Melduję się 🙂 Już prawie kończę to co sobie zamierzyłam i chyba jednak idę spać, bo już mi literki zaczynają skakać przed oczami, a w głowie i tak nic nie zostaje...
Serio można u Was tak łatwo z uczelni wylecieć? Na moim kierunku jest to chyba niewykonalne- w sumie to się nie dziwię, bo UW potrzebuje kasy, a ja jestem na płatnych 🙂
Ma ktoś jeszcze jutro egzamin? ja o 16 piszę ostatni i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to sesję zakończę sukcesem. A teraz spadam się uczyć... podstawy prawa są takie nudne :/
Ja uczyłam się wczoraj do 1.30 - kurcze dopiero wieczorem i w nocy jestem w stanie się w ogóle uczyć w dzień to porażka 😵 Ale dziś musze juz zacząć od poludnia sie uczyć na drugi egzamin tez jutro bo jeszcze materiału nie tknęłam 👀 Tak więc Scotti trzymajmy jutro kciuki za ostatnie egzaminy 😅
ps. Różnice indywidualne są mega nudne i w dodatku maja stanowczo za dużo teorii i nazwisk...
pps. Ja mam wrażenie, że z swps nie da sie wylecieć. No bo bez przesady, za 3 razem to już sie chyba zdaje egzamin 🙂
Ah ta mobilizacja 😎 Nie wyobrażam sobie zaczęcia nauki tydzień przed mimo, że nie raz już sobie tak obiecywałam. Po prostu nie przykładam się wtedy do czytania itd...
Na zasadzie- o kurz na półce- ścierka! O, głodna jestem- może obiad? O, ciekawe co u mojej przyjaciółki-może zadzwonię? Ale w sumie, to nie mam notatek, jutro skseruję 😁
strzyga, nie załamuj się! Nie wiem, czy to dobra rada, ale ja zazwyczaj w chwilach słabości staram się coś wykombinować. Pójśc pogadac z wykładowcą, ćwiczeniowcem, wyprosić jakiś termin indywidulany, cokolwiek... No wiesz, potrzeba matką wynalazków. 🏇
Jeszcze tylko jutro petro i AŻ tydzień ferii. Tak więc proszę ładnie kciuki trzymać jutro o 13, cobym na zawał przed nie zeszła a w trakcie nie potraktowała pana profesora butem, jeśli zapoda jakieś kosmiczne pytania, jak to on potrafi. 😁 Szau ciau. A planu jak nie było, tak nie ma. :] Tzn, ponoć jest, tutorka nam mówiła, że widziała, ale... że nam skrócili semestr (z uwagi na licencjat) do 10 tygodni, a plan ułożyli na, standardowe 15. 🤔 Przepływ informacji nie jest mocną stroną mego dziekanatu... 😵
ehh jak ja bym chciała już mieć swój plan! a będzie pewnie jak zwykle dzień przed nowym semestrem:/
ja jestem po statystyce - 3,5 godziny pisania non stop, 12 otwartych pytań, zapisanych chyba z 11 stron A4 drobnym maczkiem... byłabym dobrej myśli ale z części psychometrycznej (5 zadań) jednego nie napisałam, a jedno na pewno skopałam, w związku z czym może się okazać że i tak będę musiała tą część poprawiać🙁(( oby nie, bo już na to patrzeć nie mogę...
i mam zdecydowanie tak samo jak Wy dziewczyny! w dzień choćbym chciala - nie usiądę, nie skupię się, nie nauczę... wczoraj się uczyłam od 23:30 do 4 i dzisiaj od 8 do 10 - tylko wtedy cokolwiek przyswajam!!!:/
Dyplomacja do przodu! 😅 Nieoficjalnie mogę powiedzieć, że do poniedziałku mam spokój, w poniedziałek poprawa z genezy państwa i wyniki z prawa i polityki. Teraz chwilka relaksu przy obiadku i reddsie 😁
Breva, Ja mam to samo. W dzień strasznie ciężko mi zasiąść do nauki, ale wolę się przespać te 5 godz w dzień i pomarkować w nocy. Wtedy jest cisza w domu, nikt mi nie przeszkadza 🙂
Ja uczyłam się wczoraj do 1.30 - kurcze dopiero wieczorem i w nocy jestem w stanie się w ogóle uczyć w dzień to porażka 😵
Mam dokładnie tak samo....
Ahh boje się bo w poniedziałek egzamin na inżyniera a ja jeszcze nic nie ruszone... Powiedzcie że to nie takie straszne jak się wydaje i raczej po (miejmy nadzieje zdanym) pisemnym, na ustnym będą na nas przychylnie patrzeć? Zagląda tu ktoś kto ma już inż przed imieniem i nazwiskiem? 😉
Myślałam, że gorzej już być nie może, a jednak... Kułam wczoraj do 3, właściwie coś tam umiałam, pytania na zaliczeniu były łatwe, odpowiedziałam na 2 z 3 i na pewno bym zaliczyła, ale oczywiście coś musiało pójść nie tak i wszystko szlag trafił 🙁 Miałam już napisane wszystko co wiedziałam i koleżanka musiała zapytać czy mam odpowiedź na trzecie pytanie, powiedziałam jej że nie, po chwili zapytała jeszcze raz, powiedziałam że nie mam tej odpowiedzi, bo nie wiem o co tam chodzi i wtedy facet powiedział że mogę skończyć pisanie i jeśli nie oddam od razu kartki, to nie będzie sprawdzał mojej pracy. Zaniosłam mu kartkę na biurko i wyszłam, po chwili koleżanki zawołały mnie, żebym wróciła, bo inaczej ten poj*b złoży jakiś wniosek do dziekanatu, że uciekłam z egzaminu 🤔wirek: (żeby było zabawniej to nie mamy z tego egzaminu, tylko zaliczenie z oceną). Kiedy wróciłam powiedział, że moje zachowanie jest wyjątkowo bezczelne 🤔 , nie mam pojęcia o co mu chodziło, wyjaśniłam że kazał mi oddać kartkę, więc zrobiłam to i wyszłam, chyba po prostu nie widział, że oddaję kartkę 🤔wirek: , kazał mi ją znaleźć i wpisał 2 👿 Chciałam z nim porozmawiać, żeby dał mi szansę, a on powiedział, że będę miała szansę we wtorek albo w czwartek.
Jeszcze nie mogę uwierzyć w to co się stało 😕 Najgorsze jest to, że w ten wtorek będę miała oprócz tego jeszcze dwie ciężkie poprawki 😵 , straciłam już wiarę w to, że mi się uda. Nie mam motywacji, żeby uczyć się na jutrzejszy egzamin...
Mam do Was pytanie, orientuje się ktoś, czy jest jakakolwiek możliwość, żeby móc zacząć studia na innym uniwersytecie, jeśli rzucę te na których jestem obecnie? Czy musiałabym zaczynać wszystko od początku? Jedyna rzeczą jaka powstrzymuje mnie przed rzuceniem tego jest tylko myśl o tym, że zmarnowałabym 3 lata i licencjat jest (teoretycznie) tak blisko 😕
Proszę, doradźcie mi coś, bo sama już nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie zniosę już chyba nic więcej 😵
Wg statystyk psychologów spory procent ludzi rzuca studia na ostatnim roku 😉 Najtrudniej się sprężyc jak sukces jest już blisko - no ale, nie powiększajmy statystyk, spinac tyłki licencjaci i magistrzy 🤬
Pauli, mogę zacytować Jamiroquaia? "Cos lesson one begins with "Life Is Cruel"" Trzeba się nauczyć być egoistą i nie narażać się na takie sytuacje. Mówi do Ciebie, ale nie odpowiadasz, udajesz, że nie słyszysz, zajmujesz się sobą. ja ostatnio ciągle dostaję po głowie za innych ludzi mam głęboko łamanie zasad dla innych. Moje szczęście jest ważniejsze niż ich xP
Spróbuj zadzwonić do nas i się dopytać. Masa ludzi się z Olsztyna przenosi.
To zależy jeszcze, jaką mamy orientację, na cel czy na proces... Kiedyś czytałam, że 25% studentów zmienia kierunek po pierwszym roku, lub w jego trakcie 😉
Pauli ale chciałabyś po prostu zmienić uczelnię, ale zostać na tym samym kierunku? B
Pauli spokojnie, coś wymyślimy. Spróbuj porozmawiać z tym panem i wyjaśnić mu co się stało, to że wtedy nie chciał rozmawiać nie oznacza ze już nigdy nie da Ci szansy, emocje muszę trochę opaść, on pewnie się zdenerwował że ktoś ściągał a potem w jego mnienaniu beszczelnie się zachował.
Jeżeli już nic się nie da zrobić możesz próbować przenieść się na inną uczelnię - moja koleżanka studiuje administrację na politechnice warszawskiej i jest bardzo lekko, nic nie musi robić. Możesz też poszukac prywatnej uczelni - z tymi napewno będzie łatwiej. Oceny pewnie Ci przepiszą, będziesz musiała ewentualnie zrobić różnicę programową ale na niektórych prywatnych jest tak że jak zapłacisz i tak przyjmą.
szepcik Dokładnie, chciałabym skończyć studia, które zaczęłam, ale już nie na tej uczelni. Nie chciałabym zostać bez szkoły, no i zaczynanie wszystkiego od początku też mi się nie uśmiecha.
Strzyga Właśnie najgorsze jest to, że ja bym chciała zawsze wszystkim pomagać (w miarę możliwości) i tak się to właśnie kończy. To na pewno był ostatni raz, kiedy zrobiłam coś takiego, nie warto poświęcać się dla innych.
Ale przenoszą się w trakcie sesji, albo z niezaliczonym semestrem?
Jolaa Najgorsze jest właśnie to, że jestem w trakcie sesji i tuż przed obroną praktycznie... A co do tego faceta, to właśnie najbardziej się boję, że mnie zapamięta i będzie dla mnie zwyczajnie wredny, żeby mi pokazać kto tu rządzi 🤔wirek:
Dzięki za wsparcie :kwiatek: Nawet nie wiecie jak bardzo potrzeba mi teraz dobrego słowa 😉
W trakcie sesji chyba nie można się przenosić... nie wiem. Lepiej chyba byłoby wytrwać do tego licencjatu, a ewentualną magisterkę zrobić gdzie indziej.