Forum towarzyskie »

Sesja/Studia i t d ;)

Re-voltowe kciuki zadziałały i... wyszłam z 4!
Gratuluję wszystkim, którzy dzisiaj coś pozaliczali! Od razu motywuje to człowieka do nauki, taka grupa wsparcia 😉

breakawayy, nie lubisz swojego laptopa?
Wyszłam na 4 z matmy  😅
Teraz tylko zdać egzaminy i poprawke z finansów 😀. Będą 3 ciężkie tygodnie :/
fin ale dlaczego mam go nie lubić? 😉
Bo trzymasz go na kocu 😉 ja już raz tak załatwiłam komputer, teraz mimo naprawy i kontroli się przegrzewa i od tamtej pory mam lekką obsesję na punkcie trzymania laptopów wyłącznie na twardym.

Macie jakieś metody na zapamiętywanie teorii? Wkuwacie, zapamietujecie skojarzeniami, formułkami, czy jak?
Spoko spoko, leżał tak tylko na czas robienia zdjęcia 😉. Zawsze trzymam go tak, żeby powietrze mogło sobie swobodnie wypływać i żeby się nie nagrzewał 😉

edit: ja teorię na skojarzenia 😉 często sobie coś 'obrazuję', jeżeli jest taka możliwość 😉 ale ja jestem wzrokowcem, dlatego tak mi zdecydowanie łatwiej 😉
Zapowiada się długa noc z Regulaminem Działań Wojsk Lądowych.. (czyli kolejny egzamin z fakultetu  😵 ).
Mi też re-voltowe kciuki pomogły 😉 Zdałam wczoraj mikroby, na marne 3,5 ale zdane xD I mam ferie. Już nie miałam siły uczyć się na więcej po tym maratonie nauki rozpoczętym 16 stycznia.
I wczoraj mi facet z informatyki strachu napędził. Nie chodziłam na ten przedmiot, bo mi mieli przepisać z farmacji, gdzie byłam rok. No i dałam indeks koleżance, żeby później ze wszystkimi kartami egzaminacyjnymi zaniosła i pojechałam do siostry zadowolona. A tutaj dzwoni inna koleżanka, że facet z infy nie mam mojego indeksu i czeka na niego, bo chce zobaczyć jaką mam ocenę i sobie ksero zrobić. Dobrze, że koleżanka nie miała planów na wieczór i kolo 18 jechała na katedrę indeks pokazać.
Chociaż i tak facet okazał się niesłowny, po na 1 zajęciach umawialiśmy się, że indeks mu się z kartami zaniesie.  😵
Przyszłam się pożalić  🙁 Planowałam od czwartkowego wieczoru siedzieć nad fizjo. Wróciłam z egzaminu z biochemii padnięta i na dodatek z gorączką. Wczoraj się czułam tragicznie i nic praktycznie nie zrobiłam oprócz mięśni i hormonów. Dzisiaj mam depresję, że nie zdążę do wtorku przez to, że straciłam 1,5 dnia na chorowanie.  😕 😕
Czy jest tu ktokolwiek, kto ma pojęcie o marketingu? Mam takie pytanie: "Czynniki wewnętrzne działania podmiotu gospodarczego – ich znaczenie w działalności rynkowej." i niestety nic nie mogę znaleźć ani w książce ani w internecie. Ratunku  🙁
Jak mi się dzisiaj nie chce! A w poniedziałek mam II termin z matmy, a po nim mogę mieć wolne prawie 2 tygodnie...
Ja chyba jednak nie będę mieć tak łatwo z tą biochemią, bo podobno ,,tylko kilka pytań się powtarza" a z kolei inni twierdzą, że wszystko jest to samo. Weź tu człowieku bądź mądry.  🤔wirek:
Dopiero teraz zaczynam dochodzić do siebie po zeszłym tygodniu. Odespałam kilkanaście godzin, a dalej mnie głowa boli.  😵
No nie wierzę. Brakło mi do zdania biochemii 2 punktów... a tyle się uczyłam.  😕 Teraz mi brakuje tylko żebym nie zdała fizjologii (bo poświęciłam cały czas na biochemię). Poprawka z tego gówna w moje urodziny. Wspaniale.
galopada_ jak Ty nie zdałaś, to ja wolę nie myśleć o tym jak ja wypadnę  🤔
galopada_, dasz radę! Trzymam mocno kciuki  😉 Mnie też choroba rozkłada. I przez to nauka nie idzie tak jak planowałam i zakładałam. A poniedziałek już pojutrze  🤔

Zostały mi jeszcze 2 egzaminy...no co tu dużo mówić kobyły. Przeraża mnie fakt, że na prawo rzymskie mam tylko tydzień  😵 Już wolę nie myśleć o ewentualnych poprawkach.
Rozłożyło mnie kompletnie... Mam nadzieję, że mimo tego uda mi się nauczyć cokolwiek z fizyki na wtorkowy egzamin. Masakra.
Carmen, najlepsze wykłady prawa rzymskiego na świecie!
http://vimeo.com/10979951

ja też kompletnie chora =/
Siedzi ktoś dziś? Ja właśnie robię sobie kolejną kawę i walczę dalej.
Ja  😉 Myślałam, że będę miała więcej luzu, bo dostałam opracowane pytania na egzamin z 3 różnych źródeł.. niestety okazało się, że wszystkie wyglądają jakby robiła je moja 10-letnia siostra czerpiąc wiedzę jedynie ze swojej głowy  😉 Np. definicja klienta potencjalnego: "klient potencjalny to osoba, która spełnia już jakieś warunki by nazywać ją klientem potencjalnym"  😵 No to siedzę i opracowuję wszystko sama..  🙄 😉
smarcik, klient potencjalny - osoba, która potencjalnie może być klientem. Co wygrałam? 😀
Nie wyrobię. Idę spać. Jutro od rana będę siedzieć
smarcik grunt to sensowna definicja  😁

Ja cisnę wszystko od początku. Przerobiłam aminokwasy, białka i kwasy nukleinowe. Obejrzałam filmik o replikacji, zabieram się za transkrypcję  😎
Ja dziś 'wolne' bo poniedziałkowy egzamin mnie nie dotyczy 😀. Może w drugim terminie sie uda go napisać ... :c
A od jutra walczę z informatyką :/. Powodzenia dla tych, którzy nawet w niedziele muszą.. Ja za tydzień będę miałą to samo ;/
Wczoraj siedziałam niecałe 4 godziny, więc dzisiaj trzeba więcej. Za 2 godziny muszę wyjść na mecz mojego chłopaka, więc zaplanowany romantyczny wieczór przekładamy, bo ten czas spędzę z matmą.
Ja wczoraj za długo nie posiedziałam. Przerobiłam 2/7 działów. Dzisiaj je powtórzyłam i ogarnęłam trzeci - enzymy.
Robię przerwę na obiad + serial i jadę z metabolizmem  😜
A ja dzisiaj zaczynam dietetyke na czwartek. Dalej sie czuje beznadziejnie, ale lepiej niż w piątek, bo w końcu wylądowałam u lekarza... Zapalenie zatok, zapalenie gardła, oskrzela też zajęte... i skończyłam z antybiotykiem jednak. 🤔
Ludzie mnie rozwalają  😵
Napisał do mnie kolega ze studiów:
- opracowałaś pytania na Siły Zbrojne?
- nie, jestem zwolniona z egzaminu.
- o kurcze, to nikt pytań nie opracuje, dlatego właśnie mnie denerwuje ta grupa.

I ani przez chwile chłopak nie pomyślał, że mógłby sam sobie opracować pytania  😲
smarcik, ale jak to tak? zmęczył by się, przegrzał mózg  😂
No właśnie  😁 Jeszcze ktoś powinien za niego pójść na ten egzamin  😉
Ja właśnie przeżywam kryzys... Siedzę od godz 11 z przerwami i mózg odmawia posłuszeństwa  🤔 a czasu co raz mniej. Mam wrażenie, że nie zdążę  🙁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się