[quote author=Gillian link=topic=5139.msg1207731#msg1207731 date=1322821987] Hel hilfe ratunku. Jaki akumulator najlepszy dla Pajero 2.8?
może jednak? cała reszta chodzi... w miarę. Odpala, jedzie, na słowo honoru ale jedzie. Dzielny! [/quote]
jeśli dalej potrzebujesz informacji o akumulatorze do pajero to znajomy mechanik mówi że 95Ah 830A powinien być ok
ja od piątku wożę się seatem Ibizą 1.9 TDI 130km 😍 bo chłop mój pojechał do niemcolandii i zostawił mi na tydzień. nie wiem czy będę umiała oddać mu auto bo tak fajnie się nim jeździ 😜
ChemiK, po ostatnich cudach - też szukamy auta, zapisz nr VIN i sprawdź w salonie np. czy auto które chcą ci sprzedać to to samo auto - to co nas ostatnio interesowało miało zmieniony silnik, i było dwa lata starsze niż w papierach... no i w zasadzie wiadomo że najlepiej jak się spodoba sprawdzić z mechanikiem co i jak
Gillian, tylko uważaj z tym słabszym bo mojego nowego 45 po roku szlag mało nie trafił, okazało się że nie miał wody w środku bo alternator za bardzo ładował. A u elektryka okazało się że do mojego 206 1.4 hdi powinno być 60
Ja pierwszy raz w tym wątku, obecnie jeżdżę Oplem Astrą III w kombi diesel z 2005 roku, ogólnie jestem zadowolona bo mi mało pali bo ok.4,6 na trasie a w mieście około 5,4 l, więc naprawdę oszczędny samochód, dobrze się ją prowadzi, byliśmy z mężem na wakacjach w Chorwacji nią i się sprawdziła, co nie zmienia faktu jednak że im nowsze auto i więcej elektroniki w aucie tym więcej problemów jak się coś spierniczy i części drogie.
Spadł u nas śnieg, dziś miałam przejażdżkę z tatą pt: 'córko, jak nie jeździć samochodem z napędem na tył po śniegu' Lekcja się przydała btw, uwielbiam starego mesia!!! 😍
Solina, niestety autko znowu jedzie do Wujcia Elektryka bo robi się gdzieś zwarcie ciągle :/ w jedną stronę wiem, że pojadę - ale czy wrócę to już niekoniecznie 🙁
Ja pierwszy raz w tym wątku, obecnie jeżdżę Oplem Astrą III w kombi diesel z 2005 roku, ogólnie jestem zadowolona bo mi mało pali bo ok.4,6 na trasie a w mieście około 5,4 l, więc naprawdę oszczędny samochód, dobrze się ją prowadzi, byliśmy z mężem na wakacjach w Chorwacji nią i się sprawdziła, co nie zmienia faktu jednak że im nowsze auto i więcej elektroniki w aucie tym więcej problemów jak się coś spierniczy i części drogie.
A jak plastiki i materiały się trzymają ? Jeździłam tym autem jakiś czas (ok. 2 tygodni), bardzo sobie chwaliłam - sympatyczne i dość dynamiczne nawet, choć zastanawiałam się jak z trwałością materiałów 👀
Gillian, uu współczuje :przytul: mój jutro idzie rano do mechanika na wymianę łączników drążków stabilizacyjnych, simerbloków, łożysk 😵 mam nadzieje że wreszcie moje auto będzie się trzymać drogi bo ostatnio na zakrętach to ja swoje koła swoje 🤔
mamy poczciwą astrę II w kombiku, jakby nie deptnąć zawsze 8l spala🙂 wczoraj rekord 7,6l benzyny na 100 dzisiaj w górkach, po mieście, na trasie: ogólnie 7,8l
swoją drogą i tak potrzebujemy coś większego, bardziej pakownego
armara ja na swoją nie narzekam, dobrze mi się jeździ , w środku też jest fajna, nie trzeszczy nic jest ok, choć uważam że wcale taka tania nie była bo kosztowała nas ponad 22 tysiące, ale naprawdę jest ekonomiczna i pakowna jak to kombi 😉 a nie jest samochodem stojącym w garażu tylko na dworze i jak na razie z karoserią też się nic nie dzieje.
ale ja mam diesla 1,7 więc ona nie ma tam wiele koni pod maską a sprawdzone mam spalanie w drodze do Chorwacji i jak jeżdżę do konia ponad 30 km w jedną stronę, a moja szwagierka ma też taką jak ja tylko o rok młodszą i bardzo podobnie jej pali, ale ja pisałam również że na trasie mi pali około 4 z hakiem a w mieście więcej bo jakieś 5 do 6 max.
Ja się powoli rozglądam za jakimś małym autem dla siebie...po prostu nie stać mnie na jeżdżenie samochodem ojca, chociaż jest cudowny, pojemny, świetnie się prowadzi mimo tego, że jest długi jak karawan 😉 i jest megawygodny, potrafiłam przejechać nim 700 km jednym ciągiem. Silnik 2,5l, więc pali w mieście ok 11-12 litrów, w trasie nigdy nie zszedł poniżej 9 🤔wirek:
ovca, moja przyjaciółka ma 2001r. Porażka. więcej się psuje niż jeździ. A ona w sumie dużo z auta nie korzysta bo do pracy jeździ PKP. Próbowała go sprzedać za cenę rynkową to zero zainteresowania, ciut poniżej jedna babka oglądała, ale też nie zdecydowała się. A więcej niż 20% szkoda jej było opuścić i nadal się męczy z tym złomem.
Chyba przyszedł czas i na mnie. Mimo iż kocham mój samochód miłością przeogromną to chyba przed następną zimą będzie się trzeba rostać. Wczoraj ledwo dojechałam do stajni. Były takie koleiny 🤔 mam nadzieję, że nic nie uszkodziłam pod spodem w aucie. Czas się przesiąść w coś większego, jakiegoś SUVa.
Ja też muszę coś powoli myśleć, od dawna chciałam forestera ale teraz w sumie nie potrzebuje suv-a choć napęd x4 się przyda. To może outback. A mój mąż wymyśl co chwila jakieś Dodge, Mazdę 5. Taki Dodge ponoć teraz na częściach fiata robiony? A Mazdą5 ktoś jeździ?
ovca, moja przyjaciółka ma 2001r. Porażka. więcej się psuje niż jeździ.
co w takim razie polecacie z niedużych, babskich aut, które mało palą? nie zależy mi na jakiś kosmicznych osiągach, chciałabym też uniknąć małych autek 'pierwszego zgniotu' typu seicento 😉 toyota yaris? vw lupo?
Może ja nie mam auta, ale moja mama ma! 💃 Ford Escord z 1995 roku - kupiła go za... darmo. Wygrała w karty! 😁 KOcham go, wszystko można do niego wpakować, ale pali jak wściekły. Moja mama chce kupić samochód drugi, ale nie wie jaki, możecie coś doradzić? ( Prośba mojej mamy 😜 )
Może ja nie mam auta, ale moja mama ma! 💃 Ford Escord z 1995 roku - kupiła go za... darmo. Wygrała w karty! 😁 KOcham go, wszystko można do niego wpakować, ale pali jak wściekły. Moja mama chce kupić samochód drugi, ale nie wie jaki, możecie coś doradzić? ( Prośba mojej mamy 😜 )
czyli ile? jaki masz silnik?
Mój escort też 95 był i palił 5 w trasie, a w 6 po mieście. Niestety leciwy był, bo tak to bym zatrzymała i dalej jeździła.