Jestem zalamana. Z genetyki mialam 23 pkt, zabraklo 1,5 zeby zaliczyc. Z zywienia zwierzat nie kumam czemu nie zaliczylam... Najgorsze, ze sie uczylam, a pozdawali ludzie, ktorzy mieli wszystko w du pie i polecieli na sciagach. W piatek poprawa genetyki, w poniedzialek zywienie. Bede jezdzic w ta i spowrotem do domu, bo zawody w przyszly weekend 👿
A ja miałam banalny egzamin z międzykulturowej. Za to pojutrze statystyka, tak jak kate szukam wymówki by sie nie uczyć, ale chyba czas do tego przysiąść, bo nie chce pisać drugiego terminu potem..
zastanawiam się, czy chałupy nie wysprzątać. Kto to widzał mieć nieporządek w czasie sesji 🙄
Branka, zawsze możemy podyskutować na temat munsztuka itp... 🤣 😉
Poniuś, może będziesz tą pierwszą w historii studentów mających wrzesień, która solidnie będzie się uczyła. Dzień w dzień. 😉 ja Ci drogi nie zastępuję, ucz się ucz. Wiesz jak to jest z nauką i kluczami?
No ja nawet szukałam przed chwilą jakiegoś kontrowersyjnego wątku na forum, żeby wszcząć jakąś zajmującą dyskusję 🤣 Ale pójde za głosem rozumu i wyłączę za chwile komputer 😎
haha, ja sobie wymyśliłam lepszy motyw. Robię sobie notatki na kompie, używając Wikipedii 😎, aby mieć to jutro przy sobie i powtórzyć.
najgorsze są te chromolone drzewka. Logika mnie przy nich zawodzi. Polska gramatyka jest jednak prostsza. Jeden z wykładowców, przyłapawszy nas na rysowaniu drzewek, rzucił dowcipem: "tylko uważajcie, żebyście na nich nie zawisły"
Ja jutro poprawiam kolosa z różnic indywidualnych, zabrakło mi 1 punktu do zaliczenia 🙄 Mam jeszcze do poprawy kolosa z rozwojówki, nie było mnie na terminie poprawy, nie mogłam, następne terminy dyżurów mam albo w środę tuż przed egzaminem ze społecznej albo w czwartek, podczas pogrzebu dziadka. Mam nadzieję, że facet zgodzi się, żebym przyszła poprawiać go na trzecim, ostatnim dyżurze, czyli tuż przed egzaminem - byłoby mi to bardzo na rękę 😎
A ja mam doła 🙁 Ten rok solidnie mnie wykończył. Mam trzy poprawki na wrzesień i jestem załamana 🤔 Proszę powiedzcie, że nie tylko ja mam tak dużo poprawek, czuję się jak ostatni głąb :/ Mam wrażenie, że jestem jedynym studentem na roku, który tak zawalił sprawę 🙁
Ola Uszy do góry 😉 Ja po tym semestrze czuję się jak gamoń, ale z drugiej strony jeszcze się chyba taki nie urodził któremu by wszystko w życiu wyszło 😉
Studia są ważne, ale na całe szczęście na nich się świat nie kończy 🙂
Poniuś, może będziesz tą pierwszą w historii studentów mających wrzesień, która solidnie będzie się uczyła. Dzień w dzień. 😉 ja Ci drogi nie zastępuję, ucz się ucz. Wiesz jak to jest z nauką i kluczami?
[/quote] pomijając dni zawodów;] hihi nie no dzień w dzień to raczej nie, ale na wrzesień mam zamiar być bardzo solidnie przygotowana, bo nie widzi mi się warunek z PK.
Ola, uszy do góry! 1 mam już napewno, 2 na 99% no a z trzecią to zobaczymy bo za 2 tyg egzamin a byłam na 1 wykładzie😉
ja właśnie wrocilam z ostatniego (osmy ?dziewiaty?dziesiaty?- nie wiem nie licze jusz) egzaminu! czy zdałam nie wiem-nie wazne! panowie, panie-WAKACJE !
u mnie sprawa wygląda tak , przedtermin z histo zdany ( u nas wcale nie jest powiedziane ze jak ktos ma termin zerwoy to na pewno zda :/) wszystkie pierdy ćwiczeniowe pozaliczane , w środe egzamin z anatomii prakyczny( szpilki) ..ciezko będzie ale jest szansa na zdanie , jak zdam to w poniedziałek teoria ..ale tu juz nie ma co się łudzić nawet. i na konec najlepsze czyli genetyka 6.07 😤 😤 niby kolowkium a wg pani prof Kosy jednak egzamin czyli ew wrzesień z tego moze byc lub co gorsza warunek ..........a najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze ta genetyka jest za 2 ECTS'y do diabła czyli tyle samo co np angielski ...porażka ....
Wy juz o poprawkach a mi sesja dopiero 22 czerwca sie zaczyna i kończy 2 lipca... Ale naszczęście poprawki mamy tydzień po sesji więc do połowy lipca jakby co wszystko z glowy 😉
Ja ewentualne poprawki mam do 20 lipca, a 11 wyjeżdzam, więc jak czegoś nie zdam to będzie fajnie 🤣 Też nie licze tych ECTSów - to ma jakieś znaczenie teraz? One nie mają się tylko zgadzać na koniec studiów?
a ja tam się cieszę że poprawki we wrześniu... teraz bym chyba nie dała rady! no ale zobaczymy ile ich będzie w ogóle... na razie próbuję się uczyć do pierwszego egzamu! i już mi się nie chce.. a przede mną wszystkich 5 w tym jeden złożony z 2 części-2 przedmiotów:/
TeliKoń to zwierzak. Animal. Rży i wierzga. Patrzy w dal. Konstanty Ildefons Gałczyński 15 czerwca 2009 22:29
W zeszłym tygodniu pykłam sześć zaliczeń. Dwa najgorsze, najcięższe przede mną. Jak zdam (jak ja o tym marzę!!!), to w lipcu szybko obrona. I mam w nosie, nie robię magisterki, nie mam już siły i chęci, przynajmniej nie w tej szkole! Amen.
Co do tych poprawek w lipcy, to ja bym sobie chyba w łeb strzeliła, gdybym miała się z tym wszystkim męczyć tyle czasu 🍴 Tak przynajmniej trochę się zregeneruję i wyciszę do września 😉
na UG nie było limitu poprawek, choć zazwyczaj nikt nie przekraczał 3.
pamiętaj, że na każdej uczelni panuje papierkologia. Pisz podania! do skutku, jak się za pierwszym razem na coś nie zgadzają, to walnij odwołanie. W końcu się zgadzają dla "świętego spokoju" 😉
Ja wolę poprawki od razu, póki coś pamietam, poza tym wtedy do końca września spokój, można pracować i nie przejmować się nauką 🙂 Ale mam nadzieję że wszystko zdam i będę mieć za tydzień już wakacje - póki co jutro statystyka, mam od rana powera, bo siedze i czytam 🙂
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy :kwiatek: :kwiatek: Ja chyba wolałabym mieć poprawki we wrześniu, a najpiękniejsze miesiące zostawić dla siebie. Najgorsze jest to, że już totalnie się wypaliłam i zamiast się uczyć, chodzę na imprezy. Wczoraj np. miałam iść tylko na dwa piwa i wrócić grzecznie do domu, a skończyło się na tym, że wypiłam morze piwa, wróciłam do domu o 3nad ranem i przepiłam cudze pieniądze. Jak rano zobaczyłam, że nawet na paczkę fajek nie mam to głowa zaczęła bolec mnie jeszcze bardziej. Ech tak to jest jak cały rok się nie imprezuje, siedzi się z nosem w książkach 🙄 Branka przekaż trochę swojej mocy 😜