Epona bo to wlasnie tak bylo, sama z siebie spadłam(koń wczesniej strzelal barany a ja niezbyt wtedy jeżdżaca miałam wizję śmierci pod końskimi kopytami wiec ucieklam w bok :hihi🙂
Epona, pierwsze skoki kobyły 😉 Moon, na drugim nie porozumienie z trenerką: jedź, jedź, nie jedź, hamuj! i wychamowałam, tak jak widać... bez obrazen, dalej stał szereg w ktory bym się wpakowała bo wypadłysmy z rytmu. na usprawiedliwienie tylko tyle ze to bylo w 2005 albo 2004. musze poszukac tę fotę, ktoą zapomniałam 🙂
arwena - oj czepiasz sie... a Ty zawsze jak wracasz z imprezy wchodzisz prosto w drzwi? Gdybys konia nie upila przed treningiem, to moze trafilby NAD przeszkode 🥂 😁