uczy czy powtarza, szczególnie, że nie mam na nim internetu, więc nic nie rozprasza xD
Dzisiaj dali wyniki rekrutacji o stypendium. Głupia byłam, że składałam, bo bez osiągnięć artystycznych/sportowych/naukowych trzeba było mieć coś w okolicach 4,60 - 4,80. A ludzi mieli średnie po 5,0 z całego roku (!) I tak jakoś mnie te wyniki trochę zdołowały, nie wiem czego... Może ja za głupia jestem na te studia :P
No cóż ja też już niestety zaczęłam kolejny rok na tej jakże mej ukochanej uczelni. Zaś jednak jestem zadowolona ponieważ udało mi się po raz pierwszy uzyskać stypendium rektora. Na czwartym roku dopiero 🤔wirek: