dempsey miło na forum spotkać posiadacza auta słusznej marki i rocznika. Sam jestem entuzjastą i posiadaczem kilku Volvo w słusznych latach 31,31,27,26i żony21 lat . Jeden z nich przejechał 1 380 000 km Volvo 240 z 81 roku. Są to auta niezawodne oczywiście prawidłowo eksploatowane. A i przyczepę z koniem ciągną z powodzeniem . Pozdro.
Sioux miło mi również to mąż mnie zaraził volvomiłością 🙂 To nasz trzeci kanciak, chyba najfajniejszy. Nie można powiedzieć, że jest w jakimś super stanie, ale już dużo lepszym niż gdy go kupiliśmy. Czyli kierunek dobry!
Ja uwielbiam się w nim rozsiąść, poklepać pieszczotliwie po desce rozdzielczej - i sunąć sobie majestatycznie (aktualnie max 85, bo mamy wciąż małą awarię tzw. nadbiegu :hihi🙂
Masz niezłą kolekcję oldtimerów! Nasz to młodziak przy Twoich, dopiero dwa lata temu oczko stuknęło. Są to auta niezawodne oczywiście prawidłowo eksploatowane.
Absolutnie po trzykroć tak. Powiem więcej, nawet eksploatowane niezgodnie ze sztuką potrafią być wierne do końca i rozsypują się dopiero wtedy, gdy już naprawdę, naprawdę nie mają żadnego innego wyjścia. Są to wręcz auta "wyciągające" właścicieli z opresji 😉
Ja też jestem w posiadaniu Volvo V70 D5 tylko że młodsze bo 2005r. No i moje niezawodne autko mnie zawiodło tak że po tej naprawie będę nim jeżdzić aż na złom się będzie nadawał, a tylko przez głupi pasek klinowy rozpierdzieliło pół silnika 😵.
siwulka, uuu współczuję.. wawrek, strasznie Twoja maszyna opływowa i taka.. nowoczesna 😎 🙂 tu kanciaki przez chwilę dwa naraz (ten granatowy w sumie w tamtym momencie, to już tylko wyglądał): wygląd był jego najmocniejszą stroną 😁 a tutaj fota, z tórej z wielu względów chciałabym zatrzymać czas... i auto tez w niej jakąś miłą rolę gra
🤬 w aucie są dzieci (dawno już zrobione 😉) i mnie głośno dopingują. A sentyment do zdjęcia mam - krótko później koń ze zdjęcia padł i zawalił się mój jeździecki świat. To zdjęcie jest dla mnie łącznikiem. (Auto odgrywało też konkretną rolę, bo pamiętam jak jeździłam nim wtedy po bezdrożach w pobliskim lasku, wioząc w środku dwójkę dzieci, siekerę i szpadel 😁 a na dachu żerdzie... budowaliśmy przeszkódki krosowe. I wyciągałam nim karpy.. Czy to se ne wrati?)
Szczerze powiem, że dawno już nie widziałem tych modeli na ulicach.
Ja mam w okolicy ze trzy, jeden identyczny. Czasem pozdrawiamy się zza kierownicy
dempsey, Wasz jest młodziutki w stosunku do samochodów siuxa, ale Volvo to pożyje 😁 Co ja mam powiedzieć z cholernym Francuzem? Diabeł w tym roku kończy 17 lat, a co wyprawia! Ale zdjęcie mu zrobiłam, wrzucę wieczorem, bo teraz nie mam połączenia z kompem.
Na płynm akumulatorze, bez niczego (światła zapalane w strefie ryzyka 😁 ) dojechal do Grudziądza bez najmniejszego zająknięcia. Na miejscu okazało się, że alternator się rozsypał. Przy okazji grzebania przy tym wymieniłam też te nieszczęsne amortyzatory z tyłu, a teraz lata jak mała pszczółka! Kombinujemy nad kolejną wycieczką, na szczęście finanse nas blokują 😁
A tak prezentował się w sobotę na zawodach w Grabowcu. Brudny, bo ostatnio dojazd do stajni to wyprawa bagienna 😉 Za to od tej strony ma oba kołpaki! Z drugiej brakuje jednego i lusterko jest na słowo honoru :P
wawrek, zdjęcie jest z daleka 😁 Daj znać jak będziesz się wybierał w moje okolice, to zobaczysz coż to za cacko. Z dziurką.
Generalnie samochód przy skręcie w lewo dudni radośnie z rury wydechowej (zerwalam ją kiedyś i obecnie wisi nieco za luźno chyba... TRZEBA poprawić 😉 ), skrzypi w zasadzie nawet jak stoi. Bo tak. Bo lubi. A jak o lakier chodzi, to już długa historia pełna smoków. W skrócie - jak mi T. pokazał wgniecenie widoczne na zdjęciu to nie bylam pewna czy je wcześniej miałam, czy to jakiś nowy nabytek.
QuendiDworcika - myślałam, że tylko ja mam taki problem. Ostatecznie samochód zrobił mi tato - sam się pogrzebał i dziś jeździ bez zarzutu. Muszę jeszcze tylko do gazownika skoczyć by sprawdzić instalację gazową.
unicorna, z elektryką, to mój Tata dużo nie pogrzebie. Resztę robi w nim ze mną, albo z kumplem. Albo we trójkę dłubiemy 😁 Mam najbardziej charakterystyczne wozidło w okolicy. jak jadę, to wiadomo, ze to ja już kilkaset metrów od celu. Nijak nie da się podjechać niespodziewanie. Za to wszyscy się za nami oglądają! O! Taki jest fajniacki!
ja akurat wczoraj wymieniałam olej więc olej, i filtry powietrza, paliwa i oleju kosztowały 160zł mi sie wydaje że nie duzo, ja mam diesle pali mało, kolezanka ma benzyne i też twierdzi, że mało pali . Ja nie mam zastrzeżeń . Wymieniałam jedynie przewody od paliwa bo były sparciałe i popękały.
derby ja tez mam 206 1,4 benzin 😉 srebrna strzała 😉 pali mało, wszędzie się mieści, pakowny (4 worki musli do bagażnika wchodzą spokojnie) mam wersje "wypas"" z klimą i elektrycznymi szybami i lusterkami
mi się bardzo p 206 podoba;d choć większość odradza wszystkie p. Mały, zwinny i wszędzie się mieści bo parkowanie to moja zmora, hihihi a jak worki paszy się mieszczą to tym bardziej bomba. Choć przy dobrym upchaniu poszło by i więcej. Raz z kolegą w C3 przywieźliśmy 5 worków owsa;d i się zmieściło Facet tylko się zdziwił, że przyjechaliśmy malusią osobówką-jego mina była bezcenna.
od 2 lat stoję za p 206 więc myślę, że na tym aucie jednak się zatrzymam
derby, patrząc na mojego puga, to faktycznie - peugot to skarbonka. Ale mój jest stary i generalnie malo wycacany. Za to taki sam model, z innym silnikiem, mają moi Rodzice. Rok starszy egzemplarz. I poza przegubem ostatnio nic mu się nie dzieje. Rocznik 1994. Znajomi mają 207, dużo młodszy, ale juz po gwarancji, wlewają i jeżdżą. I jest piękny 😍
Almerę znałam jedną, ale słabo - chlopak koleżanki miał. Chyba nie narzekał, pożegnał się z nią w wyniku dość solidnej kolizji, nie było sensu robić.
Megankami (takimi właśnie kolo dyszki) jeździ moja Siostra. Bardzo sobie chwali i jak zmienia, to nadal na Megi. Obecnie lata trzecią. Ostatnio (noo... jakoś w zeszłym roku, chyba przed wakacjami) jedną kupili również rodzice koleżanki i również są bardzo zadowoleni.
A ja znów np znam osoby, które znienawidziły peugeoty i meganki ze względu na to, jak się psuły.. Co chwilę coś się psuło i to w niemałych kosztach naprawy... Ja osobiście polecam z całego serca volkswageny! Osobiście jeździłam polówką 1.4 1998 (jeździłam bo rozwaliiłam doszczętnie w wypadku i nie było co naprawiać) - palił mało, około 7 litrów z bezpośrednim wtryskiem, oleju nie brał w ogóle i nie musiałam się o to martwić, wszystko było super, no, ale niestety.😉 Moi rodzice mają passata ten sam rocznik, ale na 'wypasie' - wszystko elektryczne, klimatronic itp itd (ale dużo pali) , też w ogóle się nie psuje - wymiana części niektórych była, no, ale to nie jest nowy samochód więc i na to trzeba sie przygotować, że niektóre czzęści trzeba po jakimś czasie użytkowania wymienić😉
Ja opiszę spotkanie VW vs Peugeot 😀iabeł: 206 miała całkowicie zbitą mordkę i to dość przesuniętą, a new beetle miał pęknięty zderzak i zdarty lakier 😂