Sawicki jest świetnym podręcznikiem w porównaniu z 'histologią zwierząt', gdzie dosłownie co piąte zdanie zaczyna się od ,,badania za pomocą mikroskopu elektronowego wykazały, że...", a cała książka napisana jest tak nudnie, że trzeba dużo wysiłku włożyć, żeby myśli nie zaczęły uciekać na wszystkie strony :P
U nas na histo było od początku "uczcie się z Sawickiego" po czym na jednych zajęciach prowadzący powiedział coś, co było inaczej napisane w Sawickim, a jak go się zapytałam czy w podręczniku jest źle to odpowiedział, że "chyba musi go w końcu przeczytać jak tam takie głupoty piszą" 😵 😂 dobrze, że chociaż nie było takiego pytania na wejściówce 🤔
ja chciałam, ale nie mam książek, zostały w Katowicach, więc przyjemność będę miała dopiero w niedzielę. do tej pory czytanie odpowiedzi do jakichś postrzelonych pytań i opracowanie jednego tekstu 😅
śnią mi się prowadzący, ja się nie nadaję do studiowania 😜
miałam dziś zrobić sobie dzień wolnego, ale nauka mnie wciągnęła 😁 posiedzę do pierwszej, jutro cały dzień, a odpoczynku pewnie zachcę w niedzielę. Ech 😉
Rano się dowiedziałam, że mam 8 pkt. w kolokwium z fizyki, czyli w sumie mam ok. 18, a od 16 jest zaliczenie, więc nie piszę kombajna jak jakieś 70% ludzi z roku! 🥂 Dzisiaj troszkę posprzątam, pobiegam, siadam do matmy, do dziadka na urodziny i znów do matmy 🙂
A ja czuję taką wielką niemoc. 😵 Wszystko już jest w tym momencie nie takie straszne, wręcz wydaje się łatwe mimo ilości, tylko czeka mnie ostatnio bój z matematyka...brakuje mi coś motywacji.
Pojechałam do konia i w teren, żeby odrwagowac cały stres. Humor mi się poprawił, endorfiny uwolniły i się okazało, że Szanowny Don Ogro ma grudę :/ Nie wiem jak ja ogarnę przez ten tydzień codziennie być u konia i gnozje + sesja .. 😵
Część pytań się powtórzyła z zeszłych lat, parę wiedziałam, niestety jak zwykle test z różnymi kombinacjami odpowiedzi mnie denerwuje, bo zawsze jednej odpowiedzi pewna nie jestem. Oby jednak udało się wystrzelać ile trzeba na zaliczenie w pierwszym terminie, bo jak przyjdzie mi pisać w drugim to biofizykę napiszę dopiero 14.02...
subaru2009 zazdroszczę strasznie pobytu u konia, ja u mojego będę jeśli uda mi się zaliczyć to histo to dopiero w nadchodzący weekend, a jeśli się tfu tfu nie uda to w przyszły...
Mam jakąś dolinę edukacyjną. Odłożyłam sobie jakieś 2 rzeczy na później i teraz w przeciągu 2 tygodni mam 3 kartkówki ze statystyki, 3 z biofizyki, 3 sprawka z biofizyki, kolokwium z łapy, kartkówkę ze splotu ramiennego, kolokwium z biologii komórki, 2 kartkówki z histologii, kolokwium z histologii, kolokwium z chemii. Zero czasu żeby to wszystko ogarnąć a żeby się pouczyć do sesji to już w ogóle marzenie. Nie zalicze tego roku 😕
Ja chyba trochę przeceniłam trochę ilość materiału zgłaszając się na zerówkę. Uczę się od 2 dni od 8 rano do 24 przynajmniej na ten egz z fizjo, zrobiłam na bank więcej niż połowę, ale nie wiem, czy się wyrobię do wtorku... Już 3 koleżanki się wypisały z zerówki. I sama nie wiem już co robić. Tak bym chciała mieć to już 21 z głowy. A dodatkowo ludzie straszą, że jak się trafi na profesorkę czy "legende" katedry to małe szanse na zdanie, bo wszystko zależy od ich nastroju.