remendada, Niestety wizja ciśnienia ze strony rodziców i niezdanego egzaminu jest silniejsza i wybrałam opracowanie notatek do końca. No nic mam dużo czas to posiedzę.
Jako, ze w dzień położyłam się na 3 godzinki to jakoś mi tak lepiej pracuje się w nocy 🤔wirek:
słuchajcie wczoraj zaczęłam wakacje 😅 😅 😅 jeszcze tylko powinnam jednego speca zaliczyć w piątek ale to już nie jest egzamin 🙂 powiem Wam że poziom tego wydziału z roku na rok dramatycznie spada, drugi raz mam 5,0 przy minimalnym wkładzie pracy. Chyba jeszcze trzeźwieję, wczoraj musiałam wypić, żeby ocenka się nie obraziła 😉 Trzymam kciuki za tych, którzy jeszcze walczą. :kwiatek:
[quote author=Jolaa 🙂 link=topic=518.msg629270#msg629270 date=1277186678] powiem Wam że poziom tego wydziału z roku na rok dramatycznie spada, drugi raz mam 5,0 przy minimalnym wkładzie pracy. [/quote]
Zgadzam się z tym w całej rozciągłości, wstyd sie przyznac ale do obrony (5) uczyłam się moze 4 godziny.
archeo dzięki! 🙂 ja się prawa pracy prawie w ogóle nie uczyłam, miałam zapalenie płuc, brałam mega otępiające antybiotyki. Szłam tam z nastawieniem "ale pani doktor, proszę mi postawić 3, ja wyjeżdzam na erasmusa więc nie mogę mieć poprawki". A wyszłam z 5. Jaja są niezłe na tym wydziale 💃
ehh zazdroszczę Wam... u nas (może z racji tego że są testy ze wszystkiego), pytają o szczegóły, czepiają sie strasznie i mamy dwa podejścia i finito. a że ja zwykle mam 10 tys innych ciekawszych rzeczy do zrobienia, a czasami wręcz nie mogę czegoś nei zrobić innego, to w efekcie może raz dostalam 5 z egzaminu.... a tak to lecę głownie na 3; 3,5 maks 4!🙁 no ale najważniejsze że do przodu, że zwykle bez poprawek, więc w sumie aż tak bardzo nie narzekam😉
a tak w ogóle jestem z siebie dumna bo zgwałciłam na 10 stronę Freuda!😀 szkoda ze to temat pierwszy z 24 a egzamin mam jutro o 15..:P ehh... no nic, może pójdzie, a jak nie to zawsze jest wrzesień - ustny! moja szansa na lepszą ocenę:P
Zazdroszcze. U nas zeby zdac to przejada tak, ze wychodzac z gabinetu zastanawiasz sie jak sie nazywasz...... Oczywiscie sa wyjatki od tej reguly, czyli egzaminy prawie za nic, ale ... to wyjatki.
A ja juz glupieje..... aaaaa..... niech juz bedzie jutro po egzaminie.
aaa no wlaśnie czyli tu tkwi sekret! można sobie wybrać do kogo i na co się pojdzie... a u nas ma się calutki plan narzucony z gory wraz z prowadzącymi. no i są efekty:/ dobra, wracam do Junga...🙁((
I w tym tkwi caly sekret. U nas nie ma czegos takeigo jak wybor prowadzacego. Na upartego mozna czasami zmodyfikowac soebie odrobine plan, ale tylko i wylacznie jesli chodzi o cwiczenia. Prowadzacego wyklad i egzamin masz z gory narzuconego.
Współczuję, u mnie jest wybór od ok 5 do 10 egzaminatorów (zależy jaki przedmiot). No i jest mnóstwo terminów, do wyboru do koloru. Lubię ten luz, ale trochę on rozleniwia 😉
edit: Dworcika dzięki 🙂
aaaaaaaaaa 9 sierpnia zaczynam zajęcia w kopenhadze! 🙂
No nic. Powiedzmy, że "skończyłam" (końcówkę tylko "omiotłam" wzorkiem...), idę sie ogarnąć i lecę na wydział. Po 17 wchodzę i błaaaagm o kciuki :kwiatek:
ja zgwałciłam Freuda, Eriksona i Junga - teraz w kolejce Adler, Fromm, Sullivan, Horney i jakieś 20 innych tematów... a to na razie ćwiczenia! plus 120 stron a4 wykładów które bym chciała przeczytać ze dwa razy... nie wiem jak ja to zrobię... pocieszam się że mam jeszcze 21 godzin do egzaminu... może nie wszystko ale większosć powinnam przerobić!
Breva - aaah pamiętam tych państwa z zimowej sesji 😎 psychoanaliza, poznawcza, behawioralna 😜 Ja mam 60stron wykładów po 6 slajdów na stronę +literaturę, której nie zdążyłam wypożyczyć 😵 Ale temat dotyczy agresjii więc sporo rzeczy da się samemu wywnioskować i całkiem miło się czyta 🙂
W ogóle lubie takie praktyczne tematy a nie przedmioty ścisłe 🙂
W sumie nie jest to, takie zle, a porownaniu do historii to juz wogole cud, miod. Inna sprawa,ze jak sie ma malo czasu, to juz z tego powodu sie odechciewa.
Taaa, miałam się dzisiaj uczyć na cywilizację... Dupa nie nauka. olałam to i dopiero teraz się wzięłam za odczytywanie przerobionego materiału... O tyle fajnie, że tutaj można improwizować... 😵
Niestety ale cała literatura oparta jets na Krahe i Frączku 🙁 Ale dziękuje za chęci :kwiatek:
Ja dzisiaj nie mogę zasnąc bo wczoraj padłam o 0.30 🤔wirek: Motywuje się, że jutro ostatni egzamin i musze dać radę bo potem wolne (pewnie do 5 lipca bo wtedy poprawka z metodologii, której na pewno nie zalicze)
Tez walcze i juz dostaje takiej przyslowiowej "glupawki", mozg mi paruje normalnie... :/ I tez powatrzam sobie, ze ten jutrzejszy to juz ostatni i WAKACJE !!
Pewnie bede uczyc sie do oporu, pojde spac tylko jesli po prostu padne. Z samego rana wybiore sie na egzamin zeby wejsc gdzies na poczatku poki bede jeszcze przytomna a potem szybko do domu sie wyspac.