Za 500zł jest stajnia w okolicach Poświętnego. Konie mają duże boksy, sporo zielonych pastwisk, są dobrze karmione, mają regularnie sprzątane i są czyszczone jeśli właściciel za często nie zagląda. Dla koni warunki fajne. Dla jeźdźca trochę gorzej. Brak socjalu, na sprzęt miejsce się znajdzie, ale nie ma jako takiej siodlarni. Piaszczysty kawałek do jazdy jest, ale nie można tu rozpatrywać go w kwestii podłoża. Cena jak dla mnie adekwatna do warunków, jak na okolice W-wy oczywiście. Aha, jeśli nie masz auta to dojazd z W-wy dość czasochłonny i kosztowny (pociąg, potem autobus i kawałek pieszo).
yga w Łajskach (kawałek za Legionowem) jest stajnia (mój koń tam stoi) za 550 zł m-c Stajnia ładna, plac do jazdy trochę za bardzo piaszczysty, ale jest ok. Dojazd komunikacją miejską z Żerania, no i potem ~30 minut z buta. Fajny właściciel. Pastwiska raczej piasczyste, choc trochę trawy jest 😉
Ja mam 3 wolne boksy u siebie za 500zł/mies. 2 maneże do jazdy, 2ha łąk, boksy nie za duże 2,5mx3m, jedzonko 2 razy dziennie (owies, otręby etc.) i sianko... Okresowo marcheweczki, buraczki, jabłuszka, dodatkowo koszona na łąkach sąsiednich rolników trawka 😉
15km od centrum warszawy dojazd z pod dworca centralnego jednym autobusem, z metra wilanowska drugim i kawałeczek do przejścia 😉 Cisza, spokój, świetna opieka...
W stajni stoją tylko 2 moje konie i kucyk właściciela 😉
Ale... nie ma hali, maneże nie mają super podłoża, nie mamy przeszkód, nie mamy ogólnego socjala ("siodlarnia" jest zrobiona w miejscu dawnych stanowisk, łazienka jest w mieszkaniu właściciela - nie ma ogólnej, nie mamy automatycznych poideł, bo rury w zimę wysadziło i troszkę dach cieknie 😉 )
Nie są to warunki super, nie wiadomo jakie, ale jest w miarę...
Chciał jak jeszcze nie zerwało nam papy z dachu i nie wysadziło rur...
Twierdził, że jak na Warszawę i tak bliską okolicę to i tak tanio... Bo tam gdzie on pracuje też nie ma hali, boksy nie są super etc., etc. właściciel chciał 1200zł, więc u niego 400zł mniej to duża różnica na jego plus...
Ja się nie znam... to jest mój znajomy - ja u niego konie trzymam za realne koszty utrzymania, a jeżeli chodzi o innych pensjonariuszy to nie jest to moja sprawa... Halę w planach mamy, są to jednak daaaaalekie plany, gdyż pieniążków nie ma... Powiedział mi, że jak byłyby konie na pensjonacie to miałby kasę na: sbudowanie normalnej siodlarni, na prawdziwy socjal, na poidła, na coś tam etc.
Ja nie wnikam - i tak stoję tu z czystej jego grzeczności, że zgadza się na taki układ, a nie inny...
To u mnie 6oo-700 zł,20 km od Wawy,mała hala,padoki,boksy od 3x3 do 3,75x4,75.trzy posiłki dziennie ,wypuszczanie na padoki,instruktor na miejscu dojazd nie taki koszmarny bo albo samochód albo pociąg(ewentualnie bus) i autobus i 5 min spacerkiem.I mam 3 wolne boksy.Chyba nie taka tragedia cenowa.
kiedyś sie ktoś ogłaszał z przydomową stajnią za 400zł w Warszawie także zapytałam. a tak apropo Lukasowa: u "chłopa ze wsi" nie jeden koń mogłby mieć lepiej niż w prestiżowych stajniach.
Dzięki za informacje :kwiatek: muszę poczekac jeszcze pare dni do 2 rzutu i będę wtedy się nad tym głowiła.
u "chłopa ze wsi" nie jeden koń mogłby mieć lepiej niż w prestiżowych stajniach. moze sa takie rodzynki. ale jak kiedys z ciekawosci zrobilam przeglad stajni takich wlasnie typu szopa w swojej okolicy (prawy brzeg Wisly, ), w cenach minimalnych, to niestety nic nie znalazlam sensownego. ogloszenie na portalu konskim "stajnia przydomowa 400 zl" okazalo sie byc krzywa oborka zamykana na kawal druta , z wybiegiem przez szose, ogrodzonym sizalem i krzakami, opieke nad pensjonariuszami miala sprawowac zona gospodarza, ktora sie troche koni boi .. itp itd. brak pojecia polaczony z mega brakiem pojecia. szybko sie stamtad zabralismy skutecznie zniecheceni do dalszych poszukiwan tanich stajni u rolnika. ale moze nie mielismy szczescia
bywa i tak 😉 nie sądzę że u kazdego chłopa ze wsi konie mają dobrze, ale jak obserwuję takiego jednego ze wsi, gdzie trzymam konia, to aż cieplej na serduchu sie robi, jak widzi się tą miłość "chłopa ze wsi" do konia i zainteresowanie zwierzęciem. Pełne oddanie.
Może chłopi nie zawsze mają wiedzę o koniach, ale to nie wyklucza tego że koń może mieć u kilku naprawdę dobrze. Nie rozumiem poglądu, iż każdy "chłop ze wsi" nie umie zając się koniem.
nie dam rady przejrzeć całego wątku. a raczej mój komputer nie da, a więc: szukam taniej stajni w Warszawie/okolicach, najlepiej 400zł. Jestem niewymagającą osobą, ważne żeby było gdzie jeździć i kon czysto miał. Mile widziana stajnia prywatna. Znacie jakąś ?
U nas może nie 400zł, a 600zł koło Tarczyna, dobry dojazd, konie całe dnie na pastwiskach/padokach (12ha), duże czyste boksy, konie zadbane, miła atmosfera i jest gdzie pojeździć czy to na placu czy w terenie 🙂
U nas (Łajski k./Legionowa, SK Ławra) 550 zł/msc. Właściciel jest instruktorem, całe życie przy koniach, dodatki do paszy dostają, jeśli takie jest zalecenie, czysto jest, konie cały dzień na dworze, chyba, że właściciel życzy sobie, by koń chodził oddzielnie, to trzeba się podzielić kilkoma zewnętrznymi padokami.
Miałam raczej na myśli to, że u chłopa na wsi to masz boks, padok i jedzenie. I tyle. A kazdy przyzna, że przydaje się w stajni siodlarnia, łazienka, porządny ogrodzony plac do jazdy z oświetleniem (gdy nie ma hali żeby jeździć po zmroku i w inne pory roku niż lato) i do tego w miare sensowny dojazd tzn nie przez "manowce" No chyba, że koń idzie na urlop albo docelowo tylko w tereny użytkowany 🙂
Nie chodzilo mi o jakiś atak na przydomowe stajnie u rolnika tylko o to, że oferują one minimalne minimum zazwyczaj. I podobnie jak dempsey poznałam kilka takich w okolicach Warszawy i odjechałam szybciej niz przyjechałam 😉
jedna w zagościńcu, u p.Mietka - 600zł, o ile się nie myle, a druga, u p.Małgosi - 650zł, ja stoje w tej drugiej, osobiście moge polecić, w mojej okolicy (prawobrzeżna W-wa, a dokładniej Wolomin, Kobyłka, Radzymin, Słupno) nie znalazłam nic o tak dobrych warunkach dla konia ;] fakt, nie ma hali, ale jakoś dajemy sobie rade bez problemu 🙂
jak na razie to zostałam przetestowana przez pogode podczas deszczy, błota i ogólnej mokrości, przyjaciółki nie narzekają na brak hali, nawet i zimą ;]
hmm, zaznałam hali i myśle, że mimo wszystko nie będe za nią tęskniła 😁 dziewczyny też miały stajnie z halą, wiec jednak nie jest tak, że kto zaznałl hali jest stracony na wieki :P
dziewczyny, iga nie jest z wawy, moze i od autobusu idzie sie 10min, ale warto dodac, ze do wiekszosci wymienionych miejsc jedzie sie godzine/półtorej z centrum. u buni fox mialabys nauczycielke od razu. stajnia moze nie jest super czysta i pamietam lekki balagan, ale konie zadbane i wszystko jest pod tym wzgledem super.
koniczka znowu? nieźle... jeszcze troche i bedzie dwa razy tyle, co przy mojej pirewszej wizycie tam...