Forum towarzyskie »

Sesja/Studia i t d ;)

Ja mam teraz chwile wolnego do 17:30,  to Małysza oglądam  🤣  btw prowadzi po 1-ej serii  😅 
A jest jakoś przyjęte ile powinno być przypisów ? Przeciez i tak wiadome ze nie pisze pracy z głowy tylko przepisuje mysli innych  😂
Mi mówili, że nie może być tak, że jest kilka stron i nie ma przypisu. Więc najlepiej chyba żeby na stronie był jakiś. No ale ja dopiero zaczynam seminaria. Niech powiedzą bardziej w temacie.

Notarialna- ale to spalić, spalić? Tak jak się czarownice paliło?  🤔
Hija, Tak spalić. Polać benzyną i podpalić bo 'to kłopot rodzinny' Co gorsza takiego osobnika co spalił kobietę ze względów na honorowe zadanie to uważa się go za godnego szacunku mężczyznę 🤔wirek:

Polecam lekturę 'Spalona żywcem'
Właśnie problem w tym, że do końca nie wiem jak będą na to patrzeć. Mi na pewno strona bez przypisów wydaje się jakaś "pusta"
Na archeo nie było tego problemu jakiekolwiek datowanie, dane ze stanowiska. przedstawienie czegokolwiek czy kogokolwiek to od razu przypis. A teraz 3/4 rozdziału mam na podstawie ustawy i uszczegółowiena RPO, więc praktycznie co zdanie powinnam dawać przypis  🤔wirek:
hmm, ja daje przypis tylko kiedys sie powołuje na czyjąś myśl. Typu: " w literaturze niektorzy uwazaja,ze itp. itd" To wtedy daje przypis do opnii czyjejś osoby. Tak promotor mi CHYBA mowil,ale moge sie mylić. A przy "zwyklym" pisaniu nie daje przypisów, np. przy kodeksach,ustawach. Choc przy dekrecie musze dać. Sama juz nie wiem  🙄
archeo, daj spokoj do konca marca mam miec 1 rozdzial a robie wszystko tylko nie pisze licencjatu... zal.pl
co do przypisow - mam promotorke-fanke niemieckiego stylu naukowego, gdzie nieraz wiecej jest przypisow niz autorskiego tekstu. Prawda jest, ze przypisy pokazuja, ze korzystalas z wielu zrodel. z reszta to miedzy innymi jedno z glownych zadan licencjatu, to nie ma byc praca naukowa w sensie stricte - nia masz nic odkryc, masz pokazac ze umiesz czytac, znalezc informacje, opisac, wyciagac wnioski. to wszystko. na madrzenie sie czas przyjdzie w magisterce, doktoracie...

edit: a ja kwiatu pustyni, spalonej zywcem nie polecam. raz ze sa to subiektywne poglady autorek na dane spoleczenstwo (przez pryzmat wlasnych przezyc patrza badz co badz), a dwa, opisuje wydarzenia z przed nastu/dziesieciu lat. i trzy - sa to przypadki skrajne (podpalanie zywych ludzi o.0 ), badz takie ktore skrajnymi sie staja (obrzezanie kobiet).BTW obrzezanie kobiet to zwyczaj przedmuzulmanski.
to jedne z najgorszych ksiazek po jakie mozna siegnac by zapoznac sie z dana kultura. to moze byc na potem jako "ciemna strona medalu", ale nie jako tekst obrazujacy, charakteryzujacy kulture! to jakby o Niemcach mialby ktos czerpac swoja wiedze na podstawie ksiazek o Szoah.
albo chcemy wiedzy albo sensacji
kujka, Dlatego ja podkreśliłam, ze nie uważam ich za godne źródło informacji, lecz lekturę, którą można przeczytać w wolnym czasie 😉
Może moje prywatne odczucia do muzułmanów są spowodowane niefajnymi doświadczeniami, może podejściem zbliżonym do fanatyzmu mojej koleżanki. Dodatkowo zachowania kilku osób (z opowieści znajomych, czy koleżanek, które się zaznajomiły z takimi muzułmanami 🙄 ) spowodowały moją niechęć.
No bo jak tu nazwać zmianą na lepsze kiedy taka fajna kumpela, dusza towarzystwa zmienia się w odludka, który jest na każde zawołanie 'samca alfa' (jak to moja znajoma określiła 😁 ), wlepia w niego gały mimo, ze ten liże się po kątach na dyskotece, a ona musi być na każde jego zawołanie. Masakra!

U mnie się produkuje praca o Czernobylu 😜
Btw. Bo ja już nie mam siły: CzErnobyl czy CzArnobyl?
Są dwie wersje, a ja się nie chcę zbłaźnić. 🙇
Notarialna, a to nie jest tak ze po polsku jest Czarnobyl?

nie chodzi mi o Twoje podejscie, jest mi obojetne, chodzi o to ze polecasz ksiazki ktore przez sbiektywny opis rzeczywistosci moga obraz takich kultur skutecznie skrzywic.

OT a takie co sie zmieniaja w zaslepione odludki przez facetow to ja znam, a facet Polak-katolik jak w morde strzelil... z reszta wystarczy zajrzec do "porad sercowych" 😁
Nie mam pojęcia czy przez A czy przez E. Najdziwniejsze, że w niektórych programach dokumentalnych jest jedna wersja, a w drugich ta druga. Wiec nie wiem co mam robić. Przy najbliższej okazji do gościa pójdę się zapytać jak to napisać, bo w kropce jestem cały czas 😉

Co do religii - przyjęłam do wiadomości. 😉 Niestety stereotypy działają w większości krzywdząco, mało kiedy widziałam pozytywne.
Notarialna, polecam słownik odmian nazw miejscowości. Tam powinno to być 😉
Kujka mnie w magisterce powiedziano zeby pisac fakty, a nie swoje widzi mi się.  Coś tam można dodac swojego oczywiscie, ale nie ma to byc praca, gdzie pisze co ja mysle/wazam/sadze itp.
Aventia, nie pisalam nic o "swoim widzi mi sie" ale mozna juz np zrobic badania i przedstawic wyniki tych badan, ich interptretacje - na przyklad. Przynajmniej tak mowi moja promotorka.

BTW wlasnie siedze nad moim licencjatem i strasznie mi sie nie chce... macie na to jakis sposob?
Kujka nie mialam na mysli Ciebie 😉 Tylko ze mnie promotor powiedział zebym nie pisała swojego widzi mi się, tylko fakty itp.
Ja mam jutro przedostatni egzamin ze studiów, i serio - wole juz prace pisac niz zakuwac  🙄
hm mi zostaly jeszcze 2 egzaminy na studiach, oba po angielsku. reszte przedmiotow zaliczam esejami, przedstawieniem 1 aktu sztuki indyjskiej (tak, powaga!) no i licencjatem ofc 🙂 i jak sobie o tym wszystkim pomysle to tez wole licencjat.
A ja szczerze powiedziawszy wolałabym chyba egzaminy. Kilka dni na naukę, jeden na zdanie (albo i nie) i po krzyku.
A tak to pisanie mi sie ciągnie i ciągnie. Ale na szczęście jeszcze tylko jeden rozdział tylko niestety cały zapał mi się gdzieś ulotnił i zamiast przekopywać się przez materiały, które mam kombinuje jak by sie urwać z pracy chwile wczesniej żeby zdążyc  w teren pojechać
a u nas nastąpił mały bunt na pokładzie. Mamy wiekowego profesora, wszyscy wiedzą, że lubi ładne dziewczyny, potrafi dogryźć (aczkolwiek jak ja u niego studiowałam to texty które rzucał nie były nawet namiastką tych z jego lat młodości), generalnie taki troszkę erotoman gawędziarz- nikt się tym nie przejmował i szedł dalej. Ale uczelnia przyjmuje zagramanicznych studentów, którzy praktycznie mają indywidualny tok nauczania. I jakaś panienka z wymiany napisała list do dziekana, że jakoby prof ją molestował sexualnie i jej groził. I teraz co najlepsze: studenci napisali jakąś petycję w obronie rzeczonego, pozbierali podpisy (ciekawa jestem ilu z nich jest na pierwszym roku i chce tym zaskarbić sobie dozgonną wdzięczność prowadzącego) i walczą dzielnie, nawet nie znając sprawy, ale za to znając charakterek profesora.
Jak wy byście się zachowali w takiej sytuacji?? ja się zdecydowałam nie podpisywać niczego, bo sprawa mnie ani ziębi ani grzeje, reakcja dziewczyny mogła być troszkę przesadzona jak na nasze warunki, ale z drugiej strony w sumie nie powinniśmy się zgadzać na takie traktowanie...
szam, a podaj przyklad takiego jego zachowania?
z kopii listu dziewczyny:
- kiedy spytała czy komórka którą widzi (pamiętajmy, ze to ostateczny termin zaliczenia przedmiotu więc jakąś wiedzę wypadałoby mieć), ma ucięte wypustki, prof wyjął nóż i powiedział, że nawet tym nie dałby rady uciąć neuronu
- zapytał ją o budowę gruczołu mlekowego, laska nie wiedziała, na co prof: no ale przecież chyba ma pani gruczoł mlekowy, prawda??

dla mnie to ani nie molestowanie ani nie grożenie, słyszałam zdecydowanie gorsze teksty, ale z drugiej strony tak się zastanawiam: może dla mnie to już nie jest obraźliwe bo się przystosowałam, że tak jest. Dziewczynie by do głowy nie przyszło, że wykładowca może się tak do studenta zwracać i stąd jej bulwers... Czy rzeczywiście powinniśmy tak reagować i czy w wypadku kiedy znamy zapędy prowadzącego powinniśmy tak ślepo go bronić??

(ad. zapędów: standardem było branie pod rączkę studentek, nie koniecznie zgodnie z ich wolą, gapienie się na cycki w czasie zaliczeń[tylko niech mi ktoś pokaże faceta który się nie spojrzy gdy ze skąpej koszulki wychylają się dwie E??;D], rezerwowanie sobie do odpowiedzi ustnej konkretnych panienek które mu się podobały [ żaden w tym zaszczyt, bo pytał rzeczywiście w ciężkim stylu, sporo pułapek czasem zastawiał na biednego studenta])
Ja tam nie widzę w tym nic strasznego. Ale może dlatego ze nie zrozumiałam o co chodzi w pierwszym przykładzie z tym neuronem i nożem  😉

Czy mogę mieć dwa przypisy do tego samego źródła na 1-ej stronie? Teoretycznie wiem ze moge bo właśnie mam, ale w praktyce nikt nie bedzie na to krzywo patrzył? Mam 6 przypisów do strony, w tym 2 do tego samego artykułu, tylko różne strony, mozna tak ?  🙂
no właśnie chodzi o to, że chyba nikt nie rozumie, prof. sobie z niej jaja robił, a dziewczyna odebrała to jako pogróżkę jakąś czy co...
ja pamiętam jeden ale za to jakże boski pojedynek na słowa:
[wrześniowa kampania, ostatnia deska ratunku przed komisem, dziewczyna w widocznej ciąży]:
- jakby Pani tak nóg nie otwierała w wakacje, to może by się Pani zdążyła nauczyć...
- jakbym nie otwierała, to profesor nie mógłby poznać mojego syna;D  👍
Czy mogę mieć dwa przypisy do tego samego źródła na 1-ej stronie? Teoretycznie wiem ze moge bo właśnie mam, ale w praktyce nikt nie bedzie na to krzywo patrzył? Mam 6 przypisów do strony, w tym 2 do tego samego artykułu, tylko różne strony, mozna tak ?  🙂

Oczywiście, ze tak.
Z tego co pamietam z proseminariów na archeo to w drugim przypisie wstawiasz autora, op.cit., p. (tu numer odpowiedniej strony).
Lub jeśli są to dwa posty jeden po drugim to ibidem p.(nr strony)
Ale mogłam coś pokręcić. To byłojuz jakiś czas temu

Edit: cytat
Aventia, moze byc rowniez:
tamże - zamiast ibidem
dz. cyt. zamiast op. cit.
O super, bo ja przepisuje jak glupia a tutaj tylko stroną sie różnią  😉 Dzieki 😉
U mnie też jest profesorek - erotoman z dziwnym poczuciem humoru.
Wali takie teksty, ze się chce rzygać, dodatkowo ostatnio przy całym roku walnął znajomemu 'że nie czas na homoseksualne pogaduchy, ja wiem, ze kolega jest ładny, ale nie czas na to'. Potem dowiedzieliśmy się, ze pod koniec wykładu poszedł do niego i powiedział 'to by żart, ale widzę, ze jesteś konkretnym j*baką!' 🤔
Ostatnio pierdzieli cały czas o pedofilii, o różnych przypadkach księży. Aż mnie korci by zapytać skąd on zna takie przypadki, ale wolę milczeć. Tak samo aluzje ociekające seksem, dotyczące lesbijstwa w stronę dziewczyn nie są moim zdaniem zbyt smaczne.
Ja tego gościa nie cierpię. Jego humor jest obleśny.
Tak samo gapi sie na cycki, czasem połozy rękę na ramieniu. Aż rzygać się chce.
Ale żeby molestował, nie słyszałam.
Notarialna, molestowanie to nie tylko rzucanie sie z lapami na kogos, mozna molestowac kogos rowniez "slownie". nie wiem czy te teksty ktore przytoczylas pod molestowanie podpadaja ale uwazam ze i tak sa podstawa do rozpoczecia batalii przeciw takiemu wykladowcy. zwlaszcza ze jestes na uczelni prywatnej a tam studenci maja wiecej do powiedzenia niz na uczelniach gdzie za studia nie placa.
Jakoś się nikt nie skarży na jego zachowanie, więc ja rozpoczynać batalii nie będę.
Niedługo będzie zebranie samorządu (jestem starostą na europeistyce, ale tylko pro forma by był), więc może porusze temat zachowania profesorka. Ale jak nikt nie zgłaszał pretensji...

W poprzednim semestrze najbardziej przerąbane miała jedna laska, coś w typie dziuni. Widocznie takie go najbardziej pociągają, ale niby nic nie robił, ale widać było, ze sie ożywiał jak ją widział 😵
Nic dziwnego zatem, ze dostawała 'k*rwiki w oczach' jak go tylko zobaczyła.
komis z chemii zaliczony  😅 oficjalnie semenstr pierwszy zaliczony  😅 🏇
Może mnie ktoś poprzytulać i powiedzieć, że będzie dobrze?  🙁 😕
Mam dziś o 16😲0 egzamin poprawkowy który będzie moim be or not to be na tych studiach  😕
Chyba na egzaminach końcówych PNJ nie byłam aż tak zestresowana, wzięłam jakąś ziołową tabletkę na uspokojenie, ale niewiele to pomogło. Na samą myśl o tym, że nie zdam łzy kręcą mi się w oczach...  🙁
no właśnie chodzi o to, że chyba nikt nie rozumie, prof. sobie z niej jaja robił, a dziewczyna odebrała to jako pogróżkę jakąś czy co...
ja pamiętam jeden ale za to jakże boski pojedynek na słowa:
[wrześniowa kampania, ostatnia deska ratunku przed komisem, dziewczyna w widocznej ciąży]:
- jakby Pani tak nóg nie otwierała w wakacje, to może by się Pani zdążyła nauczyć...
- jakbym nie otwierała, to profesor nie mógłby poznać mojego syna;D  👍


Za tekst "gdyby pani tak nóg nie otwierała" to po pierwsze ja bym faceta spoliczkowała, o ile nie pobiła bardziej. Sorry, ale co to za tekst?
Wykładowcy na uczelni to czasem myślą, że pana Boga przeskoczyli, a to g*wno prawda.

Okwiat powodzenia!!!
Ja w sumie idę na rozmowę, która też jest ważna.
dziewczyny powodzenia;]
ja jutro znowu poprawka;/ czemu moja sesja trwa cały rok??🙁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się