O tym, że myślałam, że jak posiedzę 2,5h z chorą osobą przy stole w jednym pokoju, to się nie zarażę... A okazało się, że jednak da się zarazić i na efekty nie trzeba długo czekać 😡
O tym, skąd o pierwszej w nocy, będąc kilka kilometrów od najbliższej stacji benzynowej, wytrzasnąć tabliczkę gorzkiej czekolady. A jeszcze lepiej dwie. I "Grześka" w polewie. I Bounty Noir.
o tmy że wydrukowalam prace mgr do sprawdzenia ostatecznie, za 5 minut wychodze a okazało się że jednego załącznika nie stworzyłam, który obiecałam i nie mam streszczenia po węg i zakończenia
o tym, jak bardzo się myliłam. o tym, jak dobrze mimo wszystko się już nie mylić. o tym, że jest mi dobrze tak jak jest.
i o tym, że umiejętność zbierania kubków z całego tygodnia na okolicznym stole nie odcina mnie od rodziny pedantów. Właśnie spędziłam dwie godziny na dywanie, na kolanach zbierając kłaki mojego ukochanego psa. Patrzenie na dywan przestało być horrorem 🙇 😎