dziękuję za miłe słowa.. człowiek w nocy oczu nie zmróży. Głógwne zagrożenie już mineło ale cały czas się boje i najchętniej warowałabym pod drzwiami oddziału. 😕
o tmy że dziwnie sie ludzkie losy toczą, ciotka umierająca, ale z wpartym przez siebie przekonaniem że jak nie ma chemioterapii (nerki źle funkcjonują) to znaczy że jest dobrze. Druga młoda ciotka wczoraj wylądowała nagle w szpitalu, przetaczali jej krew, więcej info zarezerwowane tylko dla niej i dla jej męża. Moja mama też widac że w coraz gorszym stanie takiego umęczonego psychofizycznie czlowieka, ojciec swoim zdrowiem też się nie przejmuje tylko pije na potęge.
A ja...a ja myślę co będzie ze mną, w takim świecie...
O tym, że ... jakoś tak coraz bardziej nie chce mi się jednak wracać do jazdy. Tylko tak jakoś dziwnie mi z tym i z ogromem niewypełnionego czasu, wolnymi weekendami itd. ??
o tym, ze myslalam ze w koncu cos mi sie uda, ze w koncu i do mnie usmiechal sie los... a wyszlo jak wyszlo... bo obiecujacej wiadomosci- zapadla cisza.
o tym ze znow trafilam cudownie z allegro i nie wiem czy prezent dla siostry dojdzie, jak nie dojdzie to nie mam zielonego pojecia co jej dokupic. Nie chce 3 raz pod rząd kupywać kosmetyków.
O tym, że w końcu wolne od tej szkoły, a moi rodzice nadal nie wiedzą o jedynce z matmy.
a moi o dwóch waruneczkach 😎
Myślę o łóżku, łózku i jeszcze raz łóżku 🙄 po 2,5 h snu średnio mi się siedzi w pracy, ale jeszcze tylko ~5h. Poza tym mysle nad tatuazem, nad miejscem bo napis juz mam i nie moge sie zdecydować 😜
O nadchodzących świętach, którymi nie podniecam się tak jak kiedyś, i które mnie wręcz irytują ( zresztą nie tylko mnie). I o tym, że nie mamy z chłopem pomysłu na Sylwestra 🙁
ja na obczyznie nie obchodze swiat jak w Polsce to raz, to ze mam choinke to ze wzgledu na corke - dwa, a poza tym to wszystko pic na wode, fotomontaz, szopka zeby z ludzi jak najwiecej kasy wyciagnac, ot co wigilii tu sie nie obchodzi, na swieta jestem zaproszona do bossa na obiad swiateczny, a tak poza tym spedze czas pracujac w stadninie samotnie wsrod koni, i to mi najbardziej odpowiada
O tym, że jak jeździłam to bez problemu wstawałam z rana żeby o 7 siedzieć na koniu, potem na zajęcia, potem jeszcze jakiś drugi koń itd. i wszystko szło, a teraz, gdy nie jeżdżę mam problem z pobudką przed południem, z załatwieniem czegokolwiek, z niczym się nie wyrabiam, a czasu mam przecież sporo więcej. Tak myślę, że to chyba nie było dobre posunięcie, nie wygląda żeby wyszło mi na plus. 🤔 Hmm... tak mnie wzięło na przemyślenia.
Mam tak samo. Im później wstaje, nawet koło 8, to już cały dzień taki rozwleczony i trudno się zmotywować do czegoś budującego ^^ A ja myślę nad podsumowaniem tego roku. Hmm...
ze dostalam nareszcie list potwierdzajacy oficjalnie ze zostalam zaakceptowana na studia tak wiec zmieniam studia konskie na studia o przemysle wyscigow konnych po nowym roku 😅
Że też nigdy nie może być normalnie, radośnie, rodzinnie TYLKO ZAWSZE COŚ! Że zaraz siadam do sztucznie radosnej kolacji i aż mi się wyć chce! Wesołych Świąt życzę... PS Przepraszam za mój tak mało entuzjastyczny dla tego święta post.