Ja jestem ze stajni w podlszynie zadowolona.Konie maja dużo słomy w boksach, kryta hala, oraz kryty lonżownik ,karuzela boksowa,myjka dla koni i do tego super stajenny.Moja klaczka urodziła źrebaka ,który urósł na pięknego konia .Naprawdę jestem bardzo zadowolona.Uważam,że każda jest stajnia jest dobra.Tylko musimy sami wiedzieć kiedy koń jest szczęśliwy i my też,a nie złote klamki w stajni.
Słuchajcie, mam duży problem. Muszę do końca roku znaleźć pensjonat dla konia. W grę wchodzą tylko bliskie okolice Warszawy, najlepiej w stronę Okęcia. Cena niestety do 400, max 500 zł miesięcznie. Z tym że część pensjonatu mogę odpracować. Mogę robić dosłownie wszystko (w poprzednich stajniach dość dobrze zaprzyjaźniłam się z taczką, widłami i obornikiem). Mogę być na każde zawołanie, mimo młodego wieku naprawdę potrafię pracować. Mój koń nie dostaje owsa, więc odchodzą wydatki z tym związane. Jedyne czego wymagam to wypuszczania na padok, czystego boksu i dostępu do siana i wody.
Z wielką chęcią przyjmę propozycję od małych, przydomowych stajni. Może ktoś potrzebuje towarzysza dla swojego konia?
Nie wymagam hali ani super zaplecza socjalnego i złotych klamek. Chcę tylko dobrych warunków dla konia.
A czy ktoś wie co to za stajnia jest na ulicy Muszkieterów niedaleko Okęcia? [[a]]http://maps.google.com/maps?q=muszkieter%C3%B3w[[a]]+37&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=pl&tab=wl Nigdy tam nie byłam, ale przejeżdzałam prawie codziennie jak jeździłam do konia na rowerze tamtędy do Podolszyna. Większość koni to jakieś kuce i arabki chyba. Stajnia wygląda na niewielka ale ładnie wszystko urządzone. Jest tam jakis pensjonat? Jakieś jazdy?
A czy ktoś wie co to za stajnia jest na ulicy Muszkieterów niedaleko Okęcia? [[a]]http://maps.google.com/maps?q=muszkieter%C3%B3w[[a]]+37&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=pl&tab=wl Nigdy tam nie byłam, ale przejeżdzałam prawie codziennie jak jeździłam do konia na rowerze tamtędy do Podolszyna. Większość koni to jakieś kuce i arabki chyba. Stajnia wygląda na niewielka ale ładnie wszystko urządzone. Jest tam jakis pensjonat? Jakieś jazdy?
Byłam tam ze cztery razy. Raz weszłam - akurat trwały jazdy. Pamiętam, że do stajni wstęp byl tylko pod opieką instruktora, więc nie weszłam. Padoki miniaturowe. Kolejne 3 razy nikogo nie zastałam.
Jest stajnia na 100% Od drogi padoków nie zauważysz jadąc samochodem bo na siatce jest jeszcze jakaś blacha czy cos takiego. Jak ja jechałam rowerem to musiałam stać żeby cos tam za ta siatka zobaczyć. Czasem kuc szetlandzki kasztanek pasł sie na ogródku, a za nim były ze 3 boksy widać angielskie. Nawet na słupie przed ta stajnia albo na siatce jest jakiś ich stary szyld z nazwą "Konik" (chyba) i nr tel. Wiec ciężko zauważyć ta stajnie.
Stajnia jest 🙂 Nazywa się właśnie stajnia "konik". Kilka postów wyżej pisałam, że tam byłam, mieszkam dosłownie 4 przystanki tramwajowe dalej, a tramawaj mam tuż pod domem. Nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Miniaturowa. Moja koleżanka tam jeździła przez całe wakacje (dwa lata temu). Mówiła że calkiem ok, tylko kierowniczka coś nie halo. Jak chce to potrafi podobno naprawdę dużo nauczyć, ale jak jej się nie chce (bo ma takie widzimisię) to daje jazdę do prowadzenia jakiejś nastolatce, albo ktoś jeździ zupełnie sam.
Stokrotka stoją tam moi znajomi i są bardzo zadowoleni. Nie wiem tylko czy są tam wolne boksy, z tego co słyszałam to raczej nie. Ale musisz się dowiedzieć sama. [/quote]
po pierwsze wielokrotny brak edycji, po drugie calkowita edycja posta, bezposrednio zlapana przeze mnie- wczasie kiedy sklejalam inne, jedna w magiczny sposob zmienila tresc. ale nie wywale tego, bo moze komus sie humor poprawi 😉 edit: dodatkowo troll- martynka to i love sak
A ja jestem w takim razie studentką Harvardu 🤣 Jest klinika i rekreacja, klinika zajęła boksy dawnego pensjonatu i pensjonatu nie ma! do Twojej wiadomości- jestem studentką SGGW