Sierra, niedziela jest akurat dniem na 'większym luzie dla stajennych', chyba, ze coś się teraz zmieniło, bo wybierane są kupy. (Pomijając konie typu Wertigo czy Figa które wybitnie syfią).
Sierra, stalam w Budziskach (teraz to enklawa) x lat temu, nie wiem ile sie zmienilo, ale w duzej stajni boksy byly dosc male, okolo 10 m2, czyzby nowi dzierzawcy powiekszali boksy? W garazach byla kiepska wentylacja.
[quote author=Luna!! link=topic=46.msg1652899#msg1652899 date=1358365296] Nie pomyliłam szkółki z pensjonatem dla koni bo mam 3 konie dressage i chciałam dowiedzieć się czy są jacyś dobrzy trenerzy 🙇
Ktośtam może się znajdzie... Powinni sobie poradzić z końmi dressage 🤣 [/quote]
by the way, jak już mowa o centurionie, mi się marzy w okolicach Warszawy tego typu ośrodek, ale skokowy...
coś ktoś słyszał? coś ktoś wie?
osobiście odczuwam <a może po prostu takie środowisko mi się trafiło>, że ujeżdżenie teraz góruje i łatwiej jest zostać profesjonalnym ujeżdżeniowcem niż skoczkiem... i że jest więcej stajni nastawionych na ujeżdżenie niż skoki, przynajmniej w mojej okolicy...
gdzie się nie pojedzie będzie więcej ludzi przynajmniej udających lub aspirujących do ugniatania kapusty niż osób z realnymi ambicjami skokowymi <poza skakaniem raz w tygodniu przez 2 opony i nazywaniem siebie skoczkiem>
aleqsandra ty chyba nie mówisz o Warszawie 😲 a nie jest tak przypadkiem , że w Wawie są tylko 2 czy 3 stajnie nastawione tylko na ujeżdżenie a cała reszta to mieszanki, nastawione głównie na skoki? Wynika to właśnie z tego że znakomita większość nie jest zainteresowana dresażem, a skokami 🙂 Jeśli mówimy o stajniach stricte ujeżdżeniowych to myślę o Centurionie, Aromerze (ale tylko pod względem tego że jedna hala jest wyłącznie dla ujeżdżeniowców) i.... Doma Vaquera? (Ale nie jestem przekonana, nie byłam więc się nie wypowiem 😉 ) w zasadzie więc dwie stajnie.. to tak dużo moim zdaniem, przynajmniej w Wawie, 90% ludzi skacze 🙂
Megane być może punkt widzenia zależy od punktu odniesienia. 😉 Szczerze, boksy w dużej stajni wydawały mi się zupełnie normalnej wielkości, użyłam niefortunnie sformułowania "duże" bo są widocznie większe od tych w garażach. Co do wentylacji: tutaj nie wiem czego to była zasługa, ale jestem na tym punkcie dość wrażliwa (mam konia specjalnej troski pod tym względem) a jednak we wszystkich stajniach był przyjemny, "świeży" zapach, a mocno koncentrowałam się na poszczególnych oddziałach Enklawy żeby sprawdzić jak z kurzem stoi ta stajnia, lub z amoniakiem.
Jednak jak napisałam wcześniej, dopiero od 28.01 będę mogła coś więcej napisać na temat tej stajni. Już z punktu widzenia pensjonariusza 😉
Precelek, plejada (chyba), lewada, lkj wolta jeszcze są nastawione głównie na uj, nawet na Legii coraz mniej skoczków (pomijając już kwestie wojska i mniejszej ilości pensjonariuszy niż kiedyś), bo większą siłę przebicia mają trenerzy uj
Corleando, w którym stoję też jest nastawione na uj, jestem jedyną osobą z ewentualnymi aspiracjami skokowymi i muszę walczyć o drągi i stojaki... jak stałam w Zielonkach, to też nie było nikogo zainteresowanego skokami... gdzie się nie pojawię to tylko ujeżdżenie i ujeżdżenie, nawet jeśli nie profesjonalny ośrodek a zwykły pensjonat, to też większość aspirujących conajwyżej do uj... nie mówię, że to źle, ale nie spotkałam się z profi ośrodkiem skokowym... o wkkw nie marzę, bo do tego potrzebne połacie terenu, więc nawet się w wwa i bliskiej okolicy nie spodziewam...
a co do ośrodka chodzi mi o profesjonalny jak centurion i nastawiony głównie na skoki... to że ktoś sobie skacze za stodołą, to jego sprawa... nawet ośrodki ogółem sportowe bez specjalizacji nie wchodzą w grę chyba że są na wysokim poziomie i mają wielu trenerów skokowych i przewagę skoczków ogółem...
w Poczerninie, skaczą oczywiście ale chyba już mniej znane nazwiska i tam nie ma na miejscu trenera, z tego co widywałam to zwykle byli trenerzy skokowi na dojazd
Bródno wyłącznie skacze, Largo, swego czasu Garo, Vena stricte skokowa (może jeden pingwin się trafi), Chojnów. Z mojej perspektywy właśnie stajniu ujeżdżeniowych jest mało. 🙂
Takie małe wyjaśnienie: jeden koń właścicieli i jeden pensjonariusz w cenie wyprowadzanie konia na karuzelę bądź na pastwisko - jeśli chce się jedno i drugie jest dopłata 🙂Byłam,wąchałam,dopytałam i dla mnie naprawdę OK [quote author=zduśka link=topic=46.msg1652852#msg1652852 date=1358363456] zduśka, mówisz o Natalce ? 😀
tak dokładnie 😉
a ja byłam w stajnia Luzak. 🙂 Generalnie całość jako ośrodek wygląda ok. Byłam co prawda już w godzinach popołudniowych ( czyli w ciemnościach ) ale co miałam zobaczyć to zobaczyłam. Bardzo miły właściciel - oprowadził mnie po stajni i poopowiadał. Fajny socjal dla jeźdźca. Hala całkiem spora - minus to samo dojście do niej , jest dość ślisko tym bardziej, że schodzi się do niej nieco w dół. W stajni stoją tylko dwa konie ( właścicieli ) . Niestety ale czuć mocno amoniak 🙄 ... co stajnię dyskwalifikuje w moim przypadku ( zastanawiam się tylko jakie będzie powietrze przy pełnej obsadzie boksów ... ) Są padoki, na które konie mogą wychodzić ale za dodatkową opłatą ( w cenie jest wyprowadzanie konia 1 x dziennie do karuzeli ) . Konie karmione są 3 x dziennie owsem tylko gniecionym ( nie ma opcji całych ziaren ) , siano podawane 3 x dziennie w siatce ( dla mnie to akurat fajna sprawa, bo przynajmniej siano na dłużej starcza - no ale wiadomo siatka siatce nie równa ) Dla mnie jest tam zdecydowanie za daleko , nie wiem jak mi wyszło te 30 km .. bo wracając do domu licznik pokazał mi 45 km 😁
aleqsandra doskonale Cię rozumiem. Bida pod względem stajni skokowych w Warszawie. Żeby sensownie popracować i o nic się nie martwić - nie ma gdzie.
Ja koniec końców wylądowałam w Chojnowie ale tylko i wyłącznie z powodu trenera. Nie będę wspominać o tym, że halę do sezonu sami musieliśmy przygotować i to mocno - łopaty poszły w ruch, traktor i węże z wodą co moim zdaniem przy kwocie 1800 zł za miesiąc nie powinno było się zdarzyć. Nie mówiąc już o tym, że notorycznie ktoś nam łamie prywatne drągi. Ahh no i kradnie paszę z pod boksów. Plusy - zgrany team, fajny las, kwarc - choć nie zadbany i czysto w boksach. No i oczywiście restauracja, moja miłość 😍
aleqsandra doskonale Cię rozumiem. Bida pod względem stajni skokowych w Warszawie. Żeby sensownie popracować i o nic się nie martwić - nie ma gdzie.
Ja koniec końców wylądowałam w Chojnowie ale tylko i wyłącznie z powodu trenera. Nie będę wspominać o tym, że halę do sezonu sami musieliśmy przygotować i to mocno - łopaty poszły w ruch, traktor i węże z wodą co moim zdaniem przy kwocie 1800 zł za miesiąc nie powinno było się zdarzyć. Nie mówiąc już o tym, że notorycznie ktoś nam łamie prywatne drągi. Ahh no i kradnie paszę z pod boksów. Plusy - zgrany team, fajny las, kwarc - choć nie zadbany i czysto w boksach. No i oczywiście restauracja, moja miłość 😍
W Chojnowie takie rzeczy się dzieją??? Wow. Nawet nie chodzi mi o demolkę drągów, czy o kradzieże paszy, ale o przygotowanie hali! Sam zostawiłem przy budowie tego ośrodka kupę potu i do tej pory przekonany byłem o niejako klasie samej w sobie, a tu taki ZONK! Nie stać mnie było, żeby tam trzymać dwa konie, ale zawsze byłem pewien, że chciałbym tam stać.
Marcysia mi osobiście właściciel powiedział, że aktualnie konie stojące w stajni to jego własność 😉 nie jestem głucha i wiem co do mnie mówią 😉 Jeżeli wąchałaś i Tobie pasuje to super... ja bym się nie zdecydowała właśnie ze względu na obecność w powietrzu amoniaku. Wyobraź sobie teraz pełną stajnie koni ... 🙄 ja dziękuję ale Tobie przecież może pasować 🙂